waldi-54
Wędkarstwo Moją Pasją!
O mnie

Swoją przygodę z wędką zacząłem jako bardzo młody człowiek, bo w wieku zaledwie kilku lat. Najpierw to było towarzyszenie starszym od siebie i to znacznie kolegom, czyli noszenie za nimi siatki na ryby, lub puszki na żywce, już wtedy żadna siła nie mogła mnie zatrzymać w domu, gdy padło hasło "Ryby". Wraz z wyrastaniem z dziecka stawałem się już bardziej samodzielny i w wieku 12-stu lat w nagrodę za dobre stopnie w nauce ojciec ( dobry wędkarz ) postanowił, że wyrobi mi kartę wędkarską, wtedy to była karta młodzieżowa i abym mógł ją dostać nie potrzeba było żadnych egzaminów, wystarczyło dwóch "członków wprowadzających". Jednym słowem ta moja przygoda z wędką trwa już kilkadziesiąt lat. Dzisiaj już nie wyobrażam sobie, jak można żyć bez wędkowania, wędkarstwo jest moim nie tylko hobby, ale jest moją wielką miłością.
Jako były sportowiec uwielbiam ruch, czyli długie spacery, jazdę na rowerze i jeszcze od czasu do czasu lubię "haratnąć w gałę" czyli, pograć w piłkę.

Wędkuję jak to się mówi na wiele sposobów: spławik, gruntówka i oczywiście spinning. Łowię wszędzie gdzie się da łowić i gdzie można. Od kilku lat mam działkę nad jeziorem, co jest w moim
przypadku wielką zaletą, bo już nie muszę myśleć, gdzie wyruszyć na
łowy, tylko jadę na działkę i wodę mam w zasięgu rzutu, nawet zza
płotu. Jestem, ( tak mi się przynajmniej wydaje ) ekologicznym
wędkarzem, nie śmiecę nad wodą i wręcz tępię brudasów, nie robię nic
co jest sprzeczne z regulaminem amatorskiego połowu ryb. Uciekam od
zgiełku, oraz nie znoszę chamstwa nad wodą.

Jak wiecie lubię też pisać, może nie tyle Wielką Romantyczną Poezję, co takie sobie wierszyki i to też daje mi wiele satysfakcji, a chwile zadumy pozwalają na oderwanie się od rzeczywistości.
Od kilku też lat zgłębiam tajniki łowienia pstrąga i lipienia, co od
czasu do czasu nawet mi się udaje.

gdy się ma pod nosem ( kilka kilometrów od domu ) dwie rzeki, które
są krainą pstrąga i lipienia, to nie sposób oprzeć się pokusie, aby się nie zmierzyć z tymi pięknymi rybami.


To chyba tyle co tyczy mojej skromnej osoby, mam nadzieję, ba ja to
wiem, że z tej choroby jaką jest wędkarstwo, już się nie wyleczę
i daj Boże, abym swoje łowiska odnalazł również w tym innym, lepszym
życiu.
Pozdrawiam waldi-54.
--
[życie zaczęło się w wodzie,
woda to mój żywioł]
| Miasto: | Lublin |
| Metody: | spławik , gruntówka ,spining |
| Łowiska: | rzeka Bystrzyca, zalew Zemborzycki ,rzeka Wieprz oraz pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie. |