kaczy
Wędkarstwo Moją Pasją!
O mnie
Właściwie nie jestem w stanie dokładnie określić kiedy zacząłem wędkować. Na pewno pierwszą prawdziwą wędkę(2m Germina z kołowrotkiem tej samej firmy) dał mi Chrzestny, gdy miałem 3 latka. Wcześniej tata zabierał mnie ze sobą nad jezioro, gdzie z wystruganym leszczynowym kijem i spławikiem z gęsiego pióra drażniłem się z płotkami.
Jako dziecko każde wakacje spędzałem wraz z rodzicami nad jeziorami mazurskimi, zgłębiając najpierw tajniki spławikówki, później poznając spinning.

Gdy wyjechałem na studia do Warszawy odkryłem całkiem nowy wymiar swojego hobby. Wielka rzeka otworzyła zupełnie nowe możliwości.
Równolegle rozwijał się oddzielny wirus, któremu w dużej mierze podporządkowałem swoje życie. Chodzi oczywiście o "Salmonidoza";)
W chwili obecnej nie wyobrażam sobie początku roku bez wizyty nad którąś z rzek Pomorza lub bliższą Drwęcą.

Również w cieplejszych porach zaglądam tam z przyjemnością.

Zdecydowanie moją ulubioną rzeką trociową jest jednak Łupawa. Niewielka rzeczka, w której pływają wielkie ryby(o czym dane mi było się przekonać kilka lat temu).

Od kilku sezonów pochłonął mnie bez reszty trolling, który uprawiam na Jeziorze Zegrzyńskim. Moim głównym celem jest Sum, dlatego sprzęt którego używam jest bardzo mocny, a przynęty dość duże. Pomimo, że wyniki sumowe nie są może powalające, to jako przyłowy trafiają się piękne Sandacze i Szczupaki.

Dość często bywam też nad Narwią poniżej Pułtuska, gdzie głównie spinninguję w poszukiwaniu Boleni, Szczupaków i Sumów, jednak w ramach odskoczni zdarzy mi się zaszyć w przybrzeżnych oczeretach i cichutko wabić złote liny.

Nie mam nic przeciwko zabraniu od czasu do czasu ryby na kolację, jednak zdrowy rozsądek podpowiada, żeby przynajmniej okazom darować życie, by móc się z nimi spotkać ponownie.
Jako dziecko każde wakacje spędzałem wraz z rodzicami nad jeziorami mazurskimi, zgłębiając najpierw tajniki spławikówki, później poznając spinning.

Jezioro Maróz
Gdy wyjechałem na studia do Warszawy odkryłem całkiem nowy wymiar swojego hobby. Wielka rzeka otworzyła zupełnie nowe możliwości.

Królowa polskich rzek
Równolegle rozwijał się oddzielny wirus, któremu w dużej mierze podporządkowałem swoje życie. Chodzi oczywiście o "Salmonidoza";)
W chwili obecnej nie wyobrażam sobie początku roku bez wizyty nad którąś z rzek Pomorza lub bliższą Drwęcą.

Rozpoczęcie sezonu
Również w cieplejszych porach zaglądam tam z przyjemnością.

Drwęca latem
Zdecydowanie moją ulubioną rzeką trociową jest jednak Łupawa. Niewielka rzeczka, w której pływają wielkie ryby(o czym dane mi było się przekonać kilka lat temu).

Łupawa
Od kilku sezonów pochłonął mnie bez reszty trolling, który uprawiam na Jeziorze Zegrzyńskim. Moim głównym celem jest Sum, dlatego sprzęt którego używam jest bardzo mocny, a przynęty dość duże. Pomimo, że wyniki sumowe nie są może powalające, to jako przyłowy trafiają się piękne Sandacze i Szczupaki.

Jesienne Zegrze
Dość często bywam też nad Narwią poniżej Pułtuska, gdzie głównie spinninguję w poszukiwaniu Boleni, Szczupaków i Sumów, jednak w ramach odskoczni zdarzy mi się zaszyć w przybrzeżnych oczeretach i cichutko wabić złote liny.

Czekając na lina
Nie mam nic przeciwko zabraniu od czasu do czasu ryby na kolację, jednak zdrowy rozsądek podpowiada, żeby przynajmniej okazom darować życie, by móc się z nimi spotkać ponownie.

Wracaj do wody Przyjacielu!
--
---
Pozdrawiam,
Grzesiek
| Miasto: | Warszawa |
| Metody: | Trolling, Spinning |
| Łowiska: | ZZ, Wisła, Narew, Łupawa, Słupia, Drwęca, Wel... |