Shrap Drakers Fishing - Forum
Czerwcowe leszcze
#1
Jak w temacie. Ciekawy jestem jakimi sposobami łowicie czerwcowe leszcze. Jakich przynęt i zanęt używacie. Usmiech

Przed spinningiem, czyli 15 lat temu, łowiąc leszcze w czerwcu - zaczynało się właśnie łowić w czerwcu, w połowie... - głównym problem były płynące pyłki - leszcze jak pamiętam zaczynały brać dopiero jak już to dziadostwo spłynęło z wody. 

Ja zostałem nauczony - jeśli chodzi o łowienie z brzegu - łowienia chyba w najprostszy sposób. Drgająca szczytówka oczywiście, 0.20 żyłka główna, 0.16 przypon o długości min. 50 cm, zawsze było to więcej, na haczyku 4 białe robaki. Zanęta o tej porze roku zawsze na słodko - z dużą ilością wanilii. I nie powiem - efekty były Usmiech 

Jeśli chodzi o miejsca to właściwie 15 lat temu połowić leszczy można było wszędzie, ale zazwyczaj najlepsze okazywały się piaszczyste prostki 2-2.5 metra głębokie. Nie gorsze wcale były rynny 3-4 metry Usmiech
[-] 1 użytkownik polubił post bysior:
  • l-berlinski (05-23-2018 12:28)
Odpowiedz
#2
No mój zestaw jest ciut mocniejszy , kij 3,9 m , wyrzut ok 120g. Żyłka główna 0,24mm , przypon ok 0,18 , haczyk 8 - 10  Usmiech.
Z doświadczenia wiem , że w dzień lepsze miejsca to te głębsze , 4m spokojnie. Natomiast nocą leszcze wychodziły na te płytsze blaty.

Co do przynęt i zapachów to łooo panie, ile ludzi tyle opinii Usmiech 
Niektórzy łowią na czosnek , inni na kolendrę ,  inni znowu na słodkie mieszanki. Wiem jedno , nastawiając się na grube leszcze stosuj grubsze / bogatsze mieszanki. Dociążyć glina, dorzucić duużo białych robaków, mogą kastery. Narwiańskie leszcze uwielbiają pęczak Usmiech .
Na hak może być pęczek białych , gotowany pęczak, rosówka Tak  .

Choć zdarzało się też tak , że leszcze brały delikatnie tylko na pinki Usmiech .
Odpowiedz
#3
Co do mojego zestawu to jest zbliżony do tego co napisał kolega I-berlinski. Natomiast, jeżeli chodzi o kwestie przynęt i zanęt. To u mnie w miesiącach maj - czerwiec już drugi rok z rzędu sprawdza się czosnek i biały robal. Jasne, że te największe leszcze przychodzą w okolicach września ale teraz też można liczyć na ładną łopatę. Żeby nie być gołosłownym łapcie fotkę. Braciak pochwalił mi się leszczami, które złowił wraz z ojcem. W rękach trzyma 55 cm zdobycz ozdobioną dwoma mniejszymi 33 cm i 37 cm. Jakość zdjęć niestety  słaba.

[zdj. skasowano - patrz regulamin - Administrator]
Odpowiedz
#4
Na Narwi takie ostre zapachy jak czosnek czy kolenda zazwyczaj stosowało się tak od sierpnia, września. Za to otręby i pęczak jak dodatek do zanęty też były od zawsze. Choć ja osobiście jakoś pęczaku nigdy nie używałem. 

A kwestia przyponów - też preferujecie długie (ok. 70 cm) czy raczej krótsze? 

I kolejne pytanie - będziecie na zlocie? Usmiech
Odpowiedz
#5
Przypony jakie stosowałem w takim większym nurcie to raczej między 40 a 70 cm. Na spokojniejszych wodach ( takich na koszyczek ok.30-40g) spokojnie nawet takie do 1m długości Usmiech .
W tą sobotę jadę na pierwszą leszczową noc Usmiech
Odpowiedz
#6
Dokładnie, dłuuugi przypon to podstawa Haha Zdradzając nieco swój sekret, jak widać, że ryba chodzi wysoko to zamiast jednego robaka dorzucam ziarnko styropianu, który sprawia, że cała przynęta unosi się nieco wyżej Usmiech Co do zlotu, to nie dam rady... Obowiązki... Ale zróbcie jakiś film ze zlotu Haha coś na wzór



coś z jajem ale też i wędkarsko ciekawe Haha
Odpowiedz
#7
A szkoda widzisz, zlot się zapewne też nocką skończy, bo drewna jest na 3 dni palenia ognicha wysokiego na 3 metry. Ale ja nie o tym. Podwędziłem zdjęcie z fb koledze Łukaszowi, złowiony wczoraj chyba czyli zaczyna się coś dziać, 56 cm:

   

Zastanawia mnie jedna rzecz. Ja leszcze oczywiście zawsze wypuszczam jak wszystko i pamiętam jak dziś, 30 lat temu jak ojciec mi dał naukę - nie wypuszczaj bo wypłoszy stado! Ile w tym prawdy? O tyle o ile z brzegu tego problemu za bardzo nie ma - bo stado daleko Haha ale w przypadku łowienia leszczom nad głową z łódki - to faktycznie czy to ma jakiś wpływ. Się okaże w tym roku. Usmiech 

A co sądzicie o sklejaniu kół klejami lub gliną? Czy biorąc pod uwagę np. narwiański letni nurt - którego praktycznie nie ma (spinningując w lato na wodzie 3-4 metry obciążenie gumy to 10 gram!) - jest to konieczne? Czy wręcz szkodzi nęceniu? Bo tak teoretycznie mówiąc - chyba lepiej jak zanęta pracuje od razu - niż posklejana się kisi na dnie?
Odpowiedz
#8
Chyba pisaliśmy w tym samym momencie posta Usmiech Więc jeszcze dopiszę Usmiech

Ciekawy myk @bgf Usmiech Lubię takie eksperymenty Haha Zastanawiałem się ostatnio a'propos eksperymentów jakie by były wyniki - jeśli by spróbować z kulkami proteinowymi. Pokruszone dodać do zanęty i jakaś mała na hak.

A filmik na pewno będziemy nagrywać i relację pisać Usmiech
Odpowiedz
#9
A gdzie to takiego udało się złowić ? Rybka 

Z tym dociążaniem i klejeniem to różnie, ale ...
Jeżeli chodzi o zanętę do koszyczka , to możesz dodać troszkę gliny ( w sensie na 1 kg zanęty wsypać 0,5kg gliny ) i np. dodać płatki owsiane , gotowany pęczak , makaron gwiazdki - te dodatki ładnie sklejają całość i są extra dodatkiem dla leszczy oczywiście w mojej opini Kwadr .

Natomiast możesz zrobić tez taki numer , że wymieszasz większą ilość czarnej ziemi, gliny ( może być nawet taka zwykła z glinianek , podsuszona i przetarta przez sito ) , do tego dużo płatków owsianych i baaardzo duża porcja gnojaków . Wszystko mieszasz , robisz kule i heja w łowisko .
Świetna metoda, na dodatek bardzo tania bo praktycznie wszystko możesz sobie ukopać ( no oprócz tych płatków ROTFL  ) , ewentualnie dodać jakąś budżetową paczkę zanęty. No i jest to sposób na dłuższe zasiadki Usmiech.
Odpowiedz
#10
Pół kilo na kilo to wcale nie tak troszkę Usmiech A co do reszty to też mi się wydaję, że to rozwiązanie tak naprawdę dużo lepsze od samej bazy - jaka by nie była - teraz jak producenci twierdzą, to każda sama ryby łowi Usmiech

I tutaj tak właściwie nasuwa się kolejne pytanie Haha Haha Haha Czy w przypadku tak bogatej w dodatki żywnościowe zanęty - nie strzelimy sobie w kolano. W sensie ryby się najedzą mnóstwem grubych dodatków i nie będą miały ochoty dalej ryć w dnie szukając naszego bidnego białego robaczka na haczyku. Haha Najlepiej na pewno iść metodą złotego środka - czyli nie przesadzać z dodatkami Usmiech 

Kolejna ciekawa sprawa techniczna to donęcania. W przypadku łowienia z brzegu na DS, powiedzmy że strefa łowienia jest blisko i możemy rzucić kule. Na początku łowienia lub nawet przed - rzucamy kule. Potem leci zanęta w koszyczkach. Ja zawsze miałem taka zasadę, że zestaw nie leżał w wodzie dłużej jak pół godziny. Kul nigdy nie dorzucałem, wystarczyło donęcanie co te 30 minut z koszyczka. Takiego na bogato, aby wędka przy rzucie nie strzeliła na pół. 

Jeśli chodzi o łowienie z łódki - dorzucało się kulkę, dwie, trzy - po ewidentnym ustaniu brań. Zazwyczaj pomagało i ryby wracały. 

Leszczyk nie wiem gdzie złowiony dokładnie (na Narwi gdzieś koło mnie - czyt. Pułtuska)
Odpowiedz





Shrap-Drakers.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone © 2018.

W celu zachowania najwyższej jakości usług wykorzystujemy informacje przechowywane w plikach cookies. Zmiany zasad korzystania z plików cookies można dokonać w ustawieniach przeglądarki.

Polskie tłumaczenie © 2007-2018 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2018 MyBB Group, theme by VIKINGSOFT.

Projekt i realizacja: VIKINGSOFT