Artykuły wędkarskie / Wyprawy wędkarskie
Zwykły dzień – nad Zegrzem
Autor: Paweł, opublikowano 2011-07-30 23:22:34
komentarze: 14, wyświetleń: 1161
--
W pośpiechu wrzucam do plecaka zalewowe pudełko z przynętami (ostatni raz korzystałem z niego w tamtym roku), dwa kołowrotki (mały i duży – na oko), dwa kije w garść (jeden to kongerowski mikrosek, drugi na chybił trafił). Kolejny telefon: „zapomniałem sondy, weźmiesz?” Napewno nienaładowana, myślę, ale co tam biorę!
Bez śniadania (masssakra!) wybiegam na przystanek. Zdążyłem!
Już w autobusie krótkie podsumowanie zysków i strat czyli czego nie zabrałem w pośpiechu... Niestety... Brak okularów, czapki i... karrramba, sztycy do echosondy...
Z jednego autobusu przeskakuję do drugiego, potem krótki bieg na przełaj... Jestem minutkę przed czasem!!! Zaskakuję Mariusza, wyglądał mnie z innej strony, nie spodziewał się mnie od „strony traw”! Przybijamy piątkę i w dalszą drogę!
Ale jest i dobra informacja. Otóż Mariusz zadzwonił skoro świt do „trzynastki” i zarezerwował przedostatnią łódkę, uff...
Jedziemy, po drodze oczywiście sklep spożywczy, wszak trzeba kupić śniadanie, obiad i kolację! Puszki, pieczywko, pepsi na drogę, prince polo i powerade na miejscu. Lepsza i szybsza byłaby kroplówka, ale nie mieli... Na miejscu ,w Zegrzu, jesteśmy przed dziesiątą. Parking całkowicie zajęty, z wyjątkiem jednego miejsca. Dla nas!
Szybkie formalności i już jesteśmy na łódce.
Tu malutka dygresja.
Podoba mi się ta stanica PZW koła nr 13 w Legionowie. Naprawdę starają się tam, łódki jak nowe, czyściutkie, bez wody, porządne wiosła, nie trzeba szukać obsługi. Do tego przyzwoite wc. Tak trzymać!
Koniec dygresji...
Z powodu braku mocowania, echosondy decydujemy się nie zabierać. Można by coś pokombinować z jakiegoś patyka a la McGyver, ale... jednak popływamy na nosa, tak jak kiedyś się to robiło, wszak Zalew obaj znamy nienajgorzej.
Kapitanem mianuje się oczywiście mario, On ma pomysł na trasę dnia. Będziemy szukać przede wszystkim okoni, z tym, że ja na troka (w tym roku mikroska jeszcze nie odpalałem, więc cieszę się niezmiernie...).

Zegrze 30 07 2011_1

Zegrze 30 07 2011_2
Po kilku minutach pierwsza miejscówka.

Zegrze 30 07 2011_3
Nie, nie łapiemy jeszcze, najpierw obowiązek ustawowy...

Zegrze 30 07 2011_4
Mariusz przygotowuje sprzęt, a ja... z radością zjadam na śniadanie kilka kanapek z puszką. Sceneria w pobliżu kanapki taka raczej... wędkarska, co nie?

Zegrze 30 07 2011_5
Po śniadanku sprawdzam co za sprzęt wziąłem, oczywiście mikrosek i kołowrotek tysiączka do niego, drugi kijek też się wylosował dobrze (kongerowski zanderek do 28 gram). Niestety kołowrotek do niego trochę szybki, boleniowy z przełożeniem 6,2:1, na szczęście z plecionką.
Wiążąc zestaw do troka z przerażeniem patrzę jak zeszłoroczna czternastka rwie się w rekach. Fartownie mam w plecaku cieniutką plecioneczkę do 5 kg, nawijam na nexawkę, do tego przypon z żyłki 0,12, z boku ciężarek 6 gram i do roboty...
Okazało się, że okonki żerują, na troka raczej nieduże, aczkolwiek wymiarowe (czy ja dobrze kojarzę, teraz na Mazowszu, tak jak i w całym kraju wymiar to 15 cm? W zeszłym roku było u nas 18!).
Pierwszego przyzwoitego pasiaka łowi jednak Mariusz na klasyczny zestaw z główką.

Zegrze 30 07 2011_6
Prawda, że w wodzie ryba wygląda na większą?

Zegrze 30 07 2011_7
Potem i ja coś tam łapię.

Zegrze 30 07 2011_8

Zegrze 30 07 2011_6
I tak mijają kolejne minuty.
Pogoda jest niezła, choć zaczyna mocniej się chmurzyć. Zmieniamy kolejne miejscówki, okonie ciągle nieduże.
Więc decydujemy się diametralnie zmienić koncepcję i płyniemy ostro na Wieliszew i Dębe. Z czasem okaże się to błędem, tam było o wiele gorzej.
Co gorsza, pogoda zaczyna się psuć, pierwsza fala deszczu nie zniechęca nas oczywiście.

Zegrze 30 07 2011_10
Trochę też trollujemy.
Jako, że żadne kabany nie żerują, my żerujemy na kabanach...

Zegrze 30 07 2011_11
Podczas przepływania niedaleko jednej z łódek słyszymy rzadki odgłos, jakby szklanką trzymaną do góry nogami uderzać o wodę. Mario powiedział to, co ja w tym samym czasie pomyślałem:
„Kaczy kwoczy”!!!!
I mimo, że to nie był jednak nasz Kolega Drakers Grześ - uśmieliśmy się do łez.
W końcu w płynącą za łódką przynętę prowadzoną ręką Mariusza coś uderzyło. Jednak okoń.

Zegrze 30 07 2011_12

Zegrze 30 07 2011_13
Znowu zaczyna popadywać, rzut oka na most w Zegrzu w naturalny sposób każe powoli kierować się na stanicę.

Zegrze 30 07 2011_14
Gdy się rozpadało na dobre, jesteśmy jeszcze daleko. Mimo to jednogłośnie stwierdzamy, że i tak jesteśmy już mokrzy, trzeba więc spróbować coś jeszcze pochwycić!
Wszak człowieki nie są z cukieru, a zwłaszcza Drakersi, no nie?
Powrót na początkowe miejscówki obdarowuje kilkoma braniami, ale maluchy są to.
A że deszcz nie odpuszcza – odpuszczamy my!

Zegrze 30 07 2011_15
Wracamy do stanicy, zdajemy sprzęt, koniec łapania!
Wiem, zdaję sobie sprawę, że czytającego mogła nie urzec opisana historia. Może zadać pytanie: po co nam, Pawle, zawracasz głowę takimi nic nie wnoszącymi historiami?
Otóż, moim zdaniem, to jest codzienność wędkarska, której każdy z nas doświadcza. Codzienność, która ładuje nam akumulatory, pozwala na kontakt z przyrodą.
Pozwala mieć nadzieję, że następnym razem będzie jeszcze lepiej, jeszcze piękniej!!!
Przecież nie co dzień zdarzają się liczne hole dużych ryb. Są oczywiście wyjątki od tej reguły, ale pamiętajmy, że tak jak nie każdy Garbus jest okoniem, tak nie każdy okoń jest od razu garbusem...!
A było tych okoni wystarczająco, żeby cieszyć. Pogoda, mimo deszczu, wcale nie była taka paskudna. Powietrze było świeże i zdrowe. A towarzystwo na łódce wspaniałe!
Do zobaczenia nad wodą...
Informacje o autorze
Paweł
Moja wędkarska przygoda zaczęła się w latach siedemdziesiątych. Lubię połowić na spławik, przede wszystkim przepływanka w każdej formie - bolonka, bat. Na wodach stojących na spławik łowić nie umiem, tam zachowuje się jakbym miał ADHD, czyli.... przepływankowuję i tak. Lubię też posiedzieć przy gruntówkach, kiedyś były to ciężkie wiślane kije, obecnie drgająca szczyt...
Więcej informacji znajdziesz na blogu Paweł
Skomentuj "Zwykły dzień – nad Zegrzem"
Aby dodać swój komentarz musisz się zalogować!
Jeśli nie masz jeszcze konta na Shrap-Drakers.pl zapraszamy do zapoznania się z regulaminem i rejestracji na portalu!
Komentarze (14)
Skomentował morouk, 2011-07-31 10:25:44
|
|
Dzień z życia Drakersów (dwóch -- |
Skomentował gusto, 2011-07-31 11:44:34
|
|
Deszcz ,czy burza Drakersi zawsze na posterunku -- |
Skomentował gusto, 2011-07-31 11:44:37
|
|
Deszcz ,czy burza Drakersi zawsze na posterunku -- |
Skomentował garbus, 2011-07-31 12:00:03
|
|
Pawełku czyżbym wyczuwał nutkę ironii w tym tekście -- |
Skomentował Paweł, 2011-07-31 12:11:18
Skomentował bysior, 2011-07-31 12:24:49
Skomentował garbus, 2011-07-31 13:13:53
|
|
Pawełku z tą "ironią" to może przesadziłem ale nie złośliwie chodziło mi oto że dało się właśnie wyczuć w tym kawałku tekstu osobistą przesłankę -- |
Skomentował Kaz, 2011-07-31 16:00:03
|
|
Brawo mimo nie wielu rybek ,udany wypadzik -- |
Skomentował mario, 2011-08-01 07:32:32
|
|
Dobrze zauważyłeś |
Skomentował Krystek, 2011-07-31 21:13:00
|
|
Gratki panowie -- |
Skomentował ela, 2011-08-01 08:45:59
|
|
Fajny wypadzik i jak zawsze miło się czyta relacji z Waszych wypadów -- |
Skomentował andrew, 2011-08-01 10:37:29
Skomentował Paweł, 2011-08-01 11:30:51
Skomentował Wozik77, 2011-08-01 18:22:25
Ostatnio komentowane teksty
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: Blanek@Kaz- Dzięki Kaziu to był naprawdę fajny wyjazd
@Waldi-54 - Dzięki Waldziu, jak widzisz Twój wierszyk nam się spodobał i został zaakceptowany A i dzięki za wymyślenie WróBlanków
@ ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: bysiorFajne miśki Marcinku A Wróbelek co? Nic nie złapał czy dopiero w drugiej części coś złapie? ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: waldi-54"Wróbel i Blanek dwaj przyjaciele, obaj razem to są Wró - Blanki, dziś takich mało, albo nie wiele, to przyjaciele od wędki i szklanki" Brawo ![]() ![]() Blaneczku, fajnie się czy ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: KazBlanku moje gratulacje wspaniale połowiliście i przy okazji pobite rekordy życiowe -super tak trzymać koledzy.Relacyjka super napisana Marcin. ![]() ![]() ![]() ![]() ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: krysko131Pawlaczku, wielkie dzięki za obecność Waszej ekipy na naszych włościach i myślę, że to nie ostatni raz. Zapraszam przeserdelecznie na następny wypad na Biebrzę bardziej typowo wędkarski. Nie chcąc pow ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: PawełŚwietna sprawa taka "przejażdżka" po Biebrzy
Do tego towarzystwo przednie, czego chcieć więcej? No może kilku jeszcze rybek i odrobinę lepszej pogody...
Ale to zapewne do nadrobienia w przyszł ... zobacz więcej | ||
|
|
Boleniowa majówka 2012skomenował: KazZa artykuł ![]() ![]() :oklasky:za rybki ![]() ![]() -super Pawełku ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: KazDziękuję wszystkim uczestnikom i Tobie Pawełku za wspaniały artykuł o naszej wyprawie .Wspaniała i dzika rzeka, trele słowików a może ich wzajemne przekomarzanie się wniosły sporo w tem jak wspaniały ... zobacz więcej | ||



i w dobrych nastrojach ,a co do śniadanka jakie by nie było w takej scenerii smakuje najlepiej 




.


to dla "niewyjścia" z wprawy - napisałem o małych