Wyprawa na Trocie

galieni 2011-03-07 Wyprawy wędkarskie

...
Wyprawa na Trocie nad Słupie 2011. Pierwszego dnia Kaczy zaprowadził nas nad rzekę Łupawę, gdzie zaczęliśmy naszą wyprawę. Po jakimś czasie naszego wędkowania napotkaliśmy lokalnego łowcę, który oznajmił nam, że nie ma rybek. Nie zrażeni tymi opowiadaniami łowiliśmy dalej poznając uroki tej rzeki ale niestety nie mieliśmy szczęścia i tak upłynął pierwszy dzień naszej wyprawy.


Celem naszego drugiego dnia pobytu była rzeka Słupia w miejscowości zakwaterowania. Rzeka nas zauroczyła. Była całkiem inna od poprzedniej. Rzeka wijąca się między sosnowym lasem zwalała z nóg swoim pięknem, ale i w tym miejscu nie obdarowała nas rybą.




Trzeciego dnia wybraliśmy się na Słupie do Ustki i tu znowu rzeka nas zaskakuje. Zupełnie różni się od tej, nad którą łowiliśmy wczoraj. Zaczynamy nasze łowy, ale do południa nie mamy efektów. Postanawiamy wybrać się na obiad, a potem zobaczyć morze. Tu właśnie narodziła się nowa wędkarska tradycja: żeby złowić Trotkę, trzeba dotknąć piersi syrenki lub innej mieszkanki Ustki. Po południu wróciliśmy nad rzekę i czar syrenki zaczął działać. Andrzej miał pierwszy kontakt z rybą. To w nas obudziło nadzieję, że złowimy nasz cel wyprawy...






Nadszedł ostatni dzień wyprawy. Grzesiek zabiera nas w jeszcze inne miejsce nad Słupię. Z nadziejami rozchodzimy się nad brzegi rzeki. Idąc nad rzeką zauważam niewielki pomost i postanawiam tam sobie posiedzieć i łowić na siedząco. Po kolejnym rzucie czuje uderzenie, zacinam błyskawicznie, czuje opór, wędzisko zaczyna pracować, a hamulec kołwrotka zaczyna grać piękną melodię dla każdego wędkarza. Ryba stawia opór, ale po jakimś czasie słabnie i moim oczom ukazuje się piękna srebna ryba. Walczy ze mną, ale zupełnie inaczej niż ryby, które wcześniej łowiłem. Trudno to opisać, po prostu trzeba złowić.

I w taki sposób złowiłem pierwszą Troć w życiu! Łowimy dalej ale rybki nie chcą współpracować. Na koniec Grzesiek ma jeszcze jeden kontakt. I tak zakończyła się nasza wyprawa nad Słupię.








galieni

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (13)

Paweł, 2011-03-08 09:03:44
Panowie, gratulacje wyprawy:hejka:! Super sie dotleniliście i zabawę przednią mieliście napewno:okok:. Pogoda, jak widać, dopisała! No i złapaliście...TROC:oklasky:!!!
gusto, 2011-03-08 10:25:29
Ja również podpisuje się pod gratulacjami:D no i pięknej rybki :hura:.Co to znaczy jechać z odpowiednim przewodnikiem:oklasky::oklasky:
kaczy, 2011-03-08 11:26:45
Potwierdzam, że wyprawa bardzo udana. Pogoda dopisała, świetne towarzystwo i do tego ukoronowanie w postaci zacnego srebrniaka Należy też wspomnieć o "aborygenach spod sklepu", którzy opowiadali m.in. o 46cm Jelcach i innych cudach. Szalona ekipa w składzie: -Łuskacz(przeokrutny łowca troci, w tamtym roku 50 ryb z jednego miejsca, który twierdzi, że w zimę srebrniaki nie wchodzą do rzeki), Siniol(ewidentnie miał spięcie z którymś ze swoich kompanów, czego efekty było widać na jego twarzy), -Niemen(postać z zupełnie innej bajki, ale o jakże zaskakującej aparycji) -no i najbarwniejszy przedstawiciel Bydlińskiego Plemienia Aborygenów czyli Kurczak(to on właśnie złowił na ciasto Jelca 46cm nęcąc bułką tartą, płatkami owsianymi i paszą dla kur od Pana Józka). Ech co to był za skład!
waldi-54, 2011-03-08 11:54:43
Brawo Drakersi:oklasky::oklasky::oklasky: Piękna wyprawa uwieńczona sukcesem. Wasza radość udziela się chyba wszystkim na shrapie. Jeszcze raz szczere gratki i życzę kolejnych pięknych i owocnych wypraw.:oklasky: pozdrawiam waldi-54 :papa2:
krzyko, 2011-03-08 14:04:48
Gratulacje dla twardzieli, a w szczególności dla łowcy "metrówki".To teraz już Marcin został zarażony salmonidozą na dobre :wysmiewacz:.Tak trzymać chłopaki :okok:
Paweł, 2011-03-08 14:19:14
Ale skubańce nie napisali ile obalili "półmetrówek":hura:
Kaz, 2011-03-08 18:40:11
Brawo Galieni , brawo koledzy za super spotkanko.Super że sezon już został otwarty przez kolegów Shrapa-trociarzy.:oklasky::oklasky::oklasky:
Wozik77, 2011-03-08 19:42:56
Nie no , jak pragnę zakwitnąć ...!!!! Jednak złowili tą wyczekaną TROĆ !!! Brawo Chłopaki!!! :oklasky::oklasky::oklasky::oklasky: Proszę, co to znaczy fajna Drakersowa atmosfera. Jedna TROĆ, a ucieszyła czterech chłopa i dzięsiątki userów. To ci dopiero magiczna Ryba. Gratulacje wyprawy Panowie :oklasky::oklasky:
andrew, 2011-03-08 21:36:28
Troche trwalo i, nie moge tego nie napisac, ekipa shrapow jak zwykle sie wykruszyla, ale shrapowy wyjazd na trocie wreszcie doszedl do skutku. Bylo fantastycznie. Piekne rzeki, dobra pogoda, rozesmiane towarzystwo, lokalesi kilerzy no i Marcin ktory uratowal wyjazd lowiac srebrniaka ostatniego dnia wyjazdu :oklasky:. Grzesiek zalatwil swietne spanie a przede wszystkim pokazal nam atrakcyne odcinki Lupawy i Slupii:okok::oklasky:. Wspamiale sa te nasze pomorskie rzeki, my tam jeszcze wrocimy. Ja juz w czerwcu:haha: . PS. Luskacz, Kurczak, Siniol i Niemen wymiatali. Lokal folklor rzadzil. A 45cm jelce z wolniaczka na ciasto i zanete z kurzej kartmy to byl hit wyjazdu:D
galieni, 2011-03-08 23:26:49
Kurczak był świetny szkoda że go nie nagraliśmy .i jego tekst ,wiesz co to jelec !!!
domin, 2011-03-08 23:36:51
Trociowe "ciurki" zrobiły na nas ogromne wrażenie, szczególnie leśny i ustecki odcinek. Dla rozgrzania atmosfery umilały nam ogniska z pyszną kiełbaską i "napojami". Pogoda dopisała, sobotnio-niedzielni sztorm zagonił trotki do rzeki a podwójna kąpiel w lodowatej wodzie Słupii dopełniła wrażeń z wyprawy. A "półmetrówek" parę pękło :D
bysior, 2011-03-10 08:22:55
Brawo Galieni za trotkę - piękna ryba! :oklasky: I do tego jaka oczekiwana przez wszystkich :D:D:D Ciekawa historia, z tym łapaniem za piersi! :muza: Dobrze, że postanowiliście obmacywać Syrenkę a nie mieszkankę Ustki - bo mogło by to się skończyć źle :stres: Ta zniesmaczona Pani przechodząca obok kiedy Kaczy sprawdza walory Syrenki na pewno nie byłaby zadowolona, chociaż kto wie... ;P:P:P Gratulację Panowie jakże udanej wyprawy na trocie! :oklasky::oklasky::oklasky:
krzyko, 2011-03-10 09:24:00
Mnie się wydaje że ta pani wcale nie jest zniesmaczona a uśmiechnięta.