Wędkarstwo Moją Pasją!

Artykuły wędkarskie / Metody i triki

Woblery robić czy kupować??

Autor: garbus, opublikowano 2011-04-24 08:47:07

--

Chociaż standardowych przynęt na naszym rynku nie brakuje to jednak przy każdej wizycie w jakimkolwiek sklepie wędkarskim zawsze odczuwałem niedosyt. Przynęty imitujące różnego rodzaju owady na jazie, klenie, pstrągi czy lipienie, a w innym zaś przypadku „boleniowe kilery” to dziś charakterystyczne wyposażenie spinningisty, który własnoręcznie wykonuje swoje przynęty.



O samodzielnym wykonaniu woblerów myślimy z reguły wtedy, gdy po raz kolejny tracimy przynętę za kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych. Obławianie zatopionych drzew czy krzewów, bądź też penetrowanie najlepiej zapowiadających się miejscówek typu faszynowe opaski czy główki zawsze naraża nas na możliwość utraty kolejnej przynęty. Lecz który ze spinningistów odmówi sobie przyjemności trafienia w takim miejscu życiowego okazu. Każde ryzyko niesie ze sobą jakieś straty tak jest również i w tym wypadku. Dlatego alternatywą dla każdego spinningisty jest dołączyć do wciąż rosnącej grupy wędkarzy, którzy własnoręcznie wykonują swoje przynęty.

Nie każdy przez okres zimowy zrobi kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt dobrze pracujących przynęt, więc argumentacja finansowa nie ma racji bytu. Ale możliwość wynalezienia ciekawego kształtu o niesamowitej barwie i wręcz idealnej akcji, a także możliwość spędzenia wolnego czasu podczas jakże martwej pory roku dla wielu miłośników tej metody to chyba nie najgorszy pomysł do stworzenia, małej domowej fabryczki woblerów.



Teoretycznie nie miałoby sensu gdybyśmy chcieli zrobić jeden lub dwa i nie dlatego, że pracy przy obróbce jest bardzo dużo, tylko nakład, jaki poniesiemy w przygotowanie warsztatu i zakup materiałów oraz sam proces technologiczny jest dosyć długi, (co najmniej kilkudniowy), a chodzi tu o schnięcie żywicy, bądź wszelkiego rodzaju lakierów, klejów i farb. Warto, więc przemyśleć dokładnie, jakie woblery chcemy robić i wykonywać je seriami po kilkanaście sztuk najlepiej tej samej długości. Pozwoli nam to zaoszczędzić trochę czasu na przygotowanie innych elementów do wykonania naszych przynęt oraz znacznie ułatwi malowanie.

Przygotowując się do realizacji zamierzonego przedsięwzięcia musimy zaopatrzyć się przede wszystkim w materiały, z których będziemy wykonywać nasze oraz narzędzia, bez których one nie powstaną. Przygotowując sobie miejsce pracy pamiętajmy, że sama obróbka może być uciążliwa dla reszty domowników, a mowa tu o wszelkiego rodzaju pyłach, oparach lakierów, farb i klejów.

Z czego?

Najłatwiejszym materiałem w obróbce jest balsa. Przy użyciu papieru ściernego można formować ją w różnego rodzaju kształty bez konieczności używania jakichkolwiek nożyków. Kupimy ją w sklepach modelarskich, można też za pomocą internetu nabyć ją na różnych aukcjach w ten sposób oszczędza się czas na bieganie po sklepach dostając gotowy produkt pocięty listewki bądź wałki o różnych średnicach. Balsa jest bardzo lekka i miękka. Charakteryzuje ją bardzo duża wyporność i stabilność, trzeba natomiast mocno dociążać ją ołowianymi wkładkami oraz odpowiednio utwardzić – poprzez naniesienie wielu warstw – w końcowej fazie lakieru bądź żywicy w przeciwnym razie po pierwszym spotkaniu ze szczupakiem możemy być rozczarowani, co zostanie z naszego woblera.



Drewno lipowe jest wręcz idealnym surowcem na początek, do produkcji woblerów. Ogólnie dostępne w każdej stolarni bądź też u rzeźbiarzy, którzy wykonują z nich swoje arcydzieła. Ja właśnie zaopatruję się u zaprzyjaźnionego rzeźbiarza, który posiada sezonowaną lipę i przygotowuje mi surowiec w gotowych do strugania belkach. Gdyby jednak i te sposoby zawiodły to nic, innego jak wybrać się z rodziną na długi spacer zabierając ze sobą ostry nóż lub niewielką piłkę. Przycinamy dolne konary o różnych średnicach. Pamiętajmy jednak o tym, aby nie korować od razu drewna, w ten sposób zapobiegniemy pękaniu wzdłuż słojów. Pocięte w kawałki możemy suszyć w warunkach domowych bądź też w suchych piwnicach czy strychach. Naturalnym jest, że sezonowana lipa z pewnością będzie łatwiejsza w obróbce i nie spowoduje „odparzania” się farby pod zewnętrzną warstwą żywicy czy lakieru, lecz wysuszona w domowych warunkach już po miesiącu bądź dwóch nadaje się do kształtowania. Można również wykonywać ze wszelkiego typu drzew liściastych lub owocowych. Dębowego czy owocowego kawałka drewna nie łatwo będzie nam uzyskać wymarzony kształt poprzez struganie, lecz waga tak zrobionego woblerka pozwoli nam oddać naprawdę dalekie rzuty.

Czym?

Do odpowiedniego ukształtowania korpusu z pewnością potrzebować będziemy wszelkiego rodzaju nożyków. Ponieważ obróbkę drewna, można podzielić na dwa etapy również nasze narzędzie trzeba sklasyfikować według tych samych kryteriów. Wstępne struganie możemy wykonać za pomocą wszelkiego rodzaju noży, scyzoryków czy innych narzędzi o bardzo ostrych ostrzach. W drugiej fazie, którą możemy nazwać kształtowaniem końcowym użyć możemy wszelkich noży monterskich typu nóż do tapet, nóż do regipsów są tzw. nożyki z wymiennymi ostrzami bądź też możemy zakupić komplet nożyków modelarskich, do których również zakupimy zapasowe ostrza. Z pewnością potrzebować będziemy równocześnie mnóstwo papieru ściernego o zróżnicowanej gramaturze ziarna od dosyć grubego po papier oznaczony symbolem 1000 i więcej tzw. „wodny”.



W naszym warsztaciku nie może zabraknąć piłki do drewna albo zwykłego brzeszczotu do metalu, oprawionego jednostronnie za pomocą kawałka drewna, bądź zwykłej taśmy izolacyjnej. Niezbędne nam również będą wszelkiego rodzaju kombinerki i szczypce o różnych kształtach oraz obcążki do formowania stelaży z drutu. Niewielkie imadełka, które można kupić w każdym sklepie z narzędziami posłużą nam podczas wycinania rowków na stery czy też stelaże. Przyda się również wiertarka niekoniecznie elektryczna w zupełności wystarczy ręczna niewielkich rozmiarów. Oczywiście nie może również zabraknąć wszelkiego rodzaju i wielkości pilników do drewna.

Odrębną grupą są narzędzia i przyrządy, które posłużą nam do pomalowania i przyozdobienia naszych przynęt tak, aby ich skuteczność zdumiała nawet największych oponentów domowej produkcji woblerów. Samo malowanie możemy wykonać za pomocą dwóch sposobów.
Pierwszym z nich jest malowanie aerografem. Jest to miniaturowy pistolet do malowania precyzyjnego, służący do nanoszenia farby metodą rozpylania poprzez strumień powietrza. Naniesiona farba charakteryzuje się równomiernym kryciem z rozmytymi brzegami. Malując można swobodnie nanosić kolor bezpośrednio na pokrywaną powierzchnię lub z wykorzystaniem najprzeróżniejszych szablonów. Stosowanie wymiennych końcówek umożliwia nam dobór kształtu i szerokości strumienia oraz rozmycia lub wyostrzenia krawędzi malowanych detali odpowiednio do wykonywanego woblera.



Charakterystyczną cechą przy używaniu tej techniki malowania jest sposób tworzenia się kolorów pośrednich tzw. odcieni przez nakładanie na siebie kolorów podstawowych. Nabyć takie urządzenie możemy w sklepach modelarskich bądź też w wyspecjalizowanych placówkach zajmujących się sprzedażą urządzeń lakierniczych. Z reguły można nabyć sam pistolet do malowania, lecz jeżeli ktoś z was posiada trochę więcej gotówki może nabyć taki aparat wraz z kompresorem.

Drugim sposobem jest oczywiście malowanie ręczne za pomocą pędzli, pędzelków ewentualnie innych znanych wam sposobów malowania. Przy użyciu wszelkiego rodzaju farb i barwników od najzwyklejszych akwarel czy plakatówek poprzez wszelkiego rodzaju lakiery czy najbardziej profesjonalne farby typu tempera. Jednak te ostatnie wymagają odrobiny wprawy oraz zapoznania się z fachową literaturą i sposobami użycia. Jednakże, dokonując wyboru farb pamiętajmy o tym by sprawdzić, które z zakupionych farb i lakierów, można mieszać i z jakimi? Bo trzeba wam wiedzieć, iż nie na wszystkie farby, można położyć ten sam lakier, ponieważ ich skład chemiczny wchodzi ze sobą w reakcję, co może spowodować np. puchnięcie nałożonej warstwy i w efekcie końcowym zniszczyć nasze dzieło artystyczne.



Stelaże i stery

Stelaże do naszych woblerów najlepiej wykonać z drutu ze stali nierdzewnej, średnio twardej o średnicach od fi 0,5 do fi 1,2 który w zupełności wystarczy do wykonania stelażu nawet do największych woblerów. Niektórzy próbują wykonywać swoje stelaże z drutu dentystycznego „Dental” do produkcji protez. Moim zdaniem ten rodzaj materiału jest zbyt twardy i sztywny, idealnie natomiast nadaje się do wszelkiego rodzaju obrotówek.



Stery oczywiście będą miały ogromny wpływ na pracę naszego, woblera, więc nie warto używać do jego zrobienia substytutów w postaci pudełek po płytach CD czy kaset magnetofonowych, ponieważ ten rodzaj materiału charakteryzuje się dużą kruchością i przy niewielkim uderzeniu łamie się, więc nie warto oszczędzać kilkunastu złotych na kawałek poliwęglanu, z którego wykonuje się stery do woblerów. Tak ja w przypadku balsy tak drut do stelaży i poliwęglan na stery kupuję z reguły na wszelkiego rodzaju aukcjach jest to dla mnie najprostsza metoda nabycia tych materiałów a zarazem oszczędzam czas na bieganiu po sklepach bądź też hurtowniach w zdobyciu i tak niewielkich ilości, które posłużą na do zrobienia naszych przynęt.

W jaki sposób – krok po kroku?

Obróbka drewna

Skoro wiemy już jak przygotować oraz wyposażyć nasz domowy warsztat, czas zabrać się do samodzielnego wykonania naszego pierwszego woblera. Wbrew pozorom nie jest to trudne wystarczy odrobina wyobraźni przestrzennej a jeżeli ktoś takiej nie posiada to i z tym można sobie poradzić posiłkując się rozrysowanym kształtem na kawałku drewna. Obok wyobraźni musimy również uzbroić się w cierpliwość albowiem nie wolno a wręcz nie powinno spieszyć się podczas kształtowania korpusu tak, więc zmuszeni jesteśmy do najwyższej samodyscypliny. Na początek radzę zacząć od większych przynęt w rozmiarach od 5 do 10 cm, o prostych kształtach, ponieważ najłatwiej jest nimi operować a pozwoli wam to wypracować sobie własną technikę obróbki i dostrzec błędy, jakie z pewnością będziecie popełniać na samym początku. Kształt woblera poza steram ma zasadniczy wpływ na jego pracę, im bardziej pękate i powyginane często przypominające swym kształtem „banany” – tak popularnie brzmi nazwa trociowych woblerów – tym ich praca będzie agresywniejsza. A więc decydując się na zrobienie własnych przynęt musimy, okreslić jakie gatunki ryb chcemy nimi łowić oraz na jakich zbiornikach. Biorąc kawałek drewna rysujemy zarys kształtu wyznaczając wzdłuż środka, według którego będziemy strugać. Po czym po linii, którą wyznaczyliśmy robimy nacięcie brzeszczotem albo piłką pozwoli to w późniejszym czasie na osadzenie stelażu naszego woblera a jednocześnie będzie dla nas wyznacznikiem osi przynęty. Gdy mamy już zarys naszego modelu woblera zaczynamy obrabiać go od końca tzn. od części ogonowej obracając go wokół osi strugamy równomiernie bez użycia siły. Tak, aby wióry wychodzące spod nożyka były długie i cienkie, równomiernie z całej struganej długości. Pamiętajmy, że jednym, zbyt silnym pociągnięciem możemy zniszczyć całą dotychczasową pracę, o czym z pewnością niejeden raz się sami przekonacie. Po kilkunastu minutach nasz kawałek drewna będzie już przypominał woblera, a z czasem zajmie wam to kilka minut. Kolejnym krokiem jest ukształtowanie części przedniej, czyli głowy naszej przynęty możemy zrobić to za pomocą większego nożyka ścinając pod dosyć dużym kątem od góry ku dołowi. Po tej czynności zaczynamy wyrównywać wszelkie nierówności nożykami modelarskimi, róbmy to bardzo powoli, ponieważ ostrze takiego nożyka może spowodować trwałe uszkodzenia naszych palców a nawet obciąć jego znaczną część są to, bowiem bardzo ostre narzędzia. Następnie używając papieru ściernego od dosyć grubego poprzez coraz drobniejszy szlifujemy nasze dzieło do uzyskania gładkiej powierzchni. Tak przygotowanego woblera przecieramy wilgotną szmatką w celu usunięcia wszelkich pyłów i odstawiamy go do wyschnięcia w między czasie wykonując kolejną przynętę. Gdy już obróbka drewna na dużych przynętach nie będzie stanowiła dla was większego problemu możecie zacząć próbować strugać coraz to bardziej skomplikowane kształty, od małych woblerków imitujących narybek po wszelkiego rodzaju przynęty imitujące różne owady typu żuki, chrabąszcze bądź też możecie spróbować stworzyć własne wzory.



Wykonanie stelażu

Do wykonania stelażu tak jak już wcześniej wspomniałem najlepszy będzie drut ze stali nierdzewnej – średnio twardy. Najczęściej stosowanym przez mnie drut stelażowy ma średnicę 0,8 mm i w zupełności wystarcza do tych największych woblerów, oczywiście wykonany jest on w całości z jednego kawałka drutu. Jest też druga metoda, o której należy tu wspomnieć. Stelaże do woblerów można by podzielić na dwie kategorie: pierwsza składające się z pojedynczych wkręcanych oczek oraz te drugie mocowane przez całość przynęty. Ja osobiście preferuję tą drugą metodę ze względu, iż daje mi ona poczucie pewności, że podczas holowania tych większych okazów moja przynęta mnie nie zawiedzie i nie wypadnie z niej oczko, ale jak wiadomo ile sposobów tyle opinii. Aby przygotować stelaż należy odmierzyć sobie kilka lub kilkanaście centymetrów drutu w zależności od wielkości woblera i powyginać go za pomocą kombinerek z okrągłymi końcówkami zaczynając od pierwszego oczka czyli od przodu. Co ilustruje nam rysunek nr 1. Nie ma w tej czynności wielkiej filozofii jakby na pozór mogło się wydawać? Jeżeli mamy przygotowaną partię takich samych, woblerów możemy taśmowo wykonać kilkanaście jednakowych stelaży, mimo wszystko wykonanie takiego stelażu nie powinno wam sprawić wielkich problemów.

Wyważanie i dociążanie

Dociążenie, woblera jest uzależnione od sposobu wykonania stelażu. W przypadku, gdy zdecydujemy się na wklejanie pojedynczych uszek to dociążenie woblera musimy wykonać poprzez nawiercenie kilku bądź kilkunastu otworów wzdłuż linii brzusznej i wklejenie w te otwory ołowianych śrucin. Przy stelażach jedno częściowych sprawa jest troszeczkę prostsza, ponieważ w rowek, w którym umieszczony jest stelaż wkładamy taśmę ołowianą o długości naszej przynęt. Można również umieścić stare kawałki ołowiu rozklepane na płasko. Pamiętajmy niemniej jednak większy ciężar powinien znajdować się w przedniej części woblera, jako że z reguły (w zależności od modelu) charakteryzuje ją większa wyporność. Nawet, jeśli za bardzo przednia część zostanie przeciążona to nie ma powodów do paniki, ponieważ nie wpłynie to negatywnie na pracę woblera, lecz jedynie nasz model może okazać się wersją tonącą jak również będzie charakteryzowała go drobniejsza praca.



Malowanie i przyozdabianie

Malowanie to najdłuższy etap w całej domowej produkcji i uświadamia nam, że warto wykonywać woblery partiami. W zależności od warunków, jakimi dysponujemy może trwać kilka bądź nawet kilkanaście dni. Po każdorazowym malowaniu, konieczne jest odczekanie do momentu aż wszystkie farby wyschną, a więc nakładania ich partiami. Jednak przed przystąpieniem do malowania należy dokładnie przygotować korpusy woblerów, uzupełniając wszystkie ubytki szpachlą do drewna, a następnie szlifując papierem ściernym o bardzo wysokiej numeracji. Uzyskujemy w ten sposób jednolitą gładką powierzchnię a tak przygotowany korpus po raz kolejny przecieramy wilgotną szmatką w celu usunięcia wszelkich pyłów. Jeżeli chodzi o sam sposób malowania to tak jak już wspomniałem możemy użyć aerografu i farb modelarskich, lakierniczych lub innych do tego typu urządzeń. Możemy również nasze przynęty malować wszelkiego typu lakierami w aerozolu. Innym sposobem pokrycia naszego woblera kolorami to typowa tradycyjna metoda farby i pędzla. Przy zastosowaniu najprostszych farb, czyli plakatówek poprzez najprzeróżniejsze aż do profesjonalnej tempery. Jednak przy malowaniu przynęt imitujących wszelkiego typu owady, żuki czy chrabąszcze musimy wykazać się zdolnościami manualnymi, ponieważ czynność ta nie należy do najłatwiejszych chyba, że ktoś jest wybitnie uzdolniony plastycznie. Pamiętajmy o tym by przed przystąpieniem do malowania właściwego, czyli z użyciem ostatecznego koloru pokryć naszą przynętę podkładem. Zapobiegniemy w ten sposób kilku krotnemu malowaniu kolorami. Do wykonania tej czynności najlepsze są wszelkie odcienie „szarej bieli” bądź też „brudnej perły”, która znakomicie zachowuje się jako farba podkładowa. Jeżeli chodzi o dobór kolorów to w zależności od przekonań i naszego doświadczenia wędkarskiego oraz łowisk, na jakich zostaną wykorzystane możemy malować od najbardziej naturalnych po najbardziej wyszukane jaskrawe a wręcz odblaskowe. Chcąc osiągnąć efekt łuski na części grzbietowej możemy poprzez różnego rodzaju materiały pomalować naszą przynętę. Ja do tego celu używam najzwyklejszej firany z bardzo drobniutkimi oczkami. Pamiętać jednak musimy o doborze farb i lakieru o tych samych parametrach składnikowych by nie dopuścić do „zwarzenia się farby”, podczas nanoszenia zewnętrznej warstwy ochronnej w postaci lakieru. Możemy też posłużyć się szablonami wcześniej przygotowanymi w celu np. osiągnięcia pasków grzbietowych, wycinanym w kawałku brystolu lub tektury otwory (patrz rysunek nr 3). Ostateczną powłokę wierzchnią możemy uzyskać poprzez ręczne lub mechaniczne malowanie lakierami bezbarwnymi. Jest też jeszcze jedna metoda, która moim zdaniem jest najprostsza i mało pracochłonna. A polega na zamaczaniu przynęt w lakierze i suszeniu ich w pozycji pionowej. Ten sposób daje nam pewność, że warstwa lakieru będzie równomierna na całej długości przynęty.



Stery i ich wpływ na pracę, woblera.

Ster i jego umocowanie, czyli kąt, pod jakim zostanie wklejony poza kształtem samej przynęty jest drugim elementem, który ma zasadniczy wpływ na jego pracę. I tak długość steru ma wpływ na głębokość schodzenia woblera, tzn. czym dłuższy ster i mniejszy kąt zamocowania tym wobler będzie głębiej schodził i odwrotnie. Drugim czynnikiem, jest szerokość steru tzn. czym szerszy tym będzie agresywniej pracował i odwrotnie, czym węższy tym jego praca będzie delikatniejsza. Przygotowanie takiego steru nawet bez większego doświadczenia nie powinno zająć więcej jak kilkanaście minut. I tak jak w przypadku stelaży proponowałbym przygotować po kilkanaście sztuk różnych wzorów. Najprostszym sposobem jest narysowanie koła za pomocą najzwyklejszego cyrkla bądź odrysowanie koła z jakiegoś przedmiotu np. jednego grosza. Później wyznaczeniem jego środka za pomocą dwóch osi oraz narysowaniem dwóch linii, od samego środka bądź poniżej w zależności od efektu, jaki chcemy osiągnąć. Wycinać możemy w zależności od grubości poliwęglanu za pomocą nożyczek lub niewielkich nożyc do blachy. Ranty tak wyciętego steru należy jeszcze oszlifować delikatnym papierem ściernym. Umieszczenie steru w pomalowanej już przynęcie nie jest wielką sztuką wymaga jedynie odrobinę cierpliwości a po wklejeniu kilkunastu sterów, można nabrać wprawy. Umieszczam woblera w imadle, na które to szczęki wcześniej nałożyłem kawałki skóry w celu zapobiegnięcia odciśnięciu się szczęk. Najlepiej nowym brzeszczotem bez użycia jakiejkolwiek siły wykonując ruch w jedną stronę – do siebie bądź od siebie, aby kawałki farby nie odłupały się. Sam proces wklejenia odbywa się „na wyczucie” podyktowany nabytym doświadczeniem. Do tej czynności używam klejów, cyjanopanowych, lecz kleje te mają tendencję do szybkiego schnięcia. Więc na początek proponuję zastosować kleje dwuskładnikowe, schną wolniej i pozwoli nam to na symetryczne ulokowanie steru. Rysunek nr 2 ilustruje rodzaje sterów oraz kąt jego umieszczenia i wpływ na głębokość pracy.



Testowanie i modyfikacja

Po długiej żmudnej pracy przyszedł czas na efekt końcowy, czyli ustawienie naszej przynęty. Czas testów to chyba najlepszy etap w produkcji, każdego domowego producenta, choć niekiedy przynosi rozczarowania i zniechęcenie. Lecz jeżeli każda faza wykonana została z należytą starannością a nasza dotychczasowa praca nie była jednym wielkim eksperymentem to nasze zadowolenie może nie mieć końca z osiągniętego efektu. Zabierając ze sobą nad wodę partię wykonanych woblerów nie zapomnijmy zabrać również niewielkich płaskich kombinerek. Jeśli nasz wabik wykłada się na boki lewy lub prawy to możemy skorygować to podginając uszko zawsze odwrotnie do boku, na który się wykłada. Możemy też skorygować agresywność jego pracy podginając uszko przednie do góry by uzyskać drobniejszą lub do dołu by jego raca była agresywniejsza. Niestety nie ma żadnych norm ile należy podgiąć uszko, więc pozostaje metod prób i błędów aż do osiągnięcia prawidłowej pracy. Pamiętajmy, aby nie wyginać za mocno lepiej podgiąć je kilka razy niż raz przesadzić. Wykładanie się na boki możemy również skorygować poprzez oszlifowanie steru, lecz w tym wypadku obowiązuje zasada że jeżeli wobler wykłada się na lewy bok to szlifujemy lewy i tak samo w drugą stronę. Czasami również zachodzi potrzeba zeszlifowania obydwu boków, ponieważ ster jest stosunkowo za duży do naszej przynęty. W etapie testowania istnieje również możliwość modyfikacji głębokości schodzenia naszego, woblera chociażby za pomocą zwykłej zapalniczki. Podgrzewając delikatnie ster możemy go podgiąć w dół uzyskując pracę na większych głębokościach lub analogicznie podginając do góry celem „wypłycenia” jego pracy.



Po tak długiej i zaawansowanej pracy pozostaje wam tylko jeszcze jedna rzecz do zrobienia, udać się na ryby. Życzę wszystkim, aby wasze własnoręcznie wykonane przynęty przyniosły wam zadowolenie a odzwierciedleniem tego niech będą okazy życia.

*Foto - Garbus oraz Paweł Grzecznik

Komentarze: 23

Informacje o autorze

garbus

Moja przygoda z wędkarstwem rozpoczęła się ponad ćwierć wieku temu. Przez lata posmakowałem różnych metod i stałem się nałogowym spinningistą choć w równym stopniu używam castingu i często też oddaję się przyjemności muchowania. Na co dzień pracuję jako Przewodnik Wędkarski - www.garbus-fishing.pl Przez sześć lat współpracowałem z magazynem wędkarskim "Wędkarst...

Więcej informacji znajdziesz na blogu garbus

Skomentuj "Woblery robić czy kupować??"

Aby dodać swój komentarz musisz się zalogować!

Jeśli nie masz jeszcze konta na Shrap-Drakers.pl zapraszamy do zapoznania się z regulaminem i rejestracji na portalu!

Komentarze (23)

Skomentował Kaz, 2011-04-25 12:02:05

Garbus piękne te twoje wyroby i proces jaki jest potrzebny do zrobienia woblera super opisany . Mogę tylko zrobićOklaskyOklaskyOklasky

--
Miłość to karpie , fascynacja spining .Lubię też wypady na nasze piękne morze .

Skomentował garbus, 2011-04-25 12:08:28

Kaz dziękuję za dobre słowo lecz wyroby prezentowane na zdjęciach są dziełem twórczym mego przyjaciela Pawła GrzecznikaOklasky moje są brzydszeBeczy

--
Pozdrawiam
GARBUS
garbus@shrap.pl
GARBUS-FISHING

Skomentował morouk, 2011-04-25 12:50:46

Woblery PG faktycznie są bardzo ładniutkie! Usmiech Fajny artykuł! Usmiech

Skomentował gusto, 2011-04-25 16:56:02

Świetny opis no i zajęcia ,ja wielokrotnie próbowałem ,ale chyba niema u mnie zdolności manualnych,i wizjonerskich .Od mnie 6+

--
Kiedyś chciałem umrzeć młodo
Jak Jim Morrison,ale z czasem
Zacząłem patrzeć na to inaczej...
Ryszard
Riedel.

Skomentował kiler, 2011-04-25 20:18:08

wobki mistrzostwo swiata OklaskyOklaskyOkok

Skomentował sacha, 2011-04-25 20:52:17

Mogę tylko popatrzeć i popodziwiać,jedyne na co pozwala mój talent to wystruganie patyka do pieczenia kiełbaskiBezradny
A przyznam że poszukuję woblera wielkości Rapali Magnum.
O co mnie idzie:
o woblera takiego 22-25cm i tutaj pytanie:na jaką głębokość taki robiony wobler może zejść?Pytam dlatego że korci mnie spróbować trollingu w Norwegii na morzu,nie we fjordzie ale na pełnym morzu.Zakładam że Rapala schodzi mi na jakieś 8-10m a czy jest opcja żeby jakiś wobler zszedł na 15-20m?

Skomentował bysior, 2011-04-26 08:18:13

A nie możesz Sacha zastosować windy? Haha

Skomentował bysior, 2011-04-26 08:43:50

A odnośnie całego artykułu - po raz kolejny wszystkie znaki na ziemi i niebie mówią żebym absolutnie nigdy nie zaczynał nawet tak skomplikowanego procederu Haha Wydaje mi się, że skomplikowanie zrobienia woblera jest dużo większe niż to wyżej opisano.

A jeszcze do tego jeśli dorzucę rękodzieła Andzi, Krystka, Krzyka... to jeśli ktoś się mnie zapyta:

Woblery - robić czy kupować?

Odpowiem: zdecydowanie kupować! Haha

Skomentował garbus, 2011-04-26 08:57:14

Bysior moim zdaniem to nie jest skomplikowana praca a raczej kwestia pewnej wprawy i poukładania pewnych czynności w odpowiednią kolejność. Pamiętam jak zaczynałem strugać po kilkanaście sztuk przez zimę a teraz robię sobie zapas na cały rok i mam spokój. Po drugie kupne woblery są najczęściej kopią woblerów, które wymyślili właśnie rękodzielnicy gdzieś nad wodą pod konkretną rybą bądź sytuację a i tak w swej doskonałej masowej technice produkcji nie osiągną zamierzonego celu więc powiem tak - HAND MADE IS THE BEST HahaFigielHura

--
Pozdrawiam
GARBUS
garbus@shrap.pl
GARBUS-FISHING

Skomentował Blanek, 2011-04-26 21:06:55

Łoł woblerki jak marzenie. Artykuł bardzo pouczający. Kilka razy próbowałem, ale wycinanie steru, stelarz to ponad moje zdolności. A może cierpliwości nie starczyło.

--
"Spokojem wykończysz wszystkich - nerwami samego siebie" Nie wiem kto to powiedział, ale ma rację!

Skomentował maselinho, 2011-04-27 20:23:01

Super artykuł, przydadzą się rady fachowców.

--
(L)

Skomentował kiler, 2011-06-06 16:08:23

artykuł fajny tylko szkoda że to plagiat
http://forum.wedkuje.pl/f,wlasnoczne-woblery,177377,0.html

Skomentował morouk, 2011-06-06 20:58:16

Chmmm ... Art. pod linkiem podanym przez kilera rzeczywiście toczka w toczkę identyczny ... Mysli

Skomentował dienekes, 2011-06-06 22:27:35

@ kiler, morouk: Czytaliście komentarze pod artykułem z linku? Plagiat plagiatu? Nim oskarży się kogoś o plagiat, dobrze byłoby mieć ku temu solidne podstawy...

Skomentował morouk, 2011-06-06 22:43:45

Dienekes ma rację. Wygląda na to, że Garbusa plagiatowano! Brzydko, bardzo brzydko! Aczkolwiek ja oskarżenia wprost nie postawiłem, to jednak przyznaję sie bez bicia, że komentarzy nie przeczytałem. Mea culpa!

Skomentował dienekes, 2011-06-06 22:50:37

Tak, zmęczenie i późna pora = wrzucenie 2wóch do jednego wora Oczko

Nie wiem, kto kogo "splagiatował", ale pewnym jest, że link wklejony przez kilera żadną miarą nie może stanowić jakiejkolwiek podstawy do wytaczania tak poważnego oskarżenia. In dubio pro reo - mówi to coś?

Skomentował garbus, 2011-06-07 13:12:53

Dziękuję za czujność kolegom, jest to ewidentna kradzież mojego tekstu i zdjęć wedle definicji ustawy prawo autorskie.

--
Pozdrawiam
GARBUS
garbus@shrap.pl
GARBUS-FISHING

Skomentował garbus, 2011-06-07 13:26:39

Ponieważ wczoraj ostro świętowałem, mój umysł nie pracuje tak jak powinien. Dopiero teraz się wczytałem w wasze posty i zrozumiałem że to Wy oskarżacie mnie. Powiem że jestem pod wrażenie, bo gdyby któryś z was pokusił się choćby o sprawdzenie tego to zaraz sam by doszedł że ten tekst jest mój a link wklejony przez @kilera jest linkiem który złodzieja, który skradł mi moją własność ale żeby było śmieszniej to już powiadomiłem administratora i link jest już skasowany. Przykre jest tylko to że mogliście pomyśleć że to ja ukradłem swój własny tekst.

--
Pozdrawiam
GARBUS
garbus@shrap.pl
GARBUS-FISHING

Skomentował dienekes, 2011-06-07 13:59:52

Liczba mnoga w Twojej wypowiedzi jest nieco krzywdząca :/

Skomentował kiler, 2011-06-07 15:40:26

Panowie zrobiło się małe zmieszanie ,źle zredagowałem swojego posta mój komentarz dotyczył linku który wstawiłem, a nie artykułu Garbusa włozyłem go celowo w to miejsce żeby pokazać jak ktoś skopiował artykuł Garbusa, za błąd i zamieszanie przepraszam.

Skomentował rapa, 2011-06-07 17:31:28

Dobrze że wszystko się wyjaśniło. Mam nadzieję że w przyszłości jednoznacznie z waszych wypowiedzi będzie wynikało kto kogo plagiatuje Usmiech

--
www.team-rapa.pl

Skomentował morouk, 2011-06-07 17:39:34

Prawdę rzekł Rapa.

A swoją drogą - to nie rozumiem kompletnie człowieka - oczekiwał splendoru, czy czego po kradzieży tekstu Garbusa ...? Po co tak robić? Moja kumacja tego nie ogarnia...

Garbus - Kwiatek Kwiatek Kwiatek Oczko

Skomentował garbus, 2011-06-07 20:08:14

Chłopaki może za ostro napisałem jeśli kogoś uraziłem to przepraszam ale od pewnego czasu jestem normalnie atakowany przez złodziei moich tekstów i zdjęć Nerwusa w szczególności już na portalu wedkuje.plWnerw i żeby tego było mało to ostatnio nawet jeden mi się odgrażał.
Do tego jeszcze lekki szum w głowie po wczorajszych 35 urodzinach i być może wszystko się skumulowało zatem jeszcze raz przepraszam tych, którzy poczuli się urażeni moim wcześniejszym postem.
Pozdrawiam i do zobaczenia gdzieś nad wodą.HahaPapa

--
Pozdrawiam
GARBUS
garbus@shrap.pl
GARBUS-FISHING



Ostatnio komentowane teksty

VII Puchar Shrap-Drakers - fotorelacja

skomenował: bysior

Ryby są "we wodzie" Oczko Wszystkie zawody naszej strony odbywają się na stopie wzajemnego zaufania, nie zawsze mamy zdjęcia ryb - czasami tylko podpisy innych zawodników na kartach startowych, a jeśli s ...
zobacz więcej

Zostań Testerem Dragona - wyniki!

skomenował: chojny83

Bysior! Nikt tu się nie złości. Taka polska rzeczywistość... Mimo wszystko w przyszłym roku ponownie coś napiszę i mam nadzieję, że ktoś rzuci chociaż parę słów. A przynęty i pudełko młodemu kupiłem s ...
zobacz więcej

Zostań Testerem Dragona - wyniki!

skomenował: bysior

Pewnie i moja trochę ale... nie ma się co złościć! Wszystko już zostało dograne, poślizgi w czasie to normalna sprawa, czekającemu zawsze dłuży się czas Oczko Jutro Puchar, pogadamy w poniedziałek Oczko ...
zobacz więcej

Zostań Testerem Dragona - wyniki!

skomenował: gonzaless

Dziś upominki trafiły do mnie. ...
zobacz więcej

Zostań Testerem Dragona - wyniki!

skomenował: chojny83

Dragon! Tak jak pisałem w swoim teście: "Dobry ma chyba tylko marketing" Konkurs był a szanowne grono "Jury" nawet nie raczyło skomentować tekstów. Wypadałoby napisać parę słów, aby ludzie na przys ...
zobacz więcej

Zostań Testerem Dragona - wyniki!

skomenował: bysior

Adresy i dane zostały wysłane do Dragona, myślę że może Waldek wyjechał gdzieś służbowo...? ...
zobacz więcej