Wkrzańskie refleksje

kojoto 2011-07-11 Wyprawy wędkarskie

...
"Płynie sobie rzeka Wkra, a po Wkrze sunie kra, a po krze wrona skacze i kracze: - Krra! Krra! Na moście siedzi kruk nastroszony i prosto z mostu woła do wrony: - Dokąd to pani po rzece Wkrze tak naprzód prze na krze? - Już lody prysły, więc płynę Wkrą z lodową krą do Wisły."

Może i wstęp nie na czasie ale na czasie jest od powstania Wkry to, że płynie... Płynie i niesie piękną wodę. I nad tą wodę postanowiliśmy wybrać się z kolegą Darkiem.
Ja i Darek

Po dojechaniu do małej wsi w okolicach Dziektarzewa i po rozmowie z miła panią, która wyszła sprawdzić kto tak wcześnie parkuje przy jej starym drewnianym płotku, zaczęliśmy składać sprzęt. Darek jeszcze przy samochodzie zaczął planować drogę nad rzeczkę i oznajmił,ze idziemy skrótem żeby ominąć wysokie trawy, w których ciężko się idzie Wędeczki uzbrojone, brzuchy najedzone więc ruszamy. Początkowo droga przez łąkę nie sprawiała nam żadnych trudności ale z czasem robiło się coraz bardziej grząsko...

- Maciek idziemy teraz tędy trochę dookoła żeby ominąć wysokie trawy - powiedział Darek brnąc dalej przez plątaninę pokrzyw i jakichś bluszczy.
- Ok ale mi już jest gorąco a to dopiero początek - odpowiedziałem podciągając wyżej wodery.

Mimo gorąca szliśmy coraz szybciej pchani magiczną siłą do wody. Bo w wodzie są rybki a wędkarze to lubią. Oczywiście jak biorą
Szliśmy już ok 15 min i rozmawialiśmy o tym i o tamtym. Ja za Darkiem jakieś 3m i nagle glos Darka urywa się a on sam znika z moich oczu.

- Dawaj rękę!!! - wybiło mnie to z chwilowego osłupienia.
- Dawaj rękę bo mnie zassało!! - krzyknął Darek odrzucając wędkę.

Złapałem i ciągnę ile sił a Darek próbuje wykręcić się z błotnistej brei zalegającej jak się okazuje w ukrytym w trawach rowie. Na szczęście Darek ma spodniobuty (uff dobrze,ze szedł pierwszy bo ja już bym miał pełne wodery... błota oczywiście ) i po chwili stoi już na twardej ziemi

- Nawet nie zdążyłem się przestraszyć - powiedział z uśmiechem

A ja jak to ja widząc,ze już ok uśmiałem się nieźle Szkoda ,ze fotki nie zrobiłem ale nie wiedziałem czy go coś wciąga czy nie No dobry początek. Może być tylko lepiej

Idziemy dalej wychodzimy na drogę i naszym oczom ukazuje się przepiękna woda z lekko zalanymi przybrzeżnymi trawami i z podwodną, pięknie falująca roślinnością...
Piękna woda...

Zaczynamy łowienie ale nie przynosi to żadnego rezultatu. Znowu zaczynamy narzekać na rybostan naszych wód, że jak takie piękne wody mogą być puste. Przecież w takiej wodzie to powinno być pełno brzan, kleni, szczupaków, okoni... no ale jesteśmy w Polsce i za rybką trzeba się nałazić. Idziemy dalej i podziwiamy przepiękną wkrzańską przyrodę.
A na trawce siedzial chrabąszcz...

Tylko dlaczego nic nie bierze?? Woda ma brunatny kolor ale jest klarowna i wszystko widać jak w akwarium. Masa drobnicy, setki ważek... a gdzie większe ryby? Cisza... Darek urywa mi się i znika daleko w trawach. Ja montuje muchówkę. Może na nią coś się skusi. Puszczam niezdarnie zrobionego sztucznego chrabąszczyka na wodę i pyk!... Skubnęło coś Widzę w polaroidach, że kręcą się tam nieduże klonki więc po chwili zostawiam je w spokoju. Dochodzę do Darka, który informuje mnie,że wielkie rybsko wywaliło się ok. 3 metry od niego.

- Co to mogło być? - zapytałem nabierając nadziei
- Zdawało mi się,że to boleń - odpowiedział Darek rzucając raz za razem w okolice spławu ryby. Niestety więcej się nie pokazała. Idziemy dalej zachwycając się przepiękną, ale jak na razie bezrybną rzeką. Brzegi mocno zarośnięte i podtopione, z urywającym się ukrytym w zaroslach brzegiem. Trzeba uważać ale jak już się zejdzie niżej to...

...zielono mi
" alt="Zielono mi " class="img-responsive center-block" />

A rybek dalej nie ma. Robimy odpoczynek. Darek je kanapkę a ja rozkładam sztalugi i na szybko maluję obraz...
odpoczywając namalowałem obraz...:P

... no, obraz skończony więc biorę muchówkę bo Darek pokazał mi oczkujące rybki.

Pac... sztuczny chrabąszczyk pada na wodę... pac... znowu... pac... znowu. BUM!! Potężne rybsko zawija się metr ode mnie i obok chrabąszcza atakując nieduże klonki! Zapinam chrabąszczyka o wędkę i na ugiętych nogach bez słowa wracam do Darka, który stoi jak wryty.

- Co to było?! - pyta
- Nie wiem... zadawało mi się,że boleń ale miał złotawą łuskę ale może to rdzawobrunatna woda go tak obmyła...
- Może to szczupak - powiedział Darek zakładając na wędkę większą obrotówkę.

Rzut za rzutem ale z zalanych gałęzi nic nie wyskakuje... Co chwilę próbujemy ustalić co to była za ryba ale ciągle coś nam nie pasuje... Może jak była złotawa to to był potężny jaź? Kolega oznajmia, że to co widział wcześniej tak samo wyglądało. Jedno potężne uderzenie i koniec... Ryba więcej się nie pokazała więc idziemy dalej. Mijamy przepiękne pola z łanami zbóż...
kolejne okoliczności przyrody

" alt="pająk " class="img-responsive center-block" />

...poznajemy powiększoną rodzinkę
" alt="Rodzinka sie powiekszyła " class="img-responsive center-block" />

Niedaleko nas przepływa nurogęś.
" alt="...a na wodzie nurogęś " class="img-responsive center-block" />

Chciałoby się ją zapytać: brały dziś? Ale mogłaby nie odpowiedzieć Dochodzimy do dość obiecującej prostki z podwodną łąką falującą ok. 30 cm pod powierzchnią wody. Nagle olśnienie. Niedaleko na polu mijaliśmy wyrosłe ziemniaki. Choć nie było jej widać to na myśl przychodzi mi mój smużak Stonka. Zapinam go na agrafkę i rzucam nad podwodne trawy... Nic... rzucam drugi, trzeci, czwarty raz prowadzę wolniutko wachlarzem i nagle woda otwiera się a metr nad powierzchnię wyskakuje z woblerkiem ten o to osobnik
" alt="maly ale cieszy " class="img-responsive center-block" />

Nieduży ale cieszy. Ale co to? Wysypka na głowie? Leje się mlecz?? Zdziwieni stoimy i patrzymy się z Darkiem na siebie... Powtórne tarło?? Później już w domu okazuje się po info od Gasparda, że niektóre klenie spóźniają się z tarłem. Ale aż tyle? Klenik szybko wraca do wody.
i wraca do domku

Wszytko zaczyna nam się układać w jedną całość. Okoń i szczupak nie żerują bo pewnie są obżarte ikrą. Te 2 wielkie ryby, które widzieliśmy wcześniej to z pewnością były ogromne klenie. Być może stały spokojnie i przestraszone przez nas uciekały kotłując wodę. A może włączył im się tarłowy agresor i atakowały rybki

Kilka razy powtarzam spływ stonką nad trawami ale bez skutku. Tu juz bylo za dużo zamieszania. Postanawiamy jednak dalej polować na klenie żeby przekonać się czy wszystkie mają tarło. Darek zakłada smużaka ale po zmianie miejscówki to znowu jasny żółty kolor sztucznej stonki okazuje się skuteczny. Ten mniejszy ale też ma wysypkę na łebku.

Szybko wypuszczam i zastanawiamy się co dalej. Skoro mają tarło to nie będziemy ich męczyć a że zbiera się powoli na burzę ( która i tak nie powstała ) to i my postanawiamy się powoli zbierać. Jednak to tarło nie daje nam spokoju. Idąc jeszcze dalej znajdujemy miejsce gdzie Wkra pięknie zawija. Darek po chwili wyciąga 15cm klenia. A ja znowu mam uderzenie na smużącą stonkę.
ostatni na dzisiaj

Ten okazuje się czysty. I to potem potwierdziło to,że tylko niektóre klenie mogły spóźnić się z tarłem. Stwierdzamy, że to koniec na dziś ale po drodze robimy jeszcze kilka fotek.



A tu żwirowa usypana górka. Może tarlisko klonków?

Po porannych doświadczeniach do samochodu wracamy asfaltem mijając piękne łany zbóż.
" alt="będzie chlebek " class="img-responsive center-block" />

Ponad godzinny marsz daje nam się ostro we znaki, a moje stopy przeszywa palący ból. No ale czego się nie robi dla rybek.

Czego nie robi się dla tych wielu chwil refleksji jakie spotykają nas Wędkarzy nad wodą - tego dnia nad wkrzańską...

kojoto

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (19)

wojtek_b, 2011-07-12 23:40:43
Przyjemne opowiadania, fajne fotki:P Ale kwestię tarła to proszę zostawić P. Barbarze Kwarc:paluszkiem: :haha:
Paweł, 2011-07-13 10:13:16
Super opisany dzionek z nad wody:oklasky:. I ta niewiadoma co do gatunku tych wielkich rybek… A jeżeli to naprawdę kleń albo jazior:hura:??? Maciek, a tak z innej beczki. Ależ Ty masz lekkie pióro, z wielką przyjemnością się czyta. Aż postanowiłem sobie przypomnieć Twoje teksty z późnowiosennej Pilicy, które utkwiły mi w pamięci. I co się okazało? Że są tylko w wieściach znad wody. A szkoda, żeby zginęły na forum…:bezradny: Więc czy mógłbym mieć prośbę:prosi:? Skoro zaprzyjaźniłeś się już z blogiem – czy zechciałbyś jakoś zredagować w jedną całość swoje trzy bodajże późnowiosenne wyprawy nad Pilicę? Były to świetne relacje, były ryby, zacne towarzystwo, piękna przyroda, emocje…:okok: Jakbyś zechciał spełnić moją prośbę to obiecuję, że przystawię pistolet do głowy Adminowi, żeby znalazło się to na głównej. Choć myślę, że sam z własnej woli i przyjemności to zrobi……:hejka:
Wozik77, 2011-07-13 11:06:01
Popieram prośbe Pawła !!!! :okok: Ładnie opisany zwykły wędkarski dzień nad wodą. Czy może być pięknie bez "wielkich wędkarskich emocji" ??? MOŻE !!! :oklasky::oklasky: Odcinek oczywiście poznaję, dodam że był brany pod uwagę jako miejsce na zlot Wkra 2011, kiedy to w październiku zeszłego roku razem z Moroukiem przemierzalismy wkrzańskie ściezki. Kojoto - nastepnym razem napewno siądzie na kiju cos większego. Tego Ci zyczę! :oklasky:
kojoto, 2011-07-13 11:50:37
Dzieki Wam A czy lekkie pióro? Tak po prostu piszę jak było ;) Postaram sie cos z tą Pilicą zrobić A tam jak sie pisze artykuł to jest wstęp. i we wstępie wstawilem wierszyk Dlaczego on tu nie przeszedł? Dziwnie teraz ten mój poczatek artykułu wygląda a juz nie mogę poprawić Bysior zrób cosik
bysior, 2011-07-13 12:27:57
Świetna relacja i popieram Pawełka! A wierszyk musiałem niestety usunąć bo się rozjeżdżał na stronie głównej! Brawo Kojoto - czytałem z przyjemnością! :hura:
kojoto, 2011-07-13 12:32:55
dzięki bardzo. acha rozumiem. W razie co to wierszyk mozna w zwykłym formacie wstawić tak jak normalnie sie pisze a nie w slupku ale jak nie to spoko Jak nie przeszkadza taki wstep zagadkowy to moze zostać
Paweł, 2011-07-13 12:33:10
A nie można tego wierszyka od początku przepisać, żeby się nie rozjeżdżał:nerwus:?
bysior, 2011-07-13 12:43:32
Można Kojoto udostępniłem opcję edycji na Twoim blogu - działaj
kojoto, 2011-07-13 12:54:51
Zrobione już ok Dzięki bardzo
adam-z82, 2011-07-13 13:06:54
Tak:muza: Miło się czyta i fajnie ogląda. Gratki za"obraz":haha:
kojoto, 2011-07-13 13:11:51
dzieki a obraz to chwila slabości z pastelami heheh ;):P :dokuczacz:
Wozik77, 2011-07-13 14:23:38
Nie no - wierszyk BOMBA :kwadr: :oklasky::oklasky::oklasky: Brawo!!!
kojoto, 2011-07-13 14:48:43
Niestety nie mój ale też mi się podoba
bandzior, 2011-07-13 17:49:02
Świetna wyprawa Panowie :oklasky: A ja pozdrawiam Darka...do zobaczenia na Łukowskiej :okok:
, 2011-07-14 00:17:16
Piękne plenery , rzeka , cudownie spędzony czas
DarekP, 2011-07-14 07:18:49
Pięknie opisane dobrze mi znane miejsca.:okok:
gusto, 2011-07-16 11:31:10
Świetny wypadzik nad uroczą wodę ,a co do pająka to jest pod kłosem;)
kojoto, 2011-07-16 23:07:10
Gusto brawo wygrałeś oklaski :oklasky:
Wozik77, 2011-12-03 22:08:05
Kojoto. Jeszcze raz brawka za fajne opowiadanko :oklasky::oklasky::oklasky::oklasky::oklasky: