Wędkarskie spotkania z Norwegią

sacha 2012-02-25 Wyprawy wędkarskie

...
Do Norwegii pojechałem po raz pierwszy w roku 2006. Sama podróż na Lofoty jest bardzo męcząca, pomimo noclegu po pierwszych 800 km. Gdzieś po drodze mijamy koło podbiegunowe i pokazują się takie obrazki
stado reniferów

Nie wiem dlaczego zawsze myślałem, że renifer jest wielkości jelenia, a jest to taka wyrośnięta koza, patrząc na proporcje w kreskówkach to św. Mikołaj ma wzrost dorosłego Pigmeja, gdzieś tak 120 cm.
W okolicach Kiruny na północy Szwecji na jeziorach lód (a jest 3 tydzień maja) i wędkarze z podlodówkami, ale nasze "pały" z cw. do 300g i takie pilkery raczej się nie nadają na lód.
Docieramy na Lofoty o 03:00 i wizyta w porcie:
port w Hennes o 3 rano

Tak, tak, to jest ok. 3 rano. Z tym wiąże się problem. Po dwóch dniach następuje skołowacenie, patrzę na zegarek jest np.04:00, ale nie wiem czy mam jeść bardzo wczesne śniadanie czy normalny obiad. Niestety występują problemy z łódkami, zakwaterowanie też nie takie jak miało być i po kilkunastu telefonach do biura z W-wy organizującego wyjazd zapada decyzja, że przenosimy się do świeżo otwartego ośrodka na kole podbiegunowym ok. 300km na południe.
Ośrodek super, łodzie super, a widoki zapierają dech w piersiach.
kolejny fiord

Po tygodniu wracamy, ja przeziębiony jak sto nieszczęść, po drodze zapowiadam że nigdy więcej Norwegii...W domu okazuję się że mam prawie 40 stopni temperatury, więc moja niechęć jest zrozumiała. Jak temperatura mi spadła zacząłem inaczej myśleć, ale w 2007 roku nie pojechałem, lecz wiedziałem już, że kolejny raz tam jechać muszę.
No to pojechałem. Organizatorem już nie było biuro, ale znany niektórym z innych portali Stefan, no i nie było mowy o tygodniu, to jest jednak za daleko, żeby jechać i zaraz wracać.
Pojechaliśmy do Byrknes, 100km na północ od Bergen. Archipelag ma kilka wysp połączonych mostami i na tych wyspach jest kilkanaście miejscowości, nasze Byrknes było chyba największe. Mieszka tam coś około 200 mieszkańców.
Po drodze, gdzieś w Norwegii - jest jak ja to nazywam "dziura w ziemi"
dziura w ziemi

Na dół do wody jest gdzieś tak ok. 400 m, to jeszcze nie fiord, to jezioro. Przegląd drobnego rybostanu to: rdzawiec, karmazyn, wargacz, makrela, brosma…Generalnie nie było jakiś okazów, dorsze do 4kg były już osiągnięciem, ale ilości były w zupełności wystarczające.
Czemu nie brały te większe? Jedynym wytłumaczeniem jest to, że trafiliśmy na lato stulecia, przez pierwsze 2 dni było zupełnie normalnie czyli 13-15 stopni C, mżawka, wiaterek a później… 30 st. C i więcej, w nocy 22-23 stopnie, niebo bezchmurne, temperatura wody sięgała 20 stopni, a normalnie powinna mieć maksymalnie 14! Na ryby trzeba było wypływać o 4-5 rano żeby na 9-10 wrócić, bo dłuższe siedzenie w łódce groziło poparzeniami. Ale to już był wyjazd nie ukierunkowany na ryby i okazy, ale taki bardziej towarzyski, Stefan zabrał żonę i córkę, były wyjazdy na lodowiec, do Bergen i włóczenie się po okolicy bo jest ładnie, zresztą tak jak w całej Norwegii.
Rok 2009 był odpuszczony bo w grudniu była Sri Lanka.
Ale pół roku później ponownie Norwegia i trochę byłem zdziwiony, że moja żona wyraziła chęć pojechania z nami. Miałem pewne obawy, bo nie ma Ona nic przeciwko mojemu łowieniu ryb, ale czy się nie zanudzi? Zobaczymy.
No i w lipcu 2010 jedziemy do Byrknes ponownie: Stefan z Rafką (żona), córką, koleżanką córki, Marek z żoną i córką i Kot_Bury czyli wyjazd jak widać rodzinny.
gdzieś po drodze

zachód słońca w Byrknes, koniec lipca, godzina pierwsza rano

przesmyk między fiordami, miejscami 6-8 m. szerokości i taka sama głębokość

nadbrzeżna roślinność, 2 lata wcześniej wrzosy kwitły wszędzie, coś nieprawdopodobnego

Chmury są na wysokości ok. 200m n.p.m., a my jakieś 200-300m powyżej, na odcinku kilku km jest pewnie coś ok. 50-60 zakrętów na drodze o szerokości ok. 2,5m. Barierek brak, żona miała pewne opory, doszło do tego, że miała pomysł iść na piechotę, ale po wyjściu z auta okazało się że jest gorzej niż w aucie.
w drodze powrotnej pojechałem do Aurlandsvangen

No ale jakoś przeżyła i ..........uznała, że nie ma nic przeciwko żeby do Norwegii pojechać i rok później.
No i nadszedł czas zeszłorocznego wyjazdu. W roku 2011 Padło na Honnigsvag w powiecie Selje na Vestkapp. Lepiej wybrać nie mogliśmy!!!
widok z tarasu około północy

wieś w sąsiedniej zatoce

Wieś w cichej zatoczce z portem zamieszkała przez czterdziestu paru mieszkańców, co prawda do pierwszego sklepu ponad 9 km, a do drugiego 21, ale to tylko drobna niedogodność. Sam dojazd na ostatnich 40-50 km to wyższa szkoła jazdy, a dojazd do samej wsi, no to lepiej nie pisać. Koleżanka z pracy leżąc na podłodze w aucie cichutko popiskiwała, nie mogła wyglądać przez okno auta. Sam dom wyposażono we wszystko co potrzebne z widokiem z tarasu, że można siedzieć i patrzeć. Z trzech stron góry do 300-400 m, a od frontu widok na zatokę i morze Północne.
Vestkapp w całej okazałości, poziom morza widać a szczyt ma niecałe 500 metrów

widok z Vestkapp na naszą wieś

Łódka wolna, bo z 50-lenim motorem Saaba o mocy 18KM, ale za to bezpieczna bo 8m, mnie się nie śpieszy.
ok 4 kg czyli tamtejszy standard

Pierwszego dnia kolega na ponad 60 m zacina coś… To coś ciągnie nas gdzieś na morze i nie ma opcji podniesienia ryby nawet na metr w górę. Kolega po kwadransie prosi o zmianę, ja też tak robię i tak się zmieniamy przez 1h 20 minut, bolą nogi, pośladki, ręce, plecy, a ryba nawet nie myśli pójść ciut-ciut do góry. Oczywiście zarejestrowaliśmy, że to nie jakiś dorsz czy czarniak, ale raczej wypasiony halibut. Po w/w czasie zapada decyzja o wyciągnięciu ryby siłowo, Kot_Bury dokręca hamulec, co tak wnerwia halibuta, że włącza 5 bieg łamiąc wędkę przy dolniku i drugiej przelotce, a plecionka do 80 funtów pęka jak nitka. No to dupa!!!
W ciągu 2 tygodni kolega ma jeszcze jednego na kiju, ja mam 4 brania i 4 hole.Jedna wędka pęka, raz nie wytrzymuje kółeczko łączące pilkera z kotwiczką, raz łamie się jeden z haków 8/0 i raz plecionka 50 funtów puszcza na węźle, ale co sobie poholowałem to moje. Rybnie to nigdy tak nie miałem, był przegląd morza Północnego, pobiłem swój rekord dorsza bo złowiłem 9kg. Do tego miałem 7kg; 7,5kg; 4-5 kg kilkanaście sztuk i kilkadziesiąt takich między 3 a 4kg.
Czarniaki od 3 do 5kg,rdzawce trochę mniejsze, brosmy, jakieś molwy.
rekinek, a w tle wieś w której mieszkaliśmy

zębacz, ale mały niestety

Ale nie ryby były najważniejsze, sama okolica przepiękna, dom wyposażony super, cena nie rzucająca na kolana i tak sobie myślę że trzeba by jechać tam kolejny raz, w niedalekiej przyszłości…
Leikanger, jedna z trzech metropolii na półwyspie - ma prawie 400 mieszkańców

gdzieś po drodze...

...z lepszą połówką na pierwszym planie

wieś gdzieś w górach nad jeziorem


Norwegia jest naprawdę niezwykle piękna i przyjazna wędkarzom…

sacha

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (15)

jacek_bp, 2012-02-25 11:47:27
O ja ... , ale tam pięknie. Te fiordy zapierają dech w piersiach, teraz już wiem czemu wszyscy są zachwyceni Norwegią.
Paweł, 2012-02-25 13:33:36
Oż, Ty, ale piękna ta Norwegia:hura: Wypada tylko pozazdrościć Darku, że już tam kilka razy byłeś:okok:! Mam nadzieję, że i mnie los kiedyś tam rzuci Liczę, że na kolejnej wyprawie "trzaśniesz" halibuta, że oko nam zbieleje:D Czekam na relację z kolejnych Twoich wojaży
Wozik77, 2012-02-25 16:38:38
Wow. Piękne widoki Darek ujęte w fajowych fotkach. Brawo :oklasky::oklasky: Jesteś takim światowym wędkarzem jak widzę i fajnie, bo choc w takich relacjach możesz pokazać innym jak to się na świecie wędkuje i na co i co się łowi. Ryby takie egzotyczne :kwadr: Niektóre budzą podziw inne odrazę ;). Suma sumarum - pozazdrościć. PS A co do Norwegi to przypomina mi się dowcip. Pyta kolega z pracy Kowalskiego po powrocie z wakacji: - Gdzie byłeś na wakajach ? - w Norwegi - Wow. I jak ta Norwegia fajna? - Tak mili ludzie, ładne widoki, całkiem przyjemnie - No a fiordy widziałeś - pyta - Fiordy?????????? Kochany. Fiordy to mi z ręki jadły ... :haha::haha::haha:
sacha, 2012-02-25 22:03:53
Dziękuję za pomoc w umieszczeniu tekstu, ja mam pewne kłopoty z komputerem, znaczy się zupełny brak umiejętności komputerowych. Jeśli chodzi o moje wyjazdy to w 2006 po pierwszym wyjeździe miałem uczucia mieszane ze względu na zmęczenie ale coś mnie zauroczyło. Jestem chyba jednym ze starszych wiekiem userów SD i trochę świata w życiu zjechałem ale tylko do Norwegii pojechałem kilka razy pod rząd (no, może w młodości była wiele razy Turcja i Bułgaria ale to powiedzmy wtedy kiedy "studiowałem ekonomie turystyki :tak:"). Norwegia jest niepowtarzalna, już sama podróż dostarcza niesamowitych wrażeń. W 2008 zabrałem kolegę z pracy, szczęście od Boga że aparat foto schował głęboko w walizce a ta była przywalona resztą bagażu bo chciał co kilka km stawać i robić zdjęcia.Zabrałem żonę w 2010 i byłem zdziwiony jak nie mogła się doczekać wyjazdu tamże w 2011. W tym roku nie pojadę z różnych powodów ale myślę o 2013.Możecie pomyśleć że mnie "pogieło" planować wakacje za ponad rok ale tam gdzie chcę jechać a właściwie chciałem w połowie sierpnia 2011 nie było wolnych terminów na lato 2012 więc jeśli się uda coś zmontować o rezerwację muszę zrobić przed 01 sierpnia 2012. Na portalu "Wędkarz Morski" koledzy chcący jechać na Lofoty czy w rejon Nordkapp już myślą o 2013 co by mieć pewne miejscówki tyle że to wyjazdy czysto wędkarskie a ja raczej tak rodzinno-wakacyjnie.
Kaz, 2012-02-26 12:21:32
Dareczku czytam i patrzę i zadrość jednak bierze góre nad rozsadkiem,jak Ja bym chciał i nadal chce pojechać do Norwegii na połowu tych wspaniałych rybek które notabene pokazujesz nam. A te wspaniałe wodoki które zapieraja oddech to już sama radość dla umysłu i ciała .Brawo za artykulik i wspaniałe rybki i fotki wspaniałej Norwegii .Kurcze a może.................?????????następnym.... razem .Brawo :oklasky::oklasky::oklasky::oklasky::oklasky:
Robson, 2012-02-28 09:44:09
Brawo SochA za wyprawę, za ryby, za zdjęcia!! Skandynawia jest przepiękna. Po tej relacji wiem co muszę zaplanować w następnych latach. W moim przypadku w tym roku powtórka z poprzedniego FINLANDIA )))
kojoto, 2012-02-28 13:32:25
oj...ile ja bym dał żeby chociaż raz w życiu takie coś przeżyć.... może niekoniecznie poławiając zębacze i dorsze itp ale np łososie, pstrągi ale w takich przepięknych miejscach...a wioska w której mieszkaliście bajeczna... ja to bym w takim miejscu chciał żyć gratuluję i szczerze zazdroszczę :oklasky::oklasky::oklasky:
sacha, 2012-02-28 15:45:21
@kojoto - no ile byś dał? Wbrew pozorom i opini o drożyźnie w Norwegii to nie do końca jest tak. Wiem ja, i wszyscy inni że jest to chyba najdroższy kraj w Europie jeśli chodzi o ceny różnych artykułów tak spożywczych jak i przemysłowych. Nie jadę tam jednak na zakupy a z artykułów spożywczych kupujemy podstawowe jak mleko, masło, trochę pieczywa, dżemy (rewelacja),cola bo całą resztę np. mąka, olej, jakieś warzywa oprócz ziemniaków, konserwy z Łukowa bierzemy ze sobą. Na te zakupy robimy zrzutkę przy 8 osobach po jakieś 300-400 NOK czyli niech będzie po 200 PLZ a do tego zakupy to co zabieramy stąd też mniej więcej po 200. Za duży chłopiec jestem żeby jechać jednym ciągiem więc nocleg w jakiś warunkach dla białego człowieka w pensjonacie B&B , no ale jedną noc można na campingu przetrzymać za jakieś 100PLZ no i z powrotem to 200. Najlepsza jest cena za dom: 160m2,kuchnia wyposażona we wszysko co się da, 2 salony, 2 full wypas łazienki, 6 sypialni dla 11 osób ale że nie lubię tłoku to pojechaliśmy w 8.CENA za 1 osobą za pobyt 2 tygodniowy wyniosła - 900 PLZ:okok: Nie uważam tego za kwotę rzucającą na kolana przy takich warunkach w pięknych okolicznościach przyrody:okok: Do tego koszty paliwa i promu.Rozumiem że wielu kolegów na SD to osoby młode i mające inne wydatki ale mnie ze wsiem na 2 osoby taki wyjazd 2 tygodniowy kosztował 7000 PLZ przy czym będąc na wakacjach nie mam w zwyczaju się ograniczać, żona ma kaprycho np. na czekoladę czy lody, a proszę bardzo. Wiem że za 7000 to miałbym 2 tygodnie allinc. w jakimś Egiptowie, Turcji czy Maderze ale po co? Myślę że w 3000 to 1 osoba może się zmieścić. Jeśli zaś chodzi o łososie i pstrągi.Rzeki są ale nie wiem czy z pstrągami lub łososiami bo widywałem je tak na śródlądziu nie na wybrzeżu. Tam gdzie byliśmy była rzeczka i gość łowił, nawet takiego coś ok. 30cm miał ale licencja dzienna kosztuje 150 NOK. Niedaleko nas był 2 jeziora w których pstrąga na gęsto, okazy miały nawet po 20cm;P ilość taka że skarłowaciały, miałem sprzęt na pstrągi ale gospodarz mi odradził bo bez sensu wydać na licencję 50 NOK i trzaskać pstrągi wielkości uklejek. Jeśli chodzi o łososie to czyniłem próby złowienia dzikiego w morzu. Poprzednio w Byrknes nie chciało mi się pilkera zwijać i ciągłem za łódką, usiadł to go przytargałem do łódki. Newet nie był kolos, miał tak 60-65cm ale był taki ładny że nie chciałem go osęką walić a jak chciałem łapą to się strasznie zdenerwował i poszedł :bezradny: Drugiego widziałem tak z od. 30-40m jak wyskoczył z Rapalą Magnum w pysku, kilka razy trzepnął łbem i się uwolnił ale ten to już tak bliżej metra miał. A w tym roku sporo trollowałem ale tylko raz usiadł na tego samego woblera co rok temu i też tak bliżej metra, no z tym powalczyłem bo uwolnił się już blisko łodzi.
wojtek_b, 2012-03-03 19:43:01
Magiczne zdjęcia:okok:
, 2014-01-23 20:14:19
Witam. Ciekawy ( i to bardzo artykuł). W czerwcu 2013r wspólnie ze znajomymi byliśmy w Hyenfjordzie i szczerze wędkarsko trochę się przestrzeliliśmy. W tym roku także w czerwcu jedziemy w okolice Selje. Dlatego wdzięczny byłbym za kilka wskazówek dotyczących przynęt, miejscówek itp. Z góry dziękuję i pozdrawiam
bysior, 2014-01-23 22:44:19
Miło było Darek wrócić do Twojego artykułu. Teraz najbardziej mi się podoba Twoje zdjęcie z zębaczem ;P
sacha, 2014-01-26 12:52:57
Zostało 4,5 miesiąca :hura: Macko, też będę w czerwcu w .......... okolicach Selje. No tyle że ja łowię w okolicach Vestkapp a Wy pewnie Ahaim albo Rudereim. O łowiskach tam Ci nic nie napiszę bo tam nie pływałem a jeśli chodzi o przynęty ? Zupełnie nie zwracałem uwagi na kolory bo po co? Dobierałem tylko wagę do głębokości.Jakby co pisz na priv.
sacha, 2014-01-26 19:32:34
Zadzwonił wczoraj wieczorem kolega i mówi: -mam dostać namiar na fajny domek niedaleko Nordkappu, jedziesz czerwiec 2015? -porozmawiam z żoną. Po ok. 3-4 minutach rozmowy z żoną oddzwoniłem do niego: -przyślij zdjęcia. -no to ja wyślę prośbę do Norwega o foty i detale. Jak widać dwie rozmowy telefoniczne zajeły nam jakieś 20-30 sekund :okok: no bo o czym tu gadać? jest hasło-jest odzew :hura: Nawet sobie nie wyobrażacie jak to wciąga .
, 2014-01-27 15:43:00
Witam Sprawdziłem na maps - faktycznie będziemy po drugiej stronie półwyspu - dokładnie Moldenfjorden. Jeśli chodzi o rybostan to pewnie wszędzie w okolicy Vestkapp będzie ten sam. Będziemy szukać podwodnych górek i opukiwać ich stoki. Na dostępnych mapach widać, że dno w tych okolicach jest bardzo ciekawe Mimo wszystko dziękuję za wskazówki i życzę powodzenia w czerwcu i zazdroszczę już tego Nordkappu.
sacha, 2014-01-27 21:24:08
Macko, na forum jest opcja PM ale do Ciebie się nie da napisać, odezwij się do mnie.