Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

Blanek 2012-05-16 Wyprawy wędkarskie

...
Gdyby mi ktoś parę lat temu powiedział, że przejadę ponad siedemset kilometrów specjalnie po to by spędzić trzy doby nad jakimś łowiskiem to bym się popukał w czoło. Ale czas nie stoi w miejscu, a co za tym idzie zmienia się spojrzenia na pewne rzeczy.
Niemały udział ma w tym WCWI. Bo jak nie teraz to może nigdy??

Dlatego korzystając z okazji wybrałem się z Darkiem na łowisko specjalne Jarosławki. Ponieważ dwie zeszłoroczne wyprawy zapisały się głównie smakiem wędzonego pstrąga (Pycha !!!), bo żywe ryby nas, że tak powiem raczej omijały, od razu uprzedziłem, że jeśli sytuacja się powtórzy będzie to mój ostatni wyjazd. Co prawda Wróbel nie bardzo uwierzył w moje gadanie, ale przynajmniej nie starał się tego manifestować.

Łowisko Jarosławki zlokalizowane jest około 30 km od Szczecina. Opis, cennik i podstawowe dane znajdziecie na stronie http://www.jaroslawki.pl/strona/lowisko.html
To bardzo fajny akwen. Gospodarze dbają o gości, a także o walory estetyczne. Choć można by się przyczepić do stanu przyczep i zadaszeń to w końcu jakieś wyrzeczenia dla ryb trzeba ponieść. Posadzone między stanowiskami drzewa i krzewy, bardzo różnorodne, pozwalają na odrobinę prywatności. Co kilkadziesiąt metrów stoi do dyspozycji wędkarzy WC.
Sławojka

I gdybym miał wybierać między drewnianą sławojką plastikowym ToyToy to chyba miałbym dylemat. Przy wjeździe na łowisko umiejscowiona jest „recepcja”. Można w niej kupić zawsze chłodne piwko , dla palących fajki, a także przynęty, zanęty, zestawy i inne drobne akcesoria. Przy odrobinie szczęścia można trafić na wędzone pstrągi i szczerze powiem, że lepszych nie jadłem.
Palce lizać!!!!!!!

Ale dla wędkarzy najważniejszy jest rybostan. Bezapelacyjnie najsławniejszy jest Max. Karp przekracza znacznie 30kg i w zeszłym sezonie uszczęśliwił kilku wędkarzy pozując na brzegu do zdjęcia. W tym roku jak zapewniał Krzysztof(właściciel) dołączyła do niego Julia. Ponieważ nie została jeszcze złowiona więc nie można uprzedzać faktów, ale niebezpiecznie blisko oscyluje w granicach rekordu świata. Sporo jest ryb przekraczających 20 kg i mniejszych. Jednak złowienie tu karpia mniejszego niż 6-7kg to przypadek.
Ale mimo to udało nam się w czasie zasiadki złowić prawdziwe perełki.
Adam sąsiad i Jesiotr 6,50kg

Niby podobny, a inny. Nawet w dotyku - Jesiotr 4kg

Sam „se” go trzymaj -Amur 2,kg

Ty?! Jak on to zrobił? Linek 0kg

Co by nie było w środę 09.05.2012 koło 19:00 wylądowaliśmy na Jarkach. Ponieważ do zmroku niedaleko rozpakowaliśmy się w iście olimpijskim tempie. Błyskawicznie zanęcenie SpodBomb, kulki na włos, wędki na tripod, swingery, hangery na żyłkę, centralka do kieszeni i czekamy na pierwszy odjazd. Pomni, że przy pierwszym wspólnym wyjeździe czekaliśmy tak w zupełnym spokoju trzy dni nie spodziewaliśmy się szybkich efektów. Ale… Ale tuż przed 24 pokazał się pierwszy „Misiek”.
Pierwszy!!! Całe 8 kilogramów szczęścia!!!!!!!!!

Niedługo potem rozgoszczeni w wynajętej przyczepie zasnęliśmy snem sprawiedliwego. I gdy o 4,30 zapikała Darka centralka obaj poderwaliśmy się natychmiast na nogi. Ponieważ „kilka razy” byliśmy już razem na rybach, każdy wie co ma robić. Gdy on holuje ja zajmuje się podbierakiem. Rybka walczy świetnie co jednak nie zmienia faktu, że za chwilę ląduje na macie. Waży 7 kilogramów tak jak cztery następne sztuki, które łowimy z Darkiem na zmianę.
Poranna wiadomość!!!

Zaraz będzie nasz!

Karp z rana jak...

Żeby nie było za cukierkowo Dziubel niestety po godzinie 8.30 musi ruszyć do pracy. Ale mi dobrze!!!!!!!!! Jestem na urlopie i korzystam z tego pełną gębą! Rozsiadam się na fotelu i wygrzewam w słoneczku. Co i raz branko, z których część kończy się holem i sesją na macie. Dobrze, że obok rozstawili się chłopaki z Tucholi. Wędkarstwo łączy. Szybko wymieniamy się imionami i już jako znajomi pomagamy sobie wzajemnie.
Prawie wpół do 10 łowię dziewiątkę. Uuuu średnia idzie w górę. Dobra nasza!
Dziewiątka

Późnym popołudniem Wróbel wreszcie wraca z pracy
Wędkarz też może być elegancki

Ponieważ od południa brania przeniosły się bardziej do naszych sąsiadów, Darek decyduje się zastawić taki stół dla karpi, który zatrzyma je na dłużej. W ruch idzie rakieta i solidna porcja peletu z kulkami ląduje u niego w łowisku.








Teraz tylko zestawy i czekać na rybki…
Tak macie brać!

Tajemniczy woreczek…

Gotowe!

C.D.N.

WróBlanki TEAM
Marcin(Blanek) Błaszczyk

Blanek

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (4)

Kaz, 2012-05-18 06:36:52
Blanku moje gratulacje wspaniale połowiliście i przy okazji pobite rekordy życiowe -super tak trzymać koledzy.Relacyjka super napisana Marcin.:oklasky::oklasky::oklasky::oklasky::oklasky:
waldi-54, 2012-05-18 07:29:29
"Wróbel i Blanek dwaj przyjaciele, obaj razem to są Wró - Blanki, dziś takich mało, albo nie wiele, to przyjaciele od wędki i szklanki" Brawo:oklasky::oklasky::oklasky: Blaneczku, fajnie się czyta przy kawusi a do tego te fotki pełne uroku, super!:muza::oklasky::oklasky::oklasky: Czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg, już wiem, że padł tam twój życiowy rekord, wielkie gratulację:okok::oklasky::oklasky: Pozdrawiam waldi-54:papa2:
bysior, 2012-05-18 08:11:47
Fajne miśki Marcinku :hura: :oklasky: :oklasky: A Wróbelek co? Nic nie złapał czy dopiero w drugiej części coś złapie? ;)
Blanek, 2012-05-18 10:32:45
@Kaz- Dzięki Kaziu to był naprawdę fajny wyjazd :D @Waldi-54 - Dzięki Waldziu, jak widzisz Twój wierszyk nam się spodobał i został zaakceptowany :oczko: A i dzięki za wymyślenie WróBlanków :okok: @Bysior - Tomek Wróbla z aparatem trzeba ganiać jak rybka poniżej 10kg stąd brak jego fotek. Ale nadrobi w drugiej części :oczko: