Tajemnice Siemianówki

Bulba 2010-08-04 Łowiska

...
A jest ich niemało. Narastały przez lata, niemal od czasu powstania zalewu, a więc od roku 1988. Teraz wędkarze dopisują kolejną. Skoro szczupaka jest tak dużo, to gdzie jest ten duży? Złowienie okazałego zębatego o masie 5-8 kg, nadal budzi sensację. Ci, którzy przyjeżdżają tu pierwszy raz, są zachwyceni, że woda rybna, a to, że biorą tak zwane gluty i osobniki, które nie osiągnęły obowiązującego tu wymiaru pół metra, wcale ich nie zraża, bo są emocje i jest zabawa. Kilkanaście brań w ciągu dnia, to nic nadzwyczajnego, szczególnie, że dozwolony jest trolling. Ale gdzie podziały się te olbrzymy, które po prześledzeniu historii gospodarowania na akwenie, powinny rwać plecionki i przegryzać kewlary? Postanowiliśmy to sprawdzić razem z Puziem, Kotem-burym i Sołtysem. Ci dwa ostatni przyjechali w nocy, więc z Puziem ruszyliśmy za dnia na rekonesans. Sławek już po kilkunastu minutach zaciął szczupaczka w okolicach dwóch kilogramów. Potem złowiliśmy jeszcze sześć esoxów, ale tutaj jest wymiar pół metra, więc wróciły do wody bo im brakowało po dwa, trzy centymetry do wymiaru.

Trochę historii

Wydział Monitoringu Środowiska Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku opublikował rok temu raport dotyczący dnia dzisiejszego i przyszłości zbiornika, który z jednej strony uchodzi za flagowy akwen ZO PZW w Białymstoku, z drugiej traktowany jest przez wędkarzy jako najrybniejszy zbiornik. Dla przypomnienia krótkiej, aczkolwiek dramatycznej historii trzeciego co wielkości w Polsce zalewu, przytoczę kilka najważniejszych wyjątków z raportu.


Zbiornik Siemianówka zasilany jest wodami rzek: Narwi, Kołonnej i Pszczółki biorących początek na terenie Białorusi, po stronie polskiej dopływy pochodzą z polderów: Cisówka, Budy, Babia Góra, Siemianówka oraz zlewni rzeki Łuplanki. W roku 2003 badania w zlewni wykonano na rzekach: Narwi, Cisówce, Łuplance i Rowie Prostym (Podrzeczce).

Wody rzek zlewni nie są wykorzystywane do celów gospodarczych i przemysłowych, stąd nie są one narażone na dopływ ścieków lub wód zanieczyszczonych. Jedynym potencjalnym zagrożeniem dla zbiornika jest linia kolejowa łącząca Hajnówkę poprzez Siemianówkę, nasypem z mostem poprzez czaszę zbiornika do miejscowości Cisówka i dalej do Świsłoczy na terenie Białorusi. Linią tą są przewożone znaczne ilości substancji przemysłowych o charakterze toksycznym, stosowanych jako surowiec do produkcji.

W wodach zbiornika obserwowany jest corocznie cyklicznie występujący masowy zakwit glonów z rodzaju sinic. Jego przyczyną są korzystne warunki morfometryczno -zlewniowe zbiornika oraz skład podłoża zlewni o dużej zawartości rud darniowych zawierających związki biogenne. Od kilku lat prowadzony jest program rekultywacji zbiornika polegający na biomanipulacji (przebudowa rybostanu) oraz zmianie reżimu wodnego (obniżanie poziomu piętrzenia wody w celu zwiększenia częstości jej wymiany). Stopień zanieczyszczenia wód był różny w różnych częściach zbiornika. Najmniej zanieczyszczoną częścią zbiornika jest basen główny, bardziej basen wschodni i zatoka Bachury.


Po przejęciu w roku 1995 Zakładu Rybackiego Siemianówka od Zarządu Głównego PZW biologia akwenu była już na tyle znana, że ograniczono zarybianie karpiem do jednej tony, co trzy lata, oraz zwiększono odłowy sieciowe leszcza, krąpia i płoci. Ale rok 1997 to czas eksperymentów. W zbiorniku znalazło się 695 sztuk jednorocznego suma, każdy średnio o masie 102 g. Z 2 tys. sztuk wylęgu osiągnięto, więc 35 proc. przeżywalności. Był to wynik bardzo zadowalający.

Odłowy sieciowe osiągnęły około 15 ton, co dało 4,62 kg/ha. Stanowiły, więc zaledwie 10 proc. odłowów teoretycznie możliwych do uzyskania bez znaczących zmian w populacji. Powyższe dowodzi, że opowiadane przez wielu niezorientowanych wędkarzy nieodpowiedzialnych historyjek w stylu "koniec Eldorado", mija się z prawdą. Jeśli wędkarze zanotowali spadek ilościowy poławianych przez siebie ryb, to mogło to być wynikiem nadmiernej eksploatacji zbiornika przez użytkowników indywidualnych jak i masowego kłusownictwa. Zastanawiająca jest szczątkowa wręcz ilość odławianej płoci, wzdręgi i krąpia, które to ryby stanowią główny pokarm ryb drapieżnych. Może cieszyć, ale i niepokoić znaczny ilościowo odłów szczupaka. Oczywiście nasuwa się pytanie: skoro odławia się tak ogromne ilości tej ryby to, co jest jego pokarmem? Drobny leszcz i karaś, którego jest w tej wodzie zatrzęsienie? Czy właśnie płoć i wzdręga? W żołądkach patroszonych szczupaków wędkarze znajdują także drobne liny i okonie. W roku 1997 wyprodukowano w Gospodarstwie Rybackim Siemianówka 1 430 000 sztuk ikry zaoczkowanej oraz 210 000 sztuk wylęgu żerującego szczupaka. Dodatkowo wpuszczono 400 kg narybku jesiennego.

Gdzie jest szczupak

Zaiste, tajemnice tego akwenu są niezbadane. Ale prawda jest raczej prozaiczna. Odłowy gospodarcze nastawione są na ryby średnie i duże, oka sieci przepuszczają, więc drobnicę. Poza tym zalew nie jest zbiornikiem typowo płociowym lecz linowo - szczupakowym z przewagą leszcza i karasia. Nadal występują jednak duże ilości karpia. Ryba ta do roku 1996 stanowiła ponad 60 proc. całkowitej masy ryb występujących w zbiorniku. Dla porównania drapieżne tylko 10 proc. Do roku 1999 w odłowach sezonu letniego dominowała jednak płoć, okoń oraz leszcz, no i oczywiście karp. W latach 2000 - 2003 w odłowach znacznie wzrosła dominacja płoci; aż 55,2 proc. Współdominował leszcz i karaś srebrzysty. Zaobserwowano na przestrzeni tych lat ciekawe zjawisko. Otóż porównując średnią masę jednostkową łowionych przez wędkarz ryb, okazało się, że dwukrotnie wzrosła masa karasia srebrzystego, płoć pozostała na tym samym poziomie, natomiast masa leszcza obniżyła się dwukrotnie. Wniosek był taki, że warunki bytowania dla leszcza w Siemianówce są niekorzystne i ryba ta nie będzie tu osiągała wymiarów najbardziej preferowanych przez wędkarzy, czyli 3 - 4 kilogramy.

Wędkarzy jednak najbardziej interesuje szczupak i sum. I nic w tym dziwnego; są to ryby wyjątkowo atrakcyjne wędkarsko. Szczególnie sum stanowi wielkie wyzwanie tym bardziej, że w Siemianówce można trafić już na dość duże osobniki. Nie do rzadkości należą doniesienia wędkarzy, o trzydziestokilkukilogramowych osobnikach. Co do szczupaka? Dla jednych jest go za mało, dla innych akurat. Są tacy, którzy narzekają, że właśnie "czepia się" wyłącznie drobiazg, inni cieszą się, że jest dużo brań i czekają, aż ryba podrośnie, a gdy wypuszczają drapieżnika, żegnają go: do zobaczenia za rok!

Uczonych szkiełko i oko

Z tego właśnie powodu narosło wiele legend. Oto fragment dokumentu "Uwarunkowania i wytyczne prowadzenia gospodarki rybackiej w zbiorniku Siemianówka" opracowanego w ubiegłym roku przez Instytut Rybactwa Śródlądowego im. Stanisława Sakowicza Zakład Rybactwa Rzecznego w Żabieńcu.

W latach 1990 - 2003 najczęściej zarybiano zbiornik Siemianówka szczupakiem. Regularnie zbiornik zarybiany jest tą rybą od 1994 roku, pierwszy raz zarybiono nią natomiast w roku 1992. Dla całego okresu oznacza to wysoki współczynnik 0,79. Karpiem zarybiano z częstotliwością 0,57, eliminując ten gatunek z gospodarki zarybieniowej po 2000 roku. Sumem i linem zarybiano średnio, co dwa lata (współczynnik 0,50), nieco rzadziej karasiem pospolitym (0,43). Ustosunkowując się do dotychczas prowadzonej na zbiorniku Siemianówka gospodarki zarybieniowej należy ją pozytywnie ocenić z uwagi na częstotliwość zarybiania szczupakiem i sumem oraz ilości wprowadzonego szczupaka - gatunku będącego podstawowym regulatorem zespołu ichtiofauny tego zbiornika.

W latach 2000 - 2003 wpuszczono do Siemianówki 11 290 000 sztuk wylęgu szczupaka, średnio rocznie 2 822 500 sztuk. Równocześnie wprowadzono narybek jesienny tego gatunku - łącznie 7 051 kg, średnio rocznie 1 762,8 kg. Oprócz tego wypuszczano podczas odłowów sieciowych wszystkie szczupaki w ilości 14 ton i sumy w ilości 3 780 kg. Wszystkie te zabiegi miały na celu utrzymanie biomasy na poziomie 250 kg/ha. Aby uniknąć pączkowania legend, plotek i niedomówień na temat zalewu, które krążą uparcie wśród wędkarzy, sięgnę raz jeszcze do fragmentów wspomnianego opracowania, w którym autorzy: doc. dr hab. Wiesław Wiśniowolski, mgr inż. Jacek Szlakowski, dr inż. Irena Borzęcka, mgr inż. Paweł Buras, mgr Paweł Prus dokonali następującej konkluzji.

Według raportu dotyczącego oceny stanu zagrożeń sanitarnych zbiornika wodnego Siemianówka, rzeki Narew i północnych obrzeży Puszczy Białowieskiej, który opublikowany został w 2003 roku na stronach internetowych Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku, jakość wód zbiornika Siemianówka jest niezadowalająca.(...) Zbiornik posiada wysoką produktywność pierwotną fitoplanktonu spowodowaną niską głębokością wody i dużą w niej zawartością substancji humusowych i organicznych, których źródłem jest bagienno - torfowe podłoże zlewni. W wyniku tego dochodzi do cyklicznego, masowego rozwoju trujący sinic.(?)

Wskazuje to, że zredukowanie biomasy ryb nie znalazło dotychczas odbicia w wyraźnej poprawie jakości wody. Niewątpliwie będzie to miało pozytywny wpływ na jakość wód zbiornika w następnych latach.(?)


W opracowanym raporcie naukowcy zalecają, aby odłowy sieciowe utrzymać na poziomie 25 kg/ ha, zaś połowy wędkarskie średniorocznie na poziomie niewiele ponad 15 i pół kg/ha. Co do zarybiania zalecono coroczne dawki szczupaka na poziomie 2 ml. sztuk wylęgu i tonę narybku jesiennego. Sum - narybek jesienny 100 kg lub tyle samo kroczka. Boleń - 10 tys. narybku jesiennego.

Reasumując - napisano w raporcie - należy wyraźnie powiedzieć, że gospodarka rybacka prowadzona według sformułowanych zaleceń nie przyniesie spodziewanych efektów, jeśli w parze z nią nie będą szły działania ograniczające dopływ do zbiornika biogennych związków, trafiających tutaj ze zlewni oraz w następstwie uwalniania substancji organicznej podczas cyklicznego odsłaniania i zalewania dna, a także nie będą w gospodarce wodą uwzględniane podstawowe wymagania ichtiofauny, utrzymania wysokiego zalewu w okresie rozrodu szczupaka i wzrostu jego potomstwa w pierwszym okresie życia, tj. od marca do końca maja.

Szczupak tak czy siak

Można powiedzieć, że to prawie wszystkie tajemnice związane z zalewem pod warunkiem, że będziemy unikać nadinterpretacji takich pojęć jak: intensywne odłowy, ograniczenie biomasy, przebudowa gatunkowa itp. Nie odkryta pozostaje jedynie ta ze znakiem zapytania: gdzie te potwory? Ale ten znak dotyczy chyba wszystkich polskich akwenów. Bo szczupaka tak, czy siak, ratować trzeba! Dlatego Kot-bury i Sołtys postanowili nic nie złowić, zaś Puzio i ja, mimo coraz gorszej pogody, zaliczyliśmy następnego dnia jednego wymiarowego szczupaka i spłynęliśmy na zasłużony odpoczynek.

Kolejnego dnia to wiało już tak, że fale przelatywały przez burtę i dlatego podjęliśmy zobowiązanie, że jeszcze pokażemy, na co nas stać, bo dziesięć szczupaków w dwa dni to jak na Siemianówkę wynik bardzo mizerny. Wczoraj zaliczyłem z wucewujem Markiem M trzykilowa, dwa po półtora i jednego nieco ponad kilogram, nie licząc trzech niewymiarowych. Po spłynięciu wędkarze, którzy spłynęli tez bynajmniej nie o kiju, uraczyli nas informacja, że w połowie października padł tutaj szczupak 22 kg!!! A to znaczy, że był lżejszy od rekordu Polski zaledwie o dwa kilogramy. Wiadomość będzie jeszcze weryfikowana, ale informacja pochodzi z wiarygodnych, wędkarskich ust, które nie mają skłonności do plotki. Wiosną, tuż po rozpoczęciu sezonu, złowiono w Siemianówce szczupaczka 12 kg. Szczęściarzem był , bez urazy, wakacyjny wędkarz, który wprawił w osłupienie speców łowiących w pobliży, gdy zaczął wzywać pomocy. Uporał się z ryba dopiero po pół godzinie.

Jak będzie wyglądała Siemianówka za kilka lat? Wiele zależy od samych wędkarzy, którzy nie mogą pozostawać obojętnymi na wszelkie przejawy łamania ograniczeń wprowadzonych przez Zarząd Okręgu PZW w Białymstoku. A więc zakaz nęcenia, przestrzeganie wymiaru ochronnego i ilościowego szczupaka. Istnieje przecież pojęcie etycznego wędkarza, któremu, jeśli się zdewaluowało, trzeba przywrócić znaczenie. To od nas zależy, aby nie zostało zapomniane, by nie słyszeć więcej biadolenia matuzalemów wędkarstwa w stylu: Panie, kiedyś to tu były ryby!

Jedyne, co może nasuwać wątpliwości, to pytanie, czy nie za wcześnie dopuszczono trolling? Wielokrotnie widziałem, że czasem na zbiorniku pływało kilkadziesiąt łodzi, nierzadko z trzema wędkarzami na pokładzie, uporczywie penetrującymi po kilka razy te same tonie.

Bulba

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (0)

Ten artukuł nie ma jeszcze komentarzy, skomentuj pierwszy!