Shrap-Drakers konkurs MADCAT

Sum od zera cz. II - sprzęt

bysior 2018-07-16 Metody i triki

...
Chcąc złapać suma stanęliśmy przed małym problemem – jaki sprzęt kupić, żeby tego suma złowić. W kwestii sprzętu sumowego na starcie byliśmy totalnymi laikami bez sumowego doświadczenia i tak naprawdę nie mieliśmy pojęcia na co powinniśmy zwrócić uwagę. Dobrze by było żeby ten sprzęt nie był nie wiadomo jak drogi a po drugie dobrze by było żebyśmy go nie wyrzucili do kosza po jednej wyprawie. Docelowa metoda, przypomnę, to kwok i dryf, grunt, spławik – ogólnie łowienie z łódki.

Wędek i kołowrotków przeznaczonych do połowów suma jest na rynku wędkarskim jak wiecie dużo. Tak dużo, że naprawdę ciężko się zdecydować. My wybraliśmy z tego bogatego wachlarza produktów serię MADCAT WHITE – wędkę bez przelotek MADCAT WHITE INLINE, do tego jeszcze kijek z przelotkami WHITE CAST KING G2 i kołowrotek COMBAT 7000. Plecionki nie wybieraliśmy, wzięliśmy to co akurat było pod ręką – czyli starą dobrą Power Pro.


W momencie pisania tego tekstu, sprzęt był już nad wodą kilka razy, więc mogę Wam teraz kilka słów powiedzieć. Zacznijmy od wędki WHITE INLI NE.


Długość 210 cm, waga 263g, dwuczęściowa. Wygląda dosyć nowocześnie... plecionka wchodzi do środka na wysokości pierwszej przelotki w normalnych wędkach, biegnie wewnątrz blanku i wychodzi w części szczytowej.


Wędka ma 30 funtów ugięcia, co daje nam solidną moc. Suma jeszcze nie holowała, ale holowała moją pychówkę pod prąd z dwoma osobami na pokładzie, silnikiem i rzuconą kotwicą. Gnie się fajnie, jest naprawdę lekka i dobrze się nią operuje na łódce w trakcie łowienia.


Dolnik jest uzbrojony w solidny uchwyt kołowrotka ALPS, rękojeść i uchwyt walki jest z pianki EVA, holując możemy wykorzystać dwa sposoby chwytu – pod łokieć albo pod biodro i powinno nam być wygodnie.



Jeśli zastanawiacie się jak przeciągnąć przez nią plecionkę to sprawa jest prosta – do wędki dołączona jest metalowa struna z pętelką dzięki, której dość wygodnie przeciągamy, a raczej przewlekamy plecionkę przez kij.

Wędka jest przeznaczona do połowu z łódki i faktycznie sprawdza się idealnie. Biorąc pod uwagę, że przy łowieniu dryfie we dwóch na łódce robi się mały bałagan, dwie wędki, echo, graty, robaki, kwoczenie itd. brak przelotek o które może nam się zaplątać plecionka jest bardzo dużym plusem.

Minusem dla mnie jest brak zaczepu dla przynęty czy haczyka. Zaczepić o przelotki nie możemy, więc robi się mały problem po zakończeniu łowienia. Wypada rozbroić wszystko żeby haki nie latały, ale potem trzeba znowu przewlekać plecionkę i zbroić zestaw od nowa. Uciążliwe. Wielki minus.

Następna wybrana wędka to MADCAT WHITE CAST KING G2. Długość 240 cm, ciężar wyrzutu do 175 gr. Komponenty ma podobne do INLINE. Nie będę się o niej rozpisywał, bo na razie jeszcze nie doczekała się swojej kolejki.


Kołowrotek QUICK Combat 7000 – solidny kawał kołowrotka z przednim hamulcem. Fajny design pasujący do reszty madcatowego sprzętu, bardzo przystępna cena. Wodoszczelne łożyska, powiększone tarcze hamulca, gruby kabłąk, wygodna rączka, 710 gram. Co więcej? Powiem po sezonie, na razie sprawuje się bardzo dobrze, kręci, hamulec działa, luzów nie ma.




Kupiliśmy jeszcze kwoka DAM – wersję najprostszą. Jakieś dźwięki wydaje, czy idealne nie wiem, sumy się podnoszą.


Jeszcze kilka słów o echosondzie. Wiadomo, można się bez niej obejść (o tym w kolejnej części Sum od zera...), zwłaszcza jak ktoś zna dobrze wodę... ale widok podnoszącego się do przynęty suma, ten moment kiedy na echu widzimy, że sum wącha naszą przynętę daje taką dawkę emocji i adrenaliny (o tym też w kolejnej części), że warto ją mieć.

Im droższa echosonda z większą ilością bajerów tym większy komfort oglądania tego co się dzieje pod wodą, większe monitory, dokładniejszy obraz itd., ale tak naprawdę, na łowisko takie jak Narew czyli płytka nieduża rzeka wystarczy prosta echosonda – na przykład Hook4 – widać na niej wszystko to co widzieć trzeba i nie kosztuje majątku.


Podsumowując – za niedużą kasę kupiliśmy sprzęt, na który na pewno połowimy do końca sezonu. Po kilku wypadach jesteśmy z niego zadowoleni, po całym sezonie będzie można napisać więcej na jego temat, o plusach i minusach.

Do zobaczenia w kolejnej części Suma od zera w której opiszę kilkanaście godzin spędzonych na wodzie. Oczywiście w skrócie ;)

Uwaga - zamiast dodawania komentarzy, do dyskusji na temat artykułu zapraszamy na forum:
Dyskusja na forum - Sum od zera cz. II

Sum od zera cz. I czyli trudne początki

bysior

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (0)

Ten artukuł nie ma jeszcze komentarzy, skomentuj pierwszy!