Spro Red Arc - oczami zwykłego wędkarza

bysior 2010-12-01 Testy sprzętu

...
Zaczynając swoją przygodę ze spinningiem kupiłem sobie Shimano Super GT 4000 - podwójna korbka, tylny hamulec plus hamulec walki. Łowiłem nim przez sezon... potem zacząłem rozglądać się nad nowym sprzętem. Wybór padł na flagowy model Spro - RED ARC TUFF-BODY 4000. Czy żałuję tego zakupu? Wręcz przeciwnie....

Było to kilka lat temu. Po kołowrotek pojechałem do Bassa na warszawskiej Woli. Na moje szczęście jeden egzemplarz stał na półce, akurat taki jak chciałem - 10400! Kosztował z tego co pamiętam około 330 pln, co było dla mnie wtedy bardzo dużym wydatkiem. Pokręciłem nim chwilę przy ladzie - i cóż - nie powstrzymałem się. Red Arc firmy Spro wylądował w moich rękach.

Kilka szczegółów technicznych.


Warto wskazać kilka szczegółów, które charakteryzują nasz kołowrotek. Waga Red Arca wielkości 4000 to 310 gr., pojemność szpuli to 150 metrów żyłki 0.33, dodatkowo w komplecie dostajemy zapasową szpulę z aluminium - identyczną jak ta założona na starcie. Red Arc posiada 10 łóżysk, w tym jedno oporowe które ma za zadanie blokować wsteczny bieg. Korbka Red Arca jest zrobiona z jednego elementu aluminium a prowadząca plecionkę rolka ma wyprofilowane wgłębienie, które ma na celu zmniejszanie ryzyka skręcania linki.

Worm Shaft czyli ślimakowy system posuwu szpuli daje nam pełen komfort pracy kołowrotka oraz dodatkowo zapewnia idealne układanie żyłek na szpuli. Kilka tarczy przedniego hamulca ma zapewnić pełne bezpieczeństwo w trakcie holu ryby. I zapewnia!

Oprócz wspomnianej wyżej aluminiowej szpuli, w komplecie dostajemy również gumową nakładkę na rączkę szpuli - co późną jesienią i zimą bywa bezcenne! Wielkie brawa należą się producentowi - że pomyślał o takim - można by pomyśleć - błahym szczególe. Kolejnym jest specjalna dziurka w obu szpulach - która pomaga dobrze przyczepić początek plecionki i żyłki. Eliminuje to częsty problem suwania się mokrej plecionki na szpuli, zwłaszcza w niskich temperaturach. To tak zwany Line Clip.

Tak, tak. Wielu z Was powie, że Red Arc przypomina bardzo Ryobi Zaubera, pod względem budowy i wyglądu zewnętrznego. Ale czy na pewno? Nie wiem i nie będę tego roztrząsać. Tą kwestię pozostawię Wam, abyście mogli pomyśleć o tym przy ciepłej kawie w zimowe wieczory. A teraz przejdźmy do bardziej życiowych spraw, bo chcę Wam przedstawić ten kołowrotek oczami zwykłego wędkarza.

Mój Red Arc nad wodą - wytrzyma?


Minęły prawie 4 sezony, od kiedy Red Arc towarzyszy mi nad wodą. Wiele wycierpiał - nie należę do osób które w wyjątkowy sposób szanują sprzęt. Po łowieniu nie wkładam go do pokrowca, tylko razem z wędką wrzucam do bagażnika samochodu. Przed łowieniem nie czyszczę każdego zakamarka, tylko biorę go w garść i zaczynam łowić. Nie smaruję na zimę i nie dolewam oleju. Red był ze mną na szwedzkich Szkierach, gdzie sól była wszędobylska... i niby nie jest odporny. A cały czas działa bez zarzutu. Nie dbam o sprzęt, bo się na tym nie znam. Po prostu łowię.

To nie znaczy, że jestem niewdzięczny! Po prostu - od momentu brania, poprzez zacięcie ryby i początek holu - wyzwalają się we mnie ogromne ilości adrenaliny! Zapominam wtedy o wszystkim - liczy się tylko przeciwnik - ryba. Często po skończonym holu - rzucam wędkę na bok, żeby nie przeszkadzała. I wtedy Red ląduje w wodzie, w piasku, w błocie, w krzakach.... i innych dziwnych miejscach w których normalny kołowrotek nie powinien być. Może podświadomie chciałem kupić sobie jakiś nowy model moim zachowaniem? Ale nie dane mi było....

Łowiąc kijem do 60 gram na rzece, nie oszczędzam sprzętu. Co prawda nie podbijam przynęt "z kołowrotka" - choć czasami mi się to zdarza - ale kołowrotek ma ciężką dolę. Dwudziestokilku gramowe główki - plus ciężkie i duże przynęty stanowią duży opór w płynącej wodzie. Red się nigdy na to nie skarżył. Ale to tylko przed smak. Uwady były tym - czym zdał egzamin. Siedmiometrowa pychówka, dwie osoby na pokładzie, nurt i kotwica w postaci 10 kg kamienia. I uwada. Mocna wędka i na maksa zakręcony hamulec Red Arca - łódka przesuwała się pod prąd, metr po metrze. Potrafiłem przeciągnąć się tak ponad 30 metrów w górę rzeki!

Red Arc i ryby


Wszystkim moim rybom - tym godnych uwagi - towarzyszył Red Arc. I wielu z nim zrobiłem zdjęcie - dzięki temu kołowrotkowi. Co więcej - zakładałem go nie tylko do spinningu - często służył mi za kołowrotek gruntowy, żywcowy, karpiowy - jedyne co mu się nie udało - że nie dał rady przy połowie na muchę

W sytuacjach kryzysowych zawsze działał bez zarzutu i nigdy nie straciłem ryby z powodu nieprzewidzianych kłopotów z tym kołowrotkiem.

Czy Red Arc ma jakieś wady?


Znalazłem jedną. Po 3 sezonach urwała mi się jedna część. Właściwie nie urwała, tylko odpadła. Plastikowa kopuła chroniąca śrubę dokręcającą korbkę. Plastik się wyrobił.


Przykręciłem śrubę kombinerkami - przez kolejny sezon nawet się nie ruszyła o milimetr i kołowrotek wyciągnął kilka następnych piękny ryb. Nie wspominając, że przez tydzień czasu walczył z dość słonymi wodami w Szwecji.

Czy warto kupić Red Arc'a?


Tak. Bez dwóch zdań. Łowiłem w między czasie na inne kołowrotki, które rozpadły się po 3 miesiącach. A cenowo były tylko ciut tańsze. Wiec podsumowując - polecam. Szczerze. Nie mam żadnych minusów w głowie, które mógłbym przytoczyć. W tej cenie - nie ma dla mnie lepszego kołowrotka. Kupię jeszcze jeden model na zapas, bo warto mieć dodatkowy, chociażby by to aby stał w wędkarskiej szafie na czarną godzinę.

bysior

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (18)

Novis, 2010-12-21 20:10:51
Wychodzi na to, iż to niezniszczalna maszyna. Fakt, Tomuś, Twój test to dopiero test.A jak z łożyskami? Wymieniałeś coś? Ty masz swojego Reda, ja mam Byrona Alice, tyle, że w wielkości 3000. ( W innych nie były produkowane).Większe rozmiary, to tylko multik. Mój pierwszy bankowo przeżyje Twojego Spro. Graty. Twój artykuł plus opinie innych użytkowników tylko potwierdzają klasę młynka. Ciekawym jak wypadnie Black? Jednak oprócz koloru różnią sie chyba czymś? Czy nie liczbą łozysk czasami? P.S Tomuś, yyyeee co z Twoją komórką?
bysior, 2010-12-21 20:57:53
Novis, potwierdzam, że to jedyny z moich kołowrotków, który przeżył... i ciągle ma się dobrze. Kolejny sezon będę go męczył - będzie miał ciężej, bo w ostatnim okresie mrozów i śniegu, leżał pod śniegiem na balkonie. Ale wczoraj przeniosłem go do domu - jak wysechł - kręci jak dawniej! Co do Byrona, nie znam - nie potrafię nic powiedzieć. Tym bardziej jeśli chodzi o multuki - ale o tym doskonale wiesz ;P Co do Blacka - zobaczymy niebawem, póki co się nie wypowiadam. Ps. Piotruś, na priva podeślę tymczasową, bo 504 aktualnie niedostępna.
tom76, 2010-12-21 22:15:55
Nie miałem okazji użytkować kołowrotka Red Arc, ale od 5 lat mam jego brata Blue Arca. Kołowrotek nie do zajechania. W tym przedziale cenowym to tylko chyba Blue, Red i może Black ( nie testowałem). Ps. Znam podejście Bysiora do sprzętu i jestem pod wrażeniem wytrzymałości kołowrotka
Blanek, 2010-12-22 11:55:30
Bardzo fajny artykuł. Myślę, że Twoja opinia wpłynie na wiele pozytywnych decyzji, a kolorek taki Mikołajowy... Sam używam Okuma Epix Pro FD 30. Po 6 latach katowania spinningiem sandaczowym, gruntem moje kołowrotki noszą normalne ślady zużycia. Nigdy mnie nie zawiodły. Mają po trzy szpule i dwie korbki(pojedyncza i podwójna).
bysior, 2010-12-22 15:16:22
Tomeczku - ja też jestem pod wrażeniem, że tyle ze mną wytrzymał i na pewno jeszcze nie jednego sandacza wyciągnie! Blue troszeczkę różni się od Reda - nie łowiłem na niego - ale wierzę Ci że również jest godny polecenia. A BTW to się nakręciłem na Spro o którym mi ostatnio mówiłeś Dzięki @Blaneczku - mam nadzieję, że udało mi się trochę przybliżyć ten kołowrotek bez zbędnych szczegółów technicznych. Co do kolorku - czerwony jest nawet okej, tylko ten różowy rant szpuli... ale to jest do wybaczenia. A z Epixem miałem kiedyś doczynienia choć krótko... własciwie to miał go Bednar parę lat temu. Z tego co pamiętam - ciągle miał problemy z nawijaniem plecionki - ale to chyba była wina już samej linki. Dużym plusem są dwie korbki - podwójna niby jest fajna, inna. Ale mi po pewnym czasie przy Shimano zaczęła przeszkadzać.
kaczy, 2010-12-23 12:22:15
Bysior, świetna recenzja. W 100% potwierdzam to co napisałeś. Swojego Red Arca w tym samym rozmiarze rónież mam chyba już 4 sezony i pomimo wiślano-trociowej poniewierki nic mu nie dolega. W nagrodę za takie wzorowe zachowanie po świętach przesmaruję do świeżym smarem i oliwką. A jeśli w końcu odmówi chęci do dalszej współpracy to zastąpi go jeszcze bardziej niezniszczalny Penn Slammer w rozmiarze 360
Paweł, 2010-12-23 21:29:44
Bysiorku, fajnie nam swój ulubiony kołowrotek opisałeś:oklasky:! Ja też niedawno miałem w planach bliższe przyjrzenie się Red Arcowi, ale... rapa przekabacił mnie na te swoje Daiwy:haha:Ale wszystko przede mną jeszcze:hejka:!
czermin, 2010-12-25 23:19:23
Powiem szczerze, że dzięki tej recenzji zamówiłem sobie ten właśnie młynek w rozmiarze 300 do kijka 240/28. Mam nadzieję, że po czterech latach też będę mógł napisać to samo! :D
batuch, 2011-01-04 18:35:30
3000 mam pierwszy sezon i daje radę właśnie z podobnym kijem jak kolega czermin. Z czystym sumieniem można polecić:D
bysior, 2011-01-04 18:52:16
Szykuję jeszcze mały dopisek do artykułu - natchnął mnie dzisiaj Tom76 - i mam nadzieję uzupełnić tą recenzje o kilka przydatnych informacji 10400 a 10300 różni się tylko 10 gramami wagi i pojemnością szpuli... i średnio 10 złotymi różnicy w cenie...
Krystek, 2011-01-05 01:31:15
Ja posiadam dwa młynki tej firmy a mianowicie model 10300 (2 letni) oraz 10400(roczny) i jestem zadowolony. Nie naprawiałem ich jeszcze. Najważniejsze to systematycznie czyścić i smarować łożysko pod rolka a będzie wiecznie krecił. pozdrawiam
andrew, 2011-01-07 11:01:04
Fajny artykul Tomek dopiero teraz do zauwazylem. Mam trzy RAC dwa w rozmiarach 10400 i jeden 10100. Pierwszego kupilem chyba 4 sezony temu i tak mi sie spodobala praca ze pozniej dokupilem jeszcze dwa egzemplarze. Bardzo lubie lowic na te kolowrotki. Mocne a jednoczesnie lekkie konstrukcje. Nie lapia luzow. Rowno nawijaja i zylke i plecionke. No i ten zarabisty kolor odcinajacy sie od kazdego blanku. Mniejszy rozmair to ideal do lekkiego spiningu nie ma zadnych uwag. W modelu 10400 przy intensywnym uzytkowaniu (sredniociezki spinning rzeczny z brzegu kilkadziesiat razy w sezonie, gruba plecionka) wychodzi mankament w postaci huczacego lozyska rolki. Mialem tak w obu kolowrotkach i teraz mam po raz drugi w jednym 10400. Da sie lowic ale odglos dosyc donosmy. Naprawa miedzy 20 zlotych plus przesylka (zlota raczka ze Slubic) a 50 zlotych (Walicow).
czermin, 2011-01-12 16:44:20
Jakiś czas temu dostałem mojego Red Arc'a. Na jedną szpulę nawinąłem żyłkę 0,22. Na drugiej jest plecionka 10 lb. Z początku nawijał troszkę gorzej niż się spodziewałem, ale odjąłem jedną cienką podkładkę i jest bardzo dobrze. To mój pierwszy młynek za 300 ale na allegro ustrzeliłem taniej młynek Okuma Epix Pro 20FD i Byron Geisha 2000 z Alu Body. Bezsprzecznie najlepiej zapowiada się Red Arc. Pozostaje mi teraz tylko czekać do maja, żeby ostatecznie go ocenić. Czuje, że będzie nieźle.
adam-z82, 2011-01-30 12:04:41
4 sezony temu kupiłem mojego Reda. To był mój pierwszy profesjonalny spinn ingowy młynek.Wydawało mi się wtedy, że z taką maszynką to jestem kozak. Dwa sezony wiślanej poniewierki, mało doświadczonego spinningisty, skazywały go do "zajechania na śmierć". A tu proszę, nic się nie dzieje. Fakt, porysowany jest leki luz na szpuli, ale kręci dalej jak nowy! Team Dragon FD który też mi towarzyszył dawno poszedł w odstawke. Podobna cena. Reasumując, POLECAM ! W końcu został wybrany kołowrotkiem spinningowym 2004 roku w europie!
Peter, 2011-02-13 22:36:48
mojemu kumplowi zajechał się posów szpuli a drugiemu sprężyna kabłąka, nie mieliście czegoś takiego?
bysior, 2011-05-05 15:42:37
Ja nie miałem żadnych usterek przez tyle czasu łowienia i nie przewiduję ich również na ten rok, bo mojego Red Arca przykręcam niedługo do nowej sandaczowej wędki! :D
, 2013-12-12 16:14:36
Witam Twój opis kołowrotka zainspirował mnie do zakupienia SPRO Red Arc używam go już od miesiąca i powiem że młynek jest naprawdę dobry.
bysior, 2013-12-12 16:21:20
Cieszę się, że tekst się przydał Na na swojego Reda złapałem sporo fajnych ryb, sprawował się rewelacyjnie, zwłaszcza że nie dbałem o niego zupełnie. W tej cenie jest to naprawdę dobry wybór