Artykuły wędkarskie / Wyprawy wędkarskie
Spływ Bugiem Kamieńczyk-Wyszków
Autor: przemek, opublikowano 2011-05-07 20:37:18
komentarze: 12, wyświetleń: 1958
--
Będzie cudownie!
Uprosiłem moją piękniejszą połowę by zawiozła mnie nieszczęsnego nad wodę i zrobiła kilka fotek dla SD.
Szybko więc się spakowałem do auta...co wcale nie jest takie proste.

Pojechałem do Kamieńczyka, chciałem spłynąć wodą delikatnie wspomagając się wiosłami do Wyszkowa. Silnik to miała być tylko ostateczność w razie gdybym chciał nie oczekiwanie skrócić spływ.
Polecam kolegom slip w Kamieńczyku który jest szeroki i od tego roku wyłożony kostką praktycznie do samej wody.

Tam oto właśnie na piasku postanowiłem się rozpakować z klamotami i nadmuchać gumową łajbę.

Montaż kółek.

Montaż wioseł.

Montaż silnika.

I gdy tak sobie to wszystko w spokoju ducha składałem nie postrzeżenie zmieniła się pogoda...nadciągnęły chmury zaczęło strasznie wiać...
A Paweł powtarzał nie raz na forum i w artykułach by nie pływać gdy wieje.
Ale ja z braku doświadczenia myślałem że pewnie przestanie wiać i znów będzie ładnie.

Ułożyłem tobołki,wędki i jadę do wody.


W wodzie sprawnie oczepiłem kółka wskoczyłem do pontonu i odpłynąłem troszkę na wiosełkach by czasem nie zawadzić śrubą przy starcie w nie znane.


Odpalenie silnika.
Dzięki Jankowi z Pułtuska silnik działa bez zarzutu i pali za każdym razem.


Dodałem troszkę gazu i od razu Bush Crab 3.60 na 6 konnym Mercurym wchodzi w ślizg.






Niestety moje oczekiwania się nie sprawdziły odnośnie pogody.
Było co raz ciemniej i coraz mocniej wiało.
Teraz naprawdę zrozumiałem dla czego Paweł odradzał pływanie pontonem przy silnym wietrze.
A mianowicie nie płynąłem tylko stałem w miejscu.
Dziwne to było wrażenie,woda pode mną płynęła,a ja pchany bardzo silnym wiatrem stałem w miejscu, kręcąc się tylko z wolna niczym suchy liść na tafli wody.
Męcząc się tak z godzinę może dłużej płynąłem od ujścia Liwca do Bugu w dół miejscowości Kamieńczyk.
Po drodze trafiłem dołek dość rozległy w którym według echa było 7.5 metra wody.
Zacząłem go obławiać, ale kręcąca w tym miejscu woda i silny wiatr powodowały że na kotwicy 10 kg i długiej lince kręciłem się dosłownie w kółko.
Spłynąłem dalej.

Po drodze do Wyszkowa musiałem niestety włączyć silnik i płynąć na silniku do domu bo na samych wiosłach płynął bym do jutra.
Wiatr się wzmagał i naciągnąłem kaptur głęboko na głowę.
W sumie miałem tylko jedno branie szczupłego ok 50 cm ale nie zaciąłem go w porę. Zobaczyłem tego zielonego zbója na końcu zestawu gdy wyciągałem już biało-niebieskiego Mansa z wody.
Szczupły miał lepszy refleks i puścił gumę w momencie gdy tylko mnie zobaczył.
Znalazłem jeszcze jedno ciekawe miejsce z wyraźnie twardym dnem.
Postanowiłem sprawdzić co jest na dnie.
Spuściłem gumowaną kotwicę na lince na dno i czuję że wchodzi w kamienie.
Próby szarpania nic nie dają.
Utknąłem.
Wpadłem na pomysł że odpalę silnik i opłynę po łuku w górę zaczep i pociągnę pod prąd.
Silny nurt w tym miejscu bardzo utrudniał mi manewrowanie pontonem ale gdy opłynąłem zaczep i tak nie mogłem wyszarpnąć kotwicy.
Zaczepiłem na amen, nie pozostało mi nic innego jak ciąć.
Wtedy uwierzyłem że nawet gumowaną kotwicę można urwać.

Teraz już bez możliwości parkowania z żalem odpaliłem ponownie silnik i popłynąłem do domu.
Doszedłem do wniosku że dużo będę się musiał nauczyć jeśli chodzi o pływanie po rzece i teraz wiem jaki trud musiał włożyć Paweł w to co osiągnął!!!
Także jeszcze raz chciałem podziękować Pawłowi i Tomkowi za wiedzę którą się ze mną i innymi dzielą.
Dziękuję również mojej kochanej żonie za zdjęcia bez których nie mógł bym napisać tego artykułu.
Dziękuję również Wam że to przeczytaliście i dotrwaliście do końca tekstu.
Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia nad wodą.
Wodom cześć.
Informacje o autorze
bandzior
Wędkarstwem zaraził mnie ojciec. [attachment=41] To pod jego opieką stawiałem pierwsze kroki nad rzeką. Dziś gdy dzielą nas kilometry często wracam myślami i wspomnieniami do tamtych pięknych chwil gdy razem siedzieliśmy nad rzeką wpatrzeni w krążące spławiki... Wędkarstwo jest właśnie odskocznią od codzienności mozołu życia w pełnym biegu i stresie. Jest ogromną czę...
Więcej informacji znajdziesz na blogu bandzior
Skomentuj "Spływ Bugiem Kamieńczyk-Wyszków"
Aby dodać swój komentarz musisz się zalogować!
Jeśli nie masz jeszcze konta na Shrap-Drakers.pl zapraszamy do zapoznania się z regulaminem i rejestracji na portalu!
Komentarze (12)
Skomentował hapnik, 2011-05-07 22:06:15
|
|
Świetna relacja, pomimo że pogoda i rybki nie dopisały |
Skomentował Wozik77, 2011-05-07 22:08:22
Skomentował wojtek_b, 2011-05-07 22:56:23
Skomentował Wozik77, 2011-05-07 23:02:21
|
|
Słusznie prawisz -- |
Skomentował Bizonik, 2011-05-08 09:06:20
|
|
Tak woderki na lodce pontonie czy innym plywadle to prawie jak kamień u szyi wiec nie warto ryzykować. |
Skomentował gusto, 2011-05-08 09:45:32
|
|
-- |
Skomentował Paweł, 2011-05-08 09:46:45
Skomentował bandzior, 2011-05-08 12:34:11
Skomentował bysior, 2011-05-11 12:57:39
Skomentował kiks1972, 2011-05-17 21:48:03
|
|
Pawełku, piękna rzeka, piękna łajba, fajny artykuł. Teraz to już na pewno skorzystam z twojego zaproszenia... |
Skomentował kiks1972, 2011-05-17 22:27:32
|
|
Przemku! Sorry że przekręciłem ale dopiero co GGadałem z Pawłem. To chyba niewybaczalny błąd. |
Skomentował borzym, 2012-04-03 19:49:01
|
|
W sumie to mieszkam niedaleko miejsca gdzie zwalany był ponton . Na przeciwko jest prom. |
Ostatnio komentowane teksty
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: Blanek@Kaz- Dzięki Kaziu to był naprawdę fajny wyjazd
@Waldi-54 - Dzięki Waldziu, jak widzisz Twój wierszyk nam się spodobał i został zaakceptowany A i dzięki za wymyślenie WróBlanków
@ ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: bysiorFajne miśki Marcinku A Wróbelek co? Nic nie złapał czy dopiero w drugiej części coś złapie? ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: waldi-54"Wróbel i Blanek dwaj przyjaciele, obaj razem to są Wró - Blanki, dziś takich mało, albo nie wiele, to przyjaciele od wędki i szklanki" Brawo ![]() ![]() Blaneczku, fajnie się czy ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: KazBlanku moje gratulacje wspaniale połowiliście i przy okazji pobite rekordy życiowe -super tak trzymać koledzy.Relacyjka super napisana Marcin. ![]() ![]() ![]() ![]() ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: krysko131Pawlaczku, wielkie dzięki za obecność Waszej ekipy na naszych włościach i myślę, że to nie ostatni raz. Zapraszam przeserdelecznie na następny wypad na Biebrzę bardziej typowo wędkarski. Nie chcąc pow ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: PawełŚwietna sprawa taka "przejażdżka" po Biebrzy
Do tego towarzystwo przednie, czego chcieć więcej? No może kilku jeszcze rybek i odrobinę lepszej pogody...
Ale to zapewne do nadrobienia w przyszł ... zobacz więcej | ||
|
|
Boleniowa majówka 2012skomenował: KazZa artykuł ![]() ![]() :oklasky:za rybki ![]() ![]() -super Pawełku ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: KazDziękuję wszystkim uczestnikom i Tobie Pawełku za wspaniały artykuł o naszej wyprawie .Wspaniała i dzika rzeka, trele słowików a może ich wzajemne przekomarzanie się wniosły sporo w tem jak wspaniały ... zobacz więcej | ||

Następnym razem będzie lepiej 
. Na czym ta nietypowość polaga? Ano na tym, że krok po kroku przedstawiłeś trudności dzisiejszego dnia i zderzenie ich z niewiedzą lub też małym doświadczeniem początkującego "spławiacza". Na własnej skórze Przemek przekonałeś się o tym co wypisywali Ci bardziej doświadczeni. Tylko co innego jest czytać i patrzeć na to przez palce, a co innego poczuć na własnym grzbiecie.
Ja dodałbym do cennych wskazówek, o tym,żeby unikać pływania w woderach etc. czytałem kiedyś o tym w prasie-ten "kawałek gumy",może odebrać nam kawał życia
Pozdrawiam

!

