Artykuły wędkarskie / Wyprawy wędkarskie
Smoczyca z Narnii
Autor: bysior, opublikowano 2011-10-05 11:05:00
komentarze: 10, wyświetleń: 1769
--
Na pierwsze godziny łowienia wybrałem typowe jesienne sandaczowe miejsce - głęboką na cztery metry rynnę otoczoną przez piaszczyste płycizny. Idealna miejscówka! Twarda, kamienista i dobrze natleniona rynna tworzy świetny miejsce bytowania dla sandaczy a pobliskie płycizny z drobnicą są dla nich szybką i tanią restauracją. Na początku za cel obrałem środek głębokiej wody, zmieniając rodzaje i kolory gum, ciężar główek jigowych starając się dobrać odpowiednią akcję przynęty. Spinning na który łowiłem - Cormoran TR8 o ciężarze wyrzutu do 100 gram - pozwalał mi oddawać bardzo dalekie rzuty co dawało mi możliwość bardzo długiej prezentacji przynęty w toni. Jednak po godzinie bez brania przyszedł czas na zmianę taktyki.
Z pudełka wyjąłem lekkie główki i troszkę mniejsze przynęty - zacząłem łowić na kantach rynny. Guma powoli ryła piaszczyste dno płycizny przez kilka metrów a potem rewelacyjnie schodziła na samo dno głębokiej wody po dość ostrym stoku. Po kilku rzutach notuję pierwsze uderzenie, które kwituję mocnym zacięciem.... pusto. Po upływie pięciu minut mam drugie uderzenie i sytuacja się powtarza. Przypominam sobie wypad nad wodę sprzed kilku dni, kiedy nie udało mi się zaciąć ponad dziesięciu pięknych, tępych uderzeń i straciłem niedociętą dobrze swoją smoczą życiówkę! Dzisiaj sytuacja zaczyna się powtarzać, a przecież naostrzyłem haki i zmieniłem wędkę na sztywniejszą żeby mieć więcej mocy przy zacięciu... Myśląc dalej co może być przyczyną tych pustych brań marnuję jeszcze jedno uderzenie, po którym następuje godzina przerwy i martwej wody. Dwa pstryki drobnicy, która ściąga tylko gumy z główek. Nawet wszędobylskie bobry zniknęły w swoich żeremiach...
Rzucam po raz ostatni i guma klinuje mi się między kamieniami, daleko bo z pierwszego opadu. Nie pierwszy raz tego wieczoru ale kilka pstryknięć z plecionki szybko załatwiało sprawę. Tym razem.... tym razem Shinobi pękła pół metra od szczytówki! Ponad 70 metrów plecionki zostało w wodzie razem z gumą między kamieniami a kołowrotek straszył połową pustej szpuli... Do tego wszystko się splątało i musiałem odciąć jeszcze kilka metrów klnąc siarczyście pod nosem. Dlaczego plecionka mi pękła w połowie szpuli? Nie mam zielonego pojęcia... Tak więc na dalsze łowienie zostało mi pół szpuli plecionki...
Po cichu przedarłem się przez wysoką trawę na swoją wiosenną miejscówkę. W pobliżu stało dwóch wędkarzy na łódkach, którzy robili trochę zamieszania na wodzie łowiąc dużymi i ciężkimi gumami. Woda od wiosny opadła sporo ponad metr i z mojego wiosennego eldorado niewiele zostało. Nie tracąc jednak nadziei zacząłem obławiać każdy metr sześcienny wody zmieniając przynęty do 5 rzutów. Zrezygnowany usiadłem na brzegu zapalając papierosa, po chwili spłynął do mnie Sitek i spędziliśmy 20 minut na rozmowie o rybach odpoczywając od łowienia. W międzyczasie minął nas Colednik, nie reagując na okrzyki "Piotrek łobuzie!" ;) Po rozmowie z Sitkiem, po raz drugi zmieniam miejsce bo jego łódka zrobiła mi za dużo zamieszania.
Pstryk. Ściągnięta guma. Pstryk. Znowu. Zmieniam na trochę mniejszą. Pach! Tępe uderzenie. Pusto. Pach! Drugie. Jest sandacz!
TR8 ma moc więc zanim smoczyca zorientowała się o co chodzi była już w na brzegu. Położyłem smoczycę na płyciutkiej wodzie żeby mogła oddychać, na gripie i bez wyhaczania aby sięgnąć po aparat. Nagle, zapewne wściekła zaistniałą sytuacją machnęła się i... zobaczyłem złamaną szczytówkę wędki... w dwóch miejscach. Te sandaczyce naprawdę są wredne!

Delikatnie chciałem włożyć ją do wody, żeby odzyskała siły, lecz była w tak zaskakująco dobrej formie, że jak tylko z powrotem poczuła wodę wręcz wyrwała mi się z rąk i w świetle latarki zdążyłem tylko zobaczyć machającą na pożegnanie płetwę!
Ze złamaną wędką nie miałem już szans na dalsze łowienie. Sprawdziłem jeszcze raz plecionkę i odkryłem przyczynę swoich pustych zacięć... Nie dałem podkładu z żyłki i plecionka przez chwilę po naprężeniu się okręcała się na szpuli i dopiero po chwili łapał hamulec... Jak mogłem tego nie zauważyć wcześniej? Nie mam pojęcia... Spacerem, w akompaniamencie jesiennej nocy, wróciłem z Narni do domu.
Informacje o autorze
bysior
[attachment=105] Moim łowiskiem jest głównie [b]Narew[/b] w okolicach [b]Pułtuska[/b], wędkarstwo sposobem na życie. Fascynują mnie [b]sandacze[/b] i to im poświęcam większość czasu spędzanego na wodą. ...
Więcej informacji znajdziesz na blogu bysior
Skomentuj "Smoczyca z Narnii"
Aby dodać swój komentarz musisz się zalogować!
Jeśli nie masz jeszcze konta na Shrap-Drakers.pl zapraszamy do zapoznania się z regulaminem i rejestracji na portalu!
Komentarze (10)
Skomentował Wozik77, 2011-10-05 13:30:43
Skomentował garbus, 2011-10-05 13:58:39
|
|
Bysiorku -- |
Skomentował kojoto, 2011-10-05 14:18:45
|
|
no ładnie , klimatycznie , z piękna rybą i przygodami -- |
Skomentował Blanek, 2011-10-05 15:09:44
|
|
Przygawędziłeś! -- |
Skomentował gusto, 2011-10-05 16:11:44
|
|
-- |
Skomentował Grzechu, 2011-10-05 16:25:24
|
|
Ładnie Bysior -- |
Skomentował colednik, 2011-10-05 22:16:00
|
|
taki maluch Ci wędkę połamał?? wstydź się |
Skomentował morouk, 2011-10-06 21:00:04
|
|
Naczelny wyraźnie się rozkręca! -- |
Skomentował Kaz, 2011-10-07 14:02:59
Skomentował adam-z82, 2011-10-08 08:46:54
|
|
Bysior@Potwierdzasz swój kunszt w"polowaniu"na te tajemnicze Rybki. -- |
Ostatnio komentowane teksty
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: Blanek@Kaz- Dzięki Kaziu to był naprawdę fajny wyjazd
@Waldi-54 - Dzięki Waldziu, jak widzisz Twój wierszyk nam się spodobał i został zaakceptowany A i dzięki za wymyślenie WróBlanków
@ ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: bysiorFajne miśki Marcinku A Wróbelek co? Nic nie złapał czy dopiero w drugiej części coś złapie? ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: waldi-54"Wróbel i Blanek dwaj przyjaciele, obaj razem to są Wró - Blanki, dziś takich mało, albo nie wiele, to przyjaciele od wędki i szklanki" Brawo ![]() ![]() Blaneczku, fajnie się czy ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: KazBlanku moje gratulacje wspaniale połowiliście i przy okazji pobite rekordy życiowe -super tak trzymać koledzy.Relacyjka super napisana Marcin. ![]() ![]() ![]() ![]() ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: krysko131Pawlaczku, wielkie dzięki za obecność Waszej ekipy na naszych włościach i myślę, że to nie ostatni raz. Zapraszam przeserdelecznie na następny wypad na Biebrzę bardziej typowo wędkarski. Nie chcąc pow ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: PawełŚwietna sprawa taka "przejażdżka" po Biebrzy
Do tego towarzystwo przednie, czego chcieć więcej? No może kilku jeszcze rybek i odrobinę lepszej pogody...
Ale to zapewne do nadrobienia w przyszł ... zobacz więcej | ||
|
|
Boleniowa majówka 2012skomenował: KazZa artykuł ![]() ![]() :oklasky:za rybki ![]() ![]() -super Pawełku ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: KazDziękuję wszystkim uczestnikom i Tobie Pawełku za wspaniały artykuł o naszej wyprawie .Wspaniała i dzika rzeka, trele słowików a może ich wzajemne przekomarzanie się wniosły sporo w tem jak wspaniały ... zobacz więcej | ||













