Artykuły wędkarskie / Opowiadania
Sentymentalna niespodzianka...
Autor: Wozik77, opublikowano 2011-12-04 16:37:35
komentarze: 13, wyświetleń: 1649
--
Najpierw zaczęło się od wymiany zdań na temat karasiowych dołków z jednym z kolegów z naszego forum. Jako, że przedmiotowe okolice znamy widać dość dobrze obaj, rozmowa rozwijała się ciekawie. Na przemian podrzucaliśmy sobie informacje, jednak rozmówca przebił mnie przysłowiową „bombą”!!!
- I to jest takie moje sekretne łowisko okoniowe – z niedowierzaniem przeczytałem to zdanie.
Czy my na pewno mówimy o tym samym stawiku? Z początku miałem co do tego sporo wątpliwości. Znam to „bajorko” od... odkąd pamiętam, gdyż jako mały chłopak łowiłem tam karaski. Wiem, że trafiał się linek, kiełbik, ciernik, ale o żadnym drapieżniku nie mogło być tam mowy. Wody ledwie kilkadziesiąt centymetrów, mułu 5 razy tyle. Do tego latem zbiornik całkowicie zarastający moczarką i z roku na rok zmniejszające się lustro wody. Spędziłem nad tym stawem wiele, wiele godzin. Tutejsze karasie nauczyły mnie spławika, na długo przedtem, zanim w ogóle zorientowałem się, że istnieje spinning. Stawik znał także mój ojciec i wujek, ale i oni twierdzili, że karasie tak, ale nic poza tym.
Dopytałem lekko powątpiewająco czy na pewno to jest ten akwen, ale odpowiedź była jednoznaczna. Dodatkową uprzejmością był fakt, że Kolega nie był gołosłowny i udokumentował połowy swoimi fotkami. Szczęka gruchnęła mi o podłogę. Okonie były sobie średniaczkami, jednak ich dość regularne tam łowienie dla mnie było faktem z rodziny science fiction.
Po sobotnim „zero” nad Wkrą, dzisiejszy niedzielny spacer postanowiłem połączyć z sentymentalnym rekonesansem. Witka w rękę, pudełko z małymi kopytkami, kalosze w torbę i wio!!!
Pogoda była mało zachęcająca. Deszcz wisiał w powietrzu, a do tego wszystkiego wiał nieprzyjemny wiatr.

Na miejscu jestem koło 10.00. Schodzę nad samą wodę i z radością z zakamarków pamięci wydobywam kadry lat młodzieńczych. Uśmiech od razu pojawia się na ustach. Szybko montuję perłowo-czarne mikro-kopytko na 4 g główce. Rzut pod trzciny i... Tu prawie nie ma wody! Nie podważam prawdomówności Kolegi, ale zapał jak szybko przybył tak szybko niknie. Nie poddaję się jednak i zmieniam główkę na 2g. Jest lepiej, choć i tak wabik co i raz przytrzymywany jest przez muł. Może trok byłby tu lepszy, bo to tą metodą poławia tu wspomniany Kolega. Pocieszającym faktem jest brak roślinności podwodnej.

Nagle z rozmyślań wyrywa mnie mocniejsze przytrzymanie. Kontra nadgarstka i... Ja chrzanię!!! Na końcu coś dynda!!! Szczytówka rytmicznie podryguje, no jak nic – okoniowo !!!.
Podprowadzam rybkę do brzegu. Nie jest wcale taką „frytką” a powiedzmy podrośniętym palczakiem. Naprawdę będąc w tym roku na Mazurach łowiłem znacznie mniejsze, co tym samym bardzo mnie cieszy. Okonek jest ładnie wybarwiony. Dokumentująca fotka i może odpływać.


Jestem szczęśliwy. W życiu nie spodziewałbym się tego, że nad tym stawem, kiedyś zawitam ze spinningiem w ręku. Przechodzę na kolejne miejsca. Niestety nadbrzeżny, panujący wokoło śmietnik i tego miejsca nie ominął. Przykry to fakt, jednak dziś mojej radości nic nie jest w stanie zmącić.


Wracam tam, gdzie trafiłem okonia. Jak to mówią „jedna jaskółka wiosny nie czyni” więc nie poddaję się. Ot chociaż jeszcze jednego – szepcę sam do siebie.
Życzenie spełnia się, gdy tylko zza chmur na parę chwil wychodzi słońce. Zmieniam przynętę na nieco bardziej agresywnego seledyna z czerwonym grzbietem. To chyba jest strzał w „10” ! Kolejne trzy rybki siadają jedna po drugiej. Największy dobrze ponad dwudziesto-paro-centymetrowy osobnik walczy już godnie jak na okonia przystało. Zresztą informacja o złowionym tu ponad 35 cm okazie zaczyna nabierać dodatkowych rumieńców.







W tej całej radości zapominam się, że to nie poważna wędkarska wyprawa tylko mały niedzielny spacer. Czas wracać.
Wiem, że wielu z Was popuka się w głowę i ta historyjka wyda się wręcz śmieszna. No bo czym tu się zachwycać? Tymi paroma okoniami?
I pewnie normalnie rzecz biorąc mielibyście rację, ale dla mnie osobiście fakt ten jest o wiele bardziej cenny i niezwykły. Utwierdza mnie też w przekonaniu, jak niezwykłe jest to nasze hobby, że nie tylko piękne medalowe ryby potrafią wyzwolić w nas tą samą wielką radość i szybsze bicie serca, co mały okoń. Gdyby było właśnie inaczej, to wędkarstwo nie byłoby takie magiczne i mocno wciągające.
Kończąc i nie zanudzając tych z Was patrzących na mnie jak na idiotę, chcę podziękować anonimowemu Koledze bardzo bardzo, bo ta sentymentalna niespodzianka, której dziś doświadczyłem dała mi niesamowitą dawkę radości na nadchodzący kolejny szary życiowy tydzień. Wszystkie rybki dalej pływają w owym stawie i niech pozostaną owiane tajemnicą na długi, długi czas!!!
Z wędkarskim pozdrowieniem
Wozik77
Informacje o autorze
Wozik77
Piotr Woźniak Pseudonim wędkarski: Wozik77 Lat wędkarskiego stażu: - 27 Miejsce wędkowania: Zakamarki Mazowsza oraz Kraina Wielkich Jezior Mazurskich. Ulubiona metoda: spinning, spławik. Ulubiona ryba: Szczupak, Lin. CW - czyli mój Czas Wędkarski w pigułce - lata dzieciństwa - pierwsze kontakty ze stworzeniem zwanym "yyybka" ( poprawna wymowa tego słowa to...
Więcej informacji znajdziesz na blogu Wozik77
Skomentuj "Sentymentalna niespodzianka..."
Aby dodać swój komentarz musisz się zalogować!
Jeśli nie masz jeszcze konta na Shrap-Drakers.pl zapraszamy do zapoznania się z regulaminem i rejestracji na portalu!
Komentarze (13)
Skomentował Bizonik, 2011-12-04 18:05:37
|
|
Piotrze skąd ja znam takie tajemnicze stawiki. |
Skomentował czermin, 2011-12-04 18:38:06
|
|
To już wiemy kim jest anonimowy kolega! |
Skomentował Wozik77, 2011-12-04 18:51:46
|
|
Czermin -- |
Skomentował gusto, 2011-12-04 19:12:11
|
|
i to jest to mało że rybki dopisały to i wspomnienia powróciły "bezcenne" -- |
Skomentował tanczacy-z-rybami, 2011-12-04 19:16:05
Skomentował moczykij, 2011-12-04 19:20:35
|
|
Dała mi ta niespodzianka do myślenia . Muszę sprawdzić takie " niepozorne kałuże " w mojej okolicy . |
Skomentował Paweł, 2011-12-04 19:58:50
Skomentował Bizonik, 2011-12-04 20:04:30
Skomentował Wozik77, 2011-12-04 20:30:33
Skomentował dariusz-bereski, 2011-12-04 22:39:04
Skomentował waldi-54, 2011-12-05 07:45:15
Skomentował sacha, 2011-12-05 08:15:08
Skomentował cerber, 2011-12-06 00:01:11
|
|
Tradycyjnie suuuuper relacja. |
Ostatnio komentowane teksty
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: Blanek@Kaz- Dzięki Kaziu to był naprawdę fajny wyjazd
@Waldi-54 - Dzięki Waldziu, jak widzisz Twój wierszyk nam się spodobał i został zaakceptowany A i dzięki za wymyślenie WróBlanków
@ ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: bysiorFajne miśki Marcinku A Wróbelek co? Nic nie złapał czy dopiero w drugiej części coś złapie? ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: waldi-54"Wróbel i Blanek dwaj przyjaciele, obaj razem to są Wró - Blanki, dziś takich mało, albo nie wiele, to przyjaciele od wędki i szklanki" Brawo ![]() ![]() Blaneczku, fajnie się czy ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: KazBlanku moje gratulacje wspaniale połowiliście i przy okazji pobite rekordy życiowe -super tak trzymać koledzy.Relacyjka super napisana Marcin. ![]() ![]() ![]() ![]() ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: krysko131Pawlaczku, wielkie dzięki za obecność Waszej ekipy na naszych włościach i myślę, że to nie ostatni raz. Zapraszam przeserdelecznie na następny wypad na Biebrzę bardziej typowo wędkarski. Nie chcąc pow ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: PawełŚwietna sprawa taka "przejażdżka" po Biebrzy
Do tego towarzystwo przednie, czego chcieć więcej? No może kilku jeszcze rybek i odrobinę lepszej pogody...
Ale to zapewne do nadrobienia w przyszł ... zobacz więcej | ||
|
|
Boleniowa majówka 2012skomenował: KazZa artykuł ![]() ![]() :oklasky:za rybki ![]() ![]() -super Pawełku ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: KazDziękuję wszystkim uczestnikom i Tobie Pawełku za wspaniały artykuł o naszej wyprawie .Wspaniała i dzika rzeka, trele słowików a może ich wzajemne przekomarzanie się wniosły sporo w tem jak wspaniały ... zobacz więcej | ||











