Sandaczowy sezon na Narwi - 2019

bysior 2020-02-02 Raporty znad wody

...
W tym roku szybko, krótko i na temat. Sezon wędkarski 2019 rozpocząłem bardzo późno, kuter wrócił z generalnego remontu w RiverBoat na początku sierpnia, więc zacząłem łowić dopiero od połowy miesiąca, ale ciepły listopad i grudzień pozwoliły na łowienie do samego początku okresu ochronnego, czyli do 31 grudnia. Praktycznie jak co roku, 99% wypraw było skierowanych w kierunku sandaczy, 100% ryb jak zawsze wróciło do wody.

Sandaczy było bardzo dużo, ale niestety zdecydowana większość nie przekraczała 50 cm. Nie spływało się właściwie bez ryby, ale wszystko było malutkie, najmniejszy sandacz miał ok. 25 cm... I tutaj warto zaznaczyć, że nie łowię na przynęty mniejsze niż 10 cm. Na każde wypłynięcie przypadały 2, 3, 4 ryby, przeważnie miały 40 cm +/-. Sandaczy przekraczających 50 cm złowiłem, uwaga, 7! Trzy w przedziale 50-60, żadnego 60-70, trzy w przedziale 70-80 cm i jednego 91 cm już na sam koniec sezonu, 25 grudnia (zdjęcie na początku tekstu).


Pozostałe gatunki ryb, które były przyłowami przy sandaczach, to dwa szczupaki w okolicach 70 cm, jeden boleń, jeden kleń i dwa małe sumki.


Statystyki były by dużo lepsze, jeśli wyciągnąłbym ryby, które miałem na kiju, pod samą burtą łódki, ale niestety nie udało się ich wyciągnąć na pokład. Dwa duże sandacze, w okolicach 90 cm, każdego już dotknąłem... Jeden wziął po wyrwaniu przynęty z zaczepu, nie był docięty i spiął się już w ręku pod burtą. Kupiłem podbierak żeby uniknąć takich sytuacji. Więc drugi zahaczył jedną kotwicą woblera o krawędź podbieraka i kiedy chciałem podebrać go ręką, wypiął się z drugiej kotwicy.


Do tego prawdopodobnie dwa większe sumki, albo dwa kolejne duże sandacze (a może to były wielkie bolenie?) spięły się zaraz po braniach na sumowe woblery. Śluzu na plecionce nie było, Batson do 42 gram, prawdziwa pała, wygięta w pałąk... ciężko stwierdzić, co to były za ryby.


Miałem również przyjemność wziąć udział, jako sternik i podbierakowy, w holu suma 224 cm, którego złowił mój kolega, częsty towarzysz sandaczowych wypraw.


Wnioski z sezonu zostały wyciągnięte, nauczyłem się kilku ważnych rzeczy przez te pięć miesięcy, plany i pomysły na nowy sezon już są, a co najważniejsze, kuter już po remoncie, więc wodowanie w tym roku będzie już pod koniec kwietnia, zapowiada się długi i ciekawy sezon ;)

bysior

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (0)

Ten artukuł nie ma jeszcze komentarzy, skomentuj pierwszy!