Artykuły wędkarskie / Metody i triki
Sandaczowy pamiętnik - kogut, jig - łyk historii
Autor: garbus, opublikowano 2011-05-26 13:17:43
komentarze: 3, wyświetleń: 2396
--

sandaczowe koguty wagi średniej
Jak udało mi się ustalić sięga połowy lat siedemdziesiątych, kiedy to pierzasta przynęta przywędrowała do nas z USA po raz pierwszy, a jej docelowym przystankiem w Polsce był Górny Śląsk. Według wszelkich dostępnych źródeł informacji to właśnie Śląscy wędkarzy byli przodownikami, którym dane było pierwszy raz doświadczyć możliwości tej przynęty. Zaciekawieni wyglądem oraz wykonaniem według wskazówek swoich amerykańskich kolegów zaczęli intensywnie używać. Początkowo z dużo mniejszą efektywnością jednak, po wielu latach nauki na własnych błędach efekty były coraz lepsze a technika coraz bardziej doskonała.
Tak więc, gdy tylko odkryli walory i skuteczność amerykańskiego pierzastego wynalazku, zaczęli chronić go tajemnicą. Początkowo tylko nie liczni wtajemniczeni mieli dostęp do wiedzy i możliwości sprawdzenie jej skuteczności. Jednak jak to z tajemnicami bywa, biorąc pod uwagę dodatkowo fakt wędkarskiej ciekawości i chęć dzielenie się wiedzą – choć nie przez wszystkich, w miarę upływu czasu amerykański pierzak stawał się coraz bardziej popularny wśród coraz większej grupy wędkarzy. Tak też w połowie lat osiemdziesiątych jego „sława” obiegła już prawie całą spinningową Polskę i tak też kogut stał się przyjacielem mętnookich łowców i jedną z najpopularniejszych pudełkowych przynęt każdego spinningisty.

piękny fioletowo niebieski pierzasty kiler

black and orange rooster

naturalny pierzasty cwaniak
Wiele lat i różnych sposobów łowienia pierzastym wynalazkiem zapoczątkowanej przez śląskich liderów, poskutkowało tym, że dziś wielu wędkarzy nieświadomych historii używa technik pod nazwą „jigowanie” czy też „metoda opadu”, które właśnie ślązacy inaugurowali na polskich wodach. Wraz z masowym pojawieniem się i swobodnym dostępem całej rzeszy wędkarzy do przynęt miękkich pod koniec lat osiemdziesiątych i na początku dziewięćdziesiątych, metoda ta rozwinęła się na dobre i stała się najpopularniejszą i chyba najbardziej skutecznych do połowów drapieżników.
Przez lata polscy domowi rzemieślnicy udoskonalili to co za oceanu do nas przyjechało i tak właśnie powstały jigi, które często są mylone z klasycznym kogutem. A chcąc wykorzystać również przynętę nie tylko na sandacze zaczęli tworzenie jej lżejszych wersji które z powodzeniem dziś stosuje się na pstrągi, okonie, szczupaki czy też nawet do połowu jazi bądź kleni.

mikro jigi na główce wolframowej

jigi pstrągowe - wariat i oszołom

jig sandaczowy
i polega na zauważalnych nawet dla laika różnicach w wyglądzie a mianowicie jig – wiązany jest na pojedynczym haku, z oczkiem umieszczonym pod kątem prostym najczęściej z wykorzystaniem główki jigowej, skąd właśnie wzięła się nazwa. Kogut natomiast to przynęta dla której odlewa się główki z wypuszczonym drutem, tak by oczko, było umieszczone pod kątem 45 stopni do wypuszczonego drutu, do którego można swobodnie później przymocować kotwiczkę.

stworzony z natury by kusił największe

kolorowe jarmarki
Podstawowym materiałem z którego wykonane są koguty czy też jigi to oczywiście pióra przeważnie pochodzące z kapek szyjnych lub siodłowych koguta w kolorach naturalnych bądź też sztucznie barwione np. na żółto, czerwono, pomarańczowo, czy też zielono. Dodatkowo do wyrobów pierzastych przynęt używa się szenili lub sierści sarny czy też dzika, z której robi się kołnierzyki lub też inne dodatki dla zwiększenia skuteczności tej przynęty. Tak naprawdę wszystko zależy od fantazji oraz doświadczenia produkującego.
Niewielu wędkarzy wybiera się dziś na sandacze bez chociażby kilku kogutów w pudełku, a jeszcze mniej nie wyobraża sobie połowów bez pierzastej przynęty, jednak kogut i jig to dziś przynętą zepchnięta nieco na wędkarski margines. Z pewnością podyktowane jest to różnorodnością i obfitością jakie oferują nam producenci przynęt miękkich. Jednak z moich obserwacji wynika że jest jeszcze jeden argument, nieco bardziej złożony a dla niektórych nawet wstydliwy – choć takie zachowanie, jest w ogóle dla mnie niezrozumiałe, bo przecież nikt nie jest doskonały, a tylko praktyka czyni nas coraz bardziej skuteczniejszymi wędkarzami. A mowa tu o braku umiejętności efektywnego posługiwania się tą przynętą przez wędkarzy i to właśnie jest głównym powodem zniechęcenia i zaprzestanie jej używania.

wędkarski kurnik GARBUSA
Zdjęcia do tekstu wykonał - KOJOTO i GARBUS
Tekst ten jest początkiem sandaczowej epopei, która poświęcona jest najbardziej fantastycznej rybie naszych wód.
Informacje o autorze
garbus
[b]Moja przygoda z wędkarstwem rozpoczęła się ponad ćwierć wieku temu. Przez lata posmakowałem różnych metod i stałem się nałogowym spinningistą choć często sięgam po casting i oddaję się przyjemności muchowania. Na co dzień pracuję jako [url=http://garbus-fishing.pl/informacje/na-ryby-z-garbusem]Przewodnik Wędkarski[/url] Od ponad pięciu lat na stałe współpracuję ...
Więcej informacji znajdziesz na blogu garbus
Skomentuj "Sandaczowy pamiętnik - kogut, jig - łyk historii"
Aby dodać swój komentarz musisz się zalogować!
Jeśli nie masz jeszcze konta na Shrap-Drakers.pl zapraszamy do zapoznania się z regulaminem i rejestracji na portalu!
Komentarze (3)
Skomentował bysior, 2011-05-26 13:24:40
Skomentował Novis, 2011-05-26 22:41:53
|
|
Dobre. Czekam na dalsze części. Sam rzadko używam tych przynęt, jednakże miałem branie i nawet holowałem rybę,ale się wypięła. To był kupny kogut 25g na Pilchowicach. |
Skomentował Blanek, 2011-05-29 22:51:46
Ostatnio komentowane teksty
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: Blanek@Kaz- Dzięki Kaziu to był naprawdę fajny wyjazd
@Waldi-54 - Dzięki Waldziu, jak widzisz Twój wierszyk nam się spodobał i został zaakceptowany A i dzięki za wymyślenie WróBlanków
@ ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: bysiorFajne miśki Marcinku A Wróbelek co? Nic nie złapał czy dopiero w drugiej części coś złapie? ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: waldi-54"Wróbel i Blanek dwaj przyjaciele, obaj razem to są Wró - Blanki, dziś takich mało, albo nie wiele, to przyjaciele od wędki i szklanki" Brawo ![]() ![]() Blaneczku, fajnie się czy ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: KazBlanku moje gratulacje wspaniale połowiliście i przy okazji pobite rekordy życiowe -super tak trzymać koledzy.Relacyjka super napisana Marcin. ![]() ![]() ![]() ![]() ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: krysko131Pawlaczku, wielkie dzięki za obecność Waszej ekipy na naszych włościach i myślę, że to nie ostatni raz. Zapraszam przeserdelecznie na następny wypad na Biebrzę bardziej typowo wędkarski. Nie chcąc pow ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: PawełŚwietna sprawa taka "przejażdżka" po Biebrzy
Do tego towarzystwo przednie, czego chcieć więcej? No może kilku jeszcze rybek i odrobinę lepszej pogody...
Ale to zapewne do nadrobienia w przyszł ... zobacz więcej | ||
|
|
Boleniowa majówka 2012skomenował: KazZa artykuł ![]() ![]() :oklasky:za rybki ![]() ![]() -super Pawełku ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: KazDziękuję wszystkim uczestnikom i Tobie Pawełku za wspaniały artykuł o naszej wyprawie .Wspaniała i dzika rzeka, trele słowików a może ich wzajemne przekomarzanie się wniosły sporo w tem jak wspaniały ... zobacz więcej | ||


Na Narwi nie miałem na nie nawet brania... być może właśnie nie wiem jak ich używać... 



@ ...