Artykuły wędkarskie / Wyprawy wędkarskie
Wieczorem przez GG kontaktuję się z Mariano Italialno i wspólnie rozprawiamy na temat łowienia sandaczy. Z każdej strony docierają do nas info o ich aktywności. Co kilka dni jak nie bysior to Colednik dowalają sandałem. A ja nawet nie mogę się nad rzekę wyrwać z domu. Wtedy do głowy wpada mi pomysł, który postanawiam zrealizować. Jak nie kraść czasu przeznaczonego dla rodziny... PROSTE!!! Wystarczy wyrwać się w nocy lub tuż nad ranem gdy moje kochane baby śpią!
3:30 - środek nocy wychodzę po cichu do garażu. Auto spakowałem na wieczór, do bagażnika schowałem neoprenowe skarpety, które później miło grzały mi stopy. Na dworze ok. 8 stopni więc dość ciepło ale na grzbiet założyłem polar 200-tkę i Raptora, którego polubiłem bardzo po ostatnim deszczu, który mnie złapał nad rzeką. Sprzęt jak zwykle ten sam. Skoro noc to siłowe łowy, nie ma mowy tu o kompromisie a więc CD Taiaha 10" 10-42 20 lb PP 15 lb i Twin Power 4000 FA.
Dla smaku zestaw dekoruję 7 cm sandaczówką Widła zwaną przez Mariusza Widelcem. A więc udałem się od razu na początek opaski którą poprzedza zamulone i płytkie dość teraz zakole. Ryby od razu zdradzają swoją obecność bijąc miarowo to po środku zatoczki, to przy krzakach. Kilkadziesiąt rzutów woblerem w kierunku w którym słychać ataki nie przynosi rezultatu. Zaczynam obławiać opaskę. Rzucam ile mogę w dół rzeki ale nie na tyle mocno by wzbudzić świst plecionki i wędziska, podobno bardzo nie wskazany przy nocnych podchodach. Po cichu krok za krokiem schodzę w dół systematycznie czesząc kamienisko Widelcem. Nagle mocne przytrzymanie szarpie kijem w kierunku wody. Nawet już nie docinam bo czuję że ryba dość mocno szaleje na końcu zestawu. Kij znakomicie amortyzuje mocne uderzenia, myślę że ryba wali ogonem w plecionkę i zaczynam podejrzewać że to niezbyt okazały sum. Latarka w zęby i pompuję rybę w moim kierunku... za chwilę w świetle błyskają świecące oczyska... takie oczy ma tylko jedna ryba - sandacz. Rybę ląduje ręką i odkładam na pobliską trawę... Patrzę jak jest zahaczony i o dziwo po Widelcu 7 cm nie ma nawet śladu, otwieram delikatnie paszczę...

Zgadnijcie gdzie jest wobler??? Podpowiem ten nocny książę zjadł go dosłownie w całości, ledwo mi szczypce starczyły by go odpiąć, nie myślałem że sandacz aż tak potrafi głęboko zassać przynętę. Szybkie mierznie ryby 78 cm. Rybę wypuszczam do wody. Narobiła sporo zamieszania więc odczekuję ok. 15 minut. W tym czasie ślę mms-y do Mańka i Kiksa. Zakładam dla odmiany Salmo Sting 10 cm. Jednak wobler schodzi dużo głębiej i co chwilę łapię jakiś zaczep. Zmieniam znów na Widelec. Po kilku minutach mam silne trącenie lecz ryba nie trafia. Ponawiam rzut ale już bez rezultatu.
Idę opaską coraz niżej, zaczyna być coraz jaśniej, więc przyśpieszam by zdążyć obłowić koniec opaski, która również kończy się dużym zakolem. Pozostaje mi ok. 50 m opaski przed wlewem w zakole. Kładę wobler na wodzie, znów silne uderzenie i podobne odjazdy więc jestem już przekonany, że to kolejny sandacz. Latarka w zęby i czekam na kolanach na rybę która nie ma ochoty zbytnio mnie poznać. Śpieszę się z tym holem, bo zaczynam słyszeć nad rzeką głosy wędkarzy, którzy krzyczą do siebie co chwilę "Kurw... chu..." ewidentnie fachowcy ciężkiego łowienia. Po chwili słyszę uderzające o wodę ciężkie koszyki i dzwonki. Rybę ląduję znów ręką, podbieram ją delikatnie pod brzuch. Szybko kładę na trawę i mierzę. Równe 70 cm!

Rybę szybko wypuszczam do wody i zaczynam robić natychmiastowy odwrót gdyż kontem oka widzę innych spiningistów gramolących się na opaskę. W spokoju ducha mogę jechać do domu bo to czego nie złowiłem na pewno przepłoszyłem holem.
Tak więc można pogodzić rodzinę i wędkarstwo! Wystarczy wstać o 3.30!
Wodom cześć!
Informacje o autorze
bandzior
Wędkarstwem zaraził mnie ojciec. [attachment=41] To pod jego opieką stawiałem pierwsze kroki nad rzeką. Dziś gdy dzielą nas kilometry często wracam myślami i wspomnieniami do tamtych pięknych chwil gdy razem siedzieliśmy nad rzeką wpatrzeni w krążące spławiki... Wędkarstwo jest właśnie odskocznią od codzienności mozołu życia w pełnym biegu i stresie. Jest ogromną czę...
Więcej informacji znajdziesz na blogu bandzior
Skomentuj "Sandacz nocą "
Aby dodać swój komentarz musisz się zalogować!
Jeśli nie masz jeszcze konta na Shrap-Drakers.pl zapraszamy do zapoznania się z regulaminem i rejestracji na portalu!
Komentarze (8)
Skomentował Paweł, 2011-10-03 12:56:16
|
|
Przemek, cudo przygoda, piękne sandacze |
Skomentował Bizonik, 2011-10-03 14:55:08
|
|
Fajnie opisany wędkarski szybki wypad a na dodatek jest dowodem że dla chcącego nić trudnego i da się wyrwać z rodzinnych sideł. |
Skomentował gusto, 2011-10-03 18:16:25
|
|
Fajowo połowiłeś kolego wielkie -- |
Skomentował garbus, 2011-10-03 18:19:34
|
|
Przemo -- |
Skomentował bysior, 2011-10-03 23:28:10
|
|
Przemo - takie dwa kabany złapać na jednej wyprawie... |
Skomentował Król Tarcho, 2011-10-04 22:50:43
|
|
Piękny połów Przemo.Ogromne gratki za wytropienie i skuteczy połów takich klocków.Życzę dalszych sukcesów |
Skomentował Blanek, 2011-10-05 10:20:47
|
|
Gratki! Extra połów! -- |
Skomentował adam-z82, 2011-10-06 21:12:35
|
|
"Nocna zmiana" -- |
Ostatnio komentowane teksty
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: Blanek@Kaz- Dzięki Kaziu to był naprawdę fajny wyjazd
@Waldi-54 - Dzięki Waldziu, jak widzisz Twój wierszyk nam się spodobał i został zaakceptowany A i dzięki za wymyślenie WróBlanków
@ ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: bysiorFajne miśki Marcinku A Wróbelek co? Nic nie złapał czy dopiero w drugiej części coś złapie? ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: waldi-54"Wróbel i Blanek dwaj przyjaciele, obaj razem to są Wró - Blanki, dziś takich mało, albo nie wiele, to przyjaciele od wędki i szklanki" Brawo ![]() ![]() Blaneczku, fajnie się czy ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: KazBlanku moje gratulacje wspaniale połowiliście i przy okazji pobite rekordy życiowe -super tak trzymać koledzy.Relacyjka super napisana Marcin. ![]() ![]() ![]() ![]() ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: krysko131Pawlaczku, wielkie dzięki za obecność Waszej ekipy na naszych włościach i myślę, że to nie ostatni raz. Zapraszam przeserdelecznie na następny wypad na Biebrzę bardziej typowo wędkarski. Nie chcąc pow ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: PawełŚwietna sprawa taka "przejażdżka" po Biebrzy
Do tego towarzystwo przednie, czego chcieć więcej? No może kilku jeszcze rybek i odrobinę lepszej pogody...
Ale to zapewne do nadrobienia w przyszł ... zobacz więcej | ||
|
|
Boleniowa majówka 2012skomenował: KazZa artykuł ![]() ![]() :oklasky:za rybki ![]() ![]() -super Pawełku ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: KazDziękuję wszystkim uczestnikom i Tobie Pawełku za wspaniały artykuł o naszej wyprawie .Wspaniała i dzika rzeka, trele słowików a może ich wzajemne przekomarzanie się wniosły sporo w tem jak wspaniały ... zobacz więcej | ||










A i dzięki za wymyślenie WróBlanków