Wędkarstwo Moją Pasją!

Artykuły wędkarskie / Wyprawy wędkarskie

Rapy jadą do Szwecji cz. I

Autor: rapa, opublikowano 2010-08-03 22:43:22
komentarze: 0, wyświetleń: 773

--

Od dawna marzył mi się wyjazd na szwedzkie szczupaki. Oglądałem filmy, czytałem artykuły w gazetach i jak każdy wędkarz wyobrażałem sobie hole skandynawskich esoxów. Propozycja pojawiła się znienacka, kolega portalu wędkarskiego, z którym spotkałem się dwa razy w realu, powiedział że zbiera ekipę na taki wyjazd. W zeszłym sezonie był w Szwecji i miałem okazję przeczytać jego relacje. Ciśnienie mi wzrosło, zadzwoniłem do mojego kolegi Pawła, z propozycją wspólnego urlopu. W słuchawce nastała chwila ciszy i już wiedziałem, że jedziemy razem. Pozostała tylko kwestia przekazania tej szczęśliwej nowiny żonie, ale i tu udało się wynegocjować godziwe warunki.

Od razu pojawiły się rozterki jaki sprzęt zabrać, ale dużo doradzał Puzio, który zaliczył już wyprawę na szwedzkie szczupaki. Po przejrzeniu tego co mam postanowiłem zabrać następujące wędziska:
- Xenodon 2,7m 7-25g
- Daiwa Tornado 1,8m 10-20g
- Black Star 2,4m 5-25g
- Team dragon 2,4m 4-18g
- Tipmaster 2,7m 2-15g

Ostatnie dwa kije przeznaczyłem na okonie, a dodatkowo w pokrowcu wylądował picker Speciland 2,7m. Wieczory chcieliśmy przeznaczyć na białą rybę więc wybór wydawał mi się słuszny. Delikatnie? Może i tak ale nie używam ciężkiej artylerii na nasze krajowe zębacze, a nie chciałem dokupywać dodatkowych wędzisk.

Co do kołowrotków, zdecydowałem się na:
- GS8 do Xenodona
- Megaforce do Tornado
- Viento do TD
- Procaster do BS
- Okume Mystique do Tipmastera
- Dawiwa Tornado do Specilanda

Dodatkowo zabrałem 2 kołowrotki w razie awarii któregoś z wyżej wymienionych. Wszystkie przynęty udało mi się zapakować do plecaka, zabrałem dwa pudełka gum i trzy woblerów. Bagaż powoli rósł, a gdzie zmieścić jeszcze ubrania i jedzenie na cały tydzień? Puzio mnie uspokoił, że miejsca będzie pod dostatkiem więc udało mi się wcisnąć ciuchy i drobiazgi w 70 litrową torbę. Ponieważ do samego końca nie byłem pewny pogody, zabrałem 2 komplety odzieży wędkarskiej i śpiochy. Dzień przed wyjazdem zrobiliśmy, razem z Pawłem, zakupy spożywcze i z niecierpliwością czekaliśmy na przyjazd ekipy z Chełma. Umówiliśmy się z Puziem i Kazikiem, że odbiorą nas z Warszawy i razem pojedziemy do Gdyni.

Punktualnie o 11.00 Paweł wypakował swój sprzęt pod domem i czekaliśmy na towarzyszy naszej podróży. Z niewielkim poślizgiem czasowym podjechała czarna Navara i poznaliśmy Kazika, naszego kierowcę. Okazało się, że jest bardzo sympatyczny i już wiedziałem, że podróż szybko nam zleci. Musieliśmy szybko dotrzeć do Gdyni, więc skierowaliśmy się na obwodnice aby ominąć Gdańsk.

Wieczorem zaokrętowaliśmy się na prom, zjedliśmy kolację i kupiliśmy myśliwskie krople żołądkowe. Idealne na skołatany falami żołądek. O 6.00 rano obudziła mnie muzyka i komunikat o śniadaniu. Ledwo żywy dotarłem do stołówki, gdzie większość płynących stanowili wędkarze podziwiający szkiery. Po ich apetytach stwierdziłem, że tylko mi rejs nie służył....

Krótko po zadokowaniu w porcie w Karlskronie postawiliśmy pierwszy krok w krainie obfitości szczupaków. Zjeżdżając z promu celnik zapytał nas o cel wyprawy:
- Fishing? Hunting?

Jasne, a po co innego czterech gości może przyjechać do Szwecji? Pierwsze co rzuciło się mi w oczy to brak ludzi na ulicach i ograniczenia prędkości, podobno bardzo rygorystycznie przestrzegane przez szwedzkich policjantów.
Do łowiska mieliśmy 150km z dozwoloną szybkością 70-90km/h. Bardzo dobrze bo przynajmniej mogliśmy podziwiać piękne widoki. Co kilka kilometrów rozciągały się ogromne jeziora, wokół lasy z pojedyncze domki. Widać było, że żyje się tutaj w zgodzie z naturą. Obserwując linię lasu i pobocza, zauważyłem że, nigdzie nie ma śmieci. Niewiarygodne, ale kto nie był w Szwecji musi uwierzyć na słowo. GPS wskazał, że zostało już kilkaset metrów i zza lasu wyłoniło się otoczone skalistym brzegiem jezioro.

Dojechaliśmy na miejsce i zdążyliśmy poznać chłopaków z Bydgoszczy, którzy szykowali się do odjazdu . Narzekali trochę na pogodę, ale nie na ryby - bardzo dobry znak? Nasi szwedzcy gospodarze poinformowali nas o zasadach połowu, wypełnili imienne pozwolenia na wędkowanie i oddali kluczyki do domków. Byli bardzo sympatyczni i dobrze nastawieni do polskich wędkarzy, obdarowaliśmy ich przygotowanymi upominkami z Polski. Wypakowywanie sprzętu przebiegło bardzo sprawnie bo w końcu ryby czekały, a my jak najszybciej pragnęliśmy znaleźć się na wodzie z wędkami w ręku. Załadowaliśmy bagaż na łódkę i mogliśmy ruszać z Pawłem na wyspę, gdzie znajdował się drugi, z przygotowanych dla nas domków. Sławek i Kazik wybrali domek na brzegu jeziora, który był naszą wspólna bazą wypadową. Jeszcze tylko Paweł zrobił fotkę naszej ekipy i popłynęliśmy. Już nie mogłem się doczekać przycumowania i wypakowania sprzętu, bo dosłownie minuty dzieliły nas od pierwszych sukcesów. Z doniesień poprzedniej ekipy wiedzieliśmy, że szczupaków trzeba poszukać, ale są duże, nie trafiają się 50-ki.

Nasz domek w typowo szwedzkim stylu: kuchnia, sypialnia i salonik z paleniskiem ogrzewającym drewniane wnętrze. Nasze drobiazgi ledwo się zmieściły w obszernej Navarze Kazika. Pierwszy wypad miał nam posłużyć zbadaniu jeziora, nie nastawiliśmy się na pływanie za rybą. Oczywiście spakowaliśmy oprócz sonaru kije i przynęty, bo liczyliśmy, że badając dno natrafimy na pierwsze zębacze. Ledwo odbiliśmy od brzegu, a już zauważyłem pierwsze rzuty Puzia, w jednym z głębszych miejsc na Fiolen. Nie mogłem uwierzyć, ale naszykowałem aparat i powoli podpłynęliśmy do ich łodzi. Widać było, że kij pracuje pod ciężarem niemałej ryby. Chwila walki przy burcie i sprawnie podebrany esox wylądował w rękach łowcy. Całkiem spory i złapany w ciągu zaledwie 10 minut od wypłynięcia. Podpłynęliśmy bliżej aby wykonać lepsze ujęcie.

Okaz złapany na relaksowską gumę podaną na 15g główce. Po krótkiej sesji szczupak wrócił do wody. Dowiedzieliśmy się jeszcze, że przy samej wyspie, Kazio miał szczupaka, ale niestety się spiął. Ryby z jeziora Fiolen są masywne w stosunku do długości i potrafią pięknie walczyć, gdy tylko poczują w okolicy pyska chwytak. Postanowiliśmy popływać jeszcze parę godzin, by wieczorem, spotkać się na stałym lądzie i wymienić się osiągnięciami.

Czy było o czym porozmawiać oraz czym się pochwalić przy kolacji? Dowiecie się już wkrótce w drugiej części "Rapy jadą do Szwecji".

Informacje o autorze

rapa

Na Shrapie jestem od 2008 roku choć wydaje mi się że znacznie dłużej :) Interesują mnie przede wszystkim drapieżniki ale gdy tylko mam możliwość zasiadam przy karpiówkch. [attachment=107] Szwedzka majówka. [attachment=108] Spotkanie Team-Rapa. Wędkarstwo to dla mnie ucieczka od codzienności. [attachment=106] W wolnej chwili wraz z kolegami testujemy sprzęt wę...

Więcej informacji znajdziesz na blogu rapa

Skomentuj "Rapy jadą do Szwecji cz. I"

Aby dodać swój komentarz musisz się zalogować!

Jeśli nie masz jeszcze konta na Shrap-Drakers.pl zapraszamy do zapoznania się z regulaminem i rejestracji na portalu!

Komentarze (0)



Ostatnio komentowane teksty

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: Blanek

@Kaz- Dzięki Kaziu to był naprawdę fajny wyjazd Haha @Waldi-54 - Dzięki Waldziu, jak widzisz Twój wierszyk nam się spodobał i został zaakceptowany Oko A i dzięki za wymyślenie WróBlanków Okok @ ...
zobacz więcej

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: bysior

Fajne miśki Marcinku Hura Oklasky Oklasky A Wróbelek co? Nic nie złapał czy dopiero w drugiej części coś złapie? Oczko ...
zobacz więcej

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: waldi-54

"Wróbel i Blanek dwaj przyjaciele, obaj razem to są Wró - Blanki, dziś takich mało, albo nie wiele, to przyjaciele od wędki i szklanki" BrawoOklaskyOklaskyOklasky Blaneczku, fajnie się czy ...
zobacz więcej

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: Kaz

Blanku moje gratulacje wspaniale połowiliście i przy okazji pobite rekordy życiowe -super tak trzymać koledzy.Relacyjka super napisana Marcin.OklaskyOklaskyOklaskyOklaskyOklasky ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: krysko131

Pawlaczku, wielkie dzięki za obecność Waszej ekipy na naszych włościach i myślę, że to nie ostatni raz. Zapraszam przeserdelecznie na następny wypad na Biebrzę bardziej typowo wędkarski. Nie chcąc pow ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: Paweł

Świetna sprawa taka "przejażdżka" po BiebrzyHura Do tego towarzystwo przednie, czego chcieć więcej? No może kilku jeszcze rybek i odrobinę lepszej pogody... Ale to zapewne do nadrobienia w przyszł ...
zobacz więcej

Boleniowa majówka 2012

skomenował: Kaz

Za artykułOklaskyOklaskyOklasky:oklasky:za rybki OklaskyOklaskyOklasky -super PawełkuOkok ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: Kaz

Dziękuję wszystkim uczestnikom i Tobie Pawełku za wspaniały artykuł o naszej wyprawie .Wspaniała i dzika rzeka, trele słowików a może ich wzajemne przekomarzanie się wniosły sporo w tem jak wspaniały ...
zobacz więcej