Wędkarstwo Moją Pasją!

Artykuły wędkarskie / Metody i triki

Pstrągowe kumkanie

Autor: garbus, opublikowano 2011-12-28 13:15:25
komentarze: 7, wyświetleń: 1568

--

Spod resztek topniejącego śniegu lub zeszłorocznych liści przebijają się pierwsze przebiśniegi a wraz z nimi budzi się wiosna i budzą się nad rzekami żaby. Kiedyś odbywało się to w pierwszych dniach marca, czasami w połowie lub w czas kalendarzowej wiosny. Lecz przez ostatnie lata zaobserwować możemy coraz cieplejsze zimy, więc sytuacja ta mam miejsce coraz wcześniej, nawet już w ostatnich dniach stycznia lub z początkiem lutego potrafią się pokazać. Ospałe, powolne długo jeszcze pozostają bezradne i bezbronne. Ocieplający się klimat, który wprowadził takie zamieszanie i instynkt nakazuje im gnać, co sił ku brzegom, bo pozostanie w wodzie oznaczać może tylko śmierć. Tak, wraz z pierwszą zauważoną nad wodą żabą zaczyna się pierwszy pstrągowy szaleńczy okres „wielkiej wyżery”. Wymęczone i wychudzone niedawno zakończonym tarłem pstrągi wiedzą, że wraz z pierwszymi pojawiającymi się płazami nadchodzi czas, kiedy do stołu zapraszają. Praktycznie poza majem, okresem kiedy masowo roi się długo wyczekiwana przez muszkarzy jętka jest to jedyny taki okres szaleńczego i intensywnego żerowania czerwonych kropek.

pierwsze przebiśniegi

pierwsze przebiśniegi



Pstrągowy prolog


Znam wielu doświadczonych wędkarzy łowiących pstrągi potokowe od lat, dla których właśnie pojawienie się żab było sygnałem do rozpoczęcia sezonu. W środowisku wędkarskim łowienie tych ryby nazywane jest chorobą. I wcale mnie to nie dziwi, ponieważ „pstrągarstwo” ma w sobie coś z szaleńczego nałogu, jest swoistym misterium. Każda wyprawa to coś więcej niż wyjazd na ryby. Wielogodzinne dojazdy nad wodę, poprzedzone długimi i żmudnymi przygotowaniami, przeglądaniem przynęt, opracowywaniem strategii oraz wielogodzinne łowienie połączone z wieloma przechodzonymi kilometrami potrafiłoby zmęczyć niejednego spławikowca czy grunciarza, lecz dla pstrągarza to normalny dzień spędzony nad wodą. Szczególnie po kilku miesięcznej przerwie, kiedy na domowej wadze zauważamy lekką nadwagę po zimowym-świątecznym obżarstwie.

Okres, gdy masowo nad rzekami pojawiają się żaby to swoista biesiada dla pstrągów. Osłabiony płaz, porwany przez nurt, paraduje niczym modelka na wybiegu, nad kryjówkami, swych kropkowanych oprawców, którym instynkt podpowiada tylko jedno – darmowa, łatwa wyżera. Woda jeszcze uboga we wszelkie organizmy, brak owadów, którymi można by zregenerować siły, więc tak naprawdę żabie udko to praktycznie dar od losu dla głodnych i zmęczonych pstrągów.

wracam

wracam



Praktycznie jak podczas każdego innego masowego pojawiania się organizmów pstrągi nastawiają się z reguły na jeden rodzaj pokarmu a zupełnym przypadkiem jest, że od czasu do czasu zjedzą coś innego. Wielokrotnie zdarzało się, że podczas obławiania bankowej miejscówki np. woblerem spuszczanym do dna lub przytrzymywanym w przydennej strefie nie mogłem doczekać się, kiedy skuszę czającego się tam lorbasa i choć wiedziałem, że on tam jest, moje próby kończyły się fiaskiem. Lecz kiedy pierwszy raz w podobnej sytuacji zauważyłem, że z miejsca, które właśnie skończyłem obławiać, wyskoczył niczym torpeda do spływającej z prądem żaby potężny pstrąg. By w ułamku sekundy znowu zniknąć w cieniach przydennych zwalisk, a tylko fala na wodzie po ataku była widoczna chwilę dłużej. Wtedy dotarło do mnie, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi, że najważniejszym elementem pstrągowego zachwytu żabami nie jest to, na co się łowi, lecz jaki sposób? Po tym właśnie zdarzeniu wróciwszy do domu sięgnąłem po poradnik, w którym o płazach bezogoniastych znalazłem wszystko, co było mi potrzebne by do następnego spotkania z potężnym pstrągiem być już choć w części przygotowanym.

Żabie wabie


Producenci wciąż prześcigają się w produkcji coraz to doskonalszych przynęt często do złudzenia przypominające te naturalne, na czym oczywiście korzystamy my wędkarze. Z pewnością nie musimy już jak dawniej to bywało, rzeźbić czegoś po nocach w domowych warsztacikach by móc zaspokoić rybie wymagania i apetyty. Chyba, że ktoś tak jak ja, uwielbia coś wystrugać, ot tak dla własnej przyjemności i satysfakcji.

żaby Januarego Pawlosa

żaby Januarego Pawlosa



A więc pierwszym krokiem do pstrągowego kumkania jest wizyta w sklepie wędkarskim i doposażenie naszego pudełka, o ile już nie posiadamy, żabo podobne przynęty. Mogą to być woblery płytko schodzące lub ze sterem prawie pionowym tzw. powierzchniówki lub pracujące tuż pod lustrem wody. Równie skuteczne są też wszelkie silikonowe produkty dosłownie imitujące żaby, lub też twistery z podwójnym ogonkiem, czyli popularne portki, oczywiście uzbrojone w kilku gramowe główki jigowe. Bardzo skuteczną przynętą są też małe pękate, prawie okrągłe trzy czy cztero centymetrowe woblerki w barwach będących żabimi odzwierciedleniami. Kolorystyka tych przynęt nie powinna być bardzo odbiegająca od rzeczywistego ubarwienia płazów, lecz czasami nieco odmienności się przyda i warto mieć jedną lub dwie zupełnie fantazyjne przynęty. Jednak większość powinna mieścić się w kanonach zieleni, brązów, wszelkich oliwek, czy miodowego lub herbacianego koloru z dodatkami czerni, żółtego czy piasku pustyni.

Żabi ruch pstrągowy sus


Podczas marcowych przebudzeń płazów udało mi się dostrzec, że jest kilka momentów, w których nawet najbardziej najedzony pstrąg kierowany głównie instynktem, a nie zachłannością nie odmówi sobie kolejnego dania, które praktycznie zostało podane mu na tacy i bez żadnego wysiłku może zostać skonsumowane. Tak, więc nie zliczoną ilość ataków kropkowanych drapieżców widziałem w momencie, kiedy jeszcze osłabiony płaz spływając z nurtem rzeki próbuje usilnie znaleźć miejsce, w którym uciąg wody będzie nieco słabszy by dobić gdzieś do brzegu, wystarczył jeden ruch płaza, by już w tym samym momencie zniknąć z powierzchni wraz ze swym oprawcą. Wielokrotnie też widziałem sceny zupełnie odwrotne do tej sytuacji, kiedy unosząca się z prądem rzeki żaba usilnie próbowała wydostać na brzeg i dosłownie na chwilę znieruchomiała by w tym momencie stać się ofiarą. Inną jeszcze nieco odrębną sytuacją, którą zdarzyło mi się parę razy zaobserwować był moment, w którym przestraszony płaz wskakuje do rzeki a instynkt nakazuje jej szalone, długie ruchy w kierunku dna. Niestety dla niej w pobliżu przebywał właśnie wygłodniały pstrąg, który bez wahania, niemal natychmiast zaatakował. Tak, więc te i wiele podobnych sytuacji pozwoliły mi wypracować strategię na marcowe pstrągi. Choć nie łatwo jest naśladować żabę i jej ospałe, leniwe ruchy to jednak jest to skuteczny sposób na marcowe lorbasy, które teraz niczym Francuzi objadają się żabimi udkami.

Paweł i jego marcowy lorbas

Paweł i jego marcowy lorbas



Teoria rzutu


Nie jestem zwolennikiem opisywania takich spostrzeżeń w kanonach wędkarskich mądrości, którymi należy się kierować i tylko tak postępować, bo jest to jedyna słuszna racja i stronię od pisania w tym stylu. Pewnie ze względów na to, iż często bywam nad różnymi wodami w naszym kraju spotykając tam wielu znakomitych wędkarzy, o których jeszcze nikt nigdy nie słyszał a którzy łowią równie skutecznie ba, może nawet dużo lepiej niż wielu autorów różnych publikacji, którzy starają się was przekonać do swej teorii jedynej i słusznej. Nie ma w marcowych łowach żadnej filozofii czy ukrytych tajników a jedynymi czynnikami wpływającymi na skuteczność połowów jest wspomniana już wyżej żabo podobna przynętą oraz jej mało filozoficzny, lecz wymagający od wędkarza tylko nieco umiejętności i doświadczenia sposób poprowadzenia skokowymi ruchami. Tak, więc standardowo rzut pod prąd, skosem, tuż pod drugi brzeg. Lekki ruch szczytówką, podciągnięcie i znowu pozwalam swej przynęcie dryfować, lub też dłuższymi skokami z dłuższymi wypłynięciami na powierzchnię, tak aż nie sprowadzę jej pod same nogi. Tak, to płaz, szukający miejsca do lądowania, na suchym lądzie.

Można też nieco inaczej, tuż po zarzuceniu, kilka szybkich i gwałtownych ruchów by przynęta dotknęła dna, to właśnie spłoszona czymś żaba wskoczyła do wody próbując się skryć w przydennych cieniach. By po chwili poprowadzić ją jednostajnie poprzez podciąganie i popuszczanie jej z nurtem nad dobrze rokującymi miejscówkami. Innym jeszcze skutecznym sposobem na przedwiosenne pstrągi, szczególnie w miejscach, które dało się obłowić tylko od góry np. potężne zwalisko dużym podmyciem, był rzut wykonany z prądem. Kilka metrów od niego tak by przynęta dotarła do punktu docelowego unosząc się na wodzie poprzez wypuszczanie jej na szczytówce oczywiście cały czas kontrolując napięcie linki i tak kilka razy, aż do momentu, kiedy nastąpi uderzenie albo, kiedy stwierdzimy, iż ten dołek jest pusty i może następnym razem znajdzie tam dla siebie miejsce chytry i przebiegły pstrąg.

C&R

C&R



Słów kilka o sprzęcie


Choć wiem, że ilu łowiących tyle samo opinii na temat wyposażenia pstrągarza to jednak pozwolę sobie na podzielenie się z wami moimi spostrzeżeniami. Wybierając się na małe bądź średnie rzeczki, często mocno porośnięte z bardzo utrudnionym dostępem do nich, nie polecałbym wędzisk dłuższych jak 240 cm, choć sam używam 210 cm i tak czasami wydaje mi się, że jest on całe 20 cm za długi. Zupełnie inaczej odmiennie wygląda to przy rzekach większych bądź też bardzo dużych, kiedy bez problemu poruszamy z kijem 270 lub 300 cm, jak również dużo łatwiej będzie nam podać przynętę i swobodnie nią prezentować. Innym ważnym elementem jest kołowrotek, który nie powinien być, zbyt duży, a jedynie posiadać tylko szeroką szpulę, z której łatwiej będzie nam wypuszczać te najmniejsze przynęty. Oprócz wspomnianej już szpuli, hamulec to rzecz istotna, ważne by, był jak najbardziej precyzyjny i dokładny tak by można szybko go regulować np. podczas zmagań z olbrzymim pstrągiem. Dodatkiem ułatwiającym nam wędkowanie, który jednocześnie podniesie nasze szanse i chronić będzie oczy od nadmiernej ilości światła będą okulary polaroidowe. W zależności od natężenia promieni słonecznych jak również od klarowności wody zakładam rozjaśniające lub ściemniające. Innym, ale również mającym ogromny wpływ na skuteczność połowów jest linka, czyli żyłka bądź plecionka. I tak jak z wędziskami czy kołowrotkami to rzecz gustu, doświadczenia bądź też zasobności naszego portfela. Jednak moim zdaniem plecionki, które używam osobiście coraz częściej wypierają przy połowach żyłki. Z pewnością ze względu na swoją dużo większą wytrzymałość proporcjonalnie do grubości. A jedynym ich mankamentem przy pstrągowych połowach jest zbyt mała rozciągliwość w porównaniu do żyłki, którą jednak można zniwelować dokładnie regulując hamulec kołowrotka.

portret kropka

portret kropka



Pstrągowy epilog


Pstrągowe kumkanie podczas marcowych połowów wielokrotnie obdarzyło mnie niezłym okazem, od kiedy odkryłem żabie tajemnice i choć tylko w części opanowałem żabie ruchy. Jednak pstrąg spośród wielu gatunków ryb, które łowię jest przeciwnikiem wymagającym od wędkarza przede wszystkim skupienia, koncentracji, jak również uczy spokoju i pokory oraz wymaga ciągłego doskonalenia warsztatu. Tak, więc w rozpoczynającym się właśnie sezonie życzę wam samych przyjemnych chwil spędzonych nad wodą oraz okazów życia, których w naszych wodach pływa jeszcze dość sporo więc zostaje tylko łowić, łowić i jeszcze raz łowić.

Foto - Garbus i Paweł Fiedorczuk








Informacje o autorze

garbus

[b]Moja przygoda z wędkarstwem rozpoczęła się ponad ćwierć wieku temu. Przez lata posmakowałem różnych metod i stałem się nałogowym spinningistą choć często sięgam po casting i oddaję się przyjemności muchowania. Na co dzień pracuję jako [url=http://garbus-fishing.pl/informacje/na-ryby-z-garbusem]Przewodnik Wędkarski[/url] Od ponad pięciu lat na stałe współpracuję ...

Więcej informacji znajdziesz na blogu garbus

Skomentuj "Pstrągowe kumkanie"

Aby dodać swój komentarz musisz się zalogować!

Jeśli nie masz jeszcze konta na Shrap-Drakers.pl zapraszamy do zapoznania się z regulaminem i rejestracji na portalu!

Komentarze (7)

Skomentował Wozik77, 2011-12-28 13:56:26

Bodaj dwa razy w życiu wybrałem się świadomie na pstrągi. Brak efektów prawdopodobnie był podyktowany tym, iz wówczas były to już "mało" pstrągowe ciurki - Jeziorka i Rządza. Jedno muszę potwierdzić. Takie pstrągowanie ma w sobie wiele magii, której na przedwiośniu człowiek spragniony jest szczególnie.
I dodam że żabę wówczas też widziałem ale rozszarpaną na brzegu - pewnie wydra się nią zainteresowała Kwadr
Fajne fotki, brawka OklaskyOklaskyOklasky

--
"...mam swoją pasję, która pozwala mi na świat patrzeć jaśniej..."

Skomentował dariusz-bereski, 2011-12-28 15:38:35

Pawle-Dziękuję za przedwiośnie-pstrąg to finezja, a kto raz spróbuje będzie tęsknił za lorbasem. Nie muszę pisać, że to świetny artykuł, bo to już po kilku zdaniach jest jak najbardziej oczywiste. Zdjęcia piękne i cały materiał wręcz ,,szkoleniowy''. Gdy mieszkałem w Jeleniej Górze łowiłem pstrągi w Bobrze i jego dopływach/ Zwłaszcza Kamienna/. W okolicy Torunia-jeżdżę nad rzekę Wel/kilkadziesiąt kilometrów/.I w tym sezonie z pewnością nie odpuszczę.OklaskyOklaskyHuraOkokOkokLuzikHaha

Skomentował Kaz, 2011-12-28 17:54:11

Pouczająca lektura Pawełku, może wreście sie skuszę i wraz z Waldim połowimy w nurtach Bystrzycy Lubelskiej.Brawo za artykuł i fotkiOklaskyOklaskyOklasky

--
Miłość to karpie , fascynacja spining .Lubię też wypady na nasze piękne morze .

Skomentował garbus, 2011-12-28 23:49:37

dziękuję za ciepłe słowa dobrym ludziomOklaskyOklaskyOklasky

--
Pozdrawiam
GARBUS
garbus@shrap.pl
GARBUS-FISHING

Skomentował Salmo_Salar, 2011-12-29 16:54:10

Nienawidzę Cię... masz pstrągowe wody pod ręką figielek.gif

--
Sea Shepherd - Conservation Society
You'll never know what we've lost, unless you know what we had
Takie PZW jacy jego członkowie.
"Społeczeństwo łatwiej sobie z tyranią aniżeli z lenistwem poradzi" - Pierre Bayle

Skomentował garbus, 2011-12-30 11:49:48

Salmo ja wiem czy odległości od 50 km i więcej to pod ręką? Mysli Nie ma chyba takiego miejsca na ziemi skąd wszędzie było by blisko? Mysli Ja po prostu nie umiem żyć bez tych czerwonych kropek HahaHahaHaha a może bardziej bez płetwy tłuszczowej bo mogą być też czarne kropki HahaHahaHaha

--
Pozdrawiam
GARBUS
garbus@shrap.pl
GARBUS-FISHING

Skomentował zapodawacz, 2012-01-02 08:51:09

W tym roku nie przepuszczę kropkowańcom. Mierzawa przepływa jakieś 70 - 100 m od domu, więc zaopatruje się w przynęty i troszkę sam strugam a sprawdzian będzie już niedługo. Niestety presja nad naszym ciurkiem jest b. duża a tylko kilka osób wypuszcza złowione ryby. Dochodzą jeszcze kłusole z robakami oraz zabierający nadkomplety. Większość pstrągów ma długość 25-40 cm choć zdarzają się 50+ a kilka lat temu złowiono chyba 67 cm (był w kronikach rekordów chyba WW).
Pozdrawiam Cwaniak



Ostatnio komentowane teksty

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: Blanek

@Kaz- Dzięki Kaziu to był naprawdę fajny wyjazd Haha @Waldi-54 - Dzięki Waldziu, jak widzisz Twój wierszyk nam się spodobał i został zaakceptowany Oko A i dzięki za wymyślenie WróBlanków Okok @ ...
zobacz więcej

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: bysior

Fajne miśki Marcinku Hura Oklasky Oklasky A Wróbelek co? Nic nie złapał czy dopiero w drugiej części coś złapie? Oczko ...
zobacz więcej

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: waldi-54

"Wróbel i Blanek dwaj przyjaciele, obaj razem to są Wró - Blanki, dziś takich mało, albo nie wiele, to przyjaciele od wędki i szklanki" BrawoOklaskyOklaskyOklasky Blaneczku, fajnie się czy ...
zobacz więcej

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: Kaz

Blanku moje gratulacje wspaniale połowiliście i przy okazji pobite rekordy życiowe -super tak trzymać koledzy.Relacyjka super napisana Marcin.OklaskyOklaskyOklaskyOklaskyOklasky ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: krysko131

Pawlaczku, wielkie dzięki za obecność Waszej ekipy na naszych włościach i myślę, że to nie ostatni raz. Zapraszam przeserdelecznie na następny wypad na Biebrzę bardziej typowo wędkarski. Nie chcąc pow ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: Paweł

Świetna sprawa taka "przejażdżka" po BiebrzyHura Do tego towarzystwo przednie, czego chcieć więcej? No może kilku jeszcze rybek i odrobinę lepszej pogody... Ale to zapewne do nadrobienia w przyszł ...
zobacz więcej

Boleniowa majówka 2012

skomenował: Kaz

Za artykułOklaskyOklaskyOklasky:oklasky:za rybki OklaskyOklaskyOklasky -super PawełkuOkok ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: Kaz

Dziękuję wszystkim uczestnikom i Tobie Pawełku za wspaniały artykuł o naszej wyprawie .Wspaniała i dzika rzeka, trele słowików a może ich wzajemne przekomarzanie się wniosły sporo w tem jak wspaniały ...
zobacz więcej