Posezonowy serwis kołowrotka

Bizonik 2012-03-06 Testy sprzętu

...
Kołowrotek, jedna z najważniejszych części wędkarskiego sprzętu potrzebuje odrobiny uwagi po zakończeniu sezonu. Często gęsto narażony jest na trudne warunki atmosferyczne oraz inne dobrodziejstwa natury.

Zdarzało mi się rozbierać kołowrotki utopione w wodzie lub błocie. Ale najbardziej lubię kręciołki, które mają za sobą wyprawy wiślane. Nawet nie wiem jak byśmy dbali o sprzęt i tak dostanie się tam wszędobylski piasek i pył iłowy.



Czytając fora internetowe i słuchając znajomych, którzy rozbierają kołowrotki, potem pakują wszystko do woreczków i chowają na dno szuflady - postanowiłem pokazać jak to jest prosto zrobić zimową konserwację kołowrotka.

Co nam jest potrzebne. Zapewne trochę umiejętności i wiedzy mechanicznej. Zestaw narzędzi skaładający się z kombinerek, płaskoszczypów, śrubokrętów rożnej wielkości, pęsety, pędzelka, patyczków do uszu, papieru toaletowego, uniwersalnego zmywacza do smaru i dobrego smaru.



Przed przystąpieniem do demontażu kołowrotka warto wziąć go w ręce i dokładnie wyczyścić z piasku, pyłu i innego zalegające brudu.
Po takim czyszczeniu zdejmujemy szpulę i ją też czyścimy z brudu.






Wyjmujemy zawleczkę i dostajemy się do hamulca kołowrotka.




Pamiętajmy o kolejności warstw hamulca, jest to ważne do jego prawidłowego działania.



Metalowe pierścienie wycieramy z brudu i wszystko składamy z powrotem, pamiętając o kolejności montażu. Na koniec zakładamy zawleczkę i mamy gotową szpulę.



Z osi głównej kołowrotka zdejmujemy po kolei mechanizm hamulca, zwracamy uwagę na kolejność podkładek.

Odkręcamy śrubę blokującą nakrętkę kosza i odkręcamy dużą nakrętkę korzystając z kombinerek.
Mając już usunięte wszystko z kosza delikatnie ściągamy kosz.



Po zdjęciu kosza dokładnie usuwamy nagromadzony brud pod nim, jak i na korpusie kołowrotka. Często właśnie w to miejsce dostaje się piasek, który niszczy mechanizmy kołowrotka.
Gdy już wyczyścimy wszystko, przystępujemy do demontażu, jakże newralgicznego łożyska jednokierunkowego. Pamiętajmy o tym, że to właśnie ono jest odpowiedzialne za blokadę ruchu wstecznego kołowrotka.



Mając już je na stole wycieramy do sucha, sprawdzamy czy nie ma na nim luzu i zostawiamy je suche, nie używamy do niego żadnych smarów czy olejków.



Dobra, góra rozebrana, czas zając się kabłąkiem i jego mechanizmami.
Szybki demontaż osłon i mamy dostęp do gniazda sprężyny. Warto zrobić to powoli, żeby nie zaginęła nam gdzieś w akcji sprężynka. Sprężynki mają to do siebie, że często wyskakują i giną.




Po oczyszczeniu i delikatnym nasmarowaniu zamykamy osłony i rozbieramy rolkę prowadzącą. Tu trzeba się skupić, często jest tu sporo podkładek, które jak pogubimy to rolka będzie źle pracować.
Warto zwrócić uwagę na stan rolki jak i łożyska, na którym pracuje.
Jeśli jest zużyte trzeba wymienić.





Montujemy wszytko i mamy gotowy kosz kołowrotka.
Czas na zabawę z przekładniami. Odkręcamy kilka śrubek w korpusie i mamy przed sobą zębate wnętrzności kręciołka.



Demontujemy wszystko po kolej, najlepiej układając sobie na stole elementy po kolei, jak były zdemontowane.
Pomocne również będą zdjęcia poglądowe.

Teraz gdy już wiemy jak to było złożone, zabieramy się do mycia.
Ja wykorzystuję do tego zmywacz uniwersalny i starą butelkę po napoju.
Wrzucam wszystkie części do butelki, zalewam zmywaczem i delikatnie za pomocą pędzelka czyszczę je ze zużytego smaru. Zajmuje to chwilę, ale warto. Na czystych częściach widać ich zużycie i można łatwo określić stan kołowrotka.
Gdy mamy już wszystko umyte, czyściutkie i pachnące wycieramy do sucha papierem toaletowym, a w trudniejszych miejscach wacikami. W ten sposób usuwamy resztki smaru oraz zmywacza.
Oki, suche i gotowe go montażu.



Korzystając ze zdjęć zaczynamy montaż.




Na poszczególne elementy nakładamy niewielkie ilości smaru i składamy do kupy. Gdy dochodzimy do montażu zębatki głównej nadkładamy ciut więcej smaru, pamiętając, że to właśnie ona najciężej pracuje i wymaga większego smarowania.




Montaż zębatki zajmie chwilkę, potem podkładki na zębatce i montaż łożyska korbki.



I już prawie cały kołowrotek złożony. Pozostało zamknąć korpus, dokręcić kilka śrubek i ..... No właśnie i ... i teraz można sprawdzić pracę mechanizmu kołowrotka. Jeśli wszystko prawidłowo złożymy, a na pewno tak będzie, to kołowrotek będzie pracował jak należy.



Jeśli przeszedł pozytywnie ten test bierzmy się za montaż łożyska jednokierunkowego. Nie smarujemy go. Pozostaje suche.





Gdy mamy to już zmontowane zakładamy kosz główny kołowrotka, z czuciem dokręcamy nakrętkę główną i zabezpieczamy ją śrubką kontrującą.




Sprawdzamy działanie mechanizmów kołowrotka - łożysko jednokierunkowe, zbijanie kabłąka oraz płynną pracę całości. Jeśli pokonaliśmy to, to znaczy, że udało nam się złożyć kołowrotek. Będzie nam służył następny sezon.

A właśnie, jak macie rozebrany kołowrotek to warto zmierzyć łożyska, żeby na przyszłość nie kombinować jak zaczynają szumieć, tylko kupić sobie na zapas do następnego serwisu.





No i jakie proste to było... Wydaje mi się, że teraz każdy z Was da sobie radę.

Z wędkarskim pozdrowieniem,

Paweł "Bizonik" Ciołek

Bizonik

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (17)

gusto, 2012-03-06 08:32:23
Fajny bardzo przydatny artykuł z mechaniki precyzyjnej wielkie:oklasky::oklasky::oklasky::oklasky::oklasky:
moczykij, 2012-03-06 09:33:43
Bardzo przydatny i fachowy artykuł :okok: Na pewno wielu Drakersów z niego skorzysta :oklasky::oklasky::oklasky: Osobiście nie zamierzam się porywać na tego typu prace osobiście :D:D:D
wojtek_b, 2012-03-06 11:46:40
Fajny artykuł;). Ja do wyposażenia dorzuciłbym jeszcze płaski klucz w rozmiarze 10/11. Dużo łatwiej jest odkręcić nakrętkę utrzymującą rotor niż kombinerkami, oraz istnieje mniejsze ryzyko porysowania sprzętu:luzik:
Kaz, 2012-03-06 19:04:08
Super artykuł Pawełku , zapewne wielu z nas skorzysta z twoich rad.:okok::oklasky::oklasky:
Killerek, 2012-03-06 19:18:25
Ja mam co prawda dwie lewe ręce do takich manewrów, ale w razie czego wiem do kogo się zwrócić
rapa, 2012-03-06 20:16:45
Super tekst na pewno przyda się mniej doświadczonym "majsterkowiczom". Serwisowanie własnych kołowrotków to super zabawa na zimowe wieczory
smerfik, 2012-03-06 20:58:58
Świetna robota :okok: być może mnie tchnąłeś by podjąć rękawice do poszperania przy swoich kręciołach
waldi-54, 2012-03-06 21:05:04
Tekst jak najbardziej bardzo potrzebny, ale nie mnie, jeśli nawet udałoby mi się rozebrać, to jak znam siebie gdy bym nawet złożył, to części zostało by na drugi kołowrotek, jednym słowem, ja zatrudniam szwagra. Ale takst bardzo potrzebny, brawo Paweł.:oklasky::oklasky::oklasky:
Wozik77, 2012-03-06 21:34:10
Bizonik - wyrastasz w moich oczach na SUPER EKSPERTA od spraw techinki wędkarskiej i okołowędkarskiej. Kolejny "poradczy" tekst Twojego autorstwa i ponownie na szóstkę !!! Brawo :oklasky::oklasky::oklasky::oklasky: Przyznam że nigdy nie rozkręcałem aż na czynniki pierwsze kołowrotków, ale może to błąd :mysli: Tak czy siak z tą instrukcją byłoby dużo prościej, a po złożeniu byłaby szansa że żadna część na stoliku by nie pozostała :oczko::oczko:
Bizonik, 2012-03-07 00:24:16
Dziękuje za słowa uznania. Już taki jestem że nie lubię trzymać w tajemnicy tych spraw które są proste do wykonania i każdy z nas może to zrobić sam. Jeszcze raz dzięki.
maselinho, 2012-03-07 08:07:56
Bardzo przydatny art. super może teraz mi nie będą zostawały części lub niedziałające hamulce. pozdro
sacha, 2012-03-07 10:09:02
Nawet nie przypuszczałem że to trzeba tak robić :boisie: Dawno, dawno temu odkręciłem tylko jedną osłonę,wyjąłem to co w środku, umyłem benzyną chyba ekstrakcyjną i po nasmarowaniu czyś tam próbowałem złożyć. Długo to trwało niestety i na dodatek nie tyle jakieś zębatki czy trybiki mi zostały ale jakieś podkładki czy coś takiego.Na dodatek pomimo nasmarowania coś przeskakiwało jak się kręciło, wnioskuję że błędnie coś poskładałem. No ale na to żeby korbkę oddzielnie to nawet bym na to nie wpadł.
Paweł, 2012-03-07 19:13:40
Pawle, napisałeś bardzo ważny tekst. Ważny dla wielu wędkarzy, którzy do tej pory bali się jak ognia własnoręcznie rozebrać kołowrotek... Wszystko jest jasne i przejrzyście napisane. Co wcale nie znaczy, że ja od tej pory sam będę konserwował swoje kołowrotki. Otóż po tym artykule wiem, że jesteś w tej dziedzinie fachowcem:hura:! Więc rezerwuj sobie każdej zimy czas na moje kręciołki:D!:hejka::hura:!!! Bo komu jak komu, ale Tobie nie będę bał się ich powierzyć
pioo, 2012-03-08 22:16:56
Orientujecie się może gdzie można oddać kołowrotek do konserwacji w Warszawie? Ja niestety nie mam smykałki i prawdopodobnie po złożeniu młynka z powrotem zostałoby kilka części
jacek_bp, 2012-03-09 22:24:12
Na łożysku oporowym (jednokierunkowym) wypadałoby nałożyć "film" olejowy, zawsze to konserwacja przed wilgocią. Po za tym w starszych dam'ach oporówki składa się na smar. Ale tekst ciekawy i można zobaczyć środek kołowrotków, bo to chyba nie jeden się przewija przez artykuł.
Grzechu, 2012-03-11 09:49:36
Widze że Daiwa powróciła do kołowrotków "żywych" Ciesze się
Bizonik, 2012-03-11 22:47:31
Tak Grzesiu poświeciłem mu troszkę czasu i działa. Co do filtra z oleju na jednokierunkowym to nie pisałem o tym bo nie wielu wie jak nałożyć taki filtr a jak dadzą za dużo to łożysko zaczyna przepuszczać. Więc lepiej żeby chodziło na sucho. Strych damoskich oporówek nie pamiętam dawno ich nie miałem w rękach.