Piękny październikowy weekend...

Wozik77 2010-10-10 Wyprawy wędkarskie

...
Całe lato czekałem na jesień. Jesień, której jeszcze nie dawno specjalnie nie lubiłem. Tym razem od paru już dni gościła na Mazowszu ta najpiękniejsza – typowo Polska, złocista, z fruwającym babim latem, z mglistym mroźnym porankiem i całkiem ciepłym popołudniem.

Nie mogłem przegapić tego podarunku przyrody i już tydzień wcześniej plan ułożyłem sobie w głowie. Pozostało przekonać żonę do wizyty na działce (w nieogrzewanym domku było to pewnym ryzykiem), co udało mi się nader łatwo i już mogłem myśleć o weekendzie z wędką. Na dodatek postanowiłem sprawdzić typowanie z mapy i rozejrzeć się nad miejscem na przyszłoroczne spotkanie Drakersów - „Rozpoczęcie sezonu Shrap-,Drakers - Wkra 2011” .. Tydzień wcześniej podczas spotkania w Zegrzu planem tym podzieliłem się Moroukiem. Nie musiałem długo go przekonywać do tego wypadu, tak więc w sobotę rano zawitaliśmy nad wodą.



Miejsce to ( jak i drugie, które tego dnia odwiedzaliśmy), gdzie stanęły nasze wodery póki co niech pozostanie tajemnicą – wszak wody te mają potencjał, aby przyjąć zlot Drakersów i zapewne wiosną 2011 podamy je do „publicznej wiadomości”.

7.30 rano , minus 3,5st. Brrr. Zatrzymujemy się przy moście skąd rozpościera się niesamowity widok.






Wkra w tym rejonie jest nieco węższa niż odcinek bolęciński, ale w zamian za to oferuje znacznie głębsze rynienki Mój aparat odmawia posłuszeństwa, ale „felietonista Morouk” czuwa i dzielnie uwiecznia atuty Wkry.






Rzeka kręci raz w prawo raz w lewo. Ja „robię” lewy brzeg, Morouk prawy.












Zauroczeni kolejnymi meandrami ani się spostrzegamy jak jest przed południem.
Wracamy. Redaktorski obowiązek nakazuje spenetrowanie odcinka od mostu w dół, co niniejszym czynimy. Znów oba brzegi. Pierwsza burta poniżej mostu, przy której tworzy się piękny, głęboki wsteczniak.



- Tu musi stać – rozmyślam w ciszy.

Posyłam biało czarne kopytko w sam środek dołka i już po chwili szczytówka Kongera rytmicznie podryguje. Szczupak walczy dzielnie. Holuje go ostrożnie. W końcu mogę poddać go statystycznemu zmierzeniu, a jego kraniec ogona wskazuje 53cm.



Chwilę później, 100 m niżej jego młodszy brat znów raduje moje wędkarskie serce. Cieszy nas to, że rybki po porannej ciszy zaczęły żerować, co znaczy także, że miejsce typowaliśmy nienajgorzej…





Mając jeszcze troszkę czasu jedziemy w górę rzeki. Tu Wkra zachwyca nas jeszcze bardziej. Szczupakiem, kleniem i jaziem pachnie na każdym zakręcie, a tych jest bez liku !!! W dodatku dostępność brzegów też jakby lepsza, a o miejsce na zlot też nie ma problemu.
Dokumentujemy wszystko i zgadzamy się wspólnie, że wrócimy tu jeszcze nie raz.

W niedzielę postanowiłem zbadać inny fragment rzeki. Wybór padł na okolice Królewa. Nad wodą jestem w momencie, kiedy słonko już dobrze przygrzewa. Na niebie żadnej chmurki. Pospiesznie chwytam wędkę w dłoń i ruszam na podbój okolicy.




Przez pierwszą godzinę kompletna pustynia. Nie martwię się tym, ale w głowie pojawia się nutka zawodu – cóż – będzie to zapewne kolejny przeciętny wędkarsko wypad. Kiedy zaczynam odczuwać na plecach wyraźne ciepło październikowego słonka dochodzę do obiecującego zakrętu. Na łuku tym trace dwa kopyta, ale to mnie nie zniechęca by opuścić to miejsce. Na wyjściu z zakrętu wyraźne „zassanie kopytka” sygnalizowane rytmicznie przyginającą się szczytówką. Lubie takie brania, bo czas na reakcję i zacięcie jest niezwykle długi. Tu poprostu nie można się spóźnić. Lekki ruch nadgarstaka i pulsujący ciężar na końcu zestawu. Rybka w prądzie walczy naprawdę ochoczo. Hamulczyk pogrywa, a ja w skupieniu holuję szczupaka pod nogi. W końcu jest. Szybka miara – 51cm. Ostrożnie wupuszczam rybę i przemieszczam się do następnego zakola. Piękna to woda, dość głęboka jak na Wkrę i bardzo spowolniona. Przy brzegu resztki grążeli, których latem zapewne jest tu mulutm. Słońce pięknie prześwietla toń, a moja wyobraźnia zaczyna pracować. To co wydarzyło się w kolejnych dwóch godzinach na długo zapadnie w mojej pamięci. W każdym miejscu, w którym się zatrzymuję mam po kilka kontaktów z rybami. Po kolei meldują się sztuki – 52, 43, 53, 46, 55, 53 cm. Wszystkie ryby biorą w sposób podobny – tak jak pierwszy pięćdziesiątak. Co więcej – atakują kopyto z niezwykłą zaciętością, pewnie zapinając się za górną szczękę. Ryby są w świetnej kondycji i są dość grube. Nietrafione branie po sekundowej przerwie w skręcaniu jest powtarzane. W tym całym amoku (i ryb i moim) nie udaje wycholować mi się 3 podobnych przeciwników – ryby wchodzą w resztki grążeli, gdzie po chwili przeciągania wypinają się. Kilku innych brań nie zacinam.



Jestem niezwykle szczęśliwy, bo tak emocjonującyh wędkarsko godzin nie miałem chyba nigdy. To był bodaj najlepszy szczupakowy dzień w mojej wędkarskiej historii !!!!!Wygląda to tak, jakby jakimś niezwykłym zbiegiem okoliczności szczupaki zebrały się w tym miejscu i do tego przez nikogo nie niepokojone od wielu dni, miały ochotę intensywnie żerować!!! Cóż z tego, że nie są to przyzwoite sześdziesiątaki, jednakże złowienie w obecnych czasach podwójnego wymiarowego kompletu w tak krótkim czasie to już powód do radości. Najwyraźniej podwyższony w tym roku stan wody dał rybom trochę spokoju, a nie przełowiony fragment rzeki zaprocentował właśnie w tym dniu. Dobrze rokuje to także na przyszłość.

Dodam jeszcze, że rybki te nadal pływają we Wkrze. Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, iż muszę się przyznać, że pozorna „obfitość” jaką miałem przyjemność zaznać w tym dniu kusiła, aby zabrać jednego cętkowanego, tym bardziej że ciągłe biadolenie rodziny (znów wypuściłeś ryby, przywiózł byś coś) zaczyna powodować chęć mojego ukrywania się z wypadem na ryby.
Nie roztrząsając tematu powiem tylko, iż zanim na dobre pomyślałem o tym by rybę zabrać, ostatnia sztuka odpływała machając mi ogonem... A rodzicom przy kolejnej okazji zawiozę marketowego tęczaka – i tak nie będą świadomi, iż ten we Wkrze nie występuje.




Mi pozostaje pamięć pięknego październikowego weekendu. Obym na swojej wędkarskiej ścieżce miał więcej takich chwil...Czego sobie i Wam życzę!

P.S. Morouk – dzięki za spotkanie i zdjęcia. Bez nich nie mielibyśmy materiału do przemyśleń nad przyszłorocznym zlotem.

Z wędkarskim pozdrowieniem
Wozik77

Wozik77

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (23)

bysior, 2010-10-11 15:02:53
Panowie wielkie brawo! Za relację i ryby! :zacieszacz: Muszę dodać, iż nie ukrywam, że relację czytałem w dużej mierze pod kątem miejscówki - którą wybraliście przecudowną :hura: - zauroczyły mnie zdjęcia i już widzę nas tam wiosną! Brawo, brawo, brawo! :oklasky:
bandzior, 2010-10-11 15:11:56
Ja również chętnie tam przyjadę!!! Bardzo ładna woda!:oklasky::oklasky::oklasky:
morouk, 2010-10-11 15:36:13
Rzeczywiście miejsca zwiedziliśmy prześliczne. Ja od pierwszego spojrzenia na rzekę niemal zapiąłem z zachwytu. Meander za meandrem, burta za burtą, nurt niczym wytrawny slalomista zasuwa raz pod jednym, raz pod drugim brzegiem, rzeźbiąc niezłe rynny, obrywając fragmenty brzegu. Nie są to czasami miejsca łatwe do obłowienia, niekiedy niestety trzeba obejść się smakiem przy takiej burcie. Skuteczne obłowienia rynny pod burtą uniemożliwiają często nader sporych rozmiarów ... drzewa, których ciemne, grube konary widać wyraźnie w polaroidach. Miałem taką prześliczną burtę, nurt pod nią szalony, rynna głęboka ale ... na początku, na środku oraz na końcu zakrętu (burty) w wodzie 3 drzewa. Cóż pozostało - tylko obławianie krótkimi, iście „orzycowymi” rzutami. W trakcie wyjazdu niestety uszczupliłem swoje pudło z kopytami o kilka sztuk, ale cóż, frycowe za poznawanie nowych miejsc było wliczone w koszt wyprawy! Rzeka pozwala na wędkowanie w 2 kierunkach na obydwu brzegach. Głównie mamy do czynienia z odcinkami łąkowymi. Niekiedy dostęp do rzeki ograniczają skutecznie krzaczory, sitowie, pokrzywy. Ale sądzę, że na wiosnę również w tych miejscach będzie można połowić, ponieważ "sajgon" nie zdąży jeszcze tak urosnąć w siłę. Miejscami trzeba obchodzić niewielkie zagajniki, ale dla wprawionych w wędrówkach Drakersów z pewnością nie będzie stanowiło to żadnego problemu, zwłaszcza, że są to naprawdę niewielkie zgrupowania drzew. Podsumowując: choć wędkarsko ten odcinek nie obdarzył nas zbytnio, to obydwaj z Piotrkiem stwierdziliśmy, że rzeka na tym tajemniczym odcinku ma potencjał, co powinno zaowocować ciekawą i emocjonującą rywalizacją na wiosnę. Typowane przez nas rybki, które mogą zamieszkiwać te okolice to przede wszystkim klenio - jazie, szczupaki i okonie. Jest kilka typowo kleniowych miejscówek, naturalnych przelewów nad zwalonymi do rzeki pniami drzew. Po prostu idealne warunki dla cephalusa! Tak jak pisał Piotr, poznaliśmy również inny, nieco wyżej położony odcinek rzeki. Jeszcze ciekawszy niż ten opisywany. Tam jednak nie wędkowaliśmy z uwagi na brak czasu, zaliczyliśmy jedynie krótki spacer. Nazwy miejscowości przy których wije się ujawniona na zdjęciach Wkra pozostaną tajemnicą aż do wiosny. Natomiast ja oczywiście postaram się odbyć kilka zwiadowczych wypadów na wiosnę w przyszłym roku na owe "tajemnicze" odcinki aby sprawdzić je już bliżej terminu spotkania w 2011 roku. Tymczasem wielkie dzięki dla Wozika z spotkanie i świetnie spędzony dzień nad wodą. Mam nadzieję, że jeszcze to powtórzymy nie raz. Pozdrowienia i do zobaczenia nad wodą!
tymon, 2010-10-11 15:58:50
Brawo, brawo i jeszcze raz brawo. To się nazywa kunszt wędkarstwa. Już się nie mogę doczekać zlotu nad Wkrą :cwaniak:
, 2010-10-11 18:20:15
Pytanie trochę z innej beczki. Przyszłoroczne spotkanie SD, te z zawodami odbędą się w maju czy w kwietniu jak zawsze??
, 2010-10-11 20:27:09
Tak wygląda woda, gdzie presja wędkarska jest niewielka. Nawet odrobina takiej wody wystarcza, żeby przeżywać wędkarskie emocje. Ale cóż...wystarczy jeden miłośnik małych smażonych szczupaków, żeby ogołocić kilka kilometrów takiej rzeczki...
Wozik77, 2010-10-11 20:31:50
Salmo - że zacytuję fragment z wątku o zlocie Wkra 2010 :tak: "A że życie nudy nie lubi, a Redakcja też ludzie i słuchać umie ;) już myślimy o kolejnym zlocie za rok, przed którym to weźmiemy pod uwagę opinie tegorocznych zlotowiczów i zorganizujemy otwarcie sezonu w troszkę późniejszym terminie ( majowym ) oraz w troszkę innym miejscu. Mamy nadzieję, że te zmiany sprawią jeszcze większą mozliwość towarzyskiej rywalizacji ( dojdą takie ryby jak szczupak i boleń, a i jaż z kleniem powinny chętniej żerować), a zakamarki nowego odcinka Wkry zachwycą Was szczególnie mocno"
atb69, 2010-10-11 23:17:46
Witam. Kolega Camry się myli, nad Wkrą jest bardzo duża presja wędkarska i pseudowędkarska. Łowię tam przez cały sezon, często widuje mięsiarzy, przeważnie w...e i podw...e rejestracje. Biorą wszystko co ma oko i ogon, wymiar na szczupaka - 35. Państwowa straż ryb. z Ciechanowa ostro kontroluje, efekt 30-40 mandatów z wyjazdu. Miejsca ze zdjęć rozpoznaje, ale nikomu nie zdradze. Znam jeszcze ładniejsze, rybniejsze, ale pozostawię to dla siebie. Pozdr.
Wozik77, 2010-10-12 11:08:33
atb69 - myślę, że generalizowanie i wydzielanie jako mięsiarzy wędkarzy o takich rejestracjach jest zbyt duzym uogólnieniem. Wydaje mi się, że to czy ktoś jest etycznym wedkarzem i zna umiar w zabieraniu ryb nie zależy zupełnie od tego z jakiego regionu kraju pochodzi. Rozumiem, że są to jakies Twoje spostrzeżenia, choć ja akurat mam zgoła odmienne i to raczej wśród rozmów z miejscowymi nader często przeważało to myślenie o waleniu w łeb wszystkiego co na hak sie napatoczy.. Mniejsza o to, bo tak jak mówie - w wędkarstwie czy poprostu w życiu to jakim sie jest nie zależy wyłącznie od tego skąd się pochodzi Na inny ciekawy aspekt zwróciłes uwagę. Na dość prężnie działająca Ciechanowską Straż Rybacką. To się chwali ( to widac- bo sam kontrolowany byłem już parę razy) i wielkie brawa dla nich.
, 2010-10-12 11:36:57
We Wkrze są bolki??
bysior, 2010-10-12 12:33:35
Są i to ładne! Między innym ze względu na nie postanowiliśmy przenieść zawody na maj. Żeby rywalizacja była ciekawsza i nie opierała się jedynie ja kleniach, jaziach i tudzież okoniach
morouk, 2010-10-12 12:44:45
Bolki sa jak krowy nie przymierzając, ale z uwagi na przejrzystość Wkry są mega ostrożne. Coś o tym wiem bo juz wiele razy kapitulowalem przed nimi :bezradny:
, 2010-10-13 15:42:12
Spotkanie w maju to trafny pomysł. Z tymi kleniojaziami to bywa różnie, a od biedy można się przestawić na szczupaki... Może uda się przyjechać jeżeli to będzie długi weekend majowy.
bysior, 2010-10-15 15:23:29
I tu właśnie jest pewna kontrowersja i sprzeczność interesów z tym weekendem majowym. Bo albo robimy sobotę 4 maja.... albo 11 maja... I tutaj chyba będzie dużo wcześniej przeprowadzić głosowanie...
, 2010-10-15 16:35:32
Co??!! W środku tygodnia planujecie zawody?? Oszukany kalendarz macie :wysmiewacz:
bysior, 2010-10-16 09:17:50
Ech, spojrzałem na czerwiec ;P Bo u mnie rok się zaczyna wraz z 1 czerwca ;P Najprawdopodobniej będzie to 7
Wozik77, 2010-10-16 09:45:30
Jeszcze jest sporo czasu by tę kwestię rozpatrywać, nie mniej jednak długi weekend majowy zapewne wiekszość będzie spędzać może i nad wodą ale raqczej rodzinnnie. Stąd drugi weekend majowy wydaje się prawdopodobniejszy - no ale mówie - zobaczymy wiosną
hlehle, 2010-10-16 21:36:58
"Tak wygląda woda, gdzie presja wędkarska jest niewielka. Nawet odrobina takiej wody wystarcza, żeby przeżywać wędkarskie emocje." :yyyy: Akurat na odcinku, gdzie @Wozik77 połowił szczupaków, presja jest bardzo duża. Działki, działki, działki ... Jesień - ryby się grupują, szczupaki są głodne i działkowiczów mniej. Tak czy siak pogratulować tylu sztuk. Rzadki to wyczyn nad tą rzeczką. Jeśli chodzi i tajemnicze miejscówki, to najwięcej tam jest klenia i to całkiem zacnego. Bolki na Wkrze są, ale łowienie ich to wyższa szkoła jazdy w porównaniu do Wisły. Za to można swobodnie próbować je kusić na muchę - udało mi się się raz trafić 50 i 67.
tomek79, 2010-10-20 17:06:11
Rzeka przecudowna, do tego idzie połapać, czego chcieć więcej...
radekg, 2010-10-20 22:20:10
nie no PANOWIE bez takich zdjęć proszę :paluszkiem::paluszkiem: bo pękam z zazdrości :wnerw: a tak na marginesie to gratuluję wyprawy i fotek :okok: ps. a może by tak zorganizować spotkanie marzec/kwiecień i następne w maju :mysli:
Krystek, 2010-10-21 06:38:03
radekg jestem za spotkaniem nad wkrą :haha:
Wozik77, 2010-10-21 21:29:21
Jak znam Drakersów to wczesno-wiosenna Wkra zobaczy niejeden wędkarski wypad w mniejszym gronie :kwadr:
radekg, 2010-10-22 21:20:38
szkoda że w mniejszym gronie :zalamka: