Wędkarstwo Moją Pasją!

Artykuły wędkarskie / Metody i triki

Październikowy szczupak z płytkiej wody

Autor: garbus, opublikowano 2011-09-26 13:50:42
komentarze: 8, wyświetleń: 2234

--

Październik to jeden z moich ulubionych miesięcy na wędkarskie wyprawy pomimo pogody, która czasem postraszy zimnym wiatrem lub deszczem a czasem rozpieści ostatnimi jesiennymi promieniami słońca, lecz mimo tych rozbieżności jest też kilka zalet. Turyści i sezonowi wędkarze pochowali już swoje jednostki pływające, więc na taflę powrócił spokój i cisza a tylko nieliczni twardziele pozostali na wodzie, którzy wiedzą, że październik może być miesiącem wielkich ryb.

Choć temperatura wody po letnich upałach straciła już kilka stopni na wartości to jednak nie oziębiła się jeszcze znacznie. Pierwsze chłodniejsze noce wzmagają apetyt i powodują, że nawet największe sztuki żerują intensywniej bez żadnych reguł i zasad, stając się tym samym łatwiejszą zdobyczą dla wędkarzy.
Marcin i jego 100 cm kaczego szczęścia

Marcin i jego 100 cm kaczego szczęścia


Gdzie szukać?

Najłatwiej szczupaków o tej porze roku szukać będzie się na płytkich jeziorach linowo - szczupakowych, które nie przekraczają maksymalnej głębokości kilku metrów. Na tego typu akwenach podwodne łąki występują praktycznie wszędzie a o tej porze roku są już w poważnej fazie rozkładu, co daje nam nieograniczone możliwości obłowienia tego typu miejsc w zasadzie każdym rodzajem przynęt. Mogą to być wszelkiego rodzaju gumy, obrotówki czy wahadła pamiętajmy jednak by dobierać ciężar przynęt do głębokości wody by za szybko nie opadała i wplątała się w pozostałości podwodnej łąki by tym samym nie spłoszyć przebywających w niej ryb. Można też spróbować troszkę cięższych przynęt prowadząc je znacznie szybciej i bez żadnych obaw spodziewać się ataku. Październikowe szczupaki to wulkany nie spożytkowanej jeszcze energii, nagromadzonej przed zimą. Są strasznie szybkie i z pewnością bez żadnych problemów poradzą sobie z tak zaprezentowaną przynętą. Jak również hol nie będzie łatwy a repertuar sztuczek w nim zaprezentowanych zadziwi niejednego wytrawnego łowcę zębatych drapieżców. Wyskoki, potrząsanie łbem, młynki w celu pozbycia się przynęty czy też energiczne odjazdy w resztki roślinności to teraz normalka. Właśnie w październiku zdarza się najwięcej powtórek ataków i to jak najbardziej dla tego miesiąca można by pokusić się o postawienie tezy na żerowania szczupaka - „najpierw atak, a później czy naprawdę było warto?”
ładny jestem? ale zaraz pokaże na co mnie stać

ładny jestem? ale zaraz pokaże na co mnie stać



Stanowczo trudniejsze, ale nie niemożliwe będzie znalezienie miejscówek na dużych i głębszych jeziorach leszczowych w porównaniu z wyżej opisanym jeziorem linowym gdzie szczupaka można spodziewać się wszędzie. Jednak i na tego typu dużych i głębokich akwenach można znaleźć miejsca gdzie zębaty drapieżca będzie polował na swoją zdobycz. Przede wszystkim będą to pasy trzcinowisk z przylegającym do nich pasem podwodnej roślinności, która z reguły porasta początkową część stoku, a pośród których gromadzi się białoryb. Zasadniczo pod samym trzcinowiskiem, czają się na swe ofiary osobniki nazywane przez zemnie szkoleniowe, nie przekraczające wielkością 70 cm, a głębiej gdzie kończy się roślinności lub spad górki, który z reguły przechodzi płynnie w blat można znaleźć te większe sztuki. Nie małe znaczenie ma też głębokość wody przy samej trzcinie im jest ona większa tym lepiej. A w dodatku, jeśli trzcinowisko nie jest zbyt gęste i umożliwia rybom swobodne poruszanie pomiędzy nim to mamy do czynienia z tzw. łowiskiem książkowym wręcz wymarzonym. W ten sam sposób można by scharakteryzować wszelkie podwodne górki z roślinnością na jej szczytach i początkach stoku, pośród której skrywają się mniejsze osobniki a u jej podstawy dookoła powinniśmy szukać większych. Choć jak od każdej reguły i od tej zdarzają się wyjątki, co właśnie mnie osobiście najbardziej fascynuje w wędkarstwie, że tak naprawdę do końca nie można tego usystematyzować.

Osobną grupę na tego typu akwenach stanowią szczupaki polujące na dużych głębokościach, w toni, na równych blatach gdzie skrywają się w pojedynczych zwaliska lub roślinach, a skąd raz po raz udają się na płytsze partie wody by coś przekąsić. Są to już olbrzymie okazy i z pewnością nie będziemy ich łowić w znacznych ilościach, ale jeżeli już nam się poszczęści to z pewnością możemy liczyć na medalową sztukę. Warto, więc poświęcić chwilę z i tak krótkiego dnia o tej porze roku by zmierzyć się z metrówką. Najlepszą metodą na te okazy będzie troling. Głęboko schodzący wobler lub duża i ciężko uzbrojona guma oraz odrobina cierpliwości z pewnością nam to wynagrodzi. Należy ich szukać w znacznej odległości od brzegu, z reguły pływając równolegle do niego gdzie dno jest raczej czyste od wszelkiej roślinności i bez obaw o zaczepy możemy spokojnie ich szukać.
Costi i kaczucha

Costi i kaczucha


Kiedy i na co łowić?

Październik to miesiąc, w którym każdy bez wyjątku ma szansę na złowienie medalowej sztuki. Wieloletnie doświadczenie i obserwacje pozwalają mi stwierdzić nawet, że to czasami kwestia przypadku i odrobiny szczęścia z trafieniem w odpowiednią porę i dzień. Z początkiem jesiennych dni ranki i wieczory powinny być znacznie lepsze, lecz w miarę upływu czasu i wciągu dnia, bez żadnych obaw możemy liczyć na obfite połowy. Wzmożona jesienna aktywność przed zimą zębatych drapieżców powoduje, że są one znacznie bardziej żarłoczne i atakują praktycznie wszystko i zawsze a jedyną zasadą, która teraz obowiązuje jest brak jakichkolwiek zasad i schematów. Porównywalnym miesiącem, kiedy można jeszcze tak połowić szczupaki jest maj, lecz wtedy są one znacznie słabsze po odbytym właśnie tarle i walka podczas holu nawet przeciętnej sześćdziesiątki nie jest tak teatralnie widowiskowa jak w październiku. W ostatnich latach zaobserwowałem znacznie cieplejsze jesienne miesiące, więc na poszukiwania kaczych dziobów wybieram raczej płytsze miejsca. Tak jak wspomniałem wcześniej typowo linowo- szczupakowe łowiska płytkie i gęste od roślinności, która właśnie kończy swoją wegetację układając się na dnie w podwodne aleje, pomiędzy którymi kryje się białoryb, są idealne na rozpoczęcie jesiennych poszukiwań. Na dokładne i precyzyjne obłowienie takich miejsc pozwolą nam lekkie zestawy silikonowych przynęt. Wybór wielkości to kwestia upodobań, lecz ja staram się używać tych większych i nie, dlatego że czym większa przynęta tym większa ryba tylko tak, po prostu. Siedmio centymetrowy riper lub kopyto na lekkiej główce z maksymalnym obciążeniem siedem gram i haku, co najmniej 5/0 z pewnością pozwoli zaprezentować przynętę w najlepszy sposób bez obaw, że szczupak, który ją zaatakuje spadnie nam podczas holu, a prowadząc ją w różnym tempie lub na chwilę pozostawiając w bez ruchu albo prowadząc ją w opadzie jesteśmy w stanie skusić nawet te największe sztuki do ataku.

Co do koloru to można by tu pisać wiele lecz z pewnością w naszych pudełkach, nie może zabraknąć kilku podstawowych bez których jesienna wyprawa nie miała by sensu a mowa tu o wszelkich perłach, motorach, żółciach, zieleniach czy seledynach i wszelkich ich odcieniach lub mieszankach kolorów. Przy doborze przynęt i ich zabarwienia, nigdy nie można stwierdzić na pewno, ale wędkarska wiara połączona z determinacją nastawioną na sukces może zadziwić czyniąc przy tym cuda, które stają się początkiem wędkarskich legend. Jedną z takich magicznych przynęt w moim pudełku jest srebrna (lekko z matowana) obrotówka long 3, z kolorowym korpusem i magicznym chwostem, który wykonałem z kilku czerwonych piórek. Zawsze jak zawiodą wszelkie inne przynęty ta nadrabia wszystko. Zdarzyło się również tak, że podczas stacjonarnych połowów szczupaki nie były chętne do współpracy warto, więc wtedy spróbować trolingu, który z reguły nie zawodzi nigdy.
młynek

młynek


Sprzęt i dodatki

Producenci sprzętu wędkarskiego oferują już tak ogromny wybór, że naprawdę często mamy z tym problem. Często jest to uzależnione od zasobności naszego portfela, ale przy tak dużym wyborze każdy znajdzie coś dla siebie. Podstawowym elementem, na który zwracam uwagę jest jego akcja i moc. Osobiście lubię kije szybkie o akcji typowo szczytowej z reguły z wklejaną końcówką. Takim wędziskiem bez problemu możemy łowić praktycznie każdy gatunek drapieżnika, dlatego jego użyteczność jest niezastąpiona, więc z zazwyczaj na szczupaki wybieram kije sandaczowe, chociażby z prostej przyczyny, że kijem typowo szczupakowym raczej sandaczy czy okoni o tej porze roku np. z opadu już nie połowimy a odwrotnie bez żadnego problemu, więc w ten sposób nie zabieram ze sobą dodatkowych wędzisk. Kolejnym ważnym detalem przy jesiennych połowach jest linka. Kilka ładnych lat temu zaprzestałem wędkowania na żyłkach przechodząc całkowicie na plecionki. I wiem, że ten rodzaj linki w miarę upływu czasu zyskuje coraz więcej zwolenników ze względów na wytrzymałość i żywotność, a na rynku wędkarskim też jest go coraz więcej. Ma ona też kilka innych zalet, ale to już temat na osobny artykuł.

O kołowrotkach pisano już tyle, że powielanie tych informacji nie ma chyba żadnego sensu, ja od siebie mogę dodać tylko, że niezawodne i bardziej żywotne są te z górny hamulcem a kwestia doboru wielkości pozostawiam wam. Natomiast innym ważnym drobiazgiem, na który warto zwrócić uwagę jest sposób, w jaki podbierzemy rybę. Bo któż z was nie miał już w swoim życiu porościnanych palców na szczupakowych kiełkach? Dlatego nie używając podbieraka warto się wyposażyć w rękawiczkę do podbierania szczupaków. Równie ważnym i raczej nie zastąpionym elementem będzie echosonda, która pozwoli nam znaleźć nierówności terenu jak również namierzyć stada grupującej się drobnicy, lecz wiem, że nie każdy takim sprzętem dysponuje, więc można ją np. zastąpić ciężarkiem ze sznurkiem i węzłami, np., co metr, w ten sposób będziemy wiedzieli, jaką głębokość mamy na łowisku a resztę można nadrobić bystrym okiem.

Październikowe szczupaki, ale i również inne drapieżniki to ryby dostarczające wielu emocji, niezapomnianych wrażeń i ogromnej satysfakcji. Długotrwałe żerowania w ciągu dnia, agresywne brania, szaleńcze zrywy, młynki, odjazdy i długie hole, bo siła ryb i chęć przetrwania jest duża i ta ogromna niepewność czy właśnie nie walczymy z medalowym okazem to, czego wam życzę w tegorocznych połowach.
esox w ołowianej wodzie

esox w ołowianej wodzie



Wszystkie ryby prezentowane na zdjęciach pochodzą z jeziora Lubiąż, o którym więcej możecie przeczytać tutaj - http://shrap-drakers.pl/artykul/wedkarski-raj-jezioro-lubiaz/

Informacje o autorze

garbus

[b]Moja przygoda z wędkarstwem rozpoczęła się ponad ćwierć wieku temu. Przez lata posmakowałem różnych metod i stałem się nałogowym spinningistą choć często sięgam po casting i oddaję się przyjemności muchowania. Na co dzień pracuję jako [url=http://garbus-fishing.pl/informacje/na-ryby-z-garbusem]Przewodnik Wędkarski[/url] Od ponad pięciu lat na stałe współpracuję ...

Więcej informacji znajdziesz na blogu garbus

Skomentuj "Październikowy szczupak z płytkiej wody"

Aby dodać swój komentarz musisz się zalogować!

Jeśli nie masz jeszcze konta na Shrap-Drakers.pl zapraszamy do zapoznania się z regulaminem i rejestracji na portalu!

Komentarze (8)

Skomentował waldi-54, 2011-09-26 18:05:26

Przeczytałem ten tekst z ciekawością a szczególnie ten fragment
o miejscach w których można liczyć na upolowanie metrowego zębacza,
jest tak jak piszesz pierwszą zasadą szczupaka jest całkowity brak zasad,
taki metrowy szczupak żeruje gdzie chce i wraca w swoje rewiry na głębszej wodzie by za chwilę upolowac coś na zupelnie płyciutkiej wodzie,
ale wlaśnie to jest takie fajne, że njgdy nie wiesz co gdzie można złowić.
Super tekst i super fotkiOkokOklaskyOklaskyOklasky
esox w ołowianej wodzie wygląda jak kajmanOklaskyOklaskyOklasky

pozdrawiam waldi-54:papa2

--
[życie zaczęło się w wodzie,
woda to mój żywioł]

Skomentował Wozik77, 2011-09-26 20:49:55

No proszę. Esox w październikowej scenerii, i do tego metrowy to jest coś!!!.
Żeby to było takie proste, że wystarczy poczytać taki artykuł i kierując się wskazaniami iść nad wodę i złapać tego metrowca Kwadr , no chociaż 90-taka, Kwadr albo przynajmniej grubą osiemdziesiątkę Kwadr.... A tu jest często tak że wędkarze swoimi a ryby swoimi ścieżkami chodzą/pływają Kwadr
Brawo Garbus Oklasky

--
"...mam swoją pasję, która pozwala mi na świat patrzeć jaśniej..."

Skomentował spining, 2011-09-27 07:33:25

Świetny tekst. Przeczytałem jednym tchem, październik za pasem... Oczko

Skomentował rapa, 2011-09-27 11:31:02

Bardzo fajny artykuł biorąc pod uwagę że październik zbliża się wielkimi krokami. Dobre rady zawsze w cenie a Garbus jak widać o esoxach z Lubiąża wie sporo Usmiech Co do ostatniej fotki to bardzo groźnie wygląda ten szczupak Cwaniak

--
Rapa-Sklep.pl

Skomentował garbus, 2011-09-27 11:58:02

Dziękować dobrym ludziskom za dobre słowoOklaskyOklaskyOklaskyOklasky

a tak na marginesie Rapa to temat esoxów jest mi dobrze znany nie tylko w LubiążuDokuczaczDokuczaczDokuczaczFigielekFigielekFigielek

--
Pozdrawiam
GARBUS
garbus@shrap.pl
GARBUS-FISHING

Skomentował Kryskon, 2011-09-27 15:06:17

Jestem pod wielkim wrażeniem! Garbus! Jesteś wielki! Tekścior pierwyj sort.Okok

--
Jesli chcesz byc szanowany to i Ty miej szacunek dla innych!

Skomentował Paweł, 2011-09-27 15:39:03

Na szczupakach to ja się nie znam raczej, a szczególnie na jeziorowych...
Ale, Pawle, bardzo solidny tekst nam tu zaprezentowałeś, warto go przeczytać przed wyjściem na kaczodziobego.

A ostatnia fotka - niesamowicie udanaOklasky!!!!!

Skomentował moczykij, 2011-09-27 18:40:06

Świetny tekst Okok Świetne fotki Okok



Ostatnio komentowane teksty

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: Blanek

@Kaz- Dzięki Kaziu to był naprawdę fajny wyjazd Haha @Waldi-54 - Dzięki Waldziu, jak widzisz Twój wierszyk nam się spodobał i został zaakceptowany Oko A i dzięki za wymyślenie WróBlanków Okok @ ...
zobacz więcej

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: bysior

Fajne miśki Marcinku Hura Oklasky Oklasky A Wróbelek co? Nic nie złapał czy dopiero w drugiej części coś złapie? Oczko ...
zobacz więcej

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: waldi-54

"Wróbel i Blanek dwaj przyjaciele, obaj razem to są Wró - Blanki, dziś takich mało, albo nie wiele, to przyjaciele od wędki i szklanki" BrawoOklaskyOklaskyOklasky Blaneczku, fajnie się czy ...
zobacz więcej

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: Kaz

Blanku moje gratulacje wspaniale połowiliście i przy okazji pobite rekordy życiowe -super tak trzymać koledzy.Relacyjka super napisana Marcin.OklaskyOklaskyOklaskyOklaskyOklasky ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: krysko131

Pawlaczku, wielkie dzięki za obecność Waszej ekipy na naszych włościach i myślę, że to nie ostatni raz. Zapraszam przeserdelecznie na następny wypad na Biebrzę bardziej typowo wędkarski. Nie chcąc pow ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: Paweł

Świetna sprawa taka "przejażdżka" po BiebrzyHura Do tego towarzystwo przednie, czego chcieć więcej? No może kilku jeszcze rybek i odrobinę lepszej pogody... Ale to zapewne do nadrobienia w przyszł ...
zobacz więcej

Boleniowa majówka 2012

skomenował: Kaz

Za artykułOklaskyOklaskyOklasky:oklasky:za rybki OklaskyOklaskyOklasky -super PawełkuOkok ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: Kaz

Dziękuję wszystkim uczestnikom i Tobie Pawełku za wspaniały artykuł o naszej wyprawie .Wspaniała i dzika rzeka, trele słowików a może ich wzajemne przekomarzanie się wniosły sporo w tem jak wspaniały ...
zobacz więcej