Wędkarstwo Moją Pasją!

Artykuły wędkarskie / Metody i triki

Noworoczne trociowanie

Autor: garbus, opublikowano 2011-12-15 09:20:23
komentarze: 20, wyświetleń: 1569

--

Pamiętam jak dziś swoją pierwszą trociową eskapadę. Ot tak, spontanicznie, ktoś rzucił hasło rozpoczynamy nowy sezon trociowy nad Parsętą, pomyślałem czemu nie?, tym bardziej że od dawna planowałem już podróż na północne rzeki Pomorza. Tak właśnie kilkanaście lat temu pierwszy raz przeżyłem sylwestra wraz całym trociowym ceremoniałem inaugurującym rozpoczęcie sezonu i stanąłem oko w oko z najpiękniejszą pomorską rzeką oraz rozpocząłem swoją przygodę z trociami, a ściślej mówiąc złapałem wirusa nieuleczalnej już aktualnie choroby zwanej „salmonidozą”.

Dziś z perspektywy czasu wiem ile wtedy popełniłem błędów jadąc kompletnie nieprzygotowany do spotkania z jedną z najwspanialszych i zarazem najbardziej chimerycznych ryb występujących w naszych rzekach, ale cóż człowiek przecież uczy się na błędach.

Noworoczne połowy

kojarzą się głównie z tłumami wędkarzy, którzy zjechali tu z całej Polski na ten wyjątkowy jeden, jedyny dzień w roku czyli inaugurację sezonu trociowego. Niektórzy po ciężkich domowych awanturach inni po kilkunastu godzinach podróży z najodleglejszych zakątków Polski jeszcze inni zaś wprost z zabawy sylwestrowej, jednak wszystkich łączy jedna myśl – troć lub łosoś choć już rzadziej występujący a najlepiej komplet!!!

Mając jednak na uwadze tak olbrzymią konkurencję wędkarskiej braci dziś po kilkunastu rozpoczęciach sezonów trociowych nad różnymi pomorskimi rzekami wiem że złowienie troci w pierwszych dniach to nie przypadek, jednak by tak się nie stało, trzeba się starannie do tego przygotować. Jest wiele czynników, której mają wpływ na efekt naszych połowów trociowych, jednak na część z nich nie mamy kompletnie wpływu jak np. wielkość ciągu tarłowego oraz wysokość stanu rzek, dlatego skupmy się na tych dzięki którym nasze szanse mogą znacznie wzrosnąć a ryzyko porażki możemy zminimalizować prawie do zera.

Ryby te nauczyły mnie na pewno pokory i dystansu. Tak więc swoją pierwszą tegoroczną wyprawę planuję z największą starannością i dbałością o szczegóły. Zaczynam przygotowywać się dużo, dużo wcześniej, siedząc nad mapami przyjmuję zawsze dwa lub nawet trzy warianty. Myślami przywołuje miejsca dobrze mi znane i staram się wyeliminować te w których tłum wędkarzy będzie okupować miejscówki już od bladego świtu, bo jak mawiają ci najstarsi trociarze „lepsze kilka godzin w samotności niż kilka dni w tłumie”. Kilkanaście minut dobrego marszu od miejsca parkingowego, bez możliwości dojazdu samochodem, obrośnięte brzegi, trudne do podejścia miejsca do których na początku rzadko kto dotrze, w związku z czym nasze szanse właśnie zrosły o kilkanaście procent.

Nie zabieram ze sobą zbyt dużo przynęt by nie obciążać się zbędnym balastem, choć w aucie lub na kwaterze zawsze mam w rezerwie ze sobą wszystko, ot tak na wszelki wypadek. Tak więc jedno pudełko z wyselekcjonowanymi przynętami w którym znajdzie się na pewno kilka woblerów płyciej i głębiej schodzących, w tym tonące i pływające o fluo bądź też bardzo jaskrawych kolorach. Trociowy wobler musi charakteryzować się jeszcze jedną rzeczą a mianowicie jego praca musi być bardzo agresywna, czyli ostro zamiatać ogonem tak by można bez problemu wyczuć jego pracę na wędzisku. Warto też zabrać kilka wahadeł i cięższych obrotówek miedzianych bądź mosiężnych lub jeszcze innych pomorskich wynalazków. Na różny rodzaj siły nurtu, głębokości bądź też odległości na jakie trzeba będzie posłać przynętę. Wszystko bardzo łatwo dostępne tak by zmiana wabika odbywała się możliwie szybko i bez wykonywania zbędnych ruchów. I choć kotwice i kółka łącznikowe w przynętach sprawdziłem dużo wcześniej to zawsze mam przy sobie ostrzałkę do kotwic, która niejednokrotnie uratowała moje połowy.

Wędzisko na trocie

co najmniej trzy metrowe o szczytowej akcji tak by można szybko z nadgarstka zareagować na branie, ale które później pod większym obciążeniem przejdzie w pół parabolik i umożliwi nam zamortyzowanie młynków, świec i wszystkich innych sztuczek którymi będzie próbować zaskoczyć nas troć by się uwolnić. Gramatura takiego kija w zależności od upodobań łowiących nie przekracza raczej osiemdziesięciu gram jednak ja osobiście lubię te bardziej finezyjne kije, w gramaturze nie przekraczającej pięćdziesięciu gram. Kołowrotek musi charakteryzować wielkość proporcjonalna do wagi tak by nie męczyć ręki podczas całodziennego łowienia, hamulec który nie może nas zawieść podczas holu i pojemność szpuli która pozwoli nam pomieścić nam co najmniej 150 do 200 metrów linki. A co do samej linki to zawsze przygotowany jestem na dwa sposoby. Gdy nie ma zbyt wysokiego mrozu i istnieje możliwość to zawsze łowię plecionką, jednak w rezerwie ma zapasową szpulę z żyłką na wszelką inną okoliczność.

Równie ważnym elementem zimowych eskapad jest ubiór, który nie powinien krępować naszych ruchów. Producenci oferują nam dzisiaj szeroką gamę odzieży oddychającej zaczynając od bielizny a kończąc na spodniach i kurtkach bądź też całych kombinezonach, tak więc trzeba tylko dobrać ubiór według własnych potrzeb i zasobów finansowych. Dopełnieniem takiego zestawu z pewnością będzie ciepła czapka, rękawiczki by zagrzać zmarznięte dłonie oraz okulary polaryzacyjne w przypadku, gdyby słoneczko zaczęło się mocniej odbijać od zalegającego np. śniegu. Do tego termos z gorącą herbatką, kilka kanapek i koniecznie coś słodkiego bo nic tak nie pobudza i dodaje sił jak zastrzyk energii w postaci choćby dwóch kostek czekolady. Tak przygotowani możemy już wyruszyć nad rzekę.

Trociowe miejscówki

to kolejny ważny element całej układanki, tak więc pamiętać należy że zimowe salmonidy to przede wszystkim ryby zmęczone tarłem, które w drodze powrotnej głównie odpoczywają. A więc podstawowymi miejscówkami na keltową troć będą wszelkie proste odcinki z równym uciągiem, które łatwo będzie można obłowić każdą przynętą. Oddając głównie rzuty pod drugi brzeg i sprowadzając przynętę siłą nurtu lub też prowadząc ją za pomocą pracy kołowrotka. Kolejnym miejscem, w którym możemy spodziewać się odpoczywającej troci są zakręty a dokładnie miejsca w których nurt znacznie zwalnia z wszelkimi wstecznymi prądami bądź też zwaliskami za którymi woda często tworzy wielkie dziury lub rynny. Miejsca te warto obłowić woblerami spuszczając je na maksymalną głębokość tak by paradowały pod wodą kusząc swym wdziękiem. Zimowe łowienie salmonidów nauczyło również że obławiając daną miejscówkę warto czasami o ile jest to możliwe przesunąć się kilka kroków tak by przynęta zaprezentowała się z innego kąta bądź też w innym świetle a skutki takiego ruchu są często bardzo zaskakujące.

Troć

to ryba szczególna więc i szczególnym trzeba obdarzyć ją podejściem. Wśród łowiących je wędkarzy daje się wyraźnie odróżnić dwa sposoby jej łowienia a mianowicie „biegacze” i „dłubacze”. Ci pierwsi lecą od miejscówki do miejscówki oddając po kilka rzutów, ci drudzy zaś potrafią przestać pół dnia a czasami nawet cały w jednym miejscu „dłubiąc” czyli oddając rzut za rzutem w oczekiwaniu na moment brania. Jest jeszcze trzecia trochę pośrednia, która wykształciła się z wyżej wspomnianych, którą ja osobiście preferuję a polegająca na sumiennym i dokładnym obławianiu kolejnych miejscówek używając przede wszystkim wyobraźni i wszelkich znanych nam trików i sposobów na każdej z nich. Bez pośpiechu i nie zważając na kolejnych wyprzedzających nas wędkarzy.

Prawdopodobieństwo że wędkarz, który starannie i sumiennie obławia kolejną miejscówkę jest znacznie większe że złowi on rybę niż ten, który zmienia kolejne miejscówki lub ten który stoi w jednym miejscu. A satysfakcja będzie tym większa że ryba ta została złowiona ponieważ użyliśmy wszystkich swoich atutów. A to co się stanie będzie kolejnym fantastycznym doświadczeniem które zaowocuje z pewnością przy kolejnych wyjazdach. Czego wam i sobie życzę w nadchodzącym sezonie 2012!


Foto: Garbus, Paweł Grzecznik, Iza Kujda

Informacje o autorze

garbus

[b]Moja przygoda z wędkarstwem rozpoczęła się ponad ćwierć wieku temu. Przez lata posmakowałem różnych metod i stałem się nałogowym spinningistą choć często sięgam po casting i oddaję się przyjemności muchowania. Na co dzień pracuję jako [url=http://garbus-fishing.pl/informacje/na-ryby-z-garbusem]Przewodnik Wędkarski[/url] Od ponad pięciu lat na stałe współpracuję ...

Więcej informacji znajdziesz na blogu garbus

Skomentuj "Noworoczne trociowanie"

Aby dodać swój komentarz musisz się zalogować!

Jeśli nie masz jeszcze konta na Shrap-Drakers.pl zapraszamy do zapoznania się z regulaminem i rejestracji na portalu!

Komentarze (20)

Skomentował Paweł, 2011-12-15 14:11:41

No proszę, kolejny trociowy wariat na Shrapie!
Czyli, że szansa, iż i ja w końcu kiedyś zachęcony przez Drakersów ruszę na troć - jest coraz większa!!!
Blisko jest, coraz bliżejHura
Pawle, fajny tekścior, będę oczekiwał kolejnych "trociowo-łososiowych" artów przybliżających połów tych dużych łososiowatych...
OklaskyOklaskyOklasky

Skomentował dariusz-bereski, 2011-12-15 14:29:35

Piękne!! Już pachnie trocią!!! Nasze Salmo Adventures- już wisi w powietrzu. Rozpoczęło się odliczanie..W8W8:.Takie artykuły są jak przyprawy do potraw!!! Zaostrzają apetyt!!!PozdrawiamOklaskyOklaskyPapa2Papa2

Skomentował Kaz, 2011-12-15 16:36:26

Pawełku brawo za artykuł super wszystko opisałeś i powiem tak ,mi jako laikowi w tych trociowym wędkarstwie już mi przybliżyłeś tym artykułem jak i co mam zabrać i w jaki sposób próbować łowić tą wspaniałą rybę.Teraz jeszcze muszę sie jeszcze przygotować duchowo i zaqpewne będę mógł się wybrać wraz z kolegami na wspólny wypad na troć.OklaskyOklaskyOklaskyOklaskyOklasky

--
Miłość to karpie , fascynacja spining .Lubię też wypady na nasze piękne morze .

Skomentował moczykij, 2011-12-15 17:14:20

Wielkie OklaskyOklaskyOklaskyOklasky za tekst Okok

Skomentował garbus, 2011-12-15 17:54:28

Dziękuję dobrym ludziskom za dobre słowa OklaskyOklaskyOklasky
A tak na marginesie to ja już czuję ten nowy sezon w kościachROTFLROTFLROTFL

--
Pozdrawiam
GARBUS
garbus@shrap.pl
GARBUS-FISHING

Skomentował ryba1981, 2011-12-15 18:05:49

Skąd ja to znam,śnieg ,mróz,wyjście przed końcem imprezy i pukanie się w głowę znajomych gdy słyszą ze jadę zaraz na ryby,w tym roku zresztą czeka mnie to samo...

Skomentował bysior, 2011-12-15 20:50:41

Świetny art i do tego na czasie! Hura Zdjęcia oddają klimat styczniowego trociowania, aż się chce wybrać nad te trocie... i jak pisze Paweł - w moim przypadku też jest już blisko, bliżej, coraz bliżej!!! Oklasky Oklasky Oklasky Z niecierpliwością czekam na styczniową relację z nad wody!!! Hura

--
V Puchar Shrap-Drakers.pl - już 2 czerwca Haha

Skomentował Wozik77, 2011-12-15 20:56:20

Byłem raz na trociowej wyprawie ( Drwęca) z kilkoma kolegami, którzy jak ja byli nowicjuszami w tych klimatach. Pamiętam do dziś fajną atmosferę takiej wyprawy, bo jednak były to tyby w środku martwego dla mnie wówczas sezonu. Ryby nawet nie widzieliśmy, ale smak kiełbasy z ogniska tuż pod autostradą .... Haha - bezcenny !!! Luzik

Brawo Garbus za kolejny ciekawy tekst. Licz się z tym, że dzięki niemu może wzrosnąć frekwencja nad trociowymi rzekami w tym roku. Ale że Drakersi to Dobrzy Ludzie więc, może to i dobrze.
Brawo OklaskyOklasky

--
"...mam swoją pasję, która pozwala mi na świat patrzeć jaśniej..."

Skomentował garbus, 2011-12-15 21:40:38

Wozik myślę że to będzie czysta przyjemność spotkać Drakersową Brać Dobrych Ludzi nad pomorskimi rzekami HahaHahaHahaHaha tak więc do zobaczenia gdzieś nad wodą

--
Pozdrawiam
GARBUS
garbus@shrap.pl
GARBUS-FISHING

Skomentował waldi-54, 2011-12-16 08:01:42

Jak ja lubię czytać takie artykuły,
mimo kilkudziesięciu lat spędzonych
nad wodami okazuje się, że ciągle
czegoś nowego mogę się dowiedzieć.
W sezonie 2012 chcę spełnić swoje,
jeszcze z młodości marzenie i połowić
w pięknej Biebrzy, którą jestem od
"małolata" zauroczony i chyba tylko
jakieś trzęsienie ziemi może mi to
uniemożliwić. Ten artykuł natomiast
zadziałał jak "wirus" lub inna "zarazka",
która atakuje zmysły wędkarza i pobudza
wyobraźnię. Nie pozostaje mi nic innego
jak wpisać na listę swoich wędkarskich
marzeń, następne marzenie - połów troci.Cwaniak

Brawka za artykuł i super foty.OklaskyOklaskyOklasky

Pozdrawiam waldi-54Papa2

--
[życie zaczęło się w wodzie,
woda to mój żywioł]

Skomentował rapa, 2011-12-16 09:07:35

Dopiero dziś przeczytałem bo wczoraj tylko zdjęcia zdążyłem przepatrzeć Usmiech Czyta się lekko i przyjemnie ale chyba Garbus potrafi się dzielić wiedzą. Nigdy nie byłem na trociach ale zawsze chciałem się wybrać może kiedyś w końcu się uda. MuzaMuzaMuza

--
Rapa-Sklep.pl

Skomentował spining, 2011-12-16 11:48:41

Bardzo ciekawy, profesjonalny i pouczający artykuł. Już odliczam dni do 3 stycznia... Dzięki Garbus!

Skomentował dariusz-bereski, 2011-12-16 21:35:44

Jeszcze jeden komentarz.Kto nie próbował wypraw na Salmonidy to pozbawił się gigantyczne wielkiego przypływu adrenaliny. A żeby zarazić się i już nigdy nie odpuszczać wystarczy jedno zmierzenie się z łososiem, bądź trocią.Od 2000 roku zawsze melduję się 1 stycznia nad Drwęcą.Tak, tak, są obowiązki, ale kiedy inni śpią i odpoczywają po Sylwestrze- ja już parzę gorącą herbatę w termosie.I nic na to nie poradzę. W tym roku czeka mnie kolejne KURIOZUM- Sylwestra zaczynam 30 grudnia-17.00 i 20.00 , 31 grudnia 17.00 i 20.00- Prowadzę w sumie cztery koncerty w Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy w samochód i do Torunia-22.30-5.00 prowadzenie Sylwestra w Hotelu Filmar. A o 6.00 nad Drwęcę!!!! mam godzinę na kanapki i zaparzenie herbaty. Ale przenigdy nie odpuszczę!!!Odeśpię później, analizując w snach to co wydarzyło się nad wodą

Skomentował garbus, 2011-12-17 08:39:38

Darku widzę że mamy podobne przeżycia co do sylwestrowej nocy, jednak nie wyobrażam sobie poranka pierwszego dnia nowego roku, gdybym nie przywiał się z Królową Pomorza mocząc ręce w Parsęcie, a pierwsze branie i hol wynagradza wszystko co wycierpieć trzeba było by poczuć to niesamowite uczucie.

--
Pozdrawiam
GARBUS
garbus@shrap.pl
GARBUS-FISHING

Skomentował dariusz-bereski, 2011-12-17 09:02:37

Oj prawda,prawda...Ale ja zawsze pocieszam się. że jeśli nawet nie zaczepię nakrapianego króla czy królowej, to z pewnością zobaczę niejeden hol sąsiada. Zanosi się w tym roku na brak lodu-co dla mnie jest pocieszające / lepszy dostęp do łowiska/. Widziałem już walkę z ponad ,,dychą''i wędkarza, którego trzymano za plecak- bo walcząc z łososiem sunął po lodzie jak mistrz Polski w łyżwiarstwie klasycznym. Wówczas jemu się udało- łosoś ważył 12 kg!! Niesamowite przeżycia i niezwykłe obrazy! Ten człowiek trafił godzinę później drugiego, 9-cio kilowego Salmonida!!!!

Skomentował dariusz-bereski, 2011-12-17 09:12:04

Oj prawda,prawda...Ale ja zawsze pocieszam się. że jeśli nawet nie zaczepię nakrapianego króla czy królowej, to z pewnością zobaczę niejeden hol sąsiada. Zanosi się w tym roku na brak lodu-co dla mnie jest pocieszające / lepszy dostęp do łowiska/. Widziałem już walkę z ponad ,,dychą''i wędkarza, którego trzymano za plecak- bo walcząc z łososiem sunął po lodzie jak mistrz Polski w łyżwiarstwie klasycznym. Wówczas jemu się udało- łosoś ważył 12 kg!! Niesamowite przeżycia i niezwykłe obrazy! Ten człowiek trafił godzinę później drugiego, 9-cio kilowego Salmonida!!!!

Skomentował Paweł, 2011-12-17 12:08:49

Pawle, skoro już temat połowu troci i łososia zaistniał tu w tej formie i skoro artykuł mi się podobał, a na Wigilii pogadałem z kilkoma naszymi zapaleńcami i krystalizuje się możliwość mojego pierwszego w życiu "trociowania" (być może nawet na początku stycznia) to ŻĄDAM szerszego tekstu na temat sprzętu na jaki łowisz (niekoniecznie firmy, ale ogólnie coś o wędkach, kołowrotkach, linkach, szczegółowiej o przynętach - przede wszystkim o PRZYNĘTACH!!!)....

Skomentował Bizonik, 2011-12-17 12:38:31

Pawle Garbusiku nawiązując do komentarza Pawła to i ja proszę o rozjaśnianie totalnemu amatorowi trociowej choroby.
Sprzętu do połowy sposobu ubrania się a także zachowań nad wodą bo z tego co zdarzyłem się dowiedzieć z Twojego artykułu to nie jest to łatwa zdobycz.

Skomentował garbus, 2011-12-17 14:26:50

Skoro takie jest wasze życzenie to postaram się przybliżyć ten temat jeszcze bardziej poruszając dokładniej kwestie sprzęt, przynęt itp.

--
Pozdrawiam
GARBUS
garbus@shrap.pl
GARBUS-FISHING

Skomentował krzyko, 2011-12-18 06:42:54

Garbusku jak podasz jeszcze namiary na 75% możliwość złowienia kelciny to i ja chętnie się wybiorę przymrozić sandaczowego gila.Z tą miejscówką to żart taki GlupekHaha



Ostatnio komentowane teksty

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: Blanek

@Kaz- Dzięki Kaziu to był naprawdę fajny wyjazd Haha @Waldi-54 - Dzięki Waldziu, jak widzisz Twój wierszyk nam się spodobał i został zaakceptowany Oko A i dzięki za wymyślenie WróBlanków Okok @ ...
zobacz więcej

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: bysior

Fajne miśki Marcinku Hura Oklasky Oklasky A Wróbelek co? Nic nie złapał czy dopiero w drugiej części coś złapie? Oczko ...
zobacz więcej

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: waldi-54

"Wróbel i Blanek dwaj przyjaciele, obaj razem to są Wró - Blanki, dziś takich mało, albo nie wiele, to przyjaciele od wędki i szklanki" BrawoOklaskyOklaskyOklasky Blaneczku, fajnie się czy ...
zobacz więcej

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: Kaz

Blanku moje gratulacje wspaniale połowiliście i przy okazji pobite rekordy życiowe -super tak trzymać koledzy.Relacyjka super napisana Marcin.OklaskyOklaskyOklaskyOklaskyOklasky ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: krysko131

Pawlaczku, wielkie dzięki za obecność Waszej ekipy na naszych włościach i myślę, że to nie ostatni raz. Zapraszam przeserdelecznie na następny wypad na Biebrzę bardziej typowo wędkarski. Nie chcąc pow ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: Paweł

Świetna sprawa taka "przejażdżka" po BiebrzyHura Do tego towarzystwo przednie, czego chcieć więcej? No może kilku jeszcze rybek i odrobinę lepszej pogody... Ale to zapewne do nadrobienia w przyszł ...
zobacz więcej

Boleniowa majówka 2012

skomenował: Kaz

Za artykułOklaskyOklaskyOklasky:oklasky:za rybki OklaskyOklaskyOklasky -super PawełkuOkok ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: Kaz

Dziękuję wszystkim uczestnikom i Tobie Pawełku za wspaniały artykuł o naszej wyprawie .Wspaniała i dzika rzeka, trele słowików a może ich wzajemne przekomarzanie się wniosły sporo w tem jak wspaniały ...
zobacz więcej