Nasze jeziorko

Kaz 2011-10-19 Wyprawy wędkarskie

...
Jeszcze wieczorkiem w sobotę umawiam się ze szwagrem na rano, że wypłyniemy własnymi pływadełkami na nasze jeziorko. Wstaję o godzinie, na którą byliśmy umówieni i co widzę - czarna rozpacz - jeszcze ciemno. Ale jak słowo dane to należy się szykować.
pora wstawać a tu ciemna noc brrrrr...

wczesny poranek brrrrr....

Dzwonię do szwagra i nasza misja zostaje przesunięta o godzinkę później, to znaczy na 7.00. Super, jest czas na kawę i na coś jeszcze więcej, to znaczy na małe śniadanie. Po kilku chwilkach jestem już gotowy na odwiedziny jeziorka, powiadamiam szwagra i już wspólnie idziemy z naszymi pontonami nad wodę. Pierwszy wypływam Ja.

Następnie szwagier. Rzut okiem na wodę i widzę, że nie jesteśmy sami, już kilka jednostek już łowi w sobie wiadomych miejscach.


Ja oczywiście obieram sobie znane miejscówki, na których łowiliśmy wspólnie z Waldkiem. Po dotarciu na pierwszą miejscówkę zaczynam systematycznie obrzucanie. Kilka rzutów i przy następnym mam uderzenie, ok. jest pierwszy, po krótkiej walce ląduje w moich dłoniach.



Odpinam, rzucam i... jest następny, jak tak dalej pójdzie to zapewne pobiję rekord w ilości złowionych w jeden dzień.

Przy następnym rzucie jest pobicie, ale ryba chybia i jest po wszystkim. Po kilkunastu minutach następnych rzutów daję odpocząć tej miejscówce i przemieszczam się na następną. Wiem, że na tych dwóch miejscówka to mam pewne ryby i bez wahania przemieszczam się na drugą. I jak poprzednio kilka rzutów i pach siedzi następny kaczodzioby.

Dobra moja, jest dobrze tak sobie myślę jeszcze tak raz i rekord mam w kieszeni, bo oczywiście wszystkie rybki wracają w należytej kondycji do wody. Po kilku następnych rzutach wykonanych przeze mnie mam uderzenie, ojej... Myślą już jestem zwycięzca tego dnia, ale z odmętów wody wyłania się nie szczupły, ale okoń i to wcale, wcale dobrych rozmiarów - jakieś 20+ cm.


Super jest, jeszcze mam szanse. Jak pomyślałem w następnym rzucie mam szczupłego - to jest dopiero dzień jak by powiedział Waldi - mam dzisiaj dzień konia?



dzisiejsi wojownicy

Cieszę się jak mało kto, facet przepływał koło szwagra i mówi do niego: "patrz pan facet ma dzisiaj szczęście, już złowił przy mnie drugiego", a na to szwagier: "panie to już jego 4 lub 5 dzisiaj!". Tak do końca połowów złowiłem jeszcze 2 szczupłe i jednego okonia. Tak, więc w sumie złowiłem dzisiaj 7 szczupłych i dwa okonie, zaznaczam wszystkie miały wymiar rybki i wszystkie wróciły do wody w dobrej kondycji.

Kaz

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (11)

moczykij, 2011-10-19 20:36:02
Gratuluję udanej wyprawy :oklasky::oklasky::oklasky: za ryby .
waldi-54, 2011-10-19 20:48:38
Super Kaz.:oklasky::oklasky::oklasky::oklasky: To prawda, miałeś dzień konia, ale dlatego, że mnie nie było.:figielek: I tak trzymaj:okok: pozdro. waldi-54:papa2:
Kaz, 2011-10-19 20:57:28
Kolega z którym rozmawiałem to powiedział mi że właśnie na fotkach na czarnym niebie uwidoczniłem Jowisza który w tym czasie był widoczny na nieboskłonie. Jest poniżej Księżyca.
Wozik77, 2011-10-19 21:46:13
Fajnie Kaziu że sobie połowiłeś. Czasem i ja zadaję sobie pytanie czy lepiek żeby regularnie łowić średniaki czy tygodniami orać i trafic w końcu metrowca. Póki co wydaje mi się lubię i sprawia mi ogromną radość dość systematyczne łowienie mniejszych przedstawicieli rodu (okraszonych coraz częściej jakimś godniejszym okazem), ale jak złowię już tą metrówkę to.............. to wrócę z odpowiedzią do tego pytania :luzik:;););)
colednik, 2011-10-19 23:55:45
Gratuluję udanej w odwrotnym znaczeniu eskapady:D ps. Piotruś odpowiedz sobie sam na pytanie... wolałbyś jedną metrówkę na sezon czy kilkanaście bądź kilkadziesiąt rybek złowionych dla przyjemności...?? Ja osobiście wolę jak mam chociażby jakieś oznaki żerowania ryb na wędce niż złowić jednego metrowca na sezon, chyba nie na tym to polega... To nie zawody, a dla każdego indywidualnie odbierana satysfakcja z naszego kochanego hobby:)chociaż z drugiej strony każdy marzy o tym upragnionym metrowcu
gusto, 2011-10-20 09:51:09
:oklasky::oklasky::oklasky::hura::okok:
Kryskon, 2011-10-20 13:09:28
No Kaz-imierku, to dałeś popalić rybciom. Gratulejszen i pozazdrościć. W tym roku nawet moja łódka "zerdzewiała" bo nie była zwodowana nie wspomnę o wędkowaniu, bo jak zwykle Bożenka więcej miała kontaktów z rybcią jak ja.:bezradny:
Blanek, 2011-10-20 14:16:30
Kazik, Kazik łowisz jak Leon Zawodowiec... Gratulacje!
tanczacy-z-rybami, 2011-10-20 19:14:28
Panie Kaziu a gdzie takie ładne szczupaczki pływają? :)brawo za udane połowy:oklasky::oklasky::oklasky:
bodzio8247, 2011-10-30 08:11:05
Se poszalałeś Kaziku ty jeden:oklasky: Czy to jeziorko obok twojej działki?:mysli::milczek:
Kaz, 2011-10-30 18:46:28
Tak Bodziu zgadłeś :oklasky: