Artykuły wędkarskie / Wyprawy wędkarskie

pora wstawać a tu ciemna noc brrrrr...

wczesny poranek brrrrr....
Dzwonię do szwagra i nasza misja zostaje przesunięta o godzinkę później, to znaczy na 7.00. Super, jest czas na kawę i na coś jeszcze więcej, to znaczy na małe śniadanie. Po kilku chwilkach jestem już gotowy na odwiedziny jeziorka, powiadamiam szwagra i już wspólnie idziemy z naszymi pontonami nad wodę. Pierwszy wypływam Ja.

Następnie szwagier. Rzut okiem na wodę i widzę, że nie jesteśmy sami, już kilka jednostek już łowi w sobie wiadomych miejscach.


Ja oczywiście obieram sobie znane miejscówki, na których łowiliśmy wspólnie z Waldkiem. Po dotarciu na pierwszą miejscówkę zaczynam systematycznie obrzucanie. Kilka rzutów i przy następnym mam uderzenie, ok. jest pierwszy, po krótkiej walce ląduje w moich dłoniach.



Odpinam, rzucam i... jest następny, jak tak dalej pójdzie to zapewne pobiję rekord w ilości złowionych w jeden dzień.

Przy następnym rzucie jest pobicie, ale ryba chybia i jest po wszystkim. Po kilkunastu minutach następnych rzutów daję odpocząć tej miejscówce i przemieszczam się na następną. Wiem, że na tych dwóch miejscówka to mam pewne ryby i bez wahania przemieszczam się na drugą. I jak poprzednio kilka rzutów i pach siedzi następny kaczodzioby.

Dobra moja, jest dobrze tak sobie myślę jeszcze tak raz i rekord mam w kieszeni, bo oczywiście wszystkie rybki wracają w należytej kondycji do wody. Po kilku następnych rzutach wykonanych przeze mnie mam uderzenie, ojej... Myślą już jestem zwycięzca tego dnia, ale z odmętów wody wyłania się nie szczupły, ale okoń i to wcale, wcale dobrych rozmiarów - jakieś 20+ cm.


Super jest, jeszcze mam szanse. Jak pomyślałem w następnym rzucie mam szczupłego - to jest dopiero dzień jak by powiedział Waldi - mam dzisiaj dzień konia?




dzisiejsi wojownicy
Cieszę się jak mało kto, facet przepływał koło szwagra i mówi do niego: "patrz pan facet ma dzisiaj szczęście, już złowił przy mnie drugiego", a na to szwagier: "panie to już jego 4 lub 5 dzisiaj!". Tak do końca połowów złowiłem jeszcze 2 szczupłe i jednego okonia. Tak, więc w sumie złowiłem dzisiaj 7 szczupłych i dwa okonie, zaznaczam wszystkie miały wymiar rybki i wszystkie wróciły do wody w dobrej kondycji.
Informacje o autorze
Skomentuj "Nasze jeziorko"
Aby dodać swój komentarz musisz się zalogować!
Jeśli nie masz jeszcze konta na Shrap-Drakers.pl zapraszamy do zapoznania się z regulaminem i rejestracji na portalu!
Komentarze (11)
Skomentował moczykij, 2011-10-19 20:36:02
|
|
Gratuluję udanej wyprawy |
Skomentował waldi-54, 2011-10-19 20:48:38
|
|
Super Kaz. -- |
Skomentował Kaz, 2011-10-19 20:57:28
Skomentował Wozik77, 2011-10-19 21:46:13
Skomentował colednik, 2011-10-19 23:55:45
Skomentował gusto, 2011-10-20 09:51:09
|
|
-- |
Skomentował Kryskon, 2011-10-20 13:09:28
Skomentował Blanek, 2011-10-20 14:16:30
|
|
Kazik, Kazik łowisz jak Leon Zawodowiec... Gratulacje! -- |
Skomentował tanczacy-z-rybami, 2011-10-20 19:14:28
|
|
Panie Kaziu a gdzie takie ładne szczupaczki pływają? |
Skomentował bodzio8247, 2011-10-30 08:11:05
|
|
Se poszalałeś Kaziku ty jeden |
Skomentował Kaz, 2011-10-30 18:46:28
|
|
Tak Bodziu zgadłeś -- |
Ostatnio komentowane teksty
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: Blanek@Kaz- Dzięki Kaziu to był naprawdę fajny wyjazd
@Waldi-54 - Dzięki Waldziu, jak widzisz Twój wierszyk nam się spodobał i został zaakceptowany A i dzięki za wymyślenie WróBlanków
@ ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: bysiorFajne miśki Marcinku A Wróbelek co? Nic nie złapał czy dopiero w drugiej części coś złapie? ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: waldi-54"Wróbel i Blanek dwaj przyjaciele, obaj razem to są Wró - Blanki, dziś takich mało, albo nie wiele, to przyjaciele od wędki i szklanki" Brawo ![]() ![]() Blaneczku, fajnie się czy ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: KazBlanku moje gratulacje wspaniale połowiliście i przy okazji pobite rekordy życiowe -super tak trzymać koledzy.Relacyjka super napisana Marcin. ![]() ![]() ![]() ![]() ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: krysko131Pawlaczku, wielkie dzięki za obecność Waszej ekipy na naszych włościach i myślę, że to nie ostatni raz. Zapraszam przeserdelecznie na następny wypad na Biebrzę bardziej typowo wędkarski. Nie chcąc pow ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: PawełŚwietna sprawa taka "przejażdżka" po Biebrzy
Do tego towarzystwo przednie, czego chcieć więcej? No może kilku jeszcze rybek i odrobinę lepszej pogody...
Ale to zapewne do nadrobienia w przyszł ... zobacz więcej | ||
|
|
Boleniowa majówka 2012skomenował: KazZa artykuł ![]() ![]() :oklasky:za rybki ![]() ![]() -super Pawełku ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: KazDziękuję wszystkim uczestnikom i Tobie Pawełku za wspaniały artykuł o naszej wyprawie .Wspaniała i dzika rzeka, trele słowików a może ich wzajemne przekomarzanie się wniosły sporo w tem jak wspaniały ... zobacz więcej | ||







ps. Piotruś odpowiedz sobie sam na pytanie... wolałbyś jedną metrówkę na sezon czy kilkanaście bądź kilkadziesiąt rybek złowionych dla przyjemności...?? Ja osobiście wolę jak mam chociażby jakieś oznaki żerowania ryb na wędce niż złowić jednego metrowca na sezon, chyba nie na tym to polega... To nie zawody, a dla każdego indywidualnie odbierana satysfakcja z naszego kochanego hobby:)chociaż z drugiej strony każdy marzy o tym upragnionym metrowcu




