Mój sezon 2011 w foto-pigułce

Wozik77 2012-01-07 Opowiadania

...
Ten zimowy, choć bardziej w kalendarzu niż rzeczywistości czas, to idealny moment, kiedy sięgam do wędkarskiego albumu. W ciche wieczory, kiedy domową krzątaninę mam już za sobą, mogę w końcu wrócić wspomnieniami do minionego roku.

Przeglądam stare artykuły na Shrapie. Niektóre czytam ponownie, by jeszcze raz przenieść się nad wodę. Wszyscy troszkę połowili, każdy miał swoje chwile emocji. To cieszy.

Jaki był ten mój sezon 2011 – zadaję sobie to pytanie? Patrzę w statystykę, przeglądam fotki, wspominam...

Jak zwykle pod koniec marca miałem już trudności z tym, aby wysiedzieć w domu. Ciągnęło nad wodę, oj ciągnęło. Niestety. Wiosnę jednak czułem bardziej w sercu. Nad wodą nie łatwo było ją znaleźć w owym czasie
Marzec, który jeszcze oszukuje mnie swoim ciepłym kolorem

Wkra jeszcze na przedwiośniu. Za kilka tygodni ta polana będzie areną spotkania Dobrych Ludzi

Ale szukałem, cierpliwie szukałem. I przyszła, radując mnie jak co roku !!!!
Żuraw - mawiają ptak nadziei. Dla mnie zawsze pierwszy zwiastun Wiosny

Wkra w majowej barwie

...a nad jej brzegiem, w trawie następne pokolenie

Bocian, bocian !!!

Długi majowy weekend rozpocząłem przegraną z „Wielką Wkrzańską Rybą”, ale gorycz porażki szybko wyleczyłem oczekiwaniem na spotkanie Shrap Drakers -Wkra 2011. Portal żył tym od tygodni. Żyłem tym i ja. Pogoda dopisała, więc 7 maja stanąłem na brzegu wśród niemal pięćdziesięciu Dobrych Ludzi !!!
Aby fotka grupowa objęła wszystkich, z roku na rok potrzebny jest coraz szerszy obiektyw

Co tam puchary z zawodów kół, okręgów czy mistrzostw. Ten Shrapowy się liczy jedynie...ten jest przedmiotem porządania

Tym razem przypadł Adamowi. Gratulacje !!!

Biesiada po towarzyskich zmaganiach. Wspaniały bigos i kiełbasa z ognia. Eeech....

Dzień później mknąłem już jednak na Podlasie. Biebrzańska kraina gościła mnie przez kolejne kilka dni, dając niesamowitą dawkę spokoju, wyciszenia i wzbogacając moje dotychczasowe spotkania z dziką przyrodą.
Biebrza. Wód rzeki i starorzeczy jest tu po horyzont

Rodzina łosi na przedwieczornej kolacji

Jegomość Rycyk. Fikuśny ptak

Szelest tuż obok ścieżki i jego sprawca

Rycyki lubią pozować. Ten jak na defiladzie

Nie byłbym sobą, gdybym w tak pięknych okolicznościach przyrody nie pomachał spinningiem. Rzeka mi to wynagrodziła i tak oto pierwszy biebrzański szczupak zagościł w mojej statystyce.
Mój pierwszy biebrzański

Biebrzański klimat sprawił mi jeszcze jedną wielką niespodziankę, o której namacalnie miałem się przekonać za 9 miesięcy.
Przyszedł czerwiec. Od wielu już lat - mój mazurski czas. Z ogromną radością jechałem na jeziora. I nie zawiodłem się jak zwykle.
Mazurski zmierzch...

... a o świcie hen przed siebie !

Średniak, ale cieszy

Okonie to zawsze miły przyłów

Kolejny jeziorowy rozbójnik

Wieczory na łódce, a z przyrodą za pan brat

Poławiam także jeszcze w tej wodzie takie leszcze

Jak urośnie będzie Garbusem

Może faktycznie nie był to obfity czas, jeśli chodzi o szczupaki. Wiem, że to jezioro może znacznie bardziej mnie zaskoczyć. Tym razem zaskoczyło mnie podczas wieczornej zasiadki na liny. Na tego rekordowego polowałem od dwóch sezonów.
Oliwkowy rekord

Płyń i rośnij. Może kiedyś spotkamy się znowu

W końcu siadł na kiju Profesor. Emocje jakich dostarczył podczas holu - bezcenne. Kilka kolejnych dni także obfitowało w liny, ale długości Profesora nie przebił już żaden.
Piękny linek. Kocham te ryby

Lipiec, mimo lata stał pod znakiem wysokiej wody na mojej Wkrze. Pomny zeszłorocznych wakacyjnych sukcesów, próbowałem przechytrzyć szczupaki, jednak bez efektów.
Pozostało czekać na sierpień i urlop nad morzem. Tam miałem pewien temat do załatwienia, mianowicie – sandacze.
I były, ale przez małe „s”, dlatego nie pozowały do zdjęć

Przyszedł wrzesień. Podczas działkowych wyjazdów ruszałem nad Wkrę, kiedy tylko mogłem. Poranki rześkie, humor dopisywał, tym bardziej, że doznania wędkarskie wspomagane były przypadkowym grzybobraniem.
Czerwonek

Wkrzański poranek

Średniaczek

Pod koniec miesiąca znów mknąłem na Mazury. Tym razem jednak zdradziłem swoją tajemnicę dwóm nowym Drakersom i powiem szczerze, że z radością powitałem ich nad „swoim” jeziorem.
Mazurski jesienny świt

Dobrzy Ludzie na

Chłopaki płacili frycowe jak przystało na każdego nowego. Jak zawsze, w rozmowach podkreślałem, że aby połowić trzeba naprawdę poznać tą wodę przez … lata. Mimo, iż rybki nie współpracowały to wyjazd się udał. No może tylko jelenie mogły ryczeć głośniej, bo przez ten wiatr, jaki gwizdał nam w uszach, kiedy staliśmy na wzniesieniu za wsią nie za bardzo było je słychać. Wyjazd stał raczej pod znakiem okonia niż szczupaka, ale coś tam ogólnie złowiłem.
Ciemny, piękny

Ten już potańczył na okoniowej witce

Trzcinowy pasiak

Kolejny jeziorowy szczupak

Płyń. Do zobaczenia za parę lat

W październiku powróciłem na Wkrzańskie ścieżki, jednakże próby przechytrzenia jakiegoś bardziej godnego przeciwnika spełzły na niczym.

W końcu nadszedł pewien drapieżny dzień, który ponownie przypomniał mi, za co kocham tą wodę
Wyczekany, godny jak na Wkrę RYB

...i kolejny

I jeszcze jeden

Spotkania z przyrodą trwały nadal.
Sarenka

Ich systematyczność ciągnęła mnie nad wodę niemal co tydzień. Na mojej wędce oprócz szczupaków trafiały się także miłe niespodzianki
Późnojesienna Wkra

Lisek

Pierwszy boleń z Wkry. Huraaaa !!!

Kiedy nadszedł listopad, a na Shrapie padło hasło – SPRZĄTAMY – nie wahałem się ani chwili. Wraz z kilkunastoma osobami sprzątaliśmy jeziorko Czerniakowskie. Nigdy wcześniej nie miałem świadomości, jak dużo w nadrzecznych habaziach może być puszek, butelek, plastyków i czort wie, czego jeszcze. Chwała za to tym, którym tego dnia się po prostu chciało przyjść. Mam nadzieję, że akcje tego typu wejdą na stałe do kalendarza Shrapa.
Dzięki. Woda Wam się odwdzięczy Dobrzy Ludzie

Dwa tygodnie przed świętami dotarło do mnie, że czas kończyć sezon. Święta za pasem, bieganina z tym związana też, więc wyrwałem się po raz ostatni.
Mimo kiepskich warunków i dużego prawdopodobieństwa iż odchoruję ten wyjazd - warto było !
Dziękuję Ci Kolego za emocje

16 grudnia świętowałem w gronie Dobrych Ludzi. Pięćdziesiąt osób bez mała przybyło na Wigilię Shrap Drakers 2011. Znów ta sama, niepowtarzalna atmosfera !!! Znów pozytywna energia, gadki o rybach, wyprawach, planach, marzeniach. Moim jest by za rok spotkać się z Wami ponownie.
Wigilia z Dobrymi Ludźmi

I gdy już byłem jedną nogą w nowym 2012 roku spontaniczny wypad nad wodę. Ot tak pożegnać się z rzeką, złożyć Jej noworoczne życzenia. Toż to 31 grudnia. Ognisko, kiełbaska. Magia sylwestrowej wyprawy. I jej bohater.
Jest. Ostatni w roku 2011

Rośnij Kolego. Do zobaczenia za rok ... tzn za kilka miesięcy.

Dziś tak sobie myślę. Co warte byłoby to wszystko bez aparatu i zdjęć. Wspomnienia świeże tuż po wyprawie ustąpiłyby miejsca codzienności, obowiązkom, życiu. Dzięki tym fotkom, robionym nie tylko rybom okazowym, ale także średniakom czy po prostu przyrodzie mogę później przeżywać cały swój sezon oglądając go jeszcze raz w albumie. To dla mnie cenne.

Taki był mój sezon 2011. Co przyniesie 2012 rok? Zobaczymy, ale na pewno będę go uwieczniał na zdjęciach jak dotąd i Wam też to polecam.

Wozik77

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (19)

garbus, 2012-01-08 13:33:44
Piter :oklasky::oklasky::oklasky::oklasky: miło jest powspominać
moczykij, 2012-01-08 14:00:49
:oklasky: :oklasky: :oklasky: :oklasky: " Wspomnień czar ... "
bysior, 2012-01-08 15:01:16
Piękne zdjęcia przyrody :aparat: i piękne, bogate wspomnienia! Choć do podsumowania wkradły się ryby drapieżne takie jak boleń - to widać jak na dłoni, że jesteś szczupaczym specjalistą! :hura: Oprócz tego pięknego lina chciałbym Ci jeszcze pogratulować tych sandaczy, bo mimo, że piszesz iż krótkie - to jednak namierzone i złowione z premedytacją (pamiętam, jak kiedyś o nich pisałeś...) Gratuluję udanego sezony Piotruś!!! :oklasky:
krzyko, 2012-01-08 15:05:51
Piotrek bardzo lubię czytać Twoje relacje z wypadów nad wodę a najbardziej lubię oglądać zdjęcia z tych wypraw.Nie wiem czy dobrze odebrałem to co chciałeś przekazać ale nie wyobrażam sobie shrapa bez fotorelacji i na pewno przestałbym tu zaglądać.
, 2012-01-08 15:06:42
Piękne, zaprawdę.... Zdjęcia urokliwe... Chciałoby się powiedzieć, że granica pomiedzy wyborem a przypadkiem jest jak nić, na której wisi cud istnienia a w nas kształtuje to co kochamy... Dzięki :oklasky::oklasky::oklasky:
waldi-54, 2012-01-08 15:39:29
Brawo Piotr, jakże udany miałeś ten sezon, brawo.:oklasky::oklasky::oklasky: Tak jak piszesz,"co warte by to było, bez aparatu i zdjęć" no właśnie, zawsze warto mieć choćby telefon z aparatem, by móc pstryknąćć kilka fotek po to, aby można było sobie przypomnieć chwile spędzone w tak pięknych okolicznościach przyrody. Super foto-relacja, fotki - bajka:muza::oklasky::oklasky::oklasky: Pozdrawiam waldi-54:papa2:
nema44, 2012-01-08 16:09:08
Super! Gratuluję udanego sezonu . Oby następny zaowocował rekordowymi szczupakami, linami i może jeszcze sandaczową życiówką, czego życzę Tobie, innym Drakersom, a również i sobie
radekg, 2012-01-08 17:17:04
Piotrze, dzięki Tobie przeniosłem się w mój sezon 2011r :zlezkawoku: choć nie połowiłem tak jak TY i nie był udany w takie fantastyczne foto relacje to był wyjątkowy dla mnie pod innym względem :ostr: napisałeś: "...Biebrzański klimat sprawił mi jeszcze jedną wielką niespodziankę, o której namacalnie miałem się przekonać za 9 miesięcy" bo bycie ...., Piotrze to :muza::muza::muza::muza::muza: życia, która nadaje mu sens :zlezkawoku: szczere gratulacje i powodzenia w nowej życiowej roli :oklasky::oklasky::oklasky::oklasky::oklasky:
adam-z82, 2012-01-08 17:29:50
Sezon pełen niezapomnianych wrażeń:tak: Pierwszy szczupak z Biebrzy,pierwszy boleń z Wkry,życiowy lin no i fenomenalna szczupacza jesień na swojej wodzie z pięknym pożegnaniem:muza: Piotrek,czas wolny to ty umiesz sobie zaplanować(zwierzaki,grzyby,ryby,praca,zloty,wigilia) Za całokształt wielkie brawka:oklasky::oklasky::oklasky::oklasky::oklasky:
gusto, 2012-01-08 17:35:04
Ponownie sceny z życia dobrego człowieka mnóstwo wspomnień,refleksji. To wszystko co nam przypomina chwile dla których wart żyć i zapomnieć się choćby na chwile.Tylko pogratulować
Wozik77, 2012-01-08 21:06:59
Dzieki za miłe komentarze. Pierwszy raz chyba tyle razy przejrzałem sam swój artykulik ( a raczej foto-artykulik) :kwadr: Krzyko ;);););) :oklasky::oklasky: :okok: :okok:
Bizonik, 2012-01-08 21:32:48
Jak piękne jest życie wędkarza który potrafi widzieć coś więcej niż ryby. Rewelacyjne fotki.
Paweł, 2012-01-08 22:41:12
Piotruś, to Ty miałeś fajny i udany sezon:hura: A jeszcze te spotkania z różnymi zwierzątkami umilającymi nam spacery z wędką... Ja też staram się z każdego roku robić sobie taki fotograficzny remanent, trochę muzyki jako podkład dźwiękowy... Pamiątka na lata...:hura: Fajnie, że nam zechciałeś przedstawić swój rok 2011:oklasky:
Marcel, 2012-01-09 01:11:36
Skomentował moczykij, 2012-01-08 14:00:49 " Wspomnień czar ... " -- Najgorszy dzień na rybach , jest tysiąc razy lepszy , niż najpiękniejszy dzień w pracy . Chyba Ci wspolczuje, bo jesli bezrybne wody Polski przynosza Ci wieksze zadowolenie niz Twoja praca, to gdzie Ty pracujesz Czleku?
moczykij, 2012-01-09 07:37:47
Marcel , Polskie wody bezrybne :mysli: U mnie Kleni , Jaźi i Boleni jest mnóstwo tylko łowić :tak: Nad Narwią jestem praktycznie codziennie , w sezonie dwa razy na dzień to żadna żadkość . Gdzież to ja mogę pracować jak mam tyle czasu na wędkowanie :mysli: :D
Marcel, 2012-01-09 18:17:31
Spoko, spoko, oby tylko czas byl na rybki. Przerabiałem takie maratony z 10 lat temu. Dwa razy dziennie nad Narwia, czy Wisła - czeste wyjscia po 10-12 godzin. 250 razy w roku. Zycze sukcesow, gdyz Rzeke masz przepiekna. Pozdrawim serdecznie Marcin.
andrew, 2012-01-09 19:23:13
Piotrek troche poklules tych szczupakow w sezonie :okok Zgrabne podsumowanie, w zasadzie foty mowia same ze siebie
Kaz, 2012-01-09 20:52:03
Piotruś aby ten następny także dla Ciebie był łaskawy jak ten przeszły brawo kolego:oklasky::oklasky::oklasky::oklasky::oklasky:
Bucek, 2012-01-11 11:58:34
Piękny sezon Piotrze. Moje gratulacje :oklasky::oklasky::oklasky: Mam nadzieje że jeszcze kilku cennych wskazówek udzielysz początkującemu po Wkrze.