Artykuły wędkarskie / Wyprawy wędkarskie
Wieczorkiem pakuję graty do łódki i zostawiam wszystko w garażu, na rano zostaje zrobić kanapki i herbatę w termosy. Pobudka o 4.45, ledwo wstaję, idę do łazienki i zastanawiam się co ja robię. Po trudnym tygodniu zamiast się wyspać jadę o świcie na ryby. Ale co tam, szybkie kanapki i herbatka i można lecieć już pod garaż. Wychodzę z domu i krew mnie zalewa, jakąś menda urwała mi lusterko w samochodzie. Jakoś udaje mi się je złożyć do kupy, można jechać. W tych nerwach nie zwracam uwagi na temperaturę panująca na dworze. Dopiero w samochodzie zwracam uwagę na zaszronioną szybę, maskę i dach. Zerkam na termometr i powiększają mi się oczy, termometr wskazuje -3 stopnie. W prognozie pogody zapowiadali lokalne przymrozki, ale nie sądziłem że w centrum miasta będzie aż tyle na minusie. Szybko skrobię szybę, włączam ogrzewanie w samochodzie i jadę pod garaż. Tam czeka już na mnie Tomek. Wytaczamy przyczepę, zapinamy do samochodu. Czas jechać, szybko opuszczamy Warszawę trasą na Nieporęt. Po drodze widzimy, że jest spora mgła na polach więc pewnie i taka jest na zalewie. Szybko docieramy nad wodę. Wodujemy łódkę i naszym oczom ukazuje sie mleczne Zegrze.

Wszystko osnute mleczną mgiełką tajemnicy. Wstające słońce rozświetla mgle i powoli zaczyna być widać łódki stojące na wodzie.

Dopływamy do mostu w Zegrzu, znajdujemy dogodną miejscówkę i zaczynamy łowienie.

Puk, puk po dnie szukamy sandacza. Co któryś rzut czuć delikatne pstryknięcie sandaczowej młodzieży. Miejsce obłowione, przylewamy dalej, kolejna miejscówkę. W drugim rzucie mam mocne uderzenie, zacinam, wklejanka delikatnie się wygina i nagle pusto. Wyciągam gumę a tu brak ogonka w riperze. No ładnie, co za pazerna rybka. Dalej obstukujemy dno, nic się nie dzieje, delikatne pstryknięcia i nagle jest. Tomek walczy z rybą, wędka wygięta w łuk, jeszcze chwila i będzie nasz, nagle luz na plecionce. Co jest grane przecież to niemożliwe. Ryba spada jak zaczarowana.

Ćwiczymy dalej wodę zmieniając gumki jedna po drugiej. Puk puk puk, po dnie sunie perłowe kopyto, nagle mocne przytrzymanie, zacinam. Wędka delikatnie pracuje, czyżby okoń, nie nie na powierzchni ukazuje się 30 cm sandaczyk, nie wyjmując go z wody wyciągam gumę kombinerkami. Rybka odpływa. Słonce już wysoko, mgła się prawie rozmyła, czas zmienić taktykę.


Przestawiamy sie na trolling. Płyniemy w stronę zapory na Dębe. Przy samym moście spotykamy Killerka i Hairego. Chwilę sobie rozmawiamy o wszystkim i o niczym po czym dalej płyniemy w stronę zapory. Grzesiek z Piotrkiem płyną na doły szukać sandaczy.

Pod zaporą grasuje Kaczy z Rybą. Szybki telefon do Grzesia i okazuje się, że i u niego też się nic nie dzieje.

Płyniemy dalej. Tomek łowi ładnie wybarwionego szczupaczka, niestety brakuje mu ciut do wymiaru. Dopływamy do Jachranki, spoglądam na niebo a tam od strony Warszawy płyną po niebie ciemno grafitowe chmury. Pogoda straszy deszczem lub nawet śniegiem, robi się zimniej.

Ubrani jesteśmy w kombinezony pływające, wiec zimnem się nie martwimy ale deszczyk to niemiła sprawa. Zawracamy w stronę mostu. Po drodze łowimy jeszcze jednego krótkiego esoxa i mijamy Pawła z Anetą. Oni tez kuszą sandacze.

Dopływając do mostu widzimy, że łódek coraz mniej, ludzie uciekli przed deszczem. Jest jeszcze wcześnie, stajemy na dołkach. W drugim rzucie mam przytrzymanie, zacinam i siedzi. Wędka ładnie się wygina. Po specyficznym pulsowaniu wiem, że na końcu jest okoń. Jak duży dowiem się za chwilkę. Dociągam rybę do łódki i pokazuje się okonek około 30 cm .

Wyciągam go z wody, głęboko zażarł kopytko. Delikatnie go odhaczam, zdjęcie i powrót do wody.

Rzucamy dalej, już niewiele czasu pozostało, chmury się gdzieś rozwiały, nawet zaczęło wychodzić słoneczko. Tomek doławia jeszcze jednego szczupaczka, a ja małego okonka.
Czas wracać. Zmęczeni, ale zadowoleni spływamy do brzegu. Pakujemy łódkę na przyczepę i zmykamy do domu. Nie połowiliśmy dziś, ale pogoda oraz tajemnicza atmosfera mglistego Zegrza wystarczyła, aby się zrelaksować i naładować bateryjki na następny tydzień pracy. Mam nadzieję że następnym razem uda się trafić coś godnego uwagi.
Informacje o autorze
Bizonik
Kocham przyrodę i są dwie pasje które pozwalają na obcowanie z nią. Fotografia i wędkarstwo. Mnie się udało połączyć obie i cieszyć się urokami przyrody. Wędkuje od kiedy pamiętam a metody chyba wszystkie przećwiczyłem jednak najlepiej czuje się ze spiningiem w ręku. [attachment=18]...
Więcej informacji znajdziesz na blogu Bizonik
Skomentuj "Mgliste Zegrze"
Aby dodać swój komentarz musisz się zalogować!
Jeśli nie masz jeszcze konta na Shrap-Drakers.pl zapraszamy do zapoznania się z regulaminem i rejestracji na portalu!
Komentarze (11)
Skomentował moczykij, 2011-10-23 11:34:07
|
|
jak to możliwe że wcześniej tego nie czytałem |
Skomentował Kaz, 2011-10-23 11:40:51
Skomentował Paweł, 2011-10-23 11:50:08
|
|
@moczykij - nie mogłeś czytać tego wcześniej bo dzisiaj napisane jest |
Skomentował Wozik77, 2011-10-23 11:59:00
Skomentował waldi-54, 2011-10-23 12:43:57
|
|
Brawo Paweł za tekst i fotki. -- |
Skomentował bandzior, 2011-10-23 14:40:00
|
|
Paweł widziałem to mijając Cię za pewnie mostem -- |
Skomentował Killerek, 2011-10-23 20:43:16
|
|
Heheheh dokładnie tak było jak Paweł opisał . Tłum na wodzie straszny, ale spotkania ze znajomymi i niekończące się opowieści i śmiech aż do łez spowodowały, że wyprawa była super |
Skomentował gusto, 2011-10-24 09:11:57
|
|
Pawełku -- |
Skomentował Bondarenki, 2011-10-24 16:05:43
|
|
Bizonik czemu nie dobiłeś do nas w końcu byśmy się poznali |
Skomentował Bizonik, 2011-10-24 16:46:18
|
|
Dzięki chłopaki za dobre słowo |
Skomentował anguiler, 2011-10-24 20:46:00
|
|
Bardzo fajna i ładnie opisana wyprawa, po znajomych mi miejscach. Ryby w ZZ na pewno są, tylko niestety nie jest to łatwy zbiornik. |
Ostatnio komentowane teksty
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: bysiorFajne miśki Marcinku A Wróbelek co? Nic nie złapał czy dopiero w drugiej części coś złapie? ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: waldi-54"Wróbel i Blanek dwaj przyjaciele, obaj razem to są Wró - Blanki, dziś takich mało, albo nie wiele, to przyjaciele od wędki i szklanki" Brawo ![]() ![]() Blaneczku, fajnie się czy ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: KazBlanku moje gratulacje wspaniale połowiliście i przy okazji pobite rekordy życiowe -super tak trzymać koledzy.Relacyjka super napisana Marcin. ![]() ![]() ![]() ![]() ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: krysko131Pawlaczku, wielkie dzięki za obecność Waszej ekipy na naszych włościach i myślę, że to nie ostatni raz. Zapraszam przeserdelecznie na następny wypad na Biebrzę bardziej typowo wędkarski. Nie chcąc pow ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: PawełŚwietna sprawa taka "przejażdżka" po Biebrzy
Do tego towarzystwo przednie, czego chcieć więcej? No może kilku jeszcze rybek i odrobinę lepszej pogody...
Ale to zapewne do nadrobienia w przyszł ... zobacz więcej | ||
|
|
Boleniowa majówka 2012skomenował: KazZa artykuł ![]() ![]() :oklasky:za rybki ![]() ![]() -super Pawełku ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: KazDziękuję wszystkim uczestnikom i Tobie Pawełku za wspaniały artykuł o naszej wyprawie .Wspaniała i dzika rzeka, trele słowików a może ich wzajemne przekomarzanie się wniosły sporo w tem jak wspaniały ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: waldi-54Tak na dobrą sprawę to dopiero dzisiaj wróciłem z wyprawy do domu bo prosto od Kaza z Radomia już w niedzielę razem z nim pojechaliśmy na działkę aby powetować sobie te szczupacze niepowodzenia z ... zobacz więcej | ||












...