Król Tarchomina

przemek 2011-06-26 Wyprawy wędkarskie

...
Lubię Mańka. Równy z niego Kolega, zawsze z chęcią korzystam z jego zaproszeń na wspólne wędkowanie. Tym razem naszym celem była Wisła na Tarchominie. Do dyspozycji mieliśmy ponton, reszta wydawała się już dziecinnie prosta. Prawie..

W sobotę rano wstałem z wielką radością. Nadszedł dzień wyprawy na Warszawski odcinek Wisły. Zastanawiałem się chwilkę nad strojem, przecież w piątek było tak ciepło i słonecznie... myślałem nawet o szortach ale myśl o Wiślanych komarach ostudziła me zapędy. Warszawska Wisła. Ludzie nie lubią tu łowić, mówią że brudno śmierdzi. Po części się z nimi zgadzam ale tyczy się to stwierdzenie tylko tej części lewo brzeżnej gdzie tysiące litrów nieczystości wpada wprost do Wisły.
Kolektor ściekowy

Po przybyciu nad wodę nadal łudziliśmy się że pogoda się poprawi, ale jak zawsze weekend okazał się do bani. Cały dzień wiał bardzo silny wiatr, który powodował "balony" na plecionce, falę oraz dokuczliwe zimno. Dwukrotnie łapał nas również deszcz. Dobrze że mieliśmy kurtki bo chwilami było by krucho.
Most Północny

Płynęliśmy w górę rzeki, by później cichutko napłynąć rybskom na karki. Wzięliśmy po dwa zestawy, by w pełni dostosować się do warunków nad wodą.

Brakujące przęsło.

Po drodze mijaliśmy główki,opaski lecz nigdzie nie widzieliśmy śladów żerowania ryb. Nie widzieliśmy również by ktoś inny ryby holował. Wiatr nie wypłoszył tylko ptaków z nad wody.


Cały czas śledziłem wzrokiem ekran echosondy, szukaliśmy jakiegoś głębokiego dołu w którym ryby mogły się schronić przed wiatrem i zimnem.
Praca z echem

Mariano Italino

Ja

Echo cały czas trzymało się wartości ok 2 metrów.
echo

Trafiliśmy w końcu na miejsce gdzie było ok 6 m wody i dość mocno pofałdowane dno. Zaczęła się ciężka Wiślana orka. W ruch poszły duże wobki SDR oraz ripery na 35gr główkach. Wszelkie skoki, szurania po dnie nie przynosiły upragnionych efektów. Nawet ukleje RH ryby miały w nosie.

Następnie udaliśmy się na piękną rafę. Głazy, wartki w tym miejscu nurt dawał nam szansę na wszystkie wielkorzeczne ryby. Rynny między głazami miały do 2.5 metra. dno twarde żwirowe. Szukaliśmy boleni, później kleni i jazi, następnie brzan...cały czas bez brania. Wiatr nie dawał na ani chwili wytchnienia. Łowiliśmy w kurtkach brrr...






Oczywiście na rafie też nic się nie dzieje. A napłynęliśmy po cichutku na wiosełkach uważając by nie spłoszyć ryb mogących stać na napływie lub między kamieniami. Zmiany przynęt nic nie wnosiły nowego.

Chwilka przerwy

Maniek jak zawsze pełen uśmiechu!

Ciągła praca z przynętami

Nie strudzenie szukamy nowych miejsc i ryb. Słońce co chwilę to chowa się to świeci nam w twarz, jedynie wiatr jest trwały w swych uczuciach do nas i nie opuszcza nas nawet na chwilę. Oczywiście pływanie na wiosłach na dłuższych odcinkach nie wchodzi w grę. Silnik odpalamy co kilka minut zmieniając ustawienia.
Przykosy

Znajdujemy ładne przykosy głębsze, płytsze. To tu widzimy w końcu pierwszego bolenia który uderzył dosłownie raz za drobnicą. Oczywiście natychmiastowy desant i już po chwili w nurcie tańczą piękne boleniowe wobki. Efekt wiadomy. Boleń pewnie uciekł gdzie pieprz rośnie widząc na środku rzeki dwóch wariatów w taką pogodę. Po kilku godzinach na wodzie Mariusz zasiada na dębowym tronie.
Król Tarchomina

Wygląda na prawdziwego Króla Tarchomina. Spływany jeszcze obok słynnego kolektora by zerknąć jak toto ustrojstwo wygląda. Długo nie wytrzymujemy. Fekalia i resztki pańskiego stołu powodują u nas obrzydzenie. Spływamy do miejsca startu kończąc tą nie równą walkę z rybami, wiatrem i deszczem. Tym razem bez skubnięcia ale jak zawsze w super humorach.

Tak jak pisałem na wstępie... nawet gdy ryby nie biorą, zimno i wiatr przeszywa nas na wskroś, dobry kompan pozwala to jakoś wytrzymać!

Do następnego razu Mariano!

przemek

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (12)

pablitos, 2011-06-26 22:41:41
Hm.. Moja Rzeka, moje miejscowki... :-) fajna wyprawa Panowie. !!! Wisla jest kaprysna ale nadal w tych miejsach jest bardzo duzo ryb. Jak nie bedzie tragedii z pogoda to za tydzien tez bede plywal po Krolowej.
hlehle, 2011-06-27 01:40:08
@Paweł z tym "bardzo dużo ryb" to taki czarny żart ? To co pływa w Wiśle jest jedynie niewyraźnym cieniem dawnej świetności. Zerkam sobie w swoje notatki, oglądam zdjęcia z przeszłości i jestem w szoku. Nie trzeba sięgać daleko pamięcią, wystarczy 10-15 lat. Ba, nawet 5-6 lat temu było kilka razy lepiej. Z niedowierzaniem przeglądam wpisy, w których widnieje 20-30 grubych kleni, czy po kilkanaście sandaczy i to wszystko łowione w 2-3 godziny :/ Rybostan spada na łeb na szyję. Jest mega kicha. To co w tej chwili łowimy to jedynie niedobitki. Jedynym drapieżnikiem, który występuje w sensownej ilości jest boleń. Zamknęliśmy się w pudełku i wydaje nam się momentami, że nie jest tak źle. Jednak wystarczy pojechać na chwilę do innego kraju i to nie do Skandynawii. Jakiegokolwiek kraju. Wszędzie jest więcej ryb... :yyyy:
pablitos, 2011-06-27 08:49:11
Daniel, Moze faktycznie udzielil mi sie wakacyjny dobry nastroj i uzylem zbyt optymistycznego stwierdzenia... tak jak Ty lowie na Wisle od wielu lat i oczywiscie zgadzam sie że stan jaki mamy teraz nie da sie porownac z poczatkiem czy nawet polowa lat 90-tych. Niemniej jednak dalej uwazam ze w pewnych warunkach mozna jeszcze na Wisle niezle polowic. Pocieszajace jest to ze co raz wiecej z nas wierzy i stosuje zasady C&R. Z przyczyn naturalnych pokolenie miesiarzy sie kruszy i jak wypedzimy jeszcze z wod pseudo "rybakow" to moze za 10 lat znow zlowisz 20-30 kleni... czego Tobie i nam wszytskim zycze! pawel
bysior, 2011-06-27 09:48:56
Wyprawa super Panowie, mimo że bez tych mega wiślanych ryb ;) Ale sama przyjemność popływania po wodzie w doborowym towarzystwie i odpoczynek przy poszukiwaniu ryb to chyba to co lubimy najbardziej :okok:
Mariano, 2011-06-27 10:38:03
Dzięki Przemek za super wyprawe.Wisła od strony wody wygląda zupełnie inaczej.Ciesze sie,że wkońcu mogłem ją pooglądać:oczko: Z rybkami napewno jest krucho,niestety gospodarka nie szła kiedys w dobrym kierunku.Każdy myślał,że ryby się nie skończą.Z Królem Tarcho to poleciałes Cycu:zawstydzony: Jest na forum tak wielu dobrych wędkarzy,że ja muszę sie jeszcze sporo od nich nauczyć.Wisełka dopiero powoli zaczyna odkrywac przedemna swoje ostatnie skarby.Kolejna wyprawa wkrótce...
Wozik77, 2011-06-27 19:40:23
Nie no Panowie. A nie widzieliście tam po drodze gdzieś przęsła do mostu północnego ? :D:D Żarty żartami. Grunt to dobry towarzysz na pokładzie. Wiem co mówię, bo to i połowić można i pogadać o "życiu" ...a rybki? A kto by się tam nimi przejmował :oczko: No to Króla Tarchomina już mamy. Teraz pora wyłonić Króla odcinka bardziej w górę :oczko:
bandzior, 2011-06-27 19:52:37
Tron był tylko korony nie miałem by Go ukoronować :luzik: A w górę to pewnie Paweł rządzi nie podzielnie :okok:
bysior, 2011-06-27 20:42:10
Jeszcze jeden mój komentarz. :glupek: Przemek, to chyba Twój debiut na łamach Shrapa... jeśli się mylę to kijem przez plecy - jeśli nie to gratulacje! :hura: Mam nadzieję, że to tylko skromny początek! :hura::szok::oklasky:
tymon, 2011-06-27 21:51:57
Przemku, super. A Tobie Bysior link :P http://www.shrap-drakers.pl/przemek/blog/ , w ramach przypomnienia.
hlehle, 2011-06-28 00:16:17
p.s. Nie pisałem tego w nerwach po prostu smutno mi ja patrzę na to co dzieje się z Królową (
tymon, 2011-06-28 09:20:05
Daniel, nie tylko Tobie jest smutno :zly:
bysior, 2011-08-06 21:14:45
Królu Tarcho - składam pokłony :ROTFL: