Kopyto 6'' Relax, 3D Bleak Paddle Tail Savage Gear i River Shad Jenzi – killery na jesień

bysior 2017-09-23 Testy sprzętu

...
Jesień to bezsprzecznie najlepszy czas dla spinningistów, którzy szukają dużych i grubych ryb. Drapieżniki szykują się do przetrwania zimy co oznacza wielkie żarcie. Co najchętniej wybierają wtedy z wędkarskiego menu?

Każdy spinningista ma swoje ulubione przynęty, co więcej każdy ma swoje nawyki takie jak wielkość, ciężar i sposób prowadzenia sztucznych przynęt.

Napiszę Wam jakie gumy stosuję najchętniej na Narwi w październikowo-listopadowym okresie wędkarskiego szaleństwa.

Numer #1 – Kopyto 6'' firmy Relax



W ostatnich sezonach zdecydowanym numerem jeden na mojej łódce jest szcześciocalowe kopyto firmy Relax.


Zbroję ja tak, aby hak główki jiggowej przechodził przez 3/4 długości gumy. Ten sposób zbrojenia sprawia, że przynęta nie kolebie się mocno na boki a zgrabnie lusterkuje.


Dodatkowo świetnie pracuje w nawet bardzo wolnym opadzie. Taką pracę bardzo lubią sandacze. Jeśli nastawiacie się bardziej na szczupakowe mamuśki lepiej jest uzbroić kopyto w krótszy hak przez co uzyskamy szeroką szczupakową pracę.

Numer #2 – 3D Bleak Paddle Tail firmy Savage Gear



Gumy te odkryłem dopiero w poprzednim sezonie – bardziej szczegółowy opis możecie przeczytać na Shrapie tutaj: http://shrap-drakers.pl/artykul/3d-bleak-paddle-tail-–-killer-ze-stajni-savage-gear/


Mają drobną pracę, 13 cm długości, kształtem przypominają grubą ukleję. Te cechy sprawiają, że jesienne sandacze za nimi przepadają, co z kolei sprawia, że ja również bardzo je lubię.


Nr #3 – River Shad Jenzi



Kolejną przynętą, którą jesienią zawsze mam w pudełku jest 5 calowy River Shad firmy Jenzi. Gumy produkowane w USA przeznaczone typowo do rzecznego jiggowania. Gruby korpus, miękki, cienki ogon i dość duża wyporność pozwalają bardzo fajnie, ospale prowadzić je przy dnie.


Co roku staram się odkryć nowe przynęty, na które ryby będą brały bardziej agresywnie niż na pozostałe wabiki. Mimo tego, że jest przywiązany do kilku przynęt bardzo lubię eksperymentować z nowościami, zwłaszcza kiedy jestem pewny, że ryby są w łowisku. Kiedy już znajdziemy ryby i do tego trafiły w szał żerowania przynęta nie jest tak bardzo istotna. Ale kiedy wiemy, że ryby są w zasięgu rzutu ale są ospałe i nie chcą chętnie współpracować, jest to doskonały moment na eksperymenty z przynętami, warto zmieniać gumy nawet co rzut.

Jeśli nagle rozwiąże się worek z rybami, to znaczy że znaleźliśmy nowego killera.

bysior

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (0)

Ten artukuł nie ma jeszcze komentarzy, skomentuj pierwszy!