Kobieta z sandaczami - czyli babskiego wędkowania początki

Szarlotka 2016-11-05 Opowiadania

...
Wydawać by się mogło, że kobieta na łódce może się nudzić...ze kobieta jest  stworzona jedynie do biegania po zakupy i jedyne miejsce gdzie moze "wysiedziec bez nadmiernego poruszania się" to Salon Kosmetyczny - owszem,  nie twierdzę, że tych "umiejętności" nie posiadam, ale zawsze szłam pod prąd i obalalam bariery swoje wewnętrzne - jak mówili TO NIE DLA CIEBIE to właśnie było to wręcz idealne dla mnie Jak mówili NIE DASZ RADY to mój wewnętrzny Hulk rósł na potęgę.

Niby wędkowanie to zupełnie inna dziedzina, inna sprawa..owszem, inna - naturalnie "rybi chlast" poprawia krążenie w miejscach, gdzie oberwało się ogonem od wyślizgnietego z rąk sandacza, albo łuski pięknie się prezentują we włosach, zamiast kwiatów  - to tez zaliczyłam. Niby powinnam się nudzić, kiedy kilka godzin spędzam na łódce, czekając na "rybę życia", niby te same miejsca do wędkowania, podobne pory dnia, lub nocy ale dla mnie zawsze jest coś innego, coś czego nie ma ZAWSZE. Nawet kiedy nie mogę fotografowac nocą, to patrzę na nocny pejzaż, trochę mroczny, jak w dzieciństwie dolina Muminków. Kształty drzew przy brzegu czasem jak czarne wycinanki z papieru, a czasem jak czające się cienie gotowe rzucić się na każdego, kto za długo się w nie wpatruje.



Upajanie się ciszą...wsiadasz na łódkę i zostawiasz zbędny balast myśli na brzegu. To się dzieje samoistnie-pstryk i szkoda czasu na "wymyślanie" głupot-ciągnie Cię do odprężenia, poddajesz się mu.

Trochę człowiek jest jak ten intruz , który wkracza w rezerwat przyrody i wyszarpuje z jej głębi prawdziwe srebro, grunt nie naruszyć tego srebra na tyle,by można bylo oddać je z powrotem Naturze..



Podobno rok był do bani... Jesień przyniosła więc nadzieję, że w końcu połowy będą owocne, że uda się zamydlić oko kiepskiego roku pt: TU NIE MA RYB. Najlepsze byly pierwsze momenty, kiedy to nieodparte uczucie mówiło ŁAP WĘDKĘ I NAD WODĘ.. .mimo, że weekend zapowiadał się wietrznie , to nie ma to, tamto, trzeba bylo iść za głosem serca i na kołysającą się łódkę wskoczyć-jak na wierzgajacego byka.

Z łódki to już inna bajka, niby wiało, ale odpowiedni zakręt na Rzece i zupełnie inny wymiar-cisza, spokój, woda ani drgnie...więc żeby równowaga w Naturze została zachowana- musi drgnąć wędka -tak sobie wtedy myślałam! No to drgała! Kocham ten wysoki dźwięk plecionki, kiedy zacięta ryba robi pierwszy odjazd!


Chciałoby się przyspieszyć akcję i juz ją złapać, wciągnąć, ale ten posmak ryzyka jest chyba bardziej otumaniający i kiedy dopiero ryba ładnie wierzga nad wodą trzymając w pysku gumę to jest ta satysfakcja, że SIĘ ZACZĘŁO! A później drugie "puknięcie"-wymiarowy maluch, trzecie - ładny okaz... spojrzenie w oczy, buziak na pożegnanie i plusk w otchłań nocy.



Tak się zaczęła moja przygoda z Sandaczowaniem... i trwa!

Szarlotka

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (6)

waldi-54, 2016-11-05 19:54:57
Piękno samo w sobie. Kiedyś popełniłem taki wierszyk o pechu na łódce, ale to było w czasach Adama i Ewy. Dzisiaj z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że obecność na łódce niewiasty nie przynosi pecha, no chyba,że rybom przez nią złowionym. Bardzo fajny tekst okraszony pięknymi rybami. Brawo o oby tak dalej. Pozdrawiam waldi-54.
bysior, 2016-11-05 20:21:43
Świetny tekst Bardzo się ciesze, że mogłem choć trochę przyczynić do jego powstania Mam nadzieję, że przyczynię się również do następnych
Szarlotka, 2016-11-05 23:35:28
Dziękuję Panie Waldku podziwiam Pana poezję i dziękuję również za ten piękny wiersz wysłany bysiorkowi na priv trafił Pan w sedno. Pozdrawiam ciepło
pawcio, 2016-11-06 14:36:54
W tym roku również zacząłem swoją przygodę z sandaczowaniem Bardzo przyjemny tekst High five ;)
Szarlotka, 2016-11-07 12:28:10
No to miłej przygody życzę Pawcio :D
pawcio, 2016-11-07 15:54:41
Dziękuję!