Artykuły wędkarskie / Wyprawy wędkarskie
Wczesna wiosna to doskonała pora na łowienie grubych płoci i złotych jazi a także leszczy. Chociaż ryby są jeszcze przed tarłem to łowienie ich wymaga nie lada cierpliwości, oraz umiejętności. Dzisiaj jestem już po raz kolejny nad rzeką. Najpierw zahaczam o miejscowość i miejsce nad Wieprzem, które powinno mnie dzisiaj obdarować rybami. Ale po dłuższym oczekiwaniu następuje rozczarowanie. Kontaktu z rybą nie mam, więc decyduję się na zmianę miejsca. Pojadę dalej w górę rzeki jakieś kilka km. Pogoda jest kiepska i te nagłe ochłodzenie, wiatr i na dodatek mżawka, jednym słowem zimno i nieprzyjemnie. Nie wiem, co z tego wyniknie i czy cokolwiek uda mi się złowić.
Podobno na niepowodzenie każda wymówka jest dobra i w razie, czego zwalę na pogodę. Słyszałem w radio, że dzisiaj po południu ma jeszcze solidnie popadać no i ciśnienie leci na "łeb". Jeżeli na starych wypróbowanych miejscówkach będzie tak samo to zwijam się do domu.
W końcu dotarłem. Teraz należy poszukać jakiejś dobrej miejscówki. Samochód parkuję na niewielkim wzniesieniu. Dalej muszę pójść na piechotę. Na łąkach nadal stoi woda, więc o dojeździe samochodem do rzeki można zapomnieć.
W końcu znalazłem miejsce i tutaj rozłożę sprzęt. Oddaliłem się od samochodu ze 300m. Dzisiaj nie ma zbyt wielu wędkarzy na pewno pogoda ich wystraszyła. Kilka miejscówek dalej łowi wędkarz, wygląda mi na miejscowego amatora ryb.
Czasem lubię ich podglądać, bo łowią zupełnie inaczej jak ja. Mają swoje metody. Tradycyjna jest tutaj przystawka ze spławiczkiem lub denka obciążona niewielką oliwką. Zestaw taki posyłają blisko brzegu, dosłownie kilka metrów od wędki w miejsce uprzednio zanęcone. Takich "swoich" zanęconych miejsc mają kilka. Nęcą wyłącznie grochem, kukurydzą albo pszenicą. Nie bawią się w zanęty kupcze tak jak ja. A systematyczne przebywanie nad wodą obdarza ich pięknymi rybami. Miejscowych interesują wyłącznie jazie i leszcze, płoć stanowi, co najwyżej przyłów.
Uznając za fakt, iż poprzednia miejscówka była dla mnie bez rybna będę szczęśliwy jak uda mi się tutaj złowić choćby kilka płotek. Stroję feederka a potem ustawiam parasol, bo wiaterek się wzmógł i robi się nieprzyjemnie. Będę łowił na zanętę (koszyk) a przynętą będzie pinka. Zdecydowanie lepsza była by ochotka haczykowa, ale tej w sklepach jak na "lekarstwo". W wiaderku mam zmieszaną zanętę, na "płoć" na "jazia i klenia" oraz "feeder". Do mieszanki dodałem czerwonego barwnika. Całość namoczyłem ochotkowym atraktorem z wodą i wymieszałem. Potem dodałem odrobinę kleju do zanęt. Klej spoinuje drobinki zanęty w taki sposób, iż ta nie uwalnia się z koszyka w zetknięciu z wodą. Jest to bardzo istotny aspekt łowienia, bowiem zanęta niedoklejona natychmiast uwalnia się z koszyka nie spełniając swojej wabiącej roli. Na zakończenie ceremonii, dosypuję garść pinki. Wczesną wiosną nie ma potrzeby dodawać dużo robaków. Czasem zanętę trzeba zubożyć dodając do niej ziemi z kretowiska. Ale to zależy od sytuacji i żerowania ryb. Mam mocno sygnalizowane branie, zacinam i jest pierwsza płoć. Nawet nie brzydka ma około 22 może 23cm. Ładnie wybarwiona i taka "okrągła" na pewno wypchana ikrą samica.
Po chwili łowię następną i jeszcze jedną. Potem brania ustają. Czekam kilkanaście minut i decyduję wyciągnąć zestaw. Ponownie napycham koszyk, zmieniam robaczki na świeże i do wody. Mijają kolejne minuty i cóż lekka konsternacja, kocia "buzia". Ponownie wyciągam zestaw i napycham koszyk. Robaczki nienaruszone, no to siup do wody.
Tym razem zarzucam bliżej podmytego brzegu. Mam branie prawie natychmiast i to mocne. Zacinam i czuje opór. To kolejna płoć tym razem większa. Za chwilę łowię następną i jeszcze jedną. Wszystkie tak jakby z jednego rocznika. No i znowu te oczekiwanie tym razem dłuższe. Próbuję kombinować, ale nie wiele to daje. Nie pomaga przerzucanie zestawu. Więc korzystam z okazji i biorę do ręki aparat. Czasem rzekę forsują żaby. Tuż obok na łące też ich pełno, to wymarzona okazja na dobre zdjęcia.
No, ale dość tego przecież nie przyjechałem tutaj dla żab. Wracam do łowienia. Sytuacja się powtarza jak ostatnio dwa, trzy brania i przerwa i tak dalej. Nie wiem, co się dzieje. Biorą "falami". Już wiem to chyba przez tą kapryśną pogodę. No to co, to pora kończyć łowienie na dzisiaj. Wyciągam siatkę z wody, ech, nie jest tak źle. Jeszcze tylko kilka zdjęć i mogę wracać do domu.
Informacje o autorze
Skomentuj "Kapryśna pogoda"
Aby dodać swój komentarz musisz się zalogować!
Jeśli nie masz jeszcze konta na Shrap-Drakers.pl zapraszamy do zapoznania się z regulaminem i rejestracji na portalu!
Komentarze (0)
Ostatnio komentowane teksty
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: bysiorFajne miśki Marcinku A Wróbelek co? Nic nie złapał czy dopiero w drugiej części coś złapie? ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: waldi-54"Wróbel i Blanek dwaj przyjaciele, obaj razem to są Wró - Blanki, dziś takich mało, albo nie wiele, to przyjaciele od wędki i szklanki" Brawo ![]() ![]() Blaneczku, fajnie się czy ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: KazBlanku moje gratulacje wspaniale połowiliście i przy okazji pobite rekordy życiowe -super tak trzymać koledzy.Relacyjka super napisana Marcin. ![]() ![]() ![]() ![]() ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: krysko131Pawlaczku, wielkie dzięki za obecność Waszej ekipy na naszych włościach i myślę, że to nie ostatni raz. Zapraszam przeserdelecznie na następny wypad na Biebrzę bardziej typowo wędkarski. Nie chcąc pow ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: PawełŚwietna sprawa taka "przejażdżka" po Biebrzy
Do tego towarzystwo przednie, czego chcieć więcej? No może kilku jeszcze rybek i odrobinę lepszej pogody...
Ale to zapewne do nadrobienia w przyszł ... zobacz więcej | ||
|
|
Boleniowa majówka 2012skomenował: KazZa artykuł ![]() ![]() :oklasky:za rybki ![]() ![]() -super Pawełku ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: KazDziękuję wszystkim uczestnikom i Tobie Pawełku za wspaniały artykuł o naszej wyprawie .Wspaniała i dzika rzeka, trele słowików a może ich wzajemne przekomarzanie się wniosły sporo w tem jak wspaniały ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: waldi-54Tak na dobrą sprawę to dopiero dzisiaj wróciłem z wyprawy do domu bo prosto od Kaza z Radomia już w niedzielę razem z nim pojechaliśmy na działkę aby powetować sobie te szczupacze niepowodzenia z ... zobacz więcej | ||

...
...