Artykuły wędkarskie / Opowiadania
Zaczęło się – jak zwykle – nad Wisłą. Ta rzeka to moja miłość, której nigdy się nie wyprę, choć często bywa nieodwzajemniona. W październikowy ranek udało się znaleźć wreszcie chwilę wolnego czasu, by oddać się urokom rzecznego spinningu. Rześki chłód poranka i emocje przy każdym stuknięciu przynęty o podwodne kamienie wynagradzały brak jakiegokolwiek kontaktu z rybami. Ranek, mimo że chmurny i ponury, urzekał swym pięknem. Delikatna mgła, przejrzysta woda i setki dzikich kaczek krążących po wiślanych zatokach nadawały memu wędkowaniu jakiegoś magicznego, bajkowego wręcz charakteru. Nic dziwnego, że w tak wspaniałych okolicznościach przyrody szybko upłynęło kilka godzin przeznaczonych na rybaczenie.
Wracając w kierunku daleko zaparkowanego samochodu, musiałem ominąć dziki, zakrzaczony staw, położony około 100 metrów od Wisły. Jako że bajorko znajduje się tuż przy wiślanym wale, miałem okazję przyjrzeć się mu z góry. Kiedy spojrzałem na ciemną wodę, wróciły wspomnienia z dzieciństwa. To przecież w tym dołku stawiałem pierwsze wędkarskie kroki! To tu łowiłem majowe liny i wspaniałe złote karasie. No – ale wtedy to była głęboka, atrakcyjna woda, po której dziś pozostało wspomnienie, zaledwie namiastka dawnej świetności.
Gdy zza chmur wyjrzało na chwilę słońce, moją uwagę przykuły dwa leżące na piaszczystym wypłyceniu patyki. Zaraz, zaraz – czy ja gdzieś czegoś podobnego nie widziałem? Tak – to przecież czające się przy dnie szczupaki! Ileż razy miałem możliwość obserwacji tych niby patyków, które nagle ożywały i z szybkością torpedy ruszały do ataku.
Bez chwili wahania rozkładam lekki spinning, by sprawdzić, czy w bajorku nie kryje się coś większego niż te krótkie zębacze. Do agrafki zapinam obciążonego małą główką białego twistera, zdając sobie sprawę, że głębokiej wody w tym zapomnianym zbiorniku nie uświadczę. Już drugi rzut owocuje szczupakowym walnięciem. Ryba nie pozwala nawet opaść przynęcie na dno – atakuje opadającą gumę. Drapieżnik nie jest duży, ma może 50 centymetrów, ale cieszy niezmiernie.
Ryba wraca do wody, a ja postanawiam rzucić przynętę w to samo miejsce. Twister opada do dna, delikatne poderwanie szczytówką i konsternacja – znowu uderzenie! Po kilku chwilach u moich nóg melduje się esox identyczny jak ten, którego przed chwilą wypuściłem. Przez moment zdaje mi się, że mam do czynienia ze złowioną wcześniej rybą, ale przecież to nierealne. Postanawiam sprawdzić rodzące się powoli przypuszczenia. Zmieniam gumę na lekką, jasną obrotówkę i wykonuję rzut w nieco głębszą partię zbiornika, tuż pod zatopiony korzeń. Trzy obroty korbką i solidne walnięcie! Czuję, że tym razem to większy zębaty. Ładnie walczy, ale udaje mi się go wyholować. Okazuje się, że to solidny sześćdziesiątak.

Solidny sześćdziesiątak...
Gdy robię mu zdjęcie, zaczynam żałować, że nie mam ze sobą wiadra czy innego naczynia pozwalającego przetransportować rybę do pobliskiej Wisły. Przecież kwestią czasu jest odkrycie tajemnicy tego stawu przez rybożerców. A wtedy wystarczy kilka godzin, by dokonać rzezi niewiniątek. Jednak poddaję się – odległość do rzeki zbyt duża, aby ryby zniosły to bez szwanku.
Wracam do domu, jednak szczupaki z kaczego dołu nie dają mi spokoju. Oczami wyobraźni widzę, jak szczęśliwy „wędkarz” wędruje z siatką pełną zębatych do domu. Postanawiam, że nie odpuszczę. W weekend nie mam możliwości, by wyrwać się z domu, ale w poniedziałek jadę nad wodę. Na szczęście wokół bajorka pustki – ani żywej duszy. Oprócz spinningu i pudełka z przynętami zabieram największe z domowych wiader. Wyglądam komicznie, ale przecież w tym wypadku cel uświęca środki.
Łowię głównie na białą gumę – ona okazuje się najskuteczniejsza i najmniej inwazyjna dla szczupaków. W ciągu trzech godzin udaje mi się przetransportować dokładnie czternaście sztuk esoxów do Wisły. Potem brania ustają. Szczupłe są niewielkie – mieszczą się w przedziale od 30 do 50 centymetrów. Po ostatnim kursie w stronę Wisły padam wprost ze zmęczenia. Odpoczywam nad bajorkiem i raczę się gorącą herbatą.
Postanawiam porzucać jeszcze chwilę obrotówką, by sprawdzić, czy wystarczająco dokładnie przełowiłem dołek. Kilka pustych rzutów, aż w końcu w głęboczku pod korzeniem tępe zatrzymanie przynęty. Po sekundzie zaczep ożywa i czuję tak charakterystyczne dla szczupaka pulsowanie wędziska. Wiem już, że to przyzwoita sztuka. Hol jest bardzo emocjonujący, bo wściekły zębacz efektownie wyskakuje z płytkiej wody, próbując oswobodzić się z kotwiczki. W końcu jednak udaje mi się go pokonać. Szybkie mierzenie wskazuje na 70 cm. Ładna ryba jak na takie bajorko. To chyba nagroda za dobry uczynek.

Obrotówka okazała się skuteczna...

Ładna ryba z bajorka...
Po chwili namysłu postanawiam wypuścić drapieżnika do jego dotychczasowego królestwa. Raz, że nie mam już siły biec nad Wisłę, a dwa – skoro dorósł tu do takich rozmiarów, to czuje się tu zapewne nie najgorzej. Ukłuty, będzie ostrożniejszy, więc może nie da się za szybko wyłowić. Kolejne rzuty nie przynoszą już żadnego efektu, więc kończę wędkowanie z poczuciem dobrze wypełnionego obowiązku.

Zasłużony odpoczynek po walce...

Powrót do królestwa...
Po powrocie do domu, przy ciepłym kominku i gorącej herbacie, dociera do mnie, że przeżyłem dziś jedną z najpiękniejszych przygód w moim wędkarskim życiorysie. Nie złowiłem wielkiej ryby. Nie odkryłem też podwodnego eldorado. Ale udowodniłem samemu sobie, że odrobina uporu wystarczy, by pomóc naturze, która wcześniej czy później sowicie nas wynagrodzi.
Informacje o autorze
Skomentuj "Kaczy dół"
Aby dodać swój komentarz musisz się zalogować!
Jeśli nie masz jeszcze konta na Shrap-Drakers.pl zapraszamy do zapoznania się z regulaminem i rejestracji na portalu!
Komentarze (14)
Skomentował morouk, 2011-10-18 07:53:50
|
|
Świetny tekst. Warto czasem zatrzymać się nad "kaczym dołkiem" -- |
Skomentował moczykij, 2011-10-18 08:15:48
Skomentował Paweł, 2011-10-18 08:30:01
Skomentował waldi-54, 2011-10-18 08:54:01
|
|
W stu procentach zgadzam się z przed mówcami. -- |
Skomentował przem, 2011-10-18 09:54:15
Skomentował winiarr, 2011-10-18 11:53:59
|
|
Super tekst -- |
Skomentował Kaz, 2011-10-18 19:22:32
|
|
Co mi pozostało powiedzieć tylko jedno mi się nasuwa na myśl -- |
Skomentował Wozik77, 2011-10-18 21:35:33
Skomentował nema44, 2011-10-18 23:00:09
|
|
Dziękuję wszystkim za miłe słowa |
Skomentował gusto, 2011-10-19 10:03:25
Skomentował bysior, 2011-10-28 20:04:54
Skomentował bodzio8247, 2011-10-30 08:22:51
|
|
Żeby choć jeden zrozumiał i się nawrócił |
Skomentował lysy3, 2011-11-26 15:00:16
|
|
super artykuł i super sprawa wielki szacun |
Ostatnio komentowane teksty
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: bysiorFajne miśki Marcinku A Wróbelek co? Nic nie złapał czy dopiero w drugiej części coś złapie? ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: waldi-54"Wróbel i Blanek dwaj przyjaciele, obaj razem to są Wró - Blanki, dziś takich mało, albo nie wiele, to przyjaciele od wędki i szklanki" Brawo ![]() ![]() Blaneczku, fajnie się czy ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: KazBlanku moje gratulacje wspaniale połowiliście i przy okazji pobite rekordy życiowe -super tak trzymać koledzy.Relacyjka super napisana Marcin. ![]() ![]() ![]() ![]() ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: krysko131Pawlaczku, wielkie dzięki za obecność Waszej ekipy na naszych włościach i myślę, że to nie ostatni raz. Zapraszam przeserdelecznie na następny wypad na Biebrzę bardziej typowo wędkarski. Nie chcąc pow ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: PawełŚwietna sprawa taka "przejażdżka" po Biebrzy
Do tego towarzystwo przednie, czego chcieć więcej? No może kilku jeszcze rybek i odrobinę lepszej pogody...
Ale to zapewne do nadrobienia w przyszł ... zobacz więcej | ||
|
|
Boleniowa majówka 2012skomenował: KazZa artykuł ![]() ![]() :oklasky:za rybki ![]() ![]() -super Pawełku ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: KazDziękuję wszystkim uczestnikom i Tobie Pawełku za wspaniały artykuł o naszej wyprawie .Wspaniała i dzika rzeka, trele słowików a może ich wzajemne przekomarzanie się wniosły sporo w tem jak wspaniały ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: waldi-54Tak na dobrą sprawę to dopiero dzisiaj wróciłem z wyprawy do domu bo prosto od Kaza z Radomia już w niedzielę razem z nim pojechaliśmy na działkę aby powetować sobie te szczupacze niepowodzenia z ... zobacz więcej | ||



!
!
!!!


Tego Ci życzę ! 


Wspaniała postawa godna prawdziwego Shrapa :oklasky:Szacun