Wędkarstwo Moją Pasją!

Artykuły wędkarskie / Łowiska

Jezioro Borowe

Autor: Bulba, opublikowano 2010-08-04 01:23:46
komentarze: 11, wyświetleń: 2172

--

Jezioro Borowe, nie wiadomo dlaczego zwane również Skrodzkim, z całą pewnością zasługuje na swoją pierwszą nazwę, położone jest w województwie warmińsko - mazurskim, w środku czworoboku: Grajewo - Szczuczyn - Biała Piska - Ełk, a właściwie Nowa Wieś Ełcka. Z odcinka Biała Piska - Ełk należy kierować się na Rożyńsk Wielki, a stamtąd na Guty Rożyńskie, wieś położoną nad samym jeziorem. Ze Szczuczyna zaś należy jechać do Rogali Wielkich, a stamtąd na Wojtele i do Gut. Z Grajewa zaś lub z Prostek trzeba wziąć azymut na Kurczątki, a stamtąd do Gut. Tak więc wszystkie drogi w tym rejonie prowadzą do Borowego, którego powierzchnia wynosi 224 ha., ale oczywiście gdyby ktoś bardzo się uparł, to może zabłądzić. A o to tutaj nie trudno, bo wokół jeziora jest mnóstwo ścieżek i dróżek, prowadzących do pól biwakowych.

Borowe tylko w części wschodniej otoczone jest polami, a droga dojazdowa w Gutach biegnie tuż przy samym brzegu. Można z niej zjechać na trawiasto - piaszczystą plażę. Pozostałe brzegi porasta gęsty las sosnowy i mieszany. Skarpy są miejscami strome, zaś samo zejście do wody urwiste. Ławica przybrzeżna czasem jest tak stroma, że uniemożliwia wędkowanie nawet w woderach.

Moje pierwsze spotkanie z tym akwenem było nader emocjonujące. Skusił mnie pewien równie dobrze jak ja stuknięty kolega,. A głównie dlatego, że musiał gdzieś pojechać na wczasy z żoną i córką. Znalazłem go w południe sterczącego na pomoście naprzeciwko ośrodka campingowego w Gutach. Dwie wędki gruntowe zarzucone, sokoli wzrok utkwiony w szczytówki, postawa wyczekująca. Ławica przybrzeżna w tym miejscy opada bardzo gwałtownie i po krótkim instruktażu wiedziałem już, że kulki zanętowe najlepiej jest wystrzeliwać z procy, gdyż niuans polega na tym, że zasadzając się na naprawdę potężne leszcze, z których słynie Borowe, należy w tym właśnie miejscu wykonywać bardzo dalekie rzuty, a następnie ściągać zestaw tak, aby ulokować go na stoku. One właśnie wędrują wokół całej tej niecki.

Najlepsza przynętą miała być kukurydza. Ukryłem haczyk w dwóch ziarenkach i pod okiem "instruktora" wykonałem wszystkie niezbędne czynności konieczne do leszczowych żniw. Aliści przez godzinę nic się nie działo, więc udaliśmy się na małe co nie co. Kiedy po kolejnej godzinie postanowiłem sprawdzić co dzieje się z moją wędka, którą uprzednio oparłem o barierkę pomostu, okazało się, że leży przewrócona przez wiatr. Tak mi się przynajmniej wydawało. W Pewnej chwili zobaczyłem jednak, że wędzisko wędruje po pomoście... Wybrałem luz i zaciąłem. Zestaw stanął w miejsc, szczytówka wykonała dwa, trzy skłony i już wiedziałem, że na haku siedzi coś znacznie większego niż małe co nie co.

Jednakże złośliwość sytuacji polegała na tym, że kiedy trzykilowa patelnia pokazała się pod powierzchnią , jakby domyśliła się, że mam zbyt cienką żyłkę aby zaryzykować forsowny hol, a w dodatku wyszło na jaw, że nikt nie pomyślał o podbieraku nawet wtedy gdy rozwrzeszczałem się, że potrzebuję ekipy ratunkowej. Skończyło się tym, że mój kolega wędkarz dyrygował orkiestrą, to znaczy manewrował rybą tak, aby podprowadzić ją bez szwanku na płyciznę, a ja sterczałem na tej płyciźnie po pas w wodzie i nęciłem leszcza do rąk własnych. Piękny był, złocisty, niemal czarny na grzbiecie.

Borowe dzieli się na trzy wyraźne plosa. Najgłębsze jest południowo wschodnie, z wyspą Łabędzią. I tu właśnie zima można zapolować na sieje. Ale obecność sielawy w jeziorze, która według informacji dzierżawcy Henryka Krajewskiego, po kilkakrotnym zarybieniu przystępuje już sama do tarła, sprawia, że w Borowym doskonałe warunki bytowania znalazł węgorz. Miejscowi twierdzą , że prawdziwe pyty można złowić w głęboczkach powyżej wyspy, ale także w drugim plosie, bliżej północnego brzegu.

W Borowym nie ma imponujących szczupaków, ale warto na nie zapolować na stromych stokach, za to jest wszędobylski okoń, który wiosną i latem doskonale bierze na fosforyzujące białe rippery. Osobiście polecam Borowe miłośnikom wielkich linów. Przez kilka dni obserwowałem dwóch wędkarzy, którzy wyprawiali się na jezioro o świcie i wracali po godzinie. Nie brali ze sobą wędek tylko wypełnione zanętą wiaderka. Pewnego razu popłynąłem łodzią za nimi, trzymając się w etycznej odległości. Mieli oznakowane bojką miejsce przy końcu drugiego plosa. Tu pozwolę sobie na uwagę, że przebrnięcie przez przejmę jest dosyć trudne, szczególnie przy niskim stanie wody. Dno tu muliste, a ciasny przesmyk zarośnięty trzciną i trzeba użyć wioseł gdyż na elektrycznym silniku manewr ten jest bardzo trudny do wykonania.

Następnego poranka wybrali się już z wędkami więc czym prędzej ruszyłem ze spinningiem za nimi. Ustawiłem się w odpowiedniej odległości i przez dłuższy czas obserwowałem prawdziwy koncert. Piękne, co najmniej póltorakilowe i większe ciemnooliwkowe liny lądowały w saku. Sceneria była bajkowa. Lekka mgła unosiła się nad wodą, wokół absolutna cisza i całe to misterium miało w sobie wszystko, co można nazwać wyprawą na ryby.
Przedarcie się na trzecie ploso jest bardzo trudne, gdyż przejma latem zarasta wysoką trzciną, ale tam właśnie znajduje się wypływ rzeczki Święcek, która wpada do jeziora Roś koło Pisza. Jest to kolejne miejsce na Borowym, w którym można zapolować nie tylko na liny i leszcze, ale także na karpie i karasie.
Dzierżawca Henryk Krajewski twierdzi, że Borowego nie zarybia specjalnie karpiem, gdyż chciałby aby w tym akwenie wędkarzy przyciągały głównie liny i leszcze oraz sieja, którą jezioro jest regularnie zarybiane:

Na karpia zapraszam na Dybowskie, drugie moje jezioro, kilka kilometrów od Gut. Ja w ogóle nastawiam się na wędkarzy i nie prowadzę przemysłowego odłowu ryb. Mam kilka stawów, w których sam hoduję narybek, a potem przenoszę go do jezior.

Nad brzegami Borowego jest wiele pomostów wędkarskich. Do niektórych można dojechać samochodem, ale większość dostępna jest tylko z marszu. Dlatego polecam pieszy zwiad wokół akwenu aby dobrze zorientować się w topografii. Niektóre fragmenty brzegów są bagniste i płycizny przy nich można obłowić jedynie z łodzi. Na początku drugiego plosa znajduje się jeszcze jedna wyspa z kilkoma pokracznymi drzewami. Niektórzy miejscowi nazywają ją wyspą Sukcesu. Nie wykluczone, że to prawda. Tam gdzie po stronie zachodniej i wschodniej zaczynają się gwałtowniejsze spadki, amatorzy okoni mogą mieć swoje pięć minut. Na płycizny bowiem bardzo często zapuszcza się drobnica i garbusy ścigają ją nie bacząc, że wpływają na zaledwie metrowa płyciznę. Widywałem jak w popłochu umykały na głębię.

A trzeba wiedzieć, że wody jeziora Borowego zaliczane się do pierwszej klasy czystości. Ci, którzy zdecydują się na wyprawę nad ten malowniczy akwen, nie będą mieli żadnych problemów z zakwaterowaniem. W Gutach, nad samym brzegiem jeziora działa ośrodek Szanta, w którym można wynająć domek campingowy, kupić licencję, a także wypożyczyć łódź. Jest na miejscy sklep i coś na kształt mini baru. To tam właśnie, przy małym co nie co, można czekać na branie potężnego leszcza.

Informacje o autorze

Bulba

...

Więcej informacji znajdziesz na blogu Bulba

Skomentuj "Jezioro Borowe"

Aby dodać swój komentarz musisz się zalogować!

Jeśli nie masz jeszcze konta na Shrap-Drakers.pl zapraszamy do zapoznania się z regulaminem i rejestracji na portalu!

Komentarze (11)

Skomentował pawel-k-ce, 2011-06-29 17:48:01

To są chyba jakieś jaja. Dzierżawca wam zapłacił za te wypociny?A to:"Ja w ogóle nastawiam się na wędkarzy i nie prowadzę przemysłowego odłowu ryb. Mam kilka stawów, w których sam hoduję narybek, a potem przenoszę go do jezior." to jest po prostu jakas kpina, te jezioro nie było nigdy zarybiane a odłowy prowadzi sie tam regularnie. Najczesniej na wiosne gdy szczupak ma tarło- odławia go na potege. W lato sie pilnuje za dzuo ludzi patrzy. A ceny kart to 400zł na sezon na jedno jezioro!!! 240 dwa miesiące 180 jeden miesiąc!!!!! Ludzie tak nedznego dzierżawcy chyba nie ma nigdzie indziej.

Skomentował bysior, 2011-06-29 17:56:03

Paweł. Artykuł o tym jeziorze napisał kilka lat temu już nasz/mój przyjaciel Św. Pamięci Janusz Niczyporowicz. Nie wątpię, że są to informacje już nieco dojrzałe... i nikt nam/Jemu nie zapłacił za publikację tego artykułu.

Jeśli masz Paweł ochotę napisać coś aktualnego o tej wodzie - na pewno opublikujemy to na naszych łamach!

pozdrawiam
Tomek

--
V Puchar Shrap-Drakers.pl - już 2 czerwca Haha

Skomentował pawel-k-ce, 2011-06-29 19:24:51

Powiem Ci tak, z czego wiem artykuł jest z 2003r , a w tych latach to było apogeum tego co wyrabiał pan K. O tych pieniądzach to była ironia. Napiszę cos jak wróce z borowego. Pozdro

Skomentował bysior, 2011-06-29 20:49:15

Być może jest z 2003. Czy było apogeum? Ja tego nie wiem. Czekam na nowszą relację Twojego autorstwa Paweł - odśwież opinię o tym jeziorze jeśli możesz to zrobić obiektywnie!

--
V Puchar Shrap-Drakers.pl - już 2 czerwca Haha

Skomentował Wozik77, 2011-06-29 22:52:59

Odczucia jednego wędkarza ( w tym przypadku Janusza ) i wyrażenie tego w postaci powyższego artykułu nie czynią tego jeziora swoistym Eldorado, jednakże tak samo wrócenie o kiju znad takiej wody, nawet kilkukrotne nie musi oznaczać totalnej pustyni....
Ja z powodzeniem łowię regularnie szczupaki jak i ostatnio medalowe liny Kwadr na niezbyt dużym jeziorze będącym przez cały rok ( nawet całe długie lata ) obstawionym sieciami ( nie jedną/dwiema ale nawet kilkunastoma) i nie narzekam...
Także Pawel-k-ce myślę, że ilu wędkarzy tyle opinii...Bezradny
Poza tym to Witamy na Shrapie...i jesli uda Ci się coś aktualniejszego napisać o jeziorze myślę, że Drakersi z chęcią przeczytają...

--
"...mam swoją pasję, która pozwala mi na świat patrzeć jaśniej..."

Skomentował Robson, 2011-06-30 10:25:53

Bardzo chętnie przeczytają. Bywałem nad tym jeziorem jako szczaw i mam cudowne wspomnienia o rybach z tamtych czasów .... a były to lata 88-92. Do dziś pamiętam jakie okonie, liny leszcze i szczupaki poławiał mój Ojciec i Wuj. Szczególnie garbusy..... takich okazałych i pięknie wybarwionych ryb od tamtej pory nie widziałemSmutny Z tego co pozostało jeszcze w pamięci to krystalicznie czysta woda.
Ale patrząc na mapę widzę że była to zatoka wschodnia jeziora SkrodzkiegoBezradny
Paweł napisz proszę co tam się teraz dzieje!

--
Pozdrawiam,

Skomentował Robson, 2011-06-30 10:29:45

Przepraszam zatoka zachodnia i północny brzeg!!

--
Pozdrawiam,

Skomentował pawel-k-ce, 2011-06-30 18:00:11

Napiszę Ci w ten sposób w tych latach co tam przebywałeś to jezioro to był raj dla wędkarzy (węgorza, szczupaka , dużego leszcza i lina było bardzo duzo).w dzisiejszych czasach poprzez brak nadzoru nad zarybianiem zbiorników przez dzierżawców, którzy mają swoje stawy i tam wpuszczają narybek, a jeziora pozostaja same sobie. Skoro wiosny i jesienia odłowiaja sie wiekszego szczuapka troche sieji i sielawy, latem troche lina plus wysokie opłaty za karty i dzierzawcy moga sobie sopkojnie zyc. Wedkarze musza sie zadwolic tym co pozostanie czyli sporo lina (ok.0,7kg), leszcze(ok.1,5 kg.) i przyadkowo jakis wiekszy szczupak. Okonia było dosyc duzo ale teraz jest coraz mniej, węgorz to ilosci śladowe, karpia nigdy nie było i nie ma( w sumie dobrze), czasami trafi sie karaś, z drobnicy to wzdręga i płoć- dosyc sporo. Woda pozostała bardzo czysta- 1klasa, malowniczy krajobraz to kolejny plus tego miejsca, ogolnie to piekne jezioro.

Skomentował dabi1990, 2011-06-30 20:04:47

Mam zamiar w te wakacje wybrac sie nad jezioro Dybowskie lub Borowe. Łowie juz od dluzszego czasu na jeziorach i zalewach w mojej okolicy. Mozeciez wyrazic swoja opinie na temat tych dwoch jezior. Na jakiego fisza czekac?

Skomentował borowka, 2012-05-13 17:32:34

Od dawna nie wedkowałem na jez. borowym w maju, wiec z nadzieją wybrałem się na długi weekend do Sokół jeziornych mając nadzieje na ładne szczupaki. Wykupiłem zezwolenie na tydzień(100zł)i gdy wypłynąłem 1 maja na jezioro okazało się że niemal całe obstawione jest sieciami przez dzierżawcę. Sieciami były szczególnie obstawione miejsca gdzie sie wyciera szczupak. Ponadto po rozmowie z miejscowymi wedkarzami dowiedziałem się, że tak zwana warszawka z "domków" łowiła juz w kwietniu za przyzwoleniem dzierzawcy. W miejscach gdzie mogłem spiningowac zdarzały się przważnie sztuki od 35-45 cm które oczywiście wypuszczałem. Przygladając sie wędkarzom na niebieskich łodziach doznałem szoku, brali takie szczupaczki bez zadnych oporów, zaczepiali je na agrafki lub brali do łódki. Niektórzy podpływali do brzegów w ustronne miejsca i je obierali, nie moge tego zrozumieć jak tak mozna postepować. Są to ludzie którzy łowią tu bardzo długo i zamiast dbac o to jezioro to tak jak dzierżawca nie maja żadnych zasad. Gdzie była w tym czasie straz rybacka żeby sprawdzić takich wedkarzy jak również i dzierżawce który przestawił przesmyk między tzw. 1 a 2 jeziorem- czego robic mu nie wolno(najblizej 50m od takiego przesmyku). Całkowity brak kontroli nad zarybianiem, jeziora mazurskie nie są atrakcyjnie wedkarsko. Równiez krajoznawczo żeby zwiedzic jezioro idąc brzegiem staje sie to juz nie mozliwe, ci co mają działki ogrodzili je do samego jeziora i uwazaja, ze to jest ich prywatny brzeg. Głośno bylo o akcji Mazury cud natury ale gdy ludzie z pieniedzmi wykupią wszytskie dzialki przy jeziorach przestana one byc całkowicie dostepne zwykłym ludziom, którzy stanowią bardzo dużą wiekszosc. Urzednicy powinni wydzielic strefe zakazu jakichkolwiek zabudowań i ogrodzeń przynajmniej 10-15m od tafli jeziora jak i rzek. Jeziora powinny być dobrem wszystkich, a nie tylko garstki ludzi mających kase. Tereny wokół jezior jak i dzerżawcy są pozbawieni jakiejkolwiek kontroli prawnej. Podsumowując moja spostrzeżenia z weekendu majowego, jestem zdegustowany gospodarzem zbiornika jak i nie których uzytkowników których znam osobiście. Jak tak dalej bedzie pozostaną tylko krasnopióry, płoteczki i leszcze. Także prosze społeczność wedkarską o podzielenie się swoimi spostrzeżeniami dziejszych mazur, mnoże na innych jeziorach jest lepiej.

Pozdrowienia

Skomentował morouk, 2012-05-13 19:30:14

Ciężko się nie zgodzić z przedmówcą .... Smutny

--



Ostatnio komentowane teksty

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: bysior

Fajne miśki Marcinku Hura Oklasky Oklasky A Wróbelek co? Nic nie złapał czy dopiero w drugiej części coś złapie? Oczko ...
zobacz więcej

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: waldi-54

"Wróbel i Blanek dwaj przyjaciele, obaj razem to są Wró - Blanki, dziś takich mało, albo nie wiele, to przyjaciele od wędki i szklanki" BrawoOklaskyOklaskyOklasky Blaneczku, fajnie się czy ...
zobacz więcej

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: Kaz

Blanku moje gratulacje wspaniale połowiliście i przy okazji pobite rekordy życiowe -super tak trzymać koledzy.Relacyjka super napisana Marcin.OklaskyOklaskyOklaskyOklaskyOklasky ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: krysko131

Pawlaczku, wielkie dzięki za obecność Waszej ekipy na naszych włościach i myślę, że to nie ostatni raz. Zapraszam przeserdelecznie na następny wypad na Biebrzę bardziej typowo wędkarski. Nie chcąc pow ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: Paweł

Świetna sprawa taka "przejażdżka" po BiebrzyHura Do tego towarzystwo przednie, czego chcieć więcej? No może kilku jeszcze rybek i odrobinę lepszej pogody... Ale to zapewne do nadrobienia w przyszł ...
zobacz więcej

Boleniowa majówka 2012

skomenował: Kaz

Za artykułOklaskyOklaskyOklasky:oklasky:za rybki OklaskyOklaskyOklasky -super PawełkuOkok ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: Kaz

Dziękuję wszystkim uczestnikom i Tobie Pawełku za wspaniały artykuł o naszej wyprawie .Wspaniała i dzika rzeka, trele słowików a może ich wzajemne przekomarzanie się wniosły sporo w tem jak wspaniały ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: waldi-54

Tak na dobrą sprawę to dopiero dzisiaj wróciłem z wyprawy do domu bo prosto od Kaza z Radomia już w niedzielę razem z nim pojechaliśmy na działkę aby powetować sobie te szczupacze niepowodzenia z ...
zobacz więcej