Jak złowić lina?

Puzio 2010-08-04 Metody i triki

...
Lin to jedna z piękniejszych ryb spokojnego żeru.
Ma zwarte mocno zbudowane ciało o szerokim trzonie ogonowym. Oliwkowo-złotą, drobną łuskę. Duże, łagodnie zaokrąglone płetwy. Grube oliwkowo żółte, czasem wpadające w pomarańcz wargi z parą niewielkich wąsików. Oczy małe, czarne, z czerwoną otoczką.

Jego środowisko to wolno płynące rzeki, oraz płytkie jeziora, zalewy i stawy o mulistym dnie gęsto porośnięte roślinnością wodną. Lin jest rybą bardzo ostrożną, wręcz płochliwą. Długo rośnie. W ciągu dnia przebywa w głębszych partiach wody blisko dna tam gdzie występuje największe zaciemnienie wody. W płytkich jeziorach-zalewach przebywa w trzcinowiskach. Dorosłe osobniki z reguły są "samotnikami", ale nie gardzą towarzystwem swojego gatunku.

Lin największą aktywność do żerowania przejawia zaraz po zapadnięciu zmroku. Co nie oznacza, że nie można go łowić w ciągu dnia. Dobra pogoda żerowania to dni pochmurne, ale te muszą być w miarę ciepłe. Gody tarłowe odbywa od maja do lipca przy temperaturze wody od 18 st. C do 20 st. C , chociaż i to nie jest dzisiaj regułą. Z chwilą zbliżania się okresu tarła dorosłe osobniki grupują się w stada. Ikra składana jest porcjami w odstępach ok. 2 tygodni. Liczba jaj zależy od wielkości samicy i wynosi przeciętnie od 300.000 do 900.000 szt. Ikrę samice składają na roślinach wodnych. Lin żywi się drobnymi zwierzętami dennymi takimi jak: robaki, ślimaki, larwami owadów, mięczakami, a także roślinami. Młodociany lin żywi się planktonem. Zimą lin zapada w śpiączkę wtedy nie przyjmuje pokarmu. Zazwyczaj okres zimy spędza zagrzebany w mule.

Aby regularnie łowić liny należy znaleźć odpowiedni zbiornik wodny tam gdzie istnieje szansa złowienia, a potem poszukać miejsca ich "ewentualnego" pobytu.
W płytkich jeziorach lub zalewach takimi miejscami będą trzcinowiska, pas roślin zanurzonych lub podwodne łąki, oraz wszędzie tam gdzie dno jest muliste.

Od czego zacząć wędkowanie?

Przede wszystkim należy poszukać zagłębienia w dnie wolnego od roślin i tam regularnie nęcić. Jeżeli w zbiorniku występuje lin to już na drugi dzień możemy spodziewać się ryb na haczyku. W maju lina powinno się nęcić grubo używając do tego celu kukurydzy lub ziemniaków uprzednio podgotowanych i pokrojonych najlepiej w drobną kostkę. Dobra będzie wędkarska zanęta, ale ta grubo mielona. Moje wabiki to zestaw różnych kombinacji "kanapek": kukurydza z czerwonym robakiem lub rosówką albo z białym robakiem. Białe robaczki założone na haczyk bardzo często sprawdzają się wiosną. Ja przeważnie nęcę gotową zanętą, którą formuję w duże kule. Potem umieszczam je w łowisku punktowo. Taka zanętę wzbogacona dużą ilością białych lub pociętych czerwonych robaków, która działa wybiórczo i przyciąga niemalże natychmiast liny w łowisko. Dobre efekty łowienia uzyskamy dodając do zanęty odpowiedniego zapachu. Stosuję często karmel albo wanilię. Rewelacyjny jest zapach migdałowy. Dobra jest melasa.

Na lina sprawdzają się również zapachy, które stosuje zazwyczaj się przy połowie karpi np. truskawka lub poziomka, te z kolei sprawdzały się w lipcu. Kiedyś próbowałem dodawać suszonej krwi, która również ściągała liny w łowisko. Linowe łowisko powinno się nęcić przynajmniej raz dziennie w okresie np. trzy lub czterodniowym.

Wskazane jest nęcenie dwóch lub nawet trzech miejscówek równocześnie. Sprzęt dobieram do warunków panujących na łowisku. Ale zazwyczaj są to mocne wędki długości 3,9m uzbrojone w solidne kołowrotki wyposażone w precyzyjnie działający hamulec. Żyłka główna to minimum średnica 0,25mm. Na przypony używam plecionek. Są to plecionki o średnicy od 0,10 lub grubsze, ale to zależy od warunków panujących na łowisku i od wielkości poławianych ryb. Dlaczego akurat plecionki? Otóż są trzykrotnie mocniejsze od żyłek tej samej średnicy. Przy tym są miękkie, a w wodzie prawie niewidoczne. Przypony z plecionki dla mniej wprawnych wędkarzy mogą być "zmorą" bowiem będą się plątać podczas zarzutów.

Większość wędkarzy nie "bawi" się w przypony i haczyki dowiązuje bezpośrednio do żyłki głównej. Jest to dobry sposób na łowienie w oczkach trzcinowych, kiedy nie ma możliwości wyprowadzenia zaciętej ryby na otwartą wodę i potem jej podebranie. Mi takie łowienie nie podoba się, bowiem nie mam z tego żadanej przyjemności. Ja muszę mieć przyjemność z holu. Jeżeli wybrane przez nas łowisko nie jest zbyt zarośnięte i mamy możliwość zaraz po zacięciu wyprowadzić rybę na otwartą wodę to w zupełności na kołowrotku wystarczy żyłka o średnicy 0,20.

Co do spławików to używam wagglerów, nie za długich o wyporności do 4g, kształtem przypominające ołówek. Zwykle spławiki na żyłce głównej montuję przelotowo, chociaż nie jest to potrzebne, kiedy na łowisku mamy niespełna 1.2m wody.

Co do haczyków to zawsze przy sobie mam różnorodność rozmiarów. Do przynęt zwierzęcych używam numerów od 8 do 10, natomiast pod kukurydzę, groch lub kostkę ziemniaka większych - nr 6 wystarczy. Słabe wręcz chimeryczne żerowanie linów nauczyło mnie pokory. Trudno jest wyczuć dobry moment na zacięcie. Takie sytuacje zweryfikuje nam życie. Inaczej to wygląda, kiedy brania są sygnalizowane (widoczne) ze zdecydowanym zatopieniem spławika, lub uniesienie do góry "dobrze wywarzonego" spławika z przytrzymaniem. Wtedy wiadomo, że przynętą zainteresował się lin.

Próba zbyt wczesnego zacięcia lub zejścia ryby z haczyka ewentualnie utrata w "zaczepie" może spowodować przepłoszenie ryb na kilka kwadransów. Ja w takim wypadku posyłam w łowisko jedną lub dwie kulki zanętowe. Może to wbrew temu, co piszą inni na temat lina, ale brania mam po kilku może kilkunastu minutach. Warto też zauważyć, że ryby żerujące na płytkiej wodzie biorą bardzo delikatnie. Jeżeli w łowisku oprócz lina występują złote lub srebrne karasie to należy się spodziewać przyłowu tych pięknych i równie walecznych ryb.

Hol lina musi być krótki i zdecydowanie siłowy, dlatego hamulec należy ustawić prawie na "maxa". Chwila zawahania może się dla nas skończyć fatalnie, bowiem ryba momentalnie ucieka w ziele szukając schronienia.

Co wtedy robić? Można ją próbować wyciągnąć kilkakrotnym pod zszarpywaniem wędką. Jeżeli to nie pomoże wtedy należy poluzować żyłkę i odczekać kilka minut. Liny mają zdolność do wyplątywania się z roślin. Jeżeli zauważymy, że żyłka ponownie się napina wtedy należy ponowić próbę wyholowania. Takie próby należy powtórzyć czasem dwu lub trzy krotnie. Jeżeli to nie pomoże to pozostaje nam "rwanie" zestawu.

Puzio

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (7)

Wozik77, 2011-07-13 21:03:37
Dla tych, którzy chcą spróbować swoich sił z Panem Linem myslę że wskazówki Puzia będą na początek bardzo pomocne.
spokojny, 2012-03-22 22:52:28
Piękny poradnik. Dla cierpliwego łowcy, ryba odwdzięcza się rewelacyjną walką, a już 2 kg lin to godny przeciwnik, który z pewnością pokaże nam nasze niedociągnięcia w sprzęcie lub technice. Gratuluję spostrzeżeń, mam bardzo podobne, i spróbuję wkleić mój poradnik w niedługim czasie. Z pewnością tak jak wspomniałem pewne spostrzeżenia się pokryją. W sezonie łowię ok 150-170 szt tych pięknych i walecznych ryb. Pozdrawiam wszystkich "liniarzy"
spokojny, 2012-03-23 19:32:21
Przeczytałem, i mogę powiedzieć że mamy bardzo podobne spostrzeżenia, co do tej pięknej i walecznej ryby. Też mam w zanadrzu poradnik w tym samym temacie, jak wrzucę go na bloga być może znajdziesz w nim jakieś nowe informacje które pozwolą na częstsze spotkanie z oliwkowym wąsaczem. Taki kg "Profesor" potrafi pokazać wszystkie nasze braki w sprzęcie i technice, dla mnie jest to najciekawsza ryba na haczyku, a łowie w każdym sezonie duuużo "Profesorów" Pozdrawiam
Puzio, 2012-04-07 17:42:06
Witam! Na początek poprosił bym o zamianę tytułu z "Jak złapać lina?" na "Jak złowić lina?" Myślę że tak powinno być właściwie. Co do zdjęć uzupełniających tekst to fotografie wysyłam emeilem. Pozdrawiam.
Paweł, 2012-04-07 21:30:12
Tytuł zmieniony, fotki dodane:hura: A tekst z przyjemnością przeczytałem po raz kolejny, dla łowców linów na pewno bardzo pomocny :oklasky::oklasky::oklasky:
Wozik77, 2012-04-07 22:07:08
Zgodzę się Puzio - LIN piękną rybą jest !!! :oklasky::oklasky: i do tego jak dzielnie walczy.
, 2014-08-07 09:44:30
Mój komentarz to właściwie pytanie naiwnego, początkującego właściciela naturalnego stawu wielkości 50m/100m/ głębokość od 1m do 3,5 m. Jak sprawdzić jakie ryby pływają w tym stawie, wiem , że kiedyś było tam "wszystko". Teraz jest dużo moczarki kanadyjskiej, posadzona przeze mnie pałka , tatarak , lilie wodne i karaś ( japoniec )