Jak poderwać pierwszą dziewczynę w sezonie?

bysior 2012-08-22 Raporty znad wody

...
Wystarczy standardowy upór, determinacja, wiele wolnego czasu i na pewno trochę pieniędzy. Do tego trzeba dorzucić trochę arogancji, pewności siebie i własnych umiejętności, a do tego najlepiej dodać bandycki uśmieszek – jeśli mamy to wszystko, możemy ruszyć na pierwsze dziewczyny sezonu – rezultaty gwarantowane!

Podchody – czyli pierwsze przymiarki


Początek sezonu na dziewczyny – czerwiec. Powoli zaczyna się polskie lato - zmienne, raz słońce raz deszcz jak w indyjskim filmie ( w tym roku należy dorzucić jeszcze grad jak jajka i trąby powietrzne lub tornada ). Poziom wody na rzece skacze z dnia na dzień, poziom tafli potrafi się zmienić o 30 cm przez 24 godziny. Na szczęście mówię o Narwi, bo na Wiśle wahania wody potrafią być porównywalne do amplitudy powietrza na pustyni Gobi. Gdzie szukać dziewczyn przy takiej mało sprzyjającej aurze? Nie ma na to stuprocentowej recepty, trzeba po prostu szukać, macać, kombinować. A żeby to wszystko robić, trzeba mieć przede wszystkim łódkę, najlepiej z dobrym silnikiem spalinowym, albo dobrych kolegów którzy w razie braku silnika podholują trochę pod prąd rzeki. Wtedy możemy spenetrować wiele obiecujących miejscówek, na których mamy szansę spotkać swoją pierwszą dziewczynę sezonu. Nie ma reguły, płytka woda czy głęboka – trzeba szukać...

Determinacja, upór i pewność siebie – czas oczekiwania


Początek sezonu na dziewczyny jest trudny, bynajmniej na Narwi. Jednego roku trafi się kilka na samym początku czerwca, drugiego będziemy musieli uzbroić się w cierpliwość. Jak wiecie, kobiety są nieprzewidywalne. Dlatego musimy być cierpliwi i bardzo uparci. Ale nie można tracić czasu – trzeba ciągle kombinować i cieszyć się czasem spędzonym na wodzie, nawet jeśli wciąż nie doświadczyliśmy sukcesu.
" alt="Marek vel. Siwy " class="img-responsive center-block" />

Pogoda?


Pogoda na pierwsze letnie dziewczyny bywa jak to u nas w kratkę. Ciśnienie? Deszcz? Wiatr? To kryteria, które są dla nas bardzo ważne, ich oznaki i skutki, przeczytane z gazet i książek wyryły nam się w pamięci. Tak samo jak przysłowia, np. „Wiatr ze wschodu – ryba chodu”. Przed burzą, w trakcie (czego nie polecam), po burzy... Kiedy najlepiej wyruszyć na podryw? Tutaj znów nie ma reguły.
Typowa chmura burzowa

Czasami warto poświęcić trochę czasu przed burzą, choć jest to dość ryzykowne, bo siedząc w czasie bijących piorunów na wodzie nie jest przyjemnie, a na pewno nie jest bezpiecznie... trzeba uważać i nie przesadzać z własną pewnością siebie. Lepiej w takich momentach schować się na brzegu albo zrezygnować z wypływania z portu.

Na co poderwać pierwszą dziewczynę?


O uporze i determinacji już mówiliśmy, czas przejść do konkretów. Jeśli ktoś miał doświadczenia z matematyką dyskretną może sobie policzyć ilość kombinacji przynęt, które mogą pozwolić na nasz sukces. Do tego wypadałoby doliczyć ciężar główek stosowanych do przynęt gumowych. Wychodzi tego naprawdę niesamowita ilość! Woblery? Następne n-silnia kombinacji! Cóż, kobiety lubią błyskotki a zwłaszcza ich różnorodność. Nie możemy być ortodoksyjni. Trzeba ciągle zmieniać, próbować, kombinować – w końcu trafimy na tą pierwszą przynętę która obdarzy nas sukcesem.

Początek sezonu i nasza pierwsza dziewczyna wymaga nieco fantazji. Wiadomo, że ta wymarzona nie poleci na coś standardowego, pierwszego z brzegu, co już widziała tysiąc razy. Musimy być kreatywni. Musimy ją czymś ją zaskoczyć!

W dzisiejszych czasach mamy do wyboru mnóstwo afrodyzjaków na piękne panie. Woblery wszelkiej maści, szereg przynęt gumowych, które możemy zbroić w główki jigowe rożnej wagi odpowiednio dobrane do miejsca polowania. Możliwości są nie ograniczone! Od początku sezonu testowałem rewelacyjne woblery Jacka - słynne BONITO (woblerybonito.pl), kilka świetnych woblerów marki Sebile, zostawiając na ostatni ogień podobne do krąpi woblery ROBINSONA. Do tego doszło kilkanaście przynęt gumowych różnych rodzajów. Trzeba sprawdzać i jeszcze raz sprawdzać! W końcu trafimy na ten jedyny afrodyzjak na wakacyjne dziewczyny!









Ta Pierwsza w sezonie


Jak już się domyśleliście, ta dziewczyna to samica sandacza. Samce są mniejsze, samice są naszym wędkarskim trofeum. Te większe. Bo kogo cieszy standardowa trójka?

Trzecia trzydzieści rano. Nie mogę spać, kolejna noc wlecze się jak smoła. Za oknem widzę pułtuską Bazylikę i dzwonnicę, za nimi ciągnie się prosta lina lasów. Zza drzew powoli widać pierwsze promienie wschodzącego słońca. Szybka decyzja – idę. Jest pierwszy sierpnia – równo dwa miesiące po magicznym sandaczowym terminie. Od początku sezonu trafiały mi się tylko same podrostki, dlatego uczucia mam mieszane, nie liczę na sukces, chcę po prostu spędzić trochę czasu nad moją Narwią.

Jest zimno jak na środek lata, na T-Shirt zakładam swój polar Team Daiwa, do rzeki mam pięć minut szybkim spacerem - wskakuję na swoją pychówkę. Płynę na wiośle na miejscówkę, którą mogli obłowić wszyscy uczestnicy portalu Shrap-Drakers startujący w czerwcu o V Puchar. Mija mi trzy godziny bez dotknięcia, postanawiam obłowić inną miejscówkę również w obrębie naszych zawodów. Na klamburcie łódki wisi szereg gum i woblerów, wszystkie dopasowane do charakteru łowiska. Zaczynając od boniciaków Jacka, przechodząc przez nowości w mojej wędkarskiej skrzynce – woblerów Sebile, kończąc na gumach Relaxa, Dragona, Trapera i kilku moich tajniaków. Jest w czym wybierać.

Zaczynam obstukiwać dno, raz przy razie dokładnie obławiając każdy kamień i każdy centymetr kwadratowy obok zatopionych drzew. Kilkadziesiąt rzutów, kilka standardowo urwanych przynęt i mam puknięcie. Ledwo zauważalne. Zacinam odruchowo i od razu czuję opór. Moja pierwsza Dziewczyna Sezonu początkowo siedzi na dnie i ciężko mi jest ją poderwać do góry. Czuję wyraźnie jak próbuje wejść w zatopione drzewa, holuję siłowo aby uniknąć przykrej niespodzianki. Po kilku minutach samica pojawia się pod taflą wody, jest piękna! Nogi drżą z emocji, adrenalina sięga zenitu! Nagle, jak to Piękna Pani, robi odjazd pod łódkę.... gwizd hamulca.... odjeżdża parę metrów... z duszą na ramieniu przekładam swojego jednoczęściowego Fenwicka do 21 gram na drugą burtę. Ponowny forsowny hol i Moja Dziewczyna jest już z drugiej strony. Nie ma już siły i przy zdziwieniu dwóch wędkarzy obok mojego Kutra delikatnie podbieram moją pierwszą Panią tego sezonu pod skrzela. Delikatnie ląduje ją w łódce, na macie karpiowej Cormorana od Rapy, którą zawsze mam ze sobą. Zdecydowanie lepiej jest położyć rybę na takiej macie niż na gretingach, gumach czy na suchej łódce.
Pierwsza w sezonie

Pięęękna!!!! Jest krótka, ale wyjątkowo gruba. Co akurat w tym przypadku jest tylko i wyłącznie zaletą, zwłaszcza na początku sierpnia. Miarka została w stanicy, trudno. Szybkie ważenie na macie po starowaniu wagi – 5.60 kg. Pięknisia! Soczysty buziak i piękna samica, pierwsza tego sezonu wraca do wody. A najpiękniejsze było to pożegnalne machnięcie sporym ogonem w odmętach mojej ukochanej Narwi!

Na koniec mała dygresja - polecam wszystkim wypuszczanie złowionych ryb. Od dziesięciu lat nie zabiłem żadnej złowionej przez siebie ryby i uwierzcie mi, że zamiast patelni dużo większą satysfakcję sprawi Wam widok odpływającej zdobyczy i świadomość, że Wasza ryba jest ciągle gdzieś tam, w wodzie...

Fot.: Janusz Traper Jagiełło

bysior

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (11)

Wozik77, 2012-08-22 13:55:41
Fiu, fiu, fiu. Piekny RYB Panie Tomaszu. Gratki :oklasky::oklasky: No proszę. Wszyscy się zastanawiali gdzie się podziewałeś przez ostatnie tygodnie, a tu proszę...za Dziewczynami sie uganiał :D:D:D:D ..ale dla takich Pięknych Dam to w pełni zrozumiałe ;)
Bizonik, 2012-08-22 14:17:39
Piękna rybka, czasem jednak warto pojeździć na rybki aby móc pokazać taką dziewczynę
Blanek, 2012-08-22 14:44:11
Tomek, pieszczoch z Ciebie... Nie ma co! Poczułem ten chłód poranka i podniecenie jakie mi zawsze toważyszy przy porannym wypływaniu na wodę ze spinem i zatęskniłem za tym. Miśki chyba będą musiały chwilę poczekać... Gratulacje, piękności rybka!
waldi-54, 2012-08-22 16:05:43
Tomek, Wielkie brawa za "Panią sandaczową":oklasky::oklasky::oklasky: ale i tak uważam, że większe wrażenie wywarłeś na "Księżnej" bo inaczej by Cię nie obdarzyła jednym ze swych skarbów. Tak, czy, siak brawa się należą:okok::oklasky::oklasky::oklasky: Pozdrawiam waldi-54:papa2:
krzyko, 2012-08-22 22:11:06
Gratuluję Tomeczku pięknej ryby :oklasky:. Zastanawiam się tylko kiedy przestaną mnie cieszyć standardowe trójki, może kiedy przestanę się uczyć łowić sandacze? :D
DarekP, 2012-08-23 00:15:26
Gratuluję Bysiorku!Należało Ci się.Piękna ryba i bardzo fajny art.
bysior, 2012-08-23 16:48:41
Dziękuję za słowa uznania Najbardziej cieszy mnie fakt, że ryba wróciła do wody tak pięknie znikając w Narwi, co docenili między innymi Jasiek (Traper) i Artur (Salek). Większość wędkarzy która to widziała pukała się w głowę i mówiła: "po co Pan go wyrzucił? jak go Pan nie chciał ja bym go kupił".... Dramat polskiego wędkarstwa.... Krzysiu napisałem o standardowej trójce, bo w poprzednim roku był to dla mnie limit, z lekkim wahaniem. Złapałem ich "trochę" przez cały sezon, ale żaden nie miał więcej niż te 3,20. Wszystko jednakowe.... A mój PB z poprzedniego jeszcze roku dalej nie został pobity.... Dlatego taka trójka... to trójka... Piękna ryba, ale jednak pozostawia pewien niedosyt.... Bo to tylko znowu ta trójka... A sandacze Krzyko, tak i Ty tak i ja, będziemy się uczyć łapać aż do końca... bo za każdym razem będziemy odkrywać ich nowe tajemnice. I to jest właśnie tak bardzo fascynujące! Ps. Wczoraj wieczorem spadł mi podobny albo większy sandacz, w nocy. Popłynąłem rano - nie miałem puknięcia... to samo miejsce... :bezradny: :muza:
bandzior, 2012-08-24 07:43:52
Tomek piękna z Was para ;P
gusto, 2012-08-24 10:29:08
no piękny podryw panie Tomeczku:okok:,no i skuteczny ,co prawda dzieci z tego nie będzie:boisie::beczy: ,ale zawsze coś:haha::oklasky::oklasky:
adam-z82, 2012-08-25 10:43:33
U..Laa, Laa.... Tomek, fajną "Maniurke" wyrwałeś:ROTFL: Gratulejszyn:oklasky::oklasky::oklasky: Przyjdzie taki czas na spotkanie oko w oko z Mamusią tej pięknej "dziewczyny ":luzik: I tego Ci życzę;) Ekstra to opisałeś.
anguiler, 2012-09-01 09:18:16
Piękna ryba, gratuluję sukcesu i wytrwałości :oklasky::oklasky::oklasky: I bardzo mi sie podobał sam artykuł, inaczej i bardzo ciekawie przygotowany