Hand made dla karpiarza

rapa 2011-03-22 Metody i triki

...
Trochę z zazdrością patrzyłem na kolegów robiących samodzielnie woblery. O tych robiących samemu wędki nie wspomnę. Niestety nie potrafię ani jednego ani drugiego. Jednak jedna z moich ulubionych metod pozwala mi na wykazanie się własną inicjatywą i odrobiną kreatywności.

Pomysł na samodzielne robienie kulek pojawił się jak większość pomysłów dość spontanicznie. Przeglądałem internet w poszukiwaniu nowych kulek i miałem problem żeby znaleźć interesujący mnie smak i kolor. Więc może rozwiązaniem będzie samodzielne przygotowanie kulek...
Po wejściu na portale poświęcone karpiarstwu można dostać oczopląsu. Wybór dodatków smakowych, zapachowych, barwników i ziaren powoduje u laika zawrót głowy. Co wybrać? Najlepiej wszystkiego po trochu ale kulki jakie chciałem zrobić miały być z założenia niedrogimi kulkami zanętowymi. Zakup gotowego mixu czyli podstawy wydawał mi się pójściem na łatwiznę więc postanowiłem stworzyć kulki od podstaw dodając do nich interesujące mnie "uszlachetniacze".
Punktem pierwszym była wizyta w sklepie wędkarskim i zakup rollera do kulek. Niestety w domu się okazało że Robinson na rollerach zna się tak jak ja na mercedesach czyli wcale. Brak zbieżności matrycy uniemożliwiła rolowanie kulek. To tyle jeśli chodzi o mały, tani (30zł) i dobry roller. Jeden tor okazał się prosty co umożliwiło mi stworzenie pięknej okrągłej kulki. Nie muszę chyba tłumaczyć że zamiast 8 kulek miałem jedną... Określeń jakie padły na temat produktu wymienionej wyżej firmy nie wypada tu odnotować.
Oprócz tego zakupiłem czerwony barwnik, stymulator o smaku truskawki (mega słodki) i odtłuszczoną mąkę sojową. Produkty marki Tandem Baits są uznane w środowisku karpiowym więc postawiłem na jakość. Zapłaciłem za te dodatki ok 40zł.

Odtłuszczona mąka sojowa


Punktem drugim była wizyta w sklepie spożywczym. Nabyłem tam mąkę pszenną, mleko odtłuszczone w proszku, aromat waniliowy do ciast, pokarm dla kanarków, mąkę kukurydzianą i kaszę manną oraz obowiązkowo jajka.

10 jajek na kilogram bazy


Pomijając roller którego wada ujawniła się przy pierwszej próbie "wyrolowania" kuleczek zadowolony z zakupów zabrałem się za przygotowywanie podstawy czyli base mixu.
Przepisów w internecie są setki jeśli nie tysiące. Ja podam po części swój który mi się sprawdził.
Mieszanka podstawowa do słodkich i owocowych kulek składa się w moim przypadku z:
50g kaszy mannej
150g karmy dla kanarków zmiksowanej na dość drobno blenderem
100g mleka w proszku odtłuszczonego
250g mąki pszennej 550
250g mąki sojowej odtłuszczonej Tandem Baits
200g mąki kukurydzianej

Base mix czyli nasza mieszanka bazowa


Bird food czyli ptasia karma


Do tych składników dodaję ok 4 łyżeczek stymulatora truskawkowego i łyżeczkę czerwonego barwnika.
Wszystko mieszam i w razie potrzeby dodatkowo miskuje blenderem.
Tak przygotowaną mieszankę odstawiamy na bok i wbijamy do miski 10 jaj.

białka i żółtka


miksujemy wszystkie mokre składniki



Dodajemy składniki suche do jaj cały czas mieszając. Dodaje ok 2 łyżek oleju słonecznikowego by uzyskać odpowiednią lepkość.

dodajemy stopniowo


Wyrobienie ciasta nie wymaga dużego wysiłki i już po chwili możemy dodać aromat waniliowy.

sorbet truskawkowy


Teraz kiedy aromat wanilii jest dodany wyciągamy ciasto i zawijamy je w folie spożywczą.

Takie ciasto trzeba zagnieść


Folia spożywcza


Godzina w lodówce by ciasto się przegryzło



Tak przygotowane poleży godzinkę w lodówce by smaki się przegryzły ze sobą
Daje to nam czas na przygotowanie rollera... Potrzebny będzie nam jeszcze garnek z gotującą się wodą, ściereczka na którą będziemy wykładać nasze kulki i łyżka cedzakowata.
Wyciągamy ciasto z lodówki i robimy wałki. Tu najlepszy jest pistolet do ciasta na kulki ale nie od razu Rzym zbudowano. Ręcznie jest to również możliwe i ze skutecznością artylerzysty trzeci wychodzi dokładnie taki jak być powinien.
A ich ilość powoli rośnie

Matrycy udało mi się użyć do po porcjowania ciasta na ilości odpowiadające kulce 16mm. Później kręciłem każdy kawałek osobno by kuleczki miały odpowiedni kształt. Oczywiście jak prosto policzyć czas pracy wydłużył się minimum ośmiokrotnie....

" alt="Na zły roller nie ma rady " class="img-responsive center-block" />


Pojedynczo kręcone


Kulki gotowe, można je wrzucać do wrzątku. Jeszcze tylko odrobina soli do smaku.

Pierwszy kilogram trzeba ukręcić samemu


Wrzucamy do wrzątku aż wypłyną na powierzchnie


Przy pomocy łyżki wyciągałem kuleczki na ścierkę gdzie powoli stygły.

Ostrożnie wybieramy z garnka


Teraz spokojnie stygną a my szukamy gwoździa...


" alt="Bo torbę trzeba powiesić " class="img-responsive center-block" />


Po wystygnięciu umieściłem je w specjalnej torbie do suszenia. Po 36h kuleczki trafiły do torebek strunowych i zamrażalnika. Tam czekają na pierwszą karpiową zasiadkę.

36h schnięcia i do zamrażalki


Jedna z kulek trafia do szklanki z wodą. Ten test pozwoli sprawdzić jak będzie się zachowywała w łowisku. Po dobie kulka wyraźnie zmieniła strukturę uwalniając drobiny i barwiąc wodę. Myślę że o coś takiego mi chodziło.

Przekrój przez kulkę


Kulka w akcji


Podsumowując niewielkim kosztem wyprodukowałem 1200g kulek. Zakupione produkty wystarczą na kolejne 5-6kg podstawowej mieszanki. Poradziłem sobie bez pistoletu i z beznadziejnym rollerem. Gdyby poprawić te dwa elementy produkcja byłaby półprofesjonalna.

Dumny, blady i wyrollowany ;)


Satysfakcja z samodzielnego przygotowania pierwszych kulek jest ogromna. Mam nadzieję, że równie duża będzie radość z pierwszego karpia, który połakomi się na moje kuleczki.

rapa

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (43)

Wozik77, 2011-03-22 20:42:46
Bravo Panie Kucharz :oklasky: ! :kwadr: A poważnie. Pamiętam swoją pierwszą i jedyną próbę przygotowania kulek. Składniki były ok, ale gotowanie (czas) z suszeniem nie zagrało. :bezradny: Miałem z 1,5 kg kamiennych kulek, które chyba tylko udarowym wiertłem dałyby się nawiercić. Do połowu się nie nadawały, ale dziwnym trafem smakowały łabędziom. Mam nadzieję, że bez konsekwencji zdrowotnych dla tych ostatnich. Reasumując. Gratulacje Rafał :oklasky::oklasky:, no i pozostaje liczyć, że na własny wyrób złowisz rekordowego Karpia. Tego Ci życzę !!!
rapa, 2011-03-22 20:50:07
Oczywiście próbę nawiercania i umieszczenia na włosie przeszły na 5 :D A dziś mario całkiem ciekawy pomysł mi podsunął :cwaniak:
waldi-54, 2011-03-23 07:45:52
Bardzo ciekawie i fachowo opisany cały ciąg technologiczny wyrobu kulek, nawet laik może na podstawie tego art.sam przygotować swoje kulki.Brawo Rafał napewno tak przygotowane kulki będą karpiom bardzo smakowały i oby te karpie były jak największe. Moje gratulacje :oklasky:oklasky::oklasky: waldi-54:papa2:
morouk, 2011-03-23 09:35:32
Może to początek całego cyklu kulinarnego Rapy na Shrapie? Brawo Rafał, kulki udały się wyśmienicie i jak widzę są bez zakalca ;) Jako następne przepisy proponuję (serio, bo nie każdy to wie - ja na przykład nie bardzo, jako zagorzały spinningista): ciasto z kaszy manny, przygotowanie pęczaku, kukurydzy, grochu (w kontekście wiosennych jazi to temat jak najbardziej na czasie) etc. Trochę tego by było, może to niezły pomysł? PS. Ale czegoś mi brakuje na ostatnim zdjęciu Rafał - kucharskiego białego kapelusika na głowie :ROTFL: :D :okok:
colednik, 2011-03-23 10:33:35
Teraz już wiadomo kto nad wkrą będzie ciepły posiłek przygotowywał:P A kuleczki ładnie wyglądają
rapa, 2011-03-23 11:14:39
Mam nadzieję że uda mi się zachęcić was do samodzielnego wyrobu kulek i karpiowych zasiadek na te niezwykle wdzięczne rybki :D @ a nie wystarczy biały fartuch?
krzyko, 2011-03-23 11:32:49
Tak sobie kombinuję czy nie wkleić w takiej kulce steru :P ? Może by karpie na spining na proteine poławiać? Pewnie Andzia już coś w tym temacie wymyśli :hura:
rapa, 2011-03-23 11:40:02
Następnym razem przygotuje ci korpus z ciasta proteinowego
morouk, 2011-03-23 12:42:27
tylko musisz go utwardzić metodą wozika ;)
Blanek, 2011-03-23 13:32:52
Rafał, ale mnie zaskoczyłeś... Sam co roku conajmniej raz roluję swoje kulki. Z czasem nabywam doświadczenia. Też doszedłem do wniosku, że mieszankę najlepiej stworzyć samemu. Teraz jeszcze praktykuję całkowite odejście od sklepowej chemii typu atraktory, wzmacniacze smaku, słodziki, barwniki. Do słodzenia używam melasy ewentualnie z dodatkiem cukru lub glukozy. Konserwacja to szczypta soli i dodatek suszonej serwatki. Zamiast atraktorów dodaję konopie, pokarm dla ptaków, kiełże, szprotki, chili. Mączkę rybną zastępuję zmielonym granulatem Aller-Aqua i staram się stosować nawet w słodkich kulkach. Co do samego wykonania dodaję do jajek zawsze kilka łyżek oleju i co najważniejsze nie gotuję już w garnku tylko na parze. Suszarka do grzybów też znacznie przyspieszy i ułatwi suszenie. Mam nadzieję, że spotkamy się w tym roku na wspólnym karpiowaniu:D A fotki z Miśkami same ocenią nasze kulasy. :D
Kaz, 2011-03-23 16:20:07
Panowie jestem dumny że mam takiego Prezesa - TEAM RAPA:muza: .I jestem dumny że zrobił pierwsze kulki w swoim życiu na Karpia, teraz pozostało czekać na wspólny wypad . Zapewne karpie się nie mogą doczekać na tak wspaniale zrobione kulki.:oklasky::oklasky::oklasky:
Kaz, 2011-03-23 16:21:23
Jednak te karpie złapane w zeszłym roku zrobiły swoje i mamy następnego Karpiarza.
bysior, 2011-03-23 16:43:16
Miałem okazję podziwiać kulki hand made by Rapa i przyznaję że wyszły na prawdę świetnie! :oklasky: Ale artykuł mnie zaskoczył! Rewelacja! Po przeczytaniu i obejrzeniu zdjęć naszła mnie ochota żeby samemu takie kulki sobie zrobić! :D Brawo Rafałku! :oklasky: :oklasky: :oklasky: A i Kicia się na Shrapa załapała!
rapa, 2011-03-23 17:40:02
Ta baza była tylko do słodkich kulek teraz mam zamiar zrobić typowe śmierdziele oparte na kiełżach, mielonych skorupiakach i oleju rybnym. Mi na tą ilość wystarczyły dwie łyżki oleju. Bałem się żeby ich nie przetłuścić bo było by śmiesznie nad wodą :D
Blanek, 2011-03-23 18:57:01
w ostatnich latach furorę robią... łamańce (niby smierdzi, a słodki). Może tak spróbuj. A śmierdziele to test na domowników i sąsiadów. Rób małymi porcjami, bo zapach rozchodzi się szeroko. Dwie łyżki oleju na kilo to w sam raz, ale zupełnie bez tłuszczu jest lipa.
rapa, 2011-03-23 19:07:02
Tak konsystencja musi pozwalać na swobodne kręcenie kombinacji są chyba tysiące i ciągle powstają nowe. Mi osobiście bardzo spodobał się bananowy halibut Na początku skupiam się na klasyce bo nie chce przekombinować. Rozważam też zakup parowaru Clatronica, wydaje mi się że takie kulki stracą mniej aromatu niż gotowane w garnku :mysli:
bysior, 2011-03-23 19:08:45
Ja zastanawiam się nad zastosowaniem kulek w rzece. Leszcz, sazan, kleń... Pewnie trzeba by było je trochę spłaszczyć do nęcenia, żeby nie toczyły się po dnie. Ale eksperymenty dopiero przede mną. Rapa - te gotowanie ma na celu utwardzenie kulek rozumiem - ile czasu się muszą gotować? Czy lepiej je utwardzać na parze jak pisze blanek?
rapa, 2011-03-23 19:14:42
Myślę że na początek zupełnie wystarczy garnek z gotującą się wodą. Wrzucasz i czekasz aż wypłyną. Wtedy je wyjmujesz i czekasz aż ostygną przed suszeniem. Ostrożnie bo są naprawdę gorące :D Kulka to kulka nie musisz robić kulek idealnie okrągłych można przygotować np coś na kształt peletu W rzecze powinny się sprawdzić... już widzę pęczek śmierdzieli w czerwcową noc :okok:
bysior, 2011-03-23 19:19:54
Myślałem dokładnie o pellecie - i chyba roller Robinsona będzie się idealnie nadawał to tworzenia "kulek" i indywidualnym kształcie Podjarałem się strasznie tym artykułem i kulkami, jako że do robienia wobków talentu raczej nie posiadam. A zapach zanęty i kulek uwielbiam :D A pęczek śmierdzieli pasuje idealnie dopiero na lipcową noc Rafałku ;)
rapa, 2011-03-23 19:34:53
A nie miałeś na myśli sandacza? Ty wszystko pod sandacza kombinujesz to myślałem że i kulki chcesz sandaczowe zrobić :P
bysior, 2011-03-23 19:38:20
Akurat na sandacze w tym roku mam inny patent, a właściwie dwa, a w sumie to trzy :D Ale nie odbiegając od tematu pomyślałem - że na przykład sumowe kulki można śmiało zrobić samemu...
Bizonik, 2011-03-23 19:40:45
Rafałku kulek z uklei się nie da zrobić. Ale moze zamiast na sandacza to na suma mega kulki z jentką
Blanek, 2011-03-23 19:45:07
Różnica między gotowaniem i parowaniem jest znacząca. Osobiście wolę parowanie bo mniejszy bałagan, wygodniejsze, więcej naraz, zdecydowanie szybsze suszenie, kulki mniej tracą zapachu i koloru. Dodatkowo cząść kulek nie do końca się utwardza i .... i to bardzo dobrze bo powstaje nam pelet. Pelet z grubsza biorąc to w zasadzie kulki z większą ilością tłuszczu i nie gotowane. Po wyrobieniu ciasto dzielimy na "granulki" bądź kulki odpowiedniej wielkości i suszymy. Jeszcze co do wyciskania wałeczków. Używam zwykłej ręcznej maszynki do mięsa gdzie zamiast sitka jest czubek od dużego lejka. Średnica wałka musi być dobrana do rolera. Sprawdzony i nie tyko przeze mnie parowar http://www.ceneo.pl/showPicture.aspx?productID=371476
Blanek, 2011-03-23 19:50:01
Sum na kulki to nie przypadek. Na Domaniowie widziałem kilka. Jednego nawet swego czasu Wróbel złapał. Jakaś firma robi specjalne kulki: rozmiar 30mm zapach to ryba z czosnkiem zdaje się.
Blanek, 2011-03-23 19:50:01
Sum na kulki to nie przypadek. Na Domaniowie widziałem kilka. Jednego nawet swego czasu Wróbel złapał. Jakaś firma robi specjalne kulki: rozmiar 30mm zapach to ryba z czosnkiem zdaje się.
bysior, 2011-03-23 19:52:49
Moda przyszła z Hiszpanii - na Ebro łapali sumy na wianuszki z pelletu. I tak powoli w Polsce też się to przyjęło. Byłem kilka razy na takich pelletowych zasiadkach ale suma niestety nie zobaczyłem
rapa, 2011-03-23 19:55:49
W sumie do bazy da się dodać praktycznie wszystko może być i mielona jętka Myślę że to nie problem zrobić kulki o selektywnej średnicy i aromacie skierowanym pod suma. Naprawdę świetna zabawa i w tym roku zamierzam używać tylko swoich produktów. Oby karpiki się nie wypięły na mnie z tego powodu przyzwyczajone do Lorpio, TB i Daiwy :bezradny:
Kaz, 2011-03-23 19:59:52
A więc Prezes kiedy na Karpia?:mysli:
rapa, 2011-03-23 20:05:47
Jak tylko lody puszczą nie mam jeszcze co prawda kołowrotków do karpiówek bo swoje stare sprzedałem ale coś z wolnym biegiem się znajdzie w szafie Jak się ociepli to może uda mi się przyjechać na trochę do was... ale póki co nie zapeszam.
Kaz, 2011-03-23 20:09:10
Blanku ja już mam cały sprzęt:cwaniak:,to dzieki prezesowi:okok: , nawet już mam nową nawiniętą żyłkę na szpule.:D
Blanek, 2011-03-23 20:40:01
Kaziu, a zaglądałeś czy pod ladą Prezesowi drugi komplet dla Blanka został? Coś mi dziwne pomysły po głowie chodzą, że sprzęt czas zmienić...
Blanek, 2011-03-23 20:41:52
Rafał za dwa trzy tygodnie jak aura dopisze pierwszą zasiadkę planujemy. Łowisko już wybrane!
Bizonik, 2011-03-23 21:43:18
nęćcie nęćcie a my sie zjawimy i na prezesowe kulki karpie Wam wyłowimy
tymon, 2011-03-23 21:50:13
Rafał, kawał dobrej roboty :oklasky: A odnośnie pory na łowienie, to już myślę, że najwyższa pora, żeby zacząć, bo na moim jeziorku już się ponoć kilka amurków trafiło na spina, na paprochy. Głodne są po zimie to i jeść zaczynają. Dziś widziałem piękny wyskok i to właśnie chyba amura nad wodę. Karpie też są jak nogi, ale na razie cisza. Więc karpiarze, brać się do roboty bo sezon czas zacząć :P
rapa, 2011-03-23 22:22:58
Pod ladą nie ma bo Kazikowi musiałem z UK ściągać zestaw Tournamenta. Aż sam jestem ciekaw jak się sprawdzi nad wodą bo kije robią wrażenie Myślę że za 3 tygodnie to i ja będę gotowy na rozpoczęcie sezonu karpiowego :muza:
Paweł, 2011-03-24 07:47:12
Rafałku, jestem pod wrażeniem twojej twórczości:oklasky:. Zaimponowałeś mi zacięciem przynętowo - karpiarskim, ale jeszcze bardziej zaimponował mi prosty sposób przedstawienia tego całego "kucharzenia". Ja, totalny "karpiowy inaczej", nie dość, że zrozumiałem co do mnie piszesz, to jeszcze zapragnąłem sam ugotować jakieś kuleczki...:boisie: Aczkolwiek muszę się przyznać, że wiele, wiele lat temu, bedąc oczytanym wędkarzem, przygotowałem sobie gotowane kulki na tygodniowy pobyt na Jezioraku w Iławie. Kulki były na bazie kaszy mannej, gotowane, suszone, pamiętam wiązałem je do haczyka jakąś cienką żyłkę. A produkcja ich była bardzo chałupnicza... Do tego łapałem z łódki. Kilka brań miałem, kilka karpików (takich do 3 kg - widać kulki były za małe) wyciagnąłem... I zapomniałem o tym wszystkim. Ty mi przypomniałeś teraz, i tak myślę, może by tak na Wisłę coś takiego w sezonie letnim sobie ugotować? Nęcić dyskretnie jakąś zatoczkę podczas spinningowych wycieczek i którejś nocy się zastawić? Cholera, Rafał, dałeś mi niezłą zagwostkę...:hejka:
batuch, 2011-03-31 20:38:23
No a koledzy z Radomia gdzie się wybierają na zasiadkę bo chętnie bym się przyłączył jeżeli to problemu by nie stanowiło? Co do kulek to przetestuje przepis bliżej lata miejmy nadzieję że Domaniowskim karpią będą podchodzić
Blanek, 2011-03-31 22:34:43
Rafał-Coś mi tu nie pasowało z tym rolerem jak czytałem po raz pierwszy. Wróciłem do artykułu jeszcze raz i... Policz rowki w części górnej i dolnej. Może to tylko złudzenie, ale wydaje mi się że dolna ma 9 a górna 8. Jeśli to prawda masz "roler nie do pary". Ze zdjęć wygląda, że góra jest od rolera rozmiar większego.
Blanek, 2011-03-31 22:39:02
Koledzy z Radomia pewnie Niedzielę bądź jej część spędzą na Domaniowie w ramach przewietrzenia pozimowych moli ze sprzętu. Zasiadka rozpoczynająca sezon w przygotowaniu, powinna odbyć się przed świętami.
bysior, 2011-03-31 23:53:09
Blaneczku z tego co narzekał Rapa to z rollerem trafiłeś w samo sedno :D
rapa, 2011-04-01 11:05:42
Dokładnie tak Blanku. Ale zaznaczam że to był roller fabrycznie zapakowany więc pomyłka miała miejsce już w fabryce bo nie sądzę żeby ktoś w Robinsonie je dekompletował :nerwus: Zamówiony mam już duży 16mm TB, dopiero rozwinę skrzydła mam nadzieję że w poniedziałek już będzie u mnie :D:D
Blanek, 2011-04-01 11:24:36
Zareklamuj i wymień na 18 lub 20 przydają się różne rozmiary. Mniejsze na zanętę większe na przynętę. Zawsze ręcznie robię kilka większych, ale to nie to samo.
rapa, 2011-04-01 11:30:35
Wiesz co, ten roller 30zł kosztowało a jak pomyśle że mam z tym jechać do Leclerca to już mnie krew zalewa. :nerwus: