Artykuły wędkarskie / Wyprawy wędkarskie
Dzień Wielkiej Ryby
Autor: rychu, opublikowano 2011-10-01 13:26:58
komentarze: 10, wyświetleń: 1587
--
Na dziś zaplanowałem boleniowy wypad na inną miejscówkę, ale pogoda rano mnie nieco zaskoczyła. Było dość zimno, pochmurno i mgliście. Trochę zrezygnowany jednak postanowiłem pojechać, a nuż coś się wydarzy...
No i muszę powiedzieć, że się wydarzyło!
Dotarłem na moją burtę dosyć późno, bo ok. 10. Idąc wzdłuż brzegu, spotkałem starszego jegomościa siedzącego obok 3 (!) wędek i, jak to zwykle mam w zwyczaju, zagadałem. Dziadek mówi, że nic nie bierze, i tylko same uklejki ćwiczy na białe robale. Po chwili rozmowy, pokazał ręką w bok i powiedział - Tam się co i raz coś walnie na wodzie, próbuj pan, próbuj.
Poszedłem dalej i na początek założyłem moją ulubioną, od jakiegoś czasu, przynętę –maleńki „wirujący ogonek” o wadze 5g . Rozejrzałem się po wodzie i zauważyłem, że rzeczywiście w miejscu, które wskazał dziadek coś gania drobnicę, ale tak dyskretnie, bez chlapania po powierzchni. Myślę sobie - pewnie bolek. Nie chce mi się zmieniać dopiero co założonej przynęty, więc rzucam w to miejsce ”ogonkiem”...tak dla świętego spokoju.
Ogonek wpada do wody i powoli, opadem schodzi w okolice głębszego dołka przy gliniastej burcie...
Potem było lekkie „pstryk”...odruchowo zaciąłem i poczułem sunącego pod wodą u-bota! W duchu sobie myślę - bolek...i to ładny, bo idzie na wodę, jednostajnym tempem, bez pulsowania. Czuję potężną siłę ryby na kiju i modlę się w duchu, żeby tylko się nie wypięła, bo kotwiczki w „ogonkach” są bardzo małe. Kij gnie się pięknie, a rybka zawraca i rusza wzdłuż brzegu pod prąd. Kombinuję, jakby tu ją wyjąć dyskretnie, żeby dziadek nie widział, bo wróci tu z 5 żywcówkami. Idę wzdłuż burty ( całe szczęście, że woda taka niska, bo przy większej nie było by szans), a rybka równolegle ze mną. Przeszedłem jakieś 150m, babrając się w błocie, przeciskając pod krzaczorami i dolazłem do małej zatoczki z łachą piachu. Tu będzie dobrze, myślę, dziadek został za krzakami i na 100% nic nie zobaczy, usłyszeć też raczej nie będzie w stanie, więc zaczynam mocniej podciągać rybkę do siebie...powoli, żeby tylko się nie spięła.
Chcę cię chociaż zobaczyć...przecież i tak cię wypuszczę!
Po kilku odjazdach na rzekę w końcu wynurza się obok mnie potężne cielsko...SZCZUPAK!!! Widzę, że mała przynęta tkwi w nożyczkach, więc raczej plecionki nie powinien przeciąć ( oczywiście łowiłem bez przyponu). Nogi mam jak z waty...Tylko nie zrób jakiejś głupoty – myślę. Ryba ma jeszcze dużo siły i walczy do końca, a ja delikatnie i z wyczuciem pozwalam jej na kolejne odjazdy. Boję się, żeby nie próbowała wpłynąć w ogromne, powalone do wody drzewo, bo będę musiał ją mocno przytrzymać, a czym to się może skończyć – nawet nie chce myśleć. Jest tak delikatnie zapięta!
Na szczęście szczupak walczy wyjątkowo fair i ucieka tylko na otwartą wodę. W pewnym momencie, jakieś 15m ode mnie, potężne cielsko wyskakuje w powietrze jak torpeda i tańcząc na ogonie, nerwowo potrząsa otwartym pyskiem. W tym momencie cieszę się, że przynęta jest tak mała i lekka, bo przy większym gabarycie i ciężarze przynęty rybka mogłaby z łatwością się jej pozbyć. Nie jeden szczupak po takich sztuczkach odpływał wolny, pozostawiając na brzegu wędkarza z „kocią mordą”. Ryba znów próbuje uciekać na wodę, ale ten przepiękny wyskok, był już ostatnim jej zrywem w walce o życie. W końcu czuję, że już słabnie… myślę sobie – teraz albo nigdy! Delikatnie, płynnym ruchem wędki, podciągam ją do brzegu, na płytką wodę, wskakuję do wody, próbuję ją objąć ręką w karku, ale nie mogę...odrzucam wędkę i obiema rękami delikatnie wynoszę ją na plażę.

Jest piękna i prześlicznie ubarwiona, bo na 99% to samica pełna ikry. Przez kilka sekund patrzę na nią jak zahipnotyzowany....po chwili szybko ją mierzę - równe 90cm! Jestem w szoku…Potem szybko do plecaka po aparat, kilka fotek na pamiątkę i gruba mamuśka znów jest w wodzie.
Wchodzimy razem, ręce mi się jeszcze trzęsą, delikatnie ją przytrzymuję i ...gadam do niej, nic się w tej chwili nie liczy...najpiękniejsza chwila mojego sezonu wędkarskiego 2011, a może nawet całego wędkarskiego życia! Nie ważne, że wczoraj nie trafiłem 50 baniek w totka...nieważne, że się cały utytłałem po pachy w błocie... nic teraz nie jest ważne. Tylko ja...i ona... Po chwili rybka zaczęła odzyskiwać siły, wygięła się mocniej i powolnym ruchem ogona, spokojnie, majestatycznie odpłynęła w wiślany nurt...Stoję tak i patrzę na wodę, mimo że jej już dawno nie widać...
Rozglądam się dookoła, czy ktoś przypadkiem nie był światkiem scen, które się przed chwilą tu rozegrały. Na szczęście nikogo nie widać, nad wodą cisza i spokój, drugi brzeg schowany za lekką mgiełką, liście płyną po wodzie...czuć jesień. Po chwili dzwonię do brata i Mariusza (@Mariano Italiano), żeby na gorąco opowiedzieć, co czuję. Jestem w siódmym niebie, morda się sama szczerzy - to mój nowy rekord szczupaka, pobity o prawie 20cm!
Próbuję jeszcze później łowić, ale już jakoś bez przekonania, limit szczęścia już na dzisiaj wyczerpałem.
Wracam... po drodze przechodzę obok spotkanego wcześniej dziadka - Było jakieś pobicie w blaszkie? - pyta. Mówię, że nic, nawet puknięcia, na co dziadek - Ja od 2 tygodni nic nie złapałem... woda, panie, opadła i ryby poszły, panie, z wodą. Nic nie mówię i odchodzę.
W drodze do samochodu modlę się, żeby ta piękna mamuśka nie trafiła na patelnię, żeby rosła do 100cm i więcej... ale patrząc realnie, ciężko jej będzie. W duchu jednak myślę, że może jeszcze kiedyś się spotkamy...

Informacje o autorze
rychu
Wędkarstwem zaraziłem się będąc młodym chłopakiem i ta "choroba" trwa już od ponad dwudziestu lat. Zaczynałem, jak chyba większość z nas, od połowów "na robala" nad różnego rodzaju stawami i małymi rzeczkami. Potem przyszła fascynacja spinningiem i pierwsze samodzielne wędrówki brzegiem dużej rzeki. Tą pierwszą rzeką był Bug - przepiękny i dziki, z malowniczymi krajobr...
Więcej informacji znajdziesz na blogu rychu
Skomentuj "Dzień Wielkiej Ryby"
Aby dodać swój komentarz musisz się zalogować!
Jeśli nie masz jeszcze konta na Shrap-Drakers.pl zapraszamy do zapoznania się z regulaminem i rejestracji na portalu!
Komentarze (10)
Skomentował Paweł, 2011-10-02 11:51:24
Skomentował bandzior, 2011-10-02 11:51:32
|
|
Rysiu moje szczere gratulacje...sam wiem co to znaczy mieć nowy rekord -- |
Skomentował Król Tarcho, 2011-10-02 13:52:43
|
|
Super opis Tomek.Wkońcu po wielu wyprawach nad Wisłę Ona zaczęła odkrywac przed Tobą swoje skarby.Zyczę Ci 100cm szczupaka |
Skomentował bysior, 2011-10-02 14:58:29
Skomentował garbus, 2011-10-02 19:58:53
|
|
Rysiu żeby nie powielać poprzednich wpisów -- |
Skomentował moczykij, 2011-10-02 20:16:42
|
|
Z przyjemnością ,przeczytałem po raz drugi |
Skomentował Wozik77, 2011-10-02 20:23:24
Skomentował adam-z82, 2011-10-03 20:08:28
|
|
"Rzeczny Szczupak" -- |
Skomentował Blanek, 2011-10-05 10:16:26
|
|
Piękna ryba i fajna fotka! Gratuluje fascynującej przygody i nowego rekordu! -- |
Skomentował Wozik77, 2011-12-14 20:34:45
|
|
Postępująca jesień i nadchodząca zima to czas powrotu do artykułów. -- |
Ostatnio komentowane teksty
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: bysiorFajne miśki Marcinku A Wróbelek co? Nic nie złapał czy dopiero w drugiej części coś złapie? ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: waldi-54"Wróbel i Blanek dwaj przyjaciele, obaj razem to są Wró - Blanki, dziś takich mało, albo nie wiele, to przyjaciele od wędki i szklanki" Brawo ![]() ![]() Blaneczku, fajnie się czy ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: KazBlanku moje gratulacje wspaniale połowiliście i przy okazji pobite rekordy życiowe -super tak trzymać koledzy.Relacyjka super napisana Marcin. ![]() ![]() ![]() ![]() ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: krysko131Pawlaczku, wielkie dzięki za obecność Waszej ekipy na naszych włościach i myślę, że to nie ostatni raz. Zapraszam przeserdelecznie na następny wypad na Biebrzę bardziej typowo wędkarski. Nie chcąc pow ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: PawełŚwietna sprawa taka "przejażdżka" po Biebrzy
Do tego towarzystwo przednie, czego chcieć więcej? No może kilku jeszcze rybek i odrobinę lepszej pogody...
Ale to zapewne do nadrobienia w przyszł ... zobacz więcej | ||
|
|
Boleniowa majówka 2012skomenował: KazZa artykuł ![]() ![]() :oklasky:za rybki ![]() ![]() -super Pawełku ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: KazDziękuję wszystkim uczestnikom i Tobie Pawełku za wspaniały artykuł o naszej wyprawie .Wspaniała i dzika rzeka, trele słowików a może ich wzajemne przekomarzanie się wniosły sporo w tem jak wspaniały ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: waldi-54Tak na dobrą sprawę to dopiero dzisiaj wróciłem z wyprawy do domu bo prosto od Kaza z Radomia już w niedzielę razem z nim pojechaliśmy na działkę aby powetować sobie te szczupacze niepowodzenia z ... zobacz więcej | ||






Dokładnie tak samo się czuję, kiedy wypuszczam swoje ryby 


