Artykuły wędkarskie / Wyprawy wędkarskie
Droga do Ramsdal – czyli Blanek i Kaz jadą na Szkiery św.Anny (1)
Autor: Blanek, opublikowano 2011-06-23 15:35:20
komentarze: 9, wyświetleń: 814
--

Przygotowania opisał już Kazik w swoich artykułach np.: http://www.shrap-drakers.pl/artykul/przygotowania-do-wyjazdu-na-szkiery-sw-anny-do-szwecji/ .
Dodam tylko, że ostatni tydzień miałem zwariowany. Komunia mojego Aniołka i obowiązki z tym związane, organizacja akcesoriów, dokupywanie sprzętu, prowiant... A wszystko w atmosferze ogólnego podjarania i niepewności czy nic nie zostało pominięte.
Wreszcie przychodzi piątek 13.05. Nie wiem, jakim cudem dotrwałem w pracy do 18. Z szybkością błyskawicy dotarłem do Kazika, ostateczne pakowanie samochodu i pełni werwy ruszamy na naszą WYPRAWĘ.

Wyjazd
Po drodze zabieramy jeszcze łódkę od Janusza i zostawiamy za sobą rogatki Radomia. Uff!!! Reszta ekipy rusza dopiero rano. Jako, że przyczepa stanowi spory opór dla Kazikowej Hondy nie kombinujemy z trasą i walimy do Gdyni przez Warszawę siódemką. Podróż upływa spokojnie. Prowadzimy na zmianę. Rankiem docieramy na prom. Jeszcze ostatnie zakupy w pobliskim markecie i okrętujemy się na Stena Line.

Port


Wjazd1

Prom1
Nocna podróż daje się we znaki, więc po wstępnych oględzinach spadamy na wyrka. Po kilku godzinnym odpoczynku, wczesnym popołudniem ruszamy odkrywać atrakcje Stena Line. Przy wieczorze panieńskim w kajucie obok (króliczki, gadżeciki i rozradowane piękne dziewczyny), atrakcje przygotowane przez przewoźnika bledną ;-) Mimo to namówiłem Kazika na Bingo i grając pierwszy raz zgarnął drinka za dwie linie... Farciarz!

Bingo
Co by wyjazd okrasić dodatkowym dreszczykiem ustalamy, że po powrocie łowca najdłuższego szczupaka stawia kompanowi siódemkę Finki żurawinowej i dobrego tatara na zakąskę. Każdy z nas natychmiast by wypełnił umowę gdyby gwarantowała złowienie tego większego ;-) Wreszcie przed nami wybrzeże Szwecji. Jakże inne od Polskiego. Masa wysepek, jakieś skałki wystające z wody, jestem pod wrażeniem. Na dodatek jacyś ludzie na skuterach wypływają nam na powitanie. Tu jakiś fort, obok inne budowle, a wszystko takie jakieś nie nasze...

Szwecja

Uśmiech celniczki, krótkie pytanie „Na ryby??” i ruszamy wzdłuż wybrzeża w kierunku Ramsdal. Spadł nam kamień z serca, gdy GPS-y zainstalowane w naszych Nokiach znalazły trasę. W Polsce nie potrafiły sobie z tym poradzić. Podróż była jedną z dziwniejszych w moim życiu. Pierwsze zaskoczenie to droga. Barierki z obu stron, mijanki co kilkadziesiąt kilometrów, masa radarów. Tu po prostu nie ma gdzie się spieszyć. No i ruch. Wyobraźcie sobie, że przez prawie 350km podróży minęliśmy jednego TIR-a. Przydrożne domy wyglądają jak opuszczone. Pomimo zapalonych świateł ujrzenie gospodarza w obejściu graniczy z cudem.
Jedziemy, tankujemy, dalej jedziemy jakoś tak mało przygodowo. Nagle Kaz stwierdza, że nie uprzedziłem go o tym, że mam swój Holm...??? Sam nie wiedziałem, ale faktom nie da się zaprzeczyć.

Przy okazji muszę tam zajrzeć. Skoro nazwali go ”moim imieniem” to może i imprezkę jakąś wykręcą, gdy wybiorę się z wizytą... ;-) Tanie domki kuszą!
Gdy do celu zostało niewiele ponad 30 km stwierdziłem, że będąc w Szwecji należałoby zobaczyć łosia na żywo. Kaz był innego zdania. Wszak jechaliśmy jego samochodem. Pochwaliłem też już GPS, gdy ten prowadzi nas na polną drogę... Wycofujemy się i ruszamy dalej dając mu możliwość znalezienia nowej trasy. Nic z tego, na wydrukowanych zdjęciach z Googli też nie rozpoznajemy terenu. Następny skręt jakby lepszy, ale koniec końców doprowadza nas do tej samej nieutwardzonej drogi. Kazik postanawia zaufać urządzeniu. Droga prowadzi przez pola, obok zagubionych w lesie gospodarstw. A my w środku nocy, z przyczepką... Ustalamy, że w razie, co cofniemy do jakiejś asfaltówki i poczekamy do rana. Nagle jadąc przez te ostępy widzimy w pobliżu jednego z gospodarstw, co...??? Łosia oczywiście. Pasie się spokojnie na jakiejś uprawie. Fotki w nocy zrobić się nie da, w zasadzie to widzimy świecące oczy i zarys postaci, ale wrażenie jest, pomylić się trudno . Hm ful wypas ta nawigacja. Nawet marzenia spełnia. Złota rybka czy co??
Wreszcie przebijamy się znów na asfaltówkę. I docieramy do celu. Przynajmniej tak nam się wydaje. W nocy wszystkie koty są czarne. Brak pewności i reakcji gospodarzy na nasz przyjazd, ciemna noc. Kaz, jako obznajomiony ze zwyczajami, szanując prywatność gospodarzy zarządza odwrót do drogi głównej. Tam parkujemy, wyciągamy śpiwory, toast za szczupaki i śpimy do rana.
Rankiem powrót do naszej kwatery. Grzecznie stajemy na parkingu i zaczynamy się powoli przebierać. Umowa była, że domek dostajemy o16.00. W trakcie gospodarze wychodzą i po wymianie uprzejmości upewniliśmy się, że jesteśmy we właściwym miejscu. I tu zaskoczenie, Kazik szprecha na tyle dobrze, że można się dogadać. Wędki w dłoń i zachęceni przez gospodarza ruszamy zmierzyć się ze szwedzkimi potworami!

Ranek

Pierwsze połowy umilają czas do przyjazdu reszty ekipy. Podziwiamy przyrodę i widoki. Próbujemy dobrać się szczupakom do skóry.

Pierwszą rybę ma Kaz. Na gumę łapie śledzika. Jako, że mi spieszno do dreszczyku zmieniam zestaw na śledziówkę. I też łapię pierwszą rybkę w Szwecji. Śledzi jest sporo. Do przyjazdu chłopaków zapełniam z pół wiaderka. Kaz atakuje szczupaki i pokazuje sztukę, która odprowadza mu przynętę. Nie uderza, ale majestatycznie wraca w gąszcz roślin. Adrenalina podwyższona, widoki zapierają dech i wtedy zjawia się reszta grupy.

Przyczajeni
Dalej nastąpiło rozpakowanie, powitanie, takie tam inne… Prawdziwe połowy zaczną się nazajutrz rano...

Papier
Informacje o autorze
Blanek
Mam nadzieję, że wiosna tuż, tuż. Może jeszcze spadnie śnieg, może chwyci mróz, ale wiem na pewno, że już niedługo zima zacznie oddawać pole najweselszej porze roku. Najpierw nieśmiało zazieleni się trawka, ożywiona wodą z topniejącego śniegu. Potem na drzewach pojawią się pierwsze pączki. Ciche dotąd poranki nagle zbudzą do śpiewu ptaki, które powróciły, aby właśnie ...
Więcej informacji znajdziesz na blogu Blanek
Skomentuj "Droga do Ramsdal – czyli Blanek i Kaz jadą na Szkiery św.Anny (1)"
Aby dodać swój komentarz musisz się zalogować!
Jeśli nie masz jeszcze konta na Shrap-Drakers.pl zapraszamy do zapoznania się z regulaminem i rejestracji na portalu!
Komentarze (9)
Skomentował Kaz, 2011-06-23 08:05:17
|
|
Potwierdzam tak do tej chwili było -- |
Skomentował bysior, 2011-06-23 15:27:45
|
|
Blaneczku z niecierpliwością czekam na następną część ( i zaproszenie do BlankaHolmu |
Skomentował waldi-54, 2011-06-24 07:21:52
Skomentował Wozik77, 2011-06-26 19:45:28
Skomentował Blanek, 2011-06-29 11:31:09
Skomentował bysior, 2011-06-29 18:03:10
|
|
Blanuś - jeśli nie jest to dla Ciebie problem - to zamień fotki na większe |
Skomentował gusto, 2011-06-30 12:09:44
|
|
Tylko pozazdrościć panowie wyprawy i przeżycia tak wspaniałej wyprawy -- |
Skomentował Blanek, 2011-06-30 12:25:03
|
|
Foty zmienione. Mam nadzieję, że lepiej. -- |
Skomentował bysior, 2011-06-30 12:29:27
|
|
BlankaHolm widzę dużo wyraźniej! Sto razy lepiej! |
Ostatnio komentowane teksty
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: bysiorFajne miśki Marcinku A Wróbelek co? Nic nie złapał czy dopiero w drugiej części coś złapie? ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: waldi-54"Wróbel i Blanek dwaj przyjaciele, obaj razem to są Wró - Blanki, dziś takich mało, albo nie wiele, to przyjaciele od wędki i szklanki" Brawo ![]() ![]() Blaneczku, fajnie się czy ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: KazBlanku moje gratulacje wspaniale połowiliście i przy okazji pobite rekordy życiowe -super tak trzymać koledzy.Relacyjka super napisana Marcin. ![]() ![]() ![]() ![]() ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: krysko131Pawlaczku, wielkie dzięki za obecność Waszej ekipy na naszych włościach i myślę, że to nie ostatni raz. Zapraszam przeserdelecznie na następny wypad na Biebrzę bardziej typowo wędkarski. Nie chcąc pow ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: PawełŚwietna sprawa taka "przejażdżka" po Biebrzy
Do tego towarzystwo przednie, czego chcieć więcej? No może kilku jeszcze rybek i odrobinę lepszej pogody...
Ale to zapewne do nadrobienia w przyszł ... zobacz więcej | ||
|
|
Boleniowa majówka 2012skomenował: KazZa artykuł ![]() ![]() :oklasky:za rybki ![]() ![]() -super Pawełku ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: KazDziękuję wszystkim uczestnikom i Tobie Pawełku za wspaniały artykuł o naszej wyprawie .Wspaniała i dzika rzeka, trele słowików a może ich wzajemne przekomarzanie się wniosły sporo w tem jak wspaniały ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: waldi-54Tak na dobrą sprawę to dopiero dzisiaj wróciłem z wyprawy do domu bo prosto od Kaza z Radomia już w niedzielę razem z nim pojechaliśmy na działkę aby powetować sobie te szczupacze niepowodzenia z ... zobacz więcej | ||





!


Masz możliwość edycji! 30 minut i zamienione - nie dużo czasu a efekt co najmniej 2 razy lepszy 
...