Wędkarstwo Moją Pasją!

Artykuły wędkarskie / Z życia Drakersa

Drakersi nad Drwęcą. 6 stycznia 2012 r.

Autor: Paweł, opublikowano 2012-01-06 22:10:09
komentarze: 20, wyświetleń: 2765

--

Dzień 6 stycznia, Święto Trzech Króli, można już uznać jako tradycyjny dzień spotkania Drakersów. W tym roku był to Drugi Spontaniczny Zimowy Zlot Drakersów - Drwęca 2012 r.

Pomysł spotkania się w większym gronie Drakersów nad Drwęcą powstał już rok temu. Jednak bardzo niekorzystne warunki pogodowe sprawiły, że w zeszłym roku zamiast na Drwęcy spotkaliśmy się na lodzie... Ale skoro obecna zima jest taka łagodna – nic nie stało na przeszkodzie, aby zrealizować zeszłoroczny plan...

Tak więc 6 stycznia 2012 roku skoro świt ruszyliśmy! Droga z Warszawy nad Drwęcę przebiegła bez zakłóceń, padający deszcz i deszcz ze śniegiem nie mógł nam zepsuć świetnego humoru. Nad wodę dotarliśmy po godzinie siódmej. Ilość samochodów – 3, ilość wędkarzy – 11! Chyba jeszcze nigdy tak daleko nie spotkało się tak wielu Drakersów! Dotarliśmy tam, gdzie dalej już nie można było.

Szybkie przygotowania i niedługo potem ruszyliśmy na spotkanie z przygodą. Rozeszliśmy się w różne strony.





Przyszły Drakers Tomek

Przyszły Drakers Tomek


Przyszły Drakers Piotrek

Przyszły Drakers Piotrek


smerfik

smerfik


wojtek_b

wojtek_b


Bizonik

Bizonik


Próbowaliśmy wszelkich możliwych sposobów, aby przechytrzyć okazałe egzemplarze łososia i troci w tych pięknych okolicznościach przyrody.
pełne skupienie

pełne skupienie


czyżby?

czyżby?





Polana wściekłego nienasyconego bobera

Polana wściekłego nienasyconego bobera


Niestety, ryby współpracować nie chciały choć dwa kontakty były!!! O umówionej godzinie w pełnym składzie spotkaliśmy się w celach towarzysko - konsumpcyjnych. Ognisko czas zacząć, jak widać humory dopisywały!





Niestety, wszystko co piękne zbyt szybko się kończy...

Jeszcze pamiątkowe zdjęcie, obietnica wszystkich, że trzeba to powtórzyć jak najszybciej. Ja obiecuję. I dziękuję Wam za to wspaniałe spotkanie. Do zobaczenia...

Ale, ale... nie odchodźcie jeszcze, proszę, od odbiorników... To była oficjalna relacja, a teraz indywidualne przemyślenia autora tejże relacji...

Tak jak rok temu 6 stycznia debiutowałem na lodzie, tak tegoroczny wyjazd nad Drwęcę był moją inicjacją trociowo - łososiową. Nie oczekiwałem ryb, ale liczyłem na poznanie czegoś nowego, ekscytującego... nie zawiodłem się ani trochę!

Wątku towarzyskiego nie będę prowadził, bo wiadomym jest, że jak kilku(nastu, dziesięciu) Drakersów spotyka się nad wodą - to zawsze jest czadersko!!! Natomiast chętnie podzielę się swoimi przemyśleniami odnośnie dzisiejszego wędkowania.

Otóż Drwęca mnie urzekła! Cudowna rzeka, piękne plenery. Bałem się, że to będzie jakiś deptak wędkarski, a rzeczywistość jest o wiele przyjemniejsza.

Rano ludzi było bardzo mało, po południu trochę dobiło. Rzucałem woblerami i wahadłami, gama miejscówek tak szeroka, że musiałem stosować wszelkie znane mi wędkarskie techniki wabienia ryb. I wiecie co?

Miałem ją!!!!!!! Miałem na kiju troć lub łososia, nie wiem, nie dałem rady zobaczyć.
A było to tak...

Już w drodze powrotnej zainteresowała mnie prostka, do której dostępu prawie nie było. Na szczęście „prawie” to nie „na pewno”! Znalazłem zejście bobrze, zsunąłem się i zacząłem obławiać. Najpierw woblerem puszczonym z prądem zainteresował się twardy zaczep. Straciłem gębalkę. Ale podobało mi się to miejsce. Dwa rzuty potem w ten sam zaczep wprowadziłem wahadło. Straciłem. Nie dawałem za wygraną.

Jakieś przeczucie? Kolejna wahadłówka, próba ominięcia zaczepu nie udaje się. Tak mi się wydawało... Ale to twarde po przeciwnej stronie ożyło! O w mordę, mam rybę! Ryba bardzo spokojnie wysnuła mi kilka metrów plecionki, kołowrotek zagrał, ale dość łatwo zatrzymałem. Krótkie przeciąganie linki i powoli mi ulega. Powoli pompuje pod prąd. Po dwóch - trzech minutach jest już niedaleko mnie, ale jakoś niepokojąco blisko dna wciąż idzie. I w momencie jak dopływała do mojego stanowiska - nagle sama ruszyła pod prąd!!! I ledwo mnie minęła – błystka wyskoczyła z wody...

Nóżki mięciutkie, puls na granicy, chwilka żalu. Ale tylko chwilka! Przecież ja miałem rybę na kiju! Może łososia! Może troć! Na pierwszej w życiu wyprawie! Przecież to cudowne! Nawet się nie zastanawiam jak była duża. Pewnie nieogromna, przecież to ja ją kontrolowałem albo tak mi się tylko wydawało...

Chyba wpadłem po uszy! Już żadna zima nie będzie taka jak kiedyś, przed telewizorem, w kapciach...
ta miejscówka

ta miejscówka


ta przynęta

ta przynęta


A po tych emocjach zapraszam na parę widoczków. Naprawdę warto bo Drwęca to piękna Rzeka!!!













A na koniec zagadka. Czy po gestach Marcina ktoś jest mi w stanie podać dokładną długość ryby, którą miałem na kiju?


A fotki trzaskali: Bizonik, wojtek_b i Paweł.

Informacje o autorze

Paweł

Moja wędkarska przygoda zaczęła się w latach siedemdziesiątych. Lubię połowić na spławik, przede wszystkim przepływanka w każdej formie - bolonka, bat. Na wodach stojących na spławik łowić nie umiem, tam zachowuje się jakbym miał ADHD, czyli.... przepływankowuję i tak. Lubię też posiedzieć przy gruntówkach, kiedyś były to ciężkie wiślane kije, obecnie drgająca szczyt...

Więcej informacji znajdziesz na blogu Paweł

Skomentuj "Drakersi nad Drwęcą. 6 stycznia 2012 r."

Aby dodać swój komentarz musisz się zalogować!

Jeśli nie masz jeszcze konta na Shrap-Drakers.pl zapraszamy do zapoznania się z regulaminem i rejestracji na portalu!

Komentarze (20)

Skomentował Bizonik, 2012-01-06 23:51:44

Teraz już wiem co to znaczy być chorym an salmonidoze. Mimo ze nie widziałem ryby to sama atmosfera i otoczka tej niesamowitej wyprawy wędkarskiej powoduje ze chce się jechać jeszcze raz. A w tak doborowym towarzystwie to zawsze. Dzięki panowie za rewelacyjny wypad. Szczególne podziękowania dla Andrzeja Marcina Krzysia i Grzesia za przewodnictwo w tej do tej pory nie znanej mi wyprawie. Mam nadzieje ze wkrótce spotkamy się ponownie i skrzyżujemy wędki nad trociową wodą.

Skomentował sacha, 2012-01-07 00:06:03

Tak nieśmiało spytam czy gdzieś była jakaś wzmianka o planowanym wyjeździe?
Jeśli tak to mnie umkła.Dobra,i tak bym nie pojechał bo my poganie nie mieliśmy święta ale czy może by koś się inny wybrał.

Skomentował pablotor, 2012-01-07 00:06:54

Kurcze szkoda, że nie mogłem być dzisiaj nad wodą aby Was poznać... chociaż do rzeki kilka kilometrów... niestety

Skomentował kojoto, 2012-01-07 00:24:30

Wow czad wyprawaUsmiech Oby takich więcejUsmiech I obym mógł w końcu pojechać z WamiUsmiech

Bizonik gratuluję tak wspaniałej pierwszej przygody z trociąUsmiech Nie wyholowałeś ale miałeśUsmiech
Moim zdaniem był to sumek bo w Drwęcy ich jest trochę....

Nooo dooobra już Ci nie psuję humoru! UsmiechUsmiechUsmiechUsmiechUsmiech

Gratki emocji! Usmiech

A, że Drwęca piękna to potwierdzam. Bylem tam "aż" 3 razyfigielek.gif Raz przy -10C ale teren taki,ze ciągle gorąco było.
Czas pojechać tam sierpień-wrzesień. Usmiech

--
C&R&Rock&Roll

Skomentował andrew, 2012-01-07 00:27:38

Oklasky Pawel za blyskawiczna relacje i trzymajacy w napieciu opis. Byles bardzo blisko i teraz juz wpadles w trociowanie Hejka. Mi rowniez Drweca przypadla do gustu od pierwszego kontaktu, jest piekna i pilnie strzeze swoich bogactwKwadr.

Ten wyjazd to wlasnie esencja tego czym jest shrap: grupa wariatow, ktorzy zerwa sie o 3 albo 4 rano przy bebniacym w szyby deszczu zeby razem polowic 200km od domu. I nawet jak zamiast lososi lowia szczupaki, zamiast slonca przewaznie leje i wieje to i tak klimat tych spotkan jest niepowtarzalny. Super bylo poznac dwoch nowych Drakersow i spotkac znowu starych. Ten wypad byl w sumie spontaniczny. Zaplanujmy nastepny, tyle jest pieknych wod w tym kraju.

--
Jestem hipokryta, klusolem, zaklamanym, obludnym, bezczelnym amatorem trociowego miesa a ten dziadek? To moj wlasny dziadek z Werhmachtu!

Skomentował bysior, 2012-01-07 01:41:12

Zazdroszczę Wam tej wyprawy Panowie! Cieszę się że mogłem chociaż obejrzeć fotografie z tego wypadu! A ryby? A ryby nie są przecież najważniejsze! Usmiech

Podziwiam Cię Pawełku, że z tak stoickim spokojem piszesz, bądź co bądź, o przegranej walce... mi by się pewnie kolejny spinning złamał w takiej sytuacji Oczko Wielkie brawo za to - że na pierwszym i chyba nie ostatnim trociowaniu miałeś zaliczyłeś walkę z rybą!!! Oklasky Oklasky Oklasky

--
V Puchar Shrap-Drakers.pl - już 2 czerwca Haha

Skomentował krzyko, 2012-01-07 07:25:42

Tak to prawda, że mimo chwilowego braku ryb w rzece wypad udał nam się nadspodziewanie dobrze.A czyja to zasługa? Wasza chłopaki,Wasza, bo rzeka jest owszem piękna i stosunkowo dzika jak na wodę otoczoną domostwami ludzkimi, ale atmosferę stworzyliście Wy.Dawno tak się nie uśmiałem na rybach i w czasie podróży nad i z wody.Miałem też wielkie szczęście że nic nie złowiłem bo gdybym spotkał dziadka z Wermachtu, z chęcią oddałbym mu swoją rybę Dokuczaczi stał się łamaczem prawa,regulaminu i wszelkich cnót obywatelskich, a tak to luzik Muza. Dzięki i do rychłej powtórki Hura

Skomentował Kaz, 2012-01-07 09:01:16

Super wyprawa koledzy moje gratulacjeOklasky i tylko pozazdrościć pozostało że nie było mi dane z wami wyruszyć na tak wspaniałą wyprawęBeczy.Pawełku super fotki i opis doznań jakie mogłeś przeżyć na swojej pierwszej wyprawie na Troć- jeszcze raz panowie OklaskyOklaskyOklaskyOklaskyOklasky

--
Miłość to karpie , fascynacja spining .Lubię też wypady na nasze piękne morze .

Skomentował Wozik77, 2012-01-07 10:37:24

Kurcze Chłopaki. Poprostu Wam zazdroszczę. Świetne spotkanie - jak to zwykle bywa w Drakersowym gronie.
Paweł - to musiał być czad. Poczuć taką lokomotywę i to na pierwszej trociowej wyprawie. Super ! Wracaj po Nią !!!! Okok

--
"...mam swoją pasję, która pozwala mi na świat patrzeć jaśniej..."

Skomentował wojtek_b, 2012-01-07 11:51:20

Spotkanie-fajowe! W styczniu choćby i sam planuję powtórkę z rozrywkiLuzik Jezyk Dziękuję za towarzystwo i humor, oraz bezpośrednio @smerfikowi-świrkowi za bezpieczną podróż w obydwie strony i cierpliwośćfigielek.gif Pozdrawiam chłopaki i do zobaczenia ponownie !

--
Lucky Luke-kowboj, najszybszy rewolwerowiec na Dzikim Zachodzie i najgorszy koszmar braci Dalton. Zawsze, gdy planują oni skok na bank lub inne przestępstwo, dzielny stróż prawa staje im na drodze-to właśnie Ja !

Skomentował gusto, 2012-01-07 12:54:05

No to poszaleliście panowie ,moje gratulacje pawełku za udany kontakt z rybką a to że jeszcze pływa to wyzwanie dla Ciebie ,aby tam wrócić.No i może kolejną razom wybiore się i ja z wami.
Ps.być niecałe 3km od kolegi panowie
i nie dać znać:beczy,chociaż byście na
kawę wpadli,oj nieładnie,bardzo
nieładnie WnerwWnerw

--
fan przyrody,wędkarstwa.grzybobraniaMuza

Skomentował waldi-54, 2012-01-07 18:14:04

Super wypad w super grupie.Okok
Brawo Panowie "Drakersi"OklaskyOklaskyOklaskyOklasky

Paweł fajny opis, ale byłby ciekawszy
gdybyś wyholował tego "potwora" mam
nadzieję, że następnym razem dorzucisz
do tekstu swoją fotkę z piękną trotką,
czego Ci życzę.TakCwaniak
Pozdrawiam waldi-54 Papa2

--
[życie zaczęło się w wodzie,
woda to mój żywioł]

Skomentował harp, 2012-01-07 18:22:22

Co tu komentować!??Usmiech Każdy pobyt nad Drwęcą jest magiczny.Niewiedziałem że Was tylu jedzie.
Pawłowi się ponieszczęściło i wpadł. Rzeki trociowe tak daleko a myśli spać nie dają. Sprzęt stoi i czeka tylko kiedy... kiedy....????
Pawle czujesz to? Haha

Skomentował harp, 2012-01-07 18:24:01

Przepraszam za byka!!! Stara pierdoła jestem!!

Skomentował Paweł, 2012-01-07 19:39:26

W komentarzach pojawia się sporo żalu i niedosytu, że nie zobaczyłem nawet jaką rybę miałem na kiju i, co oczywiste, że Jej nie wyholowałem.
Bysiorek pisze nawet tak: „Podziwiam Cię Pawełku, że z tak stoickim spokojem piszesz, bądź co bądź, o przegranej walce... mi by się pewnie kolejny spinning złamał w takiej sytuacji”.
Spieszę z wyjaśnieniami.
Może i bezpośrednią walkę z Rybą przegrałem, ale… wygrałem o wiele, wiele więcejHura!
Bysiorku, połamać spinning po tak radosnym przeżyciuGlupek?
Po kontakcie z tak wspaniałym przeciwnikiem jakim jest troć lub łosośSzok?
Pewnie, relacja z fotką ryby byłaby pełniejsza, bardziej satysfakcjonująca…Usmiech
Ale ja się cieszę, że po prawie czterdziestu już latach wędkowania doznałem kolejnego wędkarskiego olśnienia. I obiecuję, ba, jestem pewien, że kiedyś doczekacie się mojej relacji ze zdjęciem troci lub …łososia. Czy to potrwa miesiąc, rok, czy jeszcze dłużej… nieważneTak.
Bo urocze klimaty styczniowej Drwęcy, bo cudowne dwie minuty z godnym, i jak się okazało, przebiegłym przeciwnikiem dają pewność, że będę tam wracał i wracał i… wracał…HuraHuraHura

Skomentował krzyko, 2012-01-07 20:07:23

Pawełku jeden ze spotkanych nad wodą wędkarzy powiedział chłopakom że złowił 7 kg srebrniaka za 26 wypadem na Drwęcę.Mnie zostały jeszcze tylko 23 wypady HuraHaha

Skomentował dariusz-bereski, 2012-01-07 21:40:32

Byłem tego dnia nad Drwęcą! Pewno niektórego z Was minąłem! Poznaję po charakterystycznych kurtkach!!HahaHahaPapa:kwadr:Ja wciąż walczę dalej!!! Jutro zawody!!!!Wrzuciłem spory artykuł z Drwęcy do moich publikacji! Lada moment pewnie się ukaże. Cieszę się, że Drwęca zrobiła na Was dobre wrażenie. Pozdrawiam!!!OklaskyOklaskyOklaskyOklasky

Skomentował garbus, 2012-01-08 10:41:20

Wszystkim uczestnikom trociowej eskapady gratuluję wytrwałości i pomysłu na tak piękny, wspólny wypad Oklasky, a co do inicjacji trociowej opisanej przez Pawła jako autora, jako gość który w tym roku po raz 16 nie obchodząc sylwestra jak nakazuje tradycja, stanął pierwszego stycznia nad pomorską rzeką z wielką nadzieją mogę tylko powiedzieć że współczuję bo wpadłeś chłopie na dobre HahaHahaHaha więc teraz tylko mogę życzyć napiętej linki i brań, holi i tyleż samo ryb.

--
Pozdrawiam
GARBUS
garbus@shrap.pl
GARBUS-FISHING

Skomentował galieni, 2012-01-08 19:36:20

Chciałem podziękować wszystkim ,atmosfera jak zawsze była genialna .
A Pawła ryba była ogromna Usmiech i takiej ci życzę w tym roku Usmiech

Skomentował janek kos, 2012-01-10 21:05:45

Gratuluję wyprawy ! Żałuję, że nie dowiedziałem się o niej wcześniej... Mam nadzieję że była to pierwsza z wielu tegorocznych wypraw nad Drwęcę. Spotkamy się następnym razem !



Ostatnio komentowane teksty

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: bysior

Fajne miśki Marcinku Hura Oklasky Oklasky A Wróbelek co? Nic nie złapał czy dopiero w drugiej części coś złapie? Oczko ...
zobacz więcej

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: waldi-54

"Wróbel i Blanek dwaj przyjaciele, obaj razem to są Wró - Blanki, dziś takich mało, albo nie wiele, to przyjaciele od wędki i szklanki" BrawoOklaskyOklaskyOklasky Blaneczku, fajnie się czy ...
zobacz więcej

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: Kaz

Blanku moje gratulacje wspaniale połowiliście i przy okazji pobite rekordy życiowe -super tak trzymać koledzy.Relacyjka super napisana Marcin.OklaskyOklaskyOklaskyOklaskyOklasky ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: krysko131

Pawlaczku, wielkie dzięki za obecność Waszej ekipy na naszych włościach i myślę, że to nie ostatni raz. Zapraszam przeserdelecznie na następny wypad na Biebrzę bardziej typowo wędkarski. Nie chcąc pow ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: Paweł

Świetna sprawa taka "przejażdżka" po BiebrzyHura Do tego towarzystwo przednie, czego chcieć więcej? No może kilku jeszcze rybek i odrobinę lepszej pogody... Ale to zapewne do nadrobienia w przyszł ...
zobacz więcej

Boleniowa majówka 2012

skomenował: Kaz

Za artykułOklaskyOklaskyOklasky:oklasky:za rybki OklaskyOklaskyOklasky -super PawełkuOkok ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: Kaz

Dziękuję wszystkim uczestnikom i Tobie Pawełku za wspaniały artykuł o naszej wyprawie .Wspaniała i dzika rzeka, trele słowików a może ich wzajemne przekomarzanie się wniosły sporo w tem jak wspaniały ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: waldi-54

Tak na dobrą sprawę to dopiero dzisiaj wróciłem z wyprawy do domu bo prosto od Kaza z Radomia już w niedzielę razem z nim pojechaliśmy na działkę aby powetować sobie te szczupacze niepowodzenia z ...
zobacz więcej