DRAGON NANO CORE X4 - cena i jakość za jednym zacięciem!

bysior 2016-10-31 Testy sprzętu

...
Listopad i grudzień to miesiące, w których mamy największe szanse w roku na złowienie pięknych okazów sandaczy, szczupaków, okoni i pobicie naszych życiowych rekordów. Dlatego niesamowicie ważny jest dobór odpowiedniego sprzętu – ważne są nawet najmniejsze detale. Mamy ostatnią możliwość na sprawdzenie jakości naszych zestawów spinningowych i wymianę starych, zużytych już części na nowe i pewne.

Przedstawię Wam testowaną od czerwca plecionkę firmy Dragon – która wydaje się być idealna – cenowo i jakościowo - na spotkanie z późno-jesiennymi mamuśkami sandaczy i szczupaków.



Czterosplotowa plecionka DRAGON NANO CORE X4 jest nowością wypuszczoną na rynek w sezonie 2016. Wykonana z wysokojakościowych włókien znanej chyba wszystkim spinningistom japońskiej firmy MOMOI, która jest światowym liderem w produkcji między innymi polietylenowych półproduktów stosowanych przez wędkarzy na całym świecie, DRAGON NANO CORE X4 może śmiało konkurować z najlepszymi markami dostępnymi na rynku.


Jest dostępna w 135, 270 i 100 metrowych szpulach w dwóch kolorach: ciemnoczerwonym i jasnoszarym. Średnica i wytrzymałość znajdują się odpowiednio w przedziale 0.06mm – 0.30 mm i 4,90kg – 29,90 kg. Na pewno od razu zauważycie, że te wartości przyprawiają o zawrót głowy, ale o tym w dalszej części testu.


Cena, w porównaniu do świetnej jakości produktu, można powiedzieć, że jest bardzo atrakcyjna – za testowaną wersję – czyli czerwone 135 metrów o średnicy 0.18 i deklarowanej wytrzymałości ok. 17 kg zapłacimy obecnie około 80 złotych. O takich parametrach technicznych przy tak niskiej cenie jeszcze kilka lat temu mogliśmy tylko pomarzyć.


Plecionkę dostajemy na szpuli zapakowanej w przeźroczyste, elastyczne pudełko dzięki czemu od razu widzimy samą linkę oraz wszystkie potrzebne parametry techniczne czyli poza podstawowymi informacjami jak długość, średnica i wytrzymałość, dowiadujemy się między innymi o wzmocnionych włóknach odpornych na ścieranie, okrągłym kształcie, zerowej rozciągliwości i wysokiej wytrzymałości. Czy opis producenta odzwierciedla rzeczywistość?

Plecionką NanoCORE łowiłem od czerwca do chwili obecnej, czyli koniec października (i na pewno będę łowił do końca tego sezonu), metodą spinningową na przynęty gumowe i woblery. Ciężar używanych przeze mnie przynęt wahał się od okołu 15 do 45 gram z wykorzystaniem krótkiego i szybkiego kija o ciężarze wyrzutu od 7 do 42 gram.



Plecionka Dragon NanoCore ma bardzo ciasny splot i choć nieco widoczny jest praktycznie niewyczuwalny pod palcami. Po wyjęciu z pudełka jest dość sztywna, ale po kilku wypadach na ryby te cechy dopiero się ujawniają - jest miękka i nie ma pamięci, więc nie dajcie się oszukać dotykając w sklepie dziewiczej linki!




Ciasno splecione włókna Dragon NanoCORE posiadają wiele zalet, w tym dwie najważniejsze. Po pierwsze włókna plecionki dodatkowo zostały poddane wzmacnianiu warstwy powierzchniowej dzięki czemu plecionka się nie strzępi! Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nie strzępi i nie mechaci się nawet w najmniejszym stopniu !


Nawet gdy łowimy na przykład na kamiennych opaskach czy ogólnie trudnych technicznie miejscach takich jak np. zatopione drzewa. Nie potrzeby sprawdzania co godzinę końcowego metra linki, czy aby na pewno nie jest gdzieś lekko przetarty czy postrzępiony – niedocenione w zimnych miesiącach takich jak listopad i grudzień. Letni nocny sumek ćwiczebny nawet delikatnie nie naruszył swoją tarką struktury ostatniego metra plecionki.


Po drugie ciasny splot NanoCore daje nam znakomite właściwości rzutowe. Plecionka nie świszczy na przelotkach, idealnie schodzi ze szpuli kołowrotka, dodatkowo nie chłonie wody co jest niesamowicie istotne przy wędkowaniu w niskich temperaturach! Dodatkowo przy grubości 0.18mm pozwala nam oddawać precyzyjne rzuty nawet lekkimi przynętami.



Linka jest cienka, w porównaniu z 18-nastkami niektórych firm, można powiedzieć że wygląda jak nitka. Jest przy tym bardzo wytrzymała, ciężko ją urwać. Wiadomo, że sandacz, nawet bardzo duży dla tej grubości plecionki nie stanowi wyzwania, spokojnie wyciągniemy na nią również dużego suma (nie mylić z tym ze zdjęcia wyżej ;)).





Wiadomo, że zwycięska walka z rybą zależy od wielu czynników, nie tylko od wytrzymałości plecionki, więc nie jest to miarodajne porównanie. Ciągnąłem na niej swoją łódkę z silnikiem i dwoma osobami na pokładzie, oczywiście z rzuconą ponad 10 kg kotwicą. Wyciągnąłem kilka potężnych konarów w dość silnym nurcie podrywając je z dna, a przede wszystkim, również dzięki wcześniej opisanych właściwościom, zostawiłem w wodzie znikomą ilość przynęt. I chyba do tego ta wytrzymałość przydała mi się najbardziej.




Po 5 miesiącach czynnego wędkowania ciągle mam całą szpulę plecionki co zdarza mi się... raczej wcale mi się nie zdarza. Plecionka nie straciła nic ze swojego intensywnego koloru.



Dopisek: dwa zdjęcia powyżej zostały zrobione spontanicznie dzisiaj rano, tj. 31 października około 6.00, bez obróbki softwarowej, zrobione starym kompaktem. Idealnie widać na nim kolor linki po 5 miesiącach katowania na Narwi.


Nie straciła wytrzymałości i swoich pozostałych zalet. Dragon nie przesadził z superlatywami przy opisie tego produktu. Ja na pewno będę katować ją dalej do końca tego sezonu i na pewno będzie gościła na jednej ze spinningowych szpulek w sezonie 2017.

Warto wyposażyć się na chociażby ten magiczny miesiąc jakim jest listopad w plecionkę Dragona NANO CORE X4, żeby być pewnym, że żaden rzeczny potwór nie zostawi nas ze zwisającymi na końcu zestawu strzępami urwanej linki...


fot. Aneta Zawiejska, bysior

bysior

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (1)

Mariano, 2016-11-22 22:24:25
Ciekawa,trzeba wziąć pod uwagę pod casta