Dragon Jerky - podwodny narwaniec

walkor 2014-06-18 Testy sprzętu

...

Tekst startuje w konkursie "Zostań Testerem Dragona!"


Każdy wędkarz łowiący w Polsce metodą spinningową musiał swego czasu spotkać się z przynętami Dragona. Jako zapaleniec spinningu widziałem, testowałem, oraz posiadam je w swoim arsenale. Stanowią one stały element moich pudełek. Jako, że modele Lunatic, Fatty czy Mamba stanowią regularną ofertę większości sklepów wędkarskich postanowiłem przedstawić Koleżankom i Kolegom zdecydowanie mniej znaną gumę firmy Dragon – mianowicie Jerky (z ang. jerk – "szarpnięcie", a także "głupiec", "narwaniec"). Oprócz katalogu próżno można szukać jej opisu. Mam nadzieję, że mój tekst przyda się komuś i spowoduje, że łowienie na tą przynętę stanie się efektywniejsze, a co za tym idzie przyjemniejsze.

Wygląd i właściwości fizyczne

    
Jerky dostępny jest w 4 rozmiarach od 5 do 8 cali (od 12,5 do 20cm). Jak pokazuje poniższa tabela jest to przynęta dosyć ciężka.
Tabele wielkości i rozmiarów. Źródło: Katalog Firmy Dragon na 2014 r.

Firma Dragon zdecydowała się na wypuszczenie jej w 9 kolorach.
Dostępne kolorki. Źródło: Katalog Firmy Dragon na 2014 r.

Osoby, które spinningują od dłuższego czasu wiedzą, że każda firma produkująca przynęty wędkarskie posiada inną recepturę gumy. Często po wzięciu przynęty do ręki można w ciemno określić jej firmę. Dragon wprowadza w tym temacie trochę zamieszania. Według mnie słusznie. Każdy model przynęty jest zrobiony z gumy o innych właściwościach. Dzięki czemu nie tylko fizyczny kształt przynęty wpływa na jej pracę, ale również materiał, z którego została odlana. Podobnie jest z Jerky. Guma z której jest zrobiony jest niezwykle elastyczna i miękka. W porównaniu do innego modelu Dragona –Bandit– jest ona mięciutka. Co więcej w środkowej części przynęta posiada nacięcie od strony grzbietowej i brzusznej. W dalszej części tekstu opiszę do czego są one przydatne.

Sposób prowadzenia


Wiele osób po pierwszym rzucie może się totalnie zniechęcić do tej przynęty. Używanie jej do metody „na ciąganego” (jednostajne zwijanie przynęty bez pracy szczytówką) nie przysporzy nam zbyt wielu efektów. Jej praca będzie żadna lub znikoma. Cały swój potencjał pokazuje w momencie opadu. Dlatego sugeruję, żeby używać jej podobnie jak jerk’ów – energicznie podszarpywać ją. Zmienianie kierunków szarpnięć, ich długości, siły oraz intensywności wpłynie pozytywnie na zachowanie przynęty w wodzie. Ogólnie jej zachowanie przy takim traktowaniu wygląda następująco: po szarpnięciu przynęta zatacza łuk w wodzie, lusterkując i wytracając prędkość, po zatrzymaniu opada w różnych kierunkach (na ogół zamiennie, raz w prawo raz w lewo) dalej lusterkując. Kilkakrotne podszarpiecie będzie równoznaczne z kilkakrotnym łukiem i zmianą kierunku w wodzie. Ogonek przy takim traktowaniu wygina się na różne strony.

Dobór wędki


W zależności od wielkości gumy oraz uzbrojenia można stosować różne kije. Przynętę sprawdzałem na kleniówce o cw. do 21g o parabolicznej akcji, sztywnym szczupakowym kiju i jigg’u z cw. do 35g, a także jerk’u z cw. do 60g. W każdym przypadku przynęta działała korzystnie. Sposoby w jaki ją prowadziłem dobierałem pod łowisko oraz używany kij.

Zbrojenie


Na samym początku zadałem sobie pytanie: jak to dziwadło uzbroić? Zacząłem od lekkiej główki z dość długim hakiem. Opadało szybko, podskakiwało żwawo i kręciło szybkie hołubce w wodzie. Wniosek: można używać na intensywnie żerujące okonie, szczupaki i sandacze. Przy założeniu ciężkiej główki bardzo fajnie pracuje podczas penetrowania dużych głębokości. Im lżejsza główka tym przynęta na dłużej może zawisnąć w wodzie po podszepnięciu i wolniej opada.

Ta przynęta zrobiła mnie ogromne wrażenie uzbrojona w inny sposób – hak offsetowy. W katalogu Dragona zaproponowano haki Mustad’a. Sprawdziłem jak ten duet zadziała. Okazało się, że to będzie zestaw do zadań specjalnych. Dlaczego? Po pierwsze: nacięcia. Dzięki nim hak offsetowy jest schowany w przynęcie. Wysuwa się on dopiero podczas zacięcia. Dzięki tej właściwości można wrzucać przynętę między podwodną roślinność i dobrać się do wcześniej niedostępnych drapieżników. Może to stanowić o sukcesie wyprawy kiedy ryby niechętnie współpracują. Po drugie: regulowane obciążenie. W zależności od firmy haków można je regulować w dwóch zakresach: ilości obciążenia i miejsca jego umieszczenia. W Mustad’zie mamy z góry narzucone wielkość obciążenia, ale jest ono solidnie zamocowane i można nim poruszać po dolnej części haka. W Savage Gear można dokładać taką liczbę koralików jaką chcemy i nimi manipulować. Są one jednak zrobione z miękkiego materiału. Trzeba uważać przy zakładaniu i przy przesuwaniu. Trwałość koralików może być różna. Uderzenia przynętą o wodę mogą spowodować ich pęknięcie i odpadnięcie. Oba systemy mają swoje wady i zalety. Gumę można również uzbroić w zwykły hak offsetowy bez dociążenia. Jest ona sama dość ciążka i będzie opadała wolniej. W przypadku chęci dociążenia można użyć taśmy ołowianej. Dzięki temu mamy totalną dowolności w ustawieniu zarówno miejsca dociążenia jak i jego masy. Co do miejsca dociążania: im bliżej główki przynęty tym bardziej ostro opada cały zestaw. W przypadku niemrawych brań przesunięcie obciążenia ku tyłowi może mieć stanowić o większym zainteresowaniu drapieżników naszą przynętą.
Metody zbrojenia. Od góry: 1. Hak offsetowy Savage Gear z dociążeniem, 2. Hak offsetowy Mustad z dociążeniem, 3. Główka jiggowa. Foto. P. Walkiewicz

Przynęta i zastosowane haki. Do Jerky można zastosować różne systemy zbrojenia. Haki offsetowe (dwa od góry) są bardzo ciekawą i użyteczną propozycją. Foto. P. Walkiewicz

Używałem jej z przyponem wolframowym oraz sztywniejszym tytanowym. W obu przypadkach praca przynęty była bardzo dobra. Wolfram daje możliwość swobodnego poruszania się przynęty dzięki swojej miękkości. Tytan za to zmniejsza prawdopodobieństwo zaczepienia hakiem o przypon przy podszarpnięciach (ważne szczególnie w przypadku używaniu zwyczajnych haków z główkami). Dobór przyponu uzależniam od wędki, wielkości przynęty oraz użytego systemu zbrojenia.

Podsumowanie


Są osoby, które bardzo lubią tą przynętę. Można zaliczyć do nich Pana Tomasza Krysiaka – przewodnika wędkarskiego, łowcy szczupaków oraz propagatora filozofii C&R. Osobiście również polecam tą "gumę". Dzięki bardzo wielu wariantom uzbrojenia i dużej dostępności różnych systemów można ją przystosować do wielu celów. Materiały, z których została zrobiona są bardzo dobrej jakości i nadają jej charakteru. Praca przynęty zależy od fantazji i zapotrzebowania wędkarza. To jak się zachowuje w wodzie jest dla mnie najważniejszym powodem dlaczego ją polubiłem i postanowiłem podzielić się z Wami moimi doświadczeniami na jej temat. Według mnie Jerky to pozycja obowiązkowa dla każdego łowcy okazów. Zachęcam do wypróbowania.

walkor

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (6)

Peter, 2014-06-18 22:00:25
Muszę przyznać ze bardzo ciekawie to opisałeś. Niby zwykła (moze nie do końca) guma, a nie jakis super kręciol czy kij ale czytalo sie przyjemnie. Wg mnie tekst jest jak najbardziej zachęcający do zakupu nowej innej przynęty jednocześnie informując jak nadać tej nieruchawej "parówie" życia. Mi sie podobało.
walkor, 2014-06-19 14:58:30
Dziękuję za komentarz.:okok:Przynęta jest bardzo ciekawa i daje efekty, tylko trzeba ją odpowiednio używać.
walkor, 2014-06-19 15:55:30
Dodałem zdjęcie z stosowanymi przeze mnie metodami zbrojenia. Wcześniej nie byłem w stanie - nawalił mi telefon.
Novis, 2014-06-19 20:51:54
Niechybnie artykułem spowodowałeś, iż postaram się przetestować tą przynętę.Jeno brak mi stwierdzenia: Woda stojąca czy płynąca? Rozumiem, iż w wodzie stojącej trza będzie wykazać się większą wirtuozerią, nieprawdaż?
walkor, 2014-06-19 23:38:27
@Novis - zależy od tego jak chcesz łowić. Jak użyjesz haka offsetowego to raczej płytsze wody (stojącą i wolniej płynące). Wtedy w zależności czy zastosujesz dociążenie i ile go wpakujesz, przynęta będzie wolniej lub szybciej opadać. Zależy to również od twojej cierpliwości - ile chcesz czekać w opadzie. Można też nią efektywnie łowić w toni jak glider'em albo slider'em. Jak założysz zwykłą główkę to każda woda jest odpowiednia byle by mokra i z drapieżnikami. Pamiętaj, że przynęta jest dość ciężka sama w sobie. Ja używam raczej lżejszych główek (5-12g z długimi hakami) ponieważ teraz ryby lepiej reagowały na mniej agresywny opad. Będę to weryfikował w miarę możliwości.
walkor, 2014-06-19 23:43:26
@Novis - co do wirtuozerii: przynęta jest tak skonstruowana, że przy szarpnięciu szczytówką lub mocniejszym pociągnięciu kołowrotkiem i zatrzymaniu zachowuje się mniej więcej jak slider. Jest ona za to bardziej podatna na delikatniejsze ruchy. Proponuję, żebyś najpierw pobawił się z różnymi systemami zbrojenia na płytkiej i w miarę przeźroczystej wodzie. Dobierzesz wtedy odpowiedni zestaw ruchów do wielkości przynęty i metody zbrojenia.