Dragon Guide Select Tiny - czy warto inwestować w nowoczesność?

rybakaw 2014-06-20 Testy sprzętu

...

Tekst startuje w konkursie "Zostań Testerem Dragona!"


Po długich namysłach postanowiłem podzielić się z innymi Drakersami moimi doświadczeniami z użytkowania wędki Dragon Guide Select Tiny. Jego posiadaczem jestem od wiosny 2012 roku i myślę, że po dwóch i pół sezonu intensywnego użytkowania mam już kilka ciekawych spostrzeżeń. Dodatkowo wędkuje dwoma innymi kijkami z tej serii (GS Boxer oraz GS Skinner), więc Guid-y miałem okazję poznać już dosyć dobrze. Zapraszam zatem do lektury zawierającej garść moich przemyśleń i doświadczeń z użytkowania tego ciekawego wędziska.

Geneza zakupu


Kij zakupiłem wiosną 2012 roku z myślą o delikatnych połowach okoniowych. Brakowało mi takiego sprzętu w moim arsenale. Planowałem łowienie małymi jigami na główkach o ciężarze do 5 g oraz metodą bocznego troka. Po dwóch latach użytkowania wychodzi na to, że głównie kijek używam do tej drugiej metody. Tym niemniej wędkę sprawdziłem też z małymi obrotówkami (nr 0 i 1), woblerkami (około 2-3 cm, np. salmo Tiny) oraz najmniejszymi kopytkami na główkach 1-2 g. Muszę przyznać, że sprawuje się naprawdę dobrze.

Wędzisko przez pierwsze dwa sezony użytkowałem z kołowrotkiem Colmic Silko. Niestety jego konstrukcja, pomimo ciekawego wyglądu, okazała się zbyt słaba. Obecnie GS Tiny eksploatuję z kołowrotkiem Team Dragon Ultima FD 820i i muszę przyznać że zestaw bardzo dobrze do siebie pasuje oraz jest świetnie wyważony. Jedyna uwaga do tego kołowrotka (może trochę za bardzo odchodzę od właściwego obiektu recenzji..) to kwestia korbki. Producent mógłby zadbać o jej lepsze wykonanie. Po krótkim użytkowaniu pojawiają się luzy w uchwycie i zaczyna on delikatnie pukać w czasie kręcenia korbką. Nie jest to może duża wada ale mocno denerwująca.

Podstawowe dane techniczne


Guide Select to seria kilkunastu wędzisk spinningowych o szerokiej gamie zastosowań. Ta już wręcz kultowa linia kijów to zarówno sprzęt na ciężkie „oranie” dna, castingowe kuszenie drapieżników jak i bardzo finezyjne łowienie drobnymi gumami, woblerkami oraz błystkami. Wędzisko Guide Select Tiny to najlżejszy kij w całej ofercie GS. Jest typowa wklejanka z delikatną szczytówką. Dużym plusem jest to, że producent nie wpadł na, okropny moim zdaniem pomysł, pomalowania szczytówki na ostry, odblaskowy kolor. Pozostawmy to rozwiązanie dla fedderów i pickerów, a w spinningach skupmy się na obserwowaniu szczytówki i odczuciach przenoszonych przez blank na nadgarstek.
Seria w ofercie na 2014 r. została delikatnie zmieniona. Parametry wędzisk zostały skorygowane: zwiększyły się ciężary wyrzutu oraz długości blanków. Użytkowany przeze mnie kijek to tzw. „stara” seria o długości 270 cm i c.w. 2-10 g. Uważam że ten c.w. jest odrobinę zbyt niedoszacowany. Wędka dobrze sobie radzi z ciężarkami o wadze 12 g. W niektórych sytuacjach używałem nawet ciężarków 15 g ale to już wymagało delikatnego obchodzenia się z wędką i dużej uwagi przy zarzucaniu. Obecne parametry GS Tiny (275 cm długości i c.w. 2-12 g),przy założeniu że to nadal ten sam blank, są moim zdaniem bardziej realne. Jeżeli chodzi o dolny c.w. to jest jak najbardziej realny. Najmniejszy Hitman Dragona lub calowe kopytko z główką 1 g daje się daleko zarzucić i prowadzić z dużym wyczuciem. Warunek – cienka żyłka o grubości 0,14-0,16 mm.

Typowym zarzutem wobec wszystkich Guide Select’ów jest opinia, że te kije są źle wyważone i „lecą na pysk”. Uważam, że jest to po części prawda ale mocno przesadzona. Rzeczywiście da się wyczuć lekkie przeważenie części szczytowej wędki ale przy właściwym dobraniu kołowrotka problem znika. Dodatkowo w GS Tiny problem ten nie występuje, gdyż jest to po prostu wklejanka mająca z założenia trochę inne parametry.

Wędkę przy zakupie otrzymujemy w gustownym, kraciastym pokrowcu z plastykową nakładką/osłonką na delikatną szczytówkę. Rozwiązanie ciekawe i użyteczne zwłaszcza w transporcie. Ja dodatkowo zainwestowałem w tubę ochronną, która jak na razie dobrze spełnia swoje zadanie.

Ogólny wygląd i wykonanie


Seria Guide Select jest chyba jedyną w całej ofercie wędzisk dostępnych na naszym rynku charakteryzującą się tak nowoczesnym wykonaniem. Carbonowe wstawki, gumowa, dzielona rękojeść i elegancki czarny design to coś co już na pierwszy rzut oka odróżnia te wędki od całej reszty. Kwestie tego czy komuś pasuje ten nowoczesny, trochę kosmiczny wygląd czy nie pozostawiam indywidualnym preferencjom. Mi on bardzo pasuje i uważam go za duży PLUS. Na pewno ortodoksyjni wędkarze będą mieli początkowo spore problemy w przestawieniu się z miękkiej, korkowej rękojeści na twardy uchwyt Guide Select’ów. Sytuacja na pewno zmieni się po pierwszym kontakcie z rybą. Przy pierwszym braniu każdy niezdecydowany wędkarz przekona się o znakomitych właściwościach tego rozwiązania. Uderzenia ryb odczuwane na tych wędkach są po prostu ELETRYCZNE. Skubnięcie 15 cm okonka czujemy dosłownie w kręgosłupie. W efekcie nie sposób przegapić żadnego brania, nawet po kilku godzinach bezowocnego łowienia i typowym dla takich sytuacji braku skupienia. Zacięcie jest po prostu automatyczne. Dodatkową zaletą tych wędzisk jest to, że krótka górna część rękojeści pozwala na trzymanie jednego lub dwóch palców bezpośrednio na blanku co dodatkowo wzmacnia przenoszenie drgań. Uważam, że tego typu nawyk jest bardzo przydatny, szczególnie przy delikatnych braniach.

Jedyny minus (jak dla mnie duży) to fakt, ze po dwóch sezonach użytkowania ujawniła się pewna wada. Zaczął schodzić lakier pokrywający gumową rękojeść. Nie ma to oczywiście wpływu na wartości użytkowe ale od wędziska tej klasy powinno się wymagać trochę lepszego wykonania. Może jest to wada mojego egzemplarza – nie wiem. Dodatkowo w końcu zeszłego sezonu, przez własną nieuwagę, złamałem szczytówkę wędki. Nie zauważyłem, że żyłka owinęła się wokół wklejki, która przy zacięciu po prostu pękła. Odrobina nieuwagi i trach… Stąd moja uwaga: o ile szczytówka w GS Tiny jest naprawdę giętka i odporna na odkształcenia przy dosyć dużym obciążeniu to przy nietypowym przyłożeniu nacisku (np. owiniecie żyłki wokół szczytówki) pęka jak zapałka. Trzeba na to szczególnie uważać. Dużym plusem tej sytuacji było to, że naprawa pogwarancyjna przebiegła bardzo sprawnie. Kijek wrócił z nową wklejką i wygląda jak przed uszkodzeniem.

Właściwości użytkowe


Kijek mimo niskiego c.w. ma niezłą moc. Delikatna wklejka jest dobrze zgrana z mocnym (jak na ten typ wędziska) blankiem. Radzi on sobie z okoniami powyżej 30 cm i przyłowami w postaci ładnych szczupaków i bardzo agresywnych jesiennych leszczy uderzających w paprocha na bocznym troku. Po zacięciu wędka o typowo szczytowej akcji stopniowo przybiera kształt równej paraboli. Nie widać żadnych przesztywnień, które lubią pojawiać się zwłaszcza na łączeniu szczytówki z blankiem. Hol ryby jest pewny a wędka dobrze amortyzuje odjazdy ryby. Wklejka znakomicie sygnalizuje nawet najdelikatniejsze brania. Blank z systemem rezonansu (jak informuje producent) fantastycznie przenosi informacje o tym co się dzieje z przynętą. Czujesz każdy kamyk, każdą roślinkę i po chwili dowiadujesz się jaka jest charakterystyka dna.

Cena


Wędzisko nie należy do tanich. Obecnie należy za nie zapłacić od 400 do 500 PLN. W zamian za to otrzymujemy sprzęt charakteryzujący się bardzo dobrymi parametrami i ciekawym wyglądem, który na pewno będzie odróżniał nas od innych wędkarzy nad wodą. Myślę jednak, że cena mogłaby być odrobinę nizsza.

Ogólna ocena:


Zalety:
- Znakomite przenoszenie brań,
- Czułość w połączeniu ze stosunkowo dużą mocą
- Nowoczesny, nowatorski wygląd (zaleta wg mnie)
Wady:
- Łuszczący się lakier na rękojeści (być może jest to kwestia tego konkretnego egzemplarza)
- Cena

rybakaw

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (0)

Ten artukuł nie ma jeszcze komentarzy, skomentuj pierwszy!