Artykuły wędkarskie / Opowiadania
Wzrok miał wlepiony w sufit. Jego twarz zniszczoną życiem pokrywał kilkudniowy zarost. Obudził się już kilka godzin temu, jednak wciąż leżał na drewnianej pryczy. W uszach wciąż miał głos sędziny: „ W związku z tym, iż jest to kolejne tego typu przestępstwo poczynione przez oskarżonego, sąd skazuje wyżej wymienionego na rok pozbawienia wolności, grzywnę w wysokości 5 tysięcy złotych oraz orzeka przepadek mienia tj łodzi wędkarskiej…”
Nagle rozległ się metaliczny dźwięk potężnej zasuwy. W drzwiach stał klawisz.
- Obiad – usłyszał.
Łyżka kartofli okraszona skwarkami i jakaś zupa, smakiem przypominająca ogórkową. Rozmyślał nad dniami, jakie były jeszcze przed nim, lecz nie obyło się też bez wspomnień tamtego listopadowego popołudnia…
Zwykła mazowiecka wieś. Piątek. Dzień od rana był paskudny. Lekko mżyło i wiał dość porywisty wiatr. Wieś zdawała być się wyludniona, a jedynym żywym w niej elementem był sklepik. Na ławce przed nim siedziało dwóch jegomości. Co i raz popijali z podłużnej zielonej butelki brązowawą ciecz. Na etykiecie widniał napis „Wino owocowe Arizona”, lecz zapach owej substancji raczej przypominał zgniłe jabłka.
- Ty – rzekł jeden z nich. - Ani się obejrzym i bedom święta. Wisz. Na rybkie zawsze znajdzie się chętny. Możeby tak postawić siatę na tym starorzeczu po drugiej stronie. Tych idiotów z wędkami już nie ma. Pogoda ich wygoniła. Bedzie można spokojnie działać.
- Hmmm. A Wisz – może masz i rację – odrzekł ten drugi. – Nie dalej jak wczoraj pilim z Mańkiem od Kowalskich, wisz tym, co na rencie siedzi. Mówił mi, że ryba zbiera się już na zimowiska i że zaciągnęli ze śwagrem ostatnio kilkanaście kilo leszcza, a i pare ładnych scubełków. Wisz co – wezne też kłomle
Błysnęły im oczy. Nie zastanawiali się długo. Chęć zysku i perspektywa zarobienia paru złotych była niezwykle kusząca. Dokończyli wino, po czym udali się na skraj wsi na łąkę. Na brzegu rzeki zakotwiczona była niewielka łódeczka. Jeden z nich odwiązywał ją, natomiast drugi poszedł do drewnianej szopy stojącej nieopodal. Przyniósł wiosła i potężny zwitek nylonowych sznurków.
Załadowali się na pokład i odbili od brzegu. W kilkanaście minut później byli już na starorzeczu. Obeszli okoliczne chaszcze uważnie sprawdzając czy nie ma nikogo. Uznali, że wszystko jest w należytym porządku, więc przystąpili do rozstawiania sieci. Była długa na kilkadziesiąt metrów i minęło sporo czasu zanim piękną zatoczkę od jednego brzegu do drugiego przegrodziły plastykowe, białe pływaki.
Nagle zza ściany niewielkiego zagajnika wyłonił się terenowy pikap. Kłusownicy w pośpiechu rzucili się do łódki, jednakże samochód z ogromną łatwością pokonał błotnisty teren. W kilka chwil był tuż obok nich. Z auta wypadło trzech funkcjonariuszy PSR i doskoczyli do łódki.
- No panowie. Tym razem macie pecha – krzyknął jeden ze strażników.
Z habazi rzecznej skarpy wyłoniła się sylwetka wędkarza. Trzymając w ręku telefon komórkowy, podszedł do strażników i zamienił z nimi kilka zdań.
- Dziękujemy Panu za sygnał. Dobrze się Pan spisał – rzekł jeden ze strażników. – To recydywiści i tym razem sąd nie będzie już dla nich tak pobłażliwy.
Sieć została ściągnięta, a łódkę załadowano na pakę. Kłusownicy zdawali się być mocno zaskoczeni. Nie mówiąc nic wpatrywali się tylko w ziemię. Jeden z nich podniósł głowę. Spojrzał na wędkarza, gdyż wiedział dobrze, że to ono przyczynił się do zaistniałej sytuacji. Jego wzrok przykuła błękitna naszywka, na której widniał biały ludzik z wygiętą wędką…
W uszach słyszał tylko metaliczny dźwięk zatrzaskującej się kraty.
A wodom cześć!
Wozik77
Informacje o autorze
Wozik77
Piotr Woźniak Pseudonim wędkarski: Wozik77 Lat wędkarskiego stażu: - 27 Miejsce wędkowania: Zakamarki Mazowsza oraz Kraina Wielkich Jezior Mazurskich. Ulubiona metoda: spinning, spławik. Ulubiona ryba: Szczupak, Lin. CW - czyli mój Czas Wędkarski w pigułce - lata dzieciństwa - pierwsze kontakty ze stworzeniem zwanym "yyybka" ( poprawna wymowa tego słowa to...
Więcej informacji znajdziesz na blogu Wozik77
Skomentuj "Dola kłusola..."
Aby dodać swój komentarz musisz się zalogować!
Jeśli nie masz jeszcze konta na Shrap-Drakers.pl zapraszamy do zapoznania się z regulaminem i rejestracji na portalu!
Komentarze (19)
Skomentował Kaz, 2011-01-09 18:43:06
|
|
Hhohho trafili na tego co nie trzeba i tak proceder został przerwany. -- |
Skomentował Bizonik, 2011-01-09 19:28:44
Skomentował sacha, 2011-01-09 20:41:03
|
|
A jak się obudziłem .......... |
Skomentował Paweł, 2011-01-09 20:51:07
Skomentował waldi-54, 2011-01-10 12:19:52
Skomentował kaczy, 2011-01-10 15:11:27
Skomentował tymon, 2011-01-10 16:19:56
|
|
Woziczku, super -- |
Skomentował bysior, 2011-01-10 19:16:07
|
|
Brawo Piotruś! |
Skomentował Paweł, 2011-01-10 19:18:27
|
|
Bysiorku, przeczytaj jeszcze raz |
Skomentował bysior, 2011-01-10 20:00:29
Skomentował mario, 2011-01-11 05:42:47
|
|
Jeszcze wiele wody w Wiśle przepłynie zanim doczekamy takich czasów |
Skomentował rapa, 2011-01-11 10:26:21
Skomentował gusto, 2011-01-12 12:06:16
|
|
Opowiadanko super -- |
Skomentował Wozik77, 2011-01-13 20:53:54
Skomentował Salmo_Salar, 2011-01-15 13:07:31
|
|
Przekornie się wypowiem pod tym artykułem, moje to zdanie i nie zmienię go... Nie przeszkadzałoby mi gdyby jakiś dziadek ze wsi postawił sobie siateczkę by nałowić trochę ryb na kolecję czy obiad dla rodziny, gdyby jeszcze przy tym miał poszanowanie dla przyrody. Jednak rzeczywistość pokazuję inaczej i kasa rządzi już wszystkim. Podobne spostrzeżenia miał śp. Artur Tabor, przebywał z ludźmi normalnymi, przebywał z "tradycją" i również uważał, że łowienie ryb na własne skromne potrzeby nie jest niczym złym... -- |
Skomentował bysior, 2011-01-15 14:27:55
Skomentował Salmo_Salar, 2011-01-15 15:27:42
|
|
Jeżeli mam się ustosunkować do tematu ryb to leszcza nie żałuję, jest jego dużo. Ryby drapieżne już są jednak cennym składnikiem ekosystemu, "bez nich społeczeństwo się degeneruję" (cyt. M. Strzałkowskiego). -- |
Skomentował kojoto, 2011-12-10 00:41:27
|
|
heheheehe to dzielny Dobry Ludź z tego wędkarza z niebieską naszywką -- |
Skomentował spokojny, 2012-03-22 22:36:51
Ostatnio komentowane teksty
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: bysiorFajne miśki Marcinku A Wróbelek co? Nic nie złapał czy dopiero w drugiej części coś złapie? ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: waldi-54"Wróbel i Blanek dwaj przyjaciele, obaj razem to są Wró - Blanki, dziś takich mało, albo nie wiele, to przyjaciele od wędki i szklanki" Brawo ![]() ![]() Blaneczku, fajnie się czy ... zobacz więcej | ||
|
|
Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)skomenował: KazBlanku moje gratulacje wspaniale połowiliście i przy okazji pobite rekordy życiowe -super tak trzymać koledzy.Relacyjka super napisana Marcin. ![]() ![]() ![]() ![]() ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: krysko131Pawlaczku, wielkie dzięki za obecność Waszej ekipy na naszych włościach i myślę, że to nie ostatni raz. Zapraszam przeserdelecznie na następny wypad na Biebrzę bardziej typowo wędkarski. Nie chcąc pow ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: PawełŚwietna sprawa taka "przejażdżka" po Biebrzy
Do tego towarzystwo przednie, czego chcieć więcej? No może kilku jeszcze rybek i odrobinę lepszej pogody...
Ale to zapewne do nadrobienia w przyszł ... zobacz więcej | ||
|
|
Boleniowa majówka 2012skomenował: KazZa artykuł ![]() ![]() :oklasky:za rybki ![]() ![]() -super Pawełku ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: KazDziękuję wszystkim uczestnikom i Tobie Pawełku za wspaniały artykuł o naszej wyprawie .Wspaniała i dzika rzeka, trele słowików a może ich wzajemne przekomarzanie się wniosły sporo w tem jak wspaniały ... zobacz więcej | ||
|
|
Biebrza - dzika rzekaskomenował: waldi-54Tak na dobrą sprawę to dopiero dzisiaj wróciłem z wyprawy do domu bo prosto od Kaza z Radomia już w niedzielę razem z nim pojechaliśmy na działkę aby powetować sobie te szczupacze niepowodzenia z ... zobacz więcej | ||


.
.

Świetnie się czytało... choć opowieść smutna. 

!
!
Ale ogólnie smutne to opowiadanie - bo przedstawia polską smutną rzeczywistość - kłusownictwo. I mam nadzieję - że pozytywny akcent - jakim jest wspólne działanie wędkarzy, SSR i PSR - będzie kiedyś również polską rzeczywistością. I to właśnie my możemy się do tego przyczynić! 

