Wędkarstwo Moją Pasją!

Artykuły wędkarskie / Opowiadania

Czekając na nowy sezon

Autor: Blanek, opublikowano 2012-02-13 07:30:31
komentarze: 8, wyświetleń: 1129

--

Słonko pięknie przygrzewa i gdyby nie skrzypiący mróz za oknem chętnie ruszyłbym na łowy.

Luty to taki specyficzny miesiąc. Boże Narodzenie, Nowy Rok już za nami i mimo że jeszcze mrozi, pada śnieg to przeczucie podpowiada, że gdzieś tam za horyzontem nieuchronnie czai się wiosna. Może to wydłużający się dzień, a może po prostu jakiś wewnętrzny kalendarz podpowiada, że już niedługo, że jeszcze tylko „parę dni”. Echo zeszłorocznych połowów jakby przebrzmiało, ale gdzieś tam w podświadomości z początku nieśmiało, ale konsekwentnie rodzi się tęsknota za nową przygodą.

Każdemu według zasług ;-)

Każdemu według zasług ;-)


Coraz bardziej niecierpliwie spoglądam na wędkarskie klamoty. Coraz głębiej szperam w internecie i w starych czasopismach w poszukiwaniu... no sam nie bardzo wiem czego. I chociaż pewnie przeglądałem te kartki dziesiątki razy i pewnie nie mniej czytałem te same artykuły to mam wrażenie że właśnie dziś, właśnie teraz odnajdę ... Może tajną broń, może dawno zapomnianą recepturę?

A może po prostu pozwala mi to uchwycić ten specyficzny smak, zapach, trop, który zaprowadzi mnie na pierwszą w nowym sezonie zasiadkę. Bo lód kiedyś stopnieje, słonko nagrzeje wodę i obudzi z letargu podwodny świat. A wtedy wygłodniałe po zimie miśki ruszą na żer.
Może nie okaz ale ile radości!

Może nie okaz ale ile radości!


A ja pewnie w ten jeszcze niesprecyzowany piątek znów nie będę mógł skupić się na pracy. Z niecierpliwością spoglądając na zegarek zadzwonię do Wróbla czy już jest na miejscu. Zawsze jest pierwszy... Potem popędzę Kazika, tak dla wprawy i upewnię się że Marek nic głupiego nie wymyślił i dołączy w swoim czasie.
Wróbel

Wróbel


Kaz

Kaz


Marek

Marek


Pewnie z troską będę spoglądał na spakowane dzień wcześniej auto stojące na parkingu. Tam są wszystkie moje skarby. Bo co by to było gdyby ktoś miał głupi pomysł i... Tfuu lepiej nie kończyć i odpukać w niemalowane! Przebiorę się pewnie w pracy bo na powrót do domu szkoda czasu, zawsze szkoda. Byleby szybciej nad wodę. Dzień jeszcze krótki, a trzeba rozbić namiot, wyszukać łowisko, zanęcić i wreszcie zarzucić zestawy.

Przygotuję jakąś wymyślną kulkę. Może to będzie śmierdzący pewniak, a może przełamię go owocową nutką, lub postawię na ostre smaki. Nie wiem jeszcze bo do ostatniej chwili wszystko może się zmienić. Na drugim zestawie wyląduje pelecik lub coś co przynajmniej w teorii szybciej zainteresuje głodnego karpia. Zapytam ”kto , na co??” i postaram się by moje przynęty wyróżniały się z tłumu. Po pierwszym braniu i tak zmienimy pewnie na fartowną przynętę. Raczej oszczędnie zanęcę, żeby nie przekarmić niemrawych jeszcze ryb. Nie będę zbyt mocno dopalał bo w zimnej jeszcze wodzie zapachów niewiele. Może podepnę PVA, zastosuje metodę , a może ulokuje zestawy na dywanie z sypkiej zanęty. Postaram się odnaleźć na dnie jakieś przeszkody. Może to będzie zatopione drzewo, jakieś kołki, a może tylko ślad po dawnym korycie lub górka pośrodku równego blatu. Czy będzie taka konieczność czy nie skorzystam z Darkowej łódki. A co, fajna zabawka! Jak nic tuż po wypłynięciu usłyszę sarkastyczne „A akumulatory sprawdziłeś??”
Jak nie biorą kombinuj

Jak nie biorą kombinuj


Kiedy wędki w wodzie, swingery podpięte, sygnałki włączone czas pomyśleć o sobie. Upewnię się, że łóżko pewnie stoi przygotowane w namiocie, przypnę do niego nowo nabyty śpiwór, poukładam starannie wszystkie klamoty. Wtedy dopiero ulegnę nawoływaniom dobiegającym z pod rozbitego nad stolikiem trzymetrowego parasola. Rozstawię fotel i z przypiętą do paska centralką zasiądę wygodnie z chłopakami. Napełnią się kieliszki, na stole wylądują przygotowane przekąski.
Głodny?? Na co czekasz??

Głodny?? Na co czekasz??


Smacznego

Smacznego


Wpatrując się w blask ogniska znów będziemy się jak zawsze dziwić, że kolejny sezon otwieramy wspólnie. Powrócą wspomnienia, zaplanujemy wiele wyjazdów, choć i tak wiemy, że do większości z nich nie dojdzie. Pogadamy o rybach, ale też o codzienności. Obgadamy dziewczyny, pochwalimy się dziećmi, ponarzekamy na pracę. Jak zwykle rozśmieszy nas chrapiący na fotelu Kazik, ale któż jak nie on będzie pilnował wędek bladym świtem. Jeśli nic nie zagra do północy, powoli wycofamy się do swoich namiotów. Sen przyjdzie szybko, zawsze szybko przychodzi... I wierząc, że dźwięk sygnalizatorów wyrwie nas z łóżek nad ranem zapadniemy w marzenia o emocjonujących holach i adrenalinie tryskającej uszami.
Łowić można różnie...

Łowić można różnie...


Kombinować, przerzucać... ŁOWIĆ

Kombinować, przerzucać... ŁOWIĆ


Może będzie rano okazja sfotografować się z pierwszym okazem sezonu, a jeśli nie to pomyślimy o wspólnej fotce. Przez cały dzień będziemy nęcić, przerzucać, zmieniać przynęty. Dzień zleci szybko, za szybko by nacieszyć się wspólnym wędkowaniem. Ale tak ma być, niedosyt będzie nas pchał na następne wspólne wyjazdy. Kolejna noc i kolejne nadzieje. Może tym razem...
Poranki bywaja owocne!

Poranki bywaja owocne!


Pierwszy w sezonie!

Pierwszy w sezonie!


Bez względu na wynik z dużym prawdopodobieństwem załapiemy się na Wróblową jajecznicę, wypijemy poranną kawę. Z niechęcią zabierzemy się do składania klamotów i koło południa ruszymy w drogę powrotną. Przyjemnie zmęczeni, ale usatysfakcjonowani i pełni oczekiwań i planów w związku z otwartym właśnie kolejnym sezonem. Może właśnie ten rok okaże się niezapomniany. Bo czemu nie...

Słonko pięknie przygrzewa i gdyby nie skrzypiący mróz za oknem chętnie ruszyłbym na łowy....

Informacje o autorze

Blanek

Mam nadzieję, że wiosna tuż, tuż. Może jeszcze spadnie śnieg, może chwyci mróz, ale wiem na pewno, że już niedługo zima zacznie oddawać pole najweselszej porze roku. Najpierw nieśmiało zazieleni się trawka, ożywiona wodą z topniejącego śniegu. Potem na drzewach pojawią się pierwsze pączki. Ciche dotąd poranki nagle zbudzą do śpiewu ptaki, które powróciły, aby właśnie ...

Więcej informacji znajdziesz na blogu Blanek

Skomentuj "Czekając na nowy sezon"

Aby dodać swój komentarz musisz się zalogować!

Jeśli nie masz jeszcze konta na Shrap-Drakers.pl zapraszamy do zapoznania się z regulaminem i rejestracji na portalu!

Komentarze (8)

Skomentował bysior, 2012-02-13 08:19:33

Chętnie ruszyłbym na ryby... Zacieszacz

Blanek tekst poruszający za serducho trochę! Ja również zniecierpliwiony czekam na ten nowy, na pewno niezapomniany rok! I to go Ci życzę, sobie również Haha

Wędkowałem nie raz z Tobą, Kazem i Wróblem - czytając wróciły wspomnienia Okok Muza ROTFL Oklasky

--
V Puchar Shrap-Drakers.pl - już 2 czerwca Haha

Skomentował waldi-54, 2012-02-13 08:25:48

Brawo Marcin, opisałeś całą Naszą tęsknotę w te zimowe
dni, oby ta upragnina wiosna jak najrychlej do Nas już
dotarła i oby wraz z sobą przynisła te wszystkie, twoje
i nie tylko twoje oczekiwania.OklaskyOklaskyOklaskyOkok

Gratki za tekst i fotki - super.OklaskyOklaskyOklasky

pozdrawiam waldi-54Papa2

--
[życie zaczęło się w wodzie,
woda to mój żywioł]

Skomentował Bizonik, 2012-02-13 10:45:14

Fajny tekścik przypomniał mi dawne czasy kiedy to i jak jeździłem za karpikami. A zdjęcia przypomniały mi dobrze znana wodę.

Skomentował Kaz, 2012-02-13 17:37:22

Pamiętam to spotkanko , było super -oj mogłaby już powrócić wiosna OkokOklasky

--
Miłość to karpie , fascynacja spining .Lubię też wypady na nasze piękne morze .

Skomentował Aneta-Bondarenki, 2012-02-14 08:12:46

Blanek ach ten kociołek w ognisku mi się maży jeszcze raz , w Pasymiu do tej pory wspominają smak.

--
[font=Times New Roman]Aneta-Bondarenki[/font]

Skomentował Blanek, 2012-02-14 08:28:29

Dzięki za miłe słowa, fajnie jak ktoś rozumie co w duszy gra.
Tomek mam nadzieję, że ten sezon przyniesie nowe wspólne wspomnienia Haha
Aneta powiedz kiedy Figiel, ja też wracam wspomnieniami "nad rozlewisko" Oko

--
"Spokojem wykończysz wszystkich - nerwami samego siebie"

Skomentował Kryskon, 2012-03-01 23:40:48

Marciniasty! Aleś dowalił do"pieca" takich Waryjatów jak Wy to pod słońcem szukać. Szkoda wielgaśna, że mnię do Was tak odległy kawał drogi, bo by my się częściej spotykali.

--
Jesli chcesz byc szanowany to i Ty miej szacunek dla innych!

Skomentował Blanek, 2012-03-01 23:59:35

Krzychu Daj namiar na dobre łowisko karpiowe w waszej okolicy, może uda się zajechać na gościnne występy... HahaOko

--
"Spokojem wykończysz wszystkich - nerwami samego siebie"



Ostatnio komentowane teksty

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: bysior

Fajne miśki Marcinku Hura Oklasky Oklasky A Wróbelek co? Nic nie złapał czy dopiero w drugiej części coś złapie? Oczko ...
zobacz więcej

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: waldi-54

"Wróbel i Blanek dwaj przyjaciele, obaj razem to są Wró - Blanki, dziś takich mało, albo nie wiele, to przyjaciele od wędki i szklanki" BrawoOklaskyOklaskyOklasky Blaneczku, fajnie się czy ...
zobacz więcej

Vabank 2 - czyli WróBlanki na Jarkach (cz.1)

skomenował: Kaz

Blanku moje gratulacje wspaniale połowiliście i przy okazji pobite rekordy życiowe -super tak trzymać koledzy.Relacyjka super napisana Marcin.OklaskyOklaskyOklaskyOklaskyOklasky ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: krysko131

Pawlaczku, wielkie dzięki za obecność Waszej ekipy na naszych włościach i myślę, że to nie ostatni raz. Zapraszam przeserdelecznie na następny wypad na Biebrzę bardziej typowo wędkarski. Nie chcąc pow ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: Paweł

Świetna sprawa taka "przejażdżka" po BiebrzyHura Do tego towarzystwo przednie, czego chcieć więcej? No może kilku jeszcze rybek i odrobinę lepszej pogody... Ale to zapewne do nadrobienia w przyszł ...
zobacz więcej

Boleniowa majówka 2012

skomenował: Kaz

Za artykułOklaskyOklaskyOklasky:oklasky:za rybki OklaskyOklaskyOklasky -super PawełkuOkok ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: Kaz

Dziękuję wszystkim uczestnikom i Tobie Pawełku za wspaniały artykuł o naszej wyprawie .Wspaniała i dzika rzeka, trele słowików a może ich wzajemne przekomarzanie się wniosły sporo w tem jak wspaniały ...
zobacz więcej

Biebrza - dzika rzeka

skomenował: waldi-54

Tak na dobrą sprawę to dopiero dzisiaj wróciłem z wyprawy do domu bo prosto od Kaza z Radomia już w niedzielę razem z nim pojechaliśmy na działkę aby powetować sobie te szczupacze niepowodzenia z ...
zobacz więcej