AD 2015 - jaki był ten sezon.

waldi-54 2015-10-28 Raporty znad wody

...
Na temat obecnego sezonu coś już napisałem.
http://shrap-drakers.pl/artykul/wedkarski-maj-na-pojezierzu-leczynsko-wlodawskim/
A i o czerwcu też coś było.
http://shrap-drakers.pl/artykul/czerwiec-z-wedkarskiego-punktu-widzenia/

Cóż, tak na dobrą sprawę to mógłbym właściwie nie pisać już nic, wstawić kilka fotek z końcówki tego sezonu i to też by pokazywało jaki ten sezon był, a był nie za ciekawy z racji bardzo niskich stanów wody na wielu, czy może należałoby napisać na wszystkich rzekach i zbiornikach. Jezioro nad którym mam działkę jest jeziorem przepływowym (połączone z Kanałem Wieprz - Krzna), od wiosny administrator, utrzymywał na jeziorze wysoki stan wody, z czego wszyscy byliśmy bardzo zadowoleni, ale tegoroczne upały spowodowały olbrzymie ubytki wody w okolicznych stawach hodowlanych z czego zapewne najbardziej zadowolony był właściciel i administracja jeziora, bo woda lała się strumieniami z jeziora na stawy do tego stopnia, że linia wody odsunęła się od brzegu o dobre 2 metry.


Ale coś udało się złowić.





I taki stan rzeczy utrzymywał się aż do połowy września, a i teraz jeszcze nie wrócił ten wiosenny stan wody, woda nadal dość niska, ale już można z tym wytrzymać. Ten niski stan wody w jeziorze był motorem mojego poszukiwania rybek na innych akwenach, jest ich w okolicy kilka
jezioro Czarne Sosnowickie, jez.Białe Uścimowskie, jez. Głębokie, jez.Maśluchowskie, jez. Czarne Uścimowskie, czy trochę bliżej jez. Skomelno.
Wszędzie tam tego lata byłem i coś na każdym udało się z wody wyjąć.




Dzisiaj jest sobota 3 października, stan wody nareszcie powrócił do stanu z wiosny, mam cichą nadzieję, że i szczupaki podejdą bliżej brzegu i nie trzeba będzie szukać go na środku jeziora, ale i z tym różnie bywa, nigdy tak do końca nie można przewidzieć gustu, oraz tego, gdzie będzie żerować ryba, po prostu trzeba pływać i sukcesywnie obławiać wszystkie swoje rewiry, dotąd zawsze przynosiło to skutek w postaci złowionych szczupaków, czy i tym razem też tak będzie ? O tym napiszę dopiero po następnym weekendzie.
Kończy się weekend a ja nie mam co napisać z tego tytułu, że nie byłem nigdzie na rybach, kolejna okazja będzie dopiero 17-tego i to też o ile pogoda pozwoli popływać, czy czasem nie okaże się, ze woda zamarzła, bo coś ta zima za szybko w tym roku się zbliża, oj za szybko. Nie pamiętam aby żurawie odleciały od nas przed jaskółkami a taka sytuacja była w tym roku na Pojezierzu Łęczyńsko - Włodawskim.

Jutro w poniedziałek wybieram się z lekką wędką w poszukiwaniu grubej, jesiennej Płoci, mam nadzieję, że uda się coś wydłubać z Bystrzycy i jakaś zechce pozować do zdjęcia, choćby taka jak ta.

Poniedziałek: deszcz i wiatr dość silny południowo wschodni nie zachęca do wyjścia z wędką, może jutro, podobno ma nie padać.

Wtorek 14-stego, pogoda taka sobie troszkę wieje, ale do wytrzymania.
Od czasu do czasu zza chmur pokaże się słonko, poza tym jak to jesienią, chłodek, taki, że ręce nawet marzną a ja nie mam ze sobą rękawic, trudno, taka dola. Dzisiaj lekka wędka, spławik 2 gramy, za przynętę pasta Mystic - czerwona, podobno wczoraj była skuteczna, brała ładna płoć. Na wodzie raz po raz widać ataki drapieżnika, coś niemiłosiernie gania drobniczkę, na oko wygląda jakby boleń atakował, ale znajomy wędkarz łowiący po drugiej stronie właśnie złowił na pinkę sandaczyka około 20cm, to on tak gania, albo raczej cała ich sfora, bo woda dosłownie się gotuje. Niema co, tutaj nie połowię, zmieniam miejsce, jakieś 100m poniżej, kilka pustych przebiegów i mam branie, zacinam w tempo i za chwilę mam w dłoni płotkę + - 20cm.
Dobry początek. Kilka minut bez brania i mam kolejne branie, tym razem garbus, nawet ładny.

Szybka fotka i niech wraca skąd przybył.
Kolejne kilka minut na "sucho" i mam branko, kolejna płotka. Łącznie złowiłem ich chyba 8, ale cztery z nich nie nadawały się nawet do fotki, no i tego jednego okonia.

Uważam wyprawę za udaną, kilka rybek złowiłem, kilka mi spadło z haka, jednym słowem, ręce miałem zajęte i nawet nie bardzo odczułem poranny chłód. Jutro powtórka i mam nadzieję, na kolejne płotki, czy nawet płoteczki, nie ważne, ważne aby coś skubało.
Mój ostatni w tym sezonie weekend na Pojezierzu wypadł blado. Tak w sobotę jak i w niedzielę po kilka godzin na wodzie i nawet jednego puknięcia nie zaliczyłem, totalna porażka, którą los mi osłodził jednym sumikiem karłowatym (koluch), który uderzył w wirówkę, ale nie zaliczam tego do t.z.w "puknięć" Ot taki przyłów jaki sezon.

Poza tym jesień nad jeziorem jak zawsze piękna.


Teraz całkowicie oddam się poszukiwaniom płoci z lekką wędką, puki co bierze ładna jesienna płoć, chociaż nie każdemu. Dzisiaj na ośmiu wędkarzy, tylko nas dwóch złowiło więcej niż dwie ryby w rozmiarze 30+.

Tak więc sezon (tylko szczupakowy) zakończyłem, bo wędki w kąt nie odstawiam, łowię przez całą zimę, w tym nadchodzącym sezonie rezygnuję z wód górskich, pozostaną tylko zimowe wyprawy z lekką wędeczką za zimową płoteczką. Mam cichą nadzieję, że następny sezon będzie co najmniej taki jak ten mijający a może i lepszy. Czego Wam i sobie życzę.

Z wędkarskim pozdrowieniem - waldi-54.

waldi-54

...

Informacje o Autorze już niebawem...

zobacz profil Autora

Komentarze (5)

chojny83, 2015-11-05 15:54:08
Oj, oj, nie za wczenie rezygnujesz z sezonu szczupakowego? Listopad, grudzień to bardzo dobre miesiące na szczupaki. Choć nie powiem, ciągnie mnie czasem do spławika :-) dziękuję za tekst.
waldi-54, 2015-11-06 09:48:39
@chojny83 - Swoje jak ja to nazywam "szczupaczenie" kończę świadomie z końcem października, moje wyprawy wędkarskie od maja do końca tego właśnie miesiąca są w 85-ciu% wyprawami za szczupakiem. Tylko 15% z tego to zasiadki, tak karpiowe jak i za linem, lub leszczem. Ja już jestem w takim wieku, że coraz częściej wracam do czasów swojej młodości, żeby nie powiedzieć dzieciństwa, a jak każdy wie wówczas łowiło się na delikatne zestawy - płoteczki i kiełbiki. Poza tym według mnie kwintesencją wędkarstwa, nie jest "ciężkie" łowienie, a właśnie delikatne,jedno gramowe, gdy widać każde dotknięcie przynęty, a o sukcesie decydują ułamki sekund. Cieszę się, że spodobał Ci się mój tekst, życzę udanych jesiennych wypraw, chociaż jak wiem z twoich dotychczasowych publikacji, na pewno będą udane. :okok: Pozdrawiam waldi-54:papa2:
bysior, 2015-11-07 09:35:43
Mi się najardziej podobają liny :hura:
Kaz, 2015-11-11 15:01:27
Jak widzę i czytam to miałeś Waldi dobry ten rok. Tak trzymaj , ale w przyszłym to i Ja się biorę do roboty i bądz pewien ze Ci nie odpuszczę.:oklasky::oklasky::oklasky::oklasky:
gusto, 2015-12-05 11:42:04
:oklasky::aparat::okok::papa: